
Nie najlepszy mam ostatnio humor, chyba mnie już jednak „bierze” lekki strach, bo wiadomo, „to” już coraz bliżej….
No to sobie pomarzę dzisiaj o czymś przyjemniejszym, na przykład o wiośnie. I nie chcę słuchać tych komunikatów, że zima jeszcze nie odpuściła, że jeszcze powróci śnieg, chociaż moje kolana podpowiadają mi, że jest to całkiem możliwe.
Wolę popatrzeć na te piękne owocowe drzewko, uwielbiam, gdy ubierają się wiosną,, niczym panna młoda do ślubu, w białe barwy.
Gdy zobaczyłam pierwsze, jeszcze malutkie pączki na drzewach, od razu serce moje podskoczyło z radości. I oby tak pozostało.
Na przekór wszystkim przeciwności losu, które na każdym polu nas spotykają.
Wczoraj dostałam list ostrzegawczy, tzw przedsądowy z nakazem zapłacenia kary za zerwanie umowy z Tauronem. Próbowałam dodzwonić się do filii w Gliwicach (nie wiem, czemu tam, skoro prąd pobieram w Krakowie!!), ale niestety nikt telefonu tam nie odbierał, mimo, że była dopiero godzina 14.30
Zadzwoniłam do działu w Krakowie, gdzie najpierw pani nie wiedziała o co tu chodzi, skoro mam spłacone wszystkie zaległości, ale potem doszła do tego, że jest to kara za zerwanie umowy z Tauronem, ponieważ zerwałam umowę promocyjną. Jaka promocja to była, to nie rozumiem, skoro podpisałam z nimi umowę dokładnie 10 lat temu i żadnej zniżki z powodu promocji nie dostawałam.
Gdy podpisywałam umowę z Novą, ich przedstawiciele tłumaczyli mi, że weszła ustawa, która zwalcza monopolowe dostarczanie prądu i mam prawo podpisać umowę o przesył prądu z kim chcę. Nie poinformowali mnie wcale, że z tego tytułu będę ponosiła jakieś finansowe konsekwencje. A jednak!
I nie ważne jest to, że za dystrybucję nadal płacę Tauronowi, ważne jest, że nie płacę im już za dostarczanie energii, więc takiego klienta należy u k a r a ć.
Coś chyba nie tak jest w Polsce z tym zwalczaniem konkurencji, bo zawsze na tym tylko klient traci.
Czyli co, ja już na zawsze muszę być do Tauronu „przypisana”? Ubezwłasnowolnili mnie, czy co?
Na razie zastanawiam się, co z tym problemem zrobić, jakby co, to im odpiszę, że kwota 400 zł jest dla emerytki spora kwotą i proszę o rozłożenie jej na 8 rat po 50 zł miesięcznie.
No tak, ale kto powiedział, że w życiu wszystko musi być proste??????
No to sobie raz jeszcze pomarzę, a co mi ta, dzisiaj jest piątek i w dodatku trzynastego to marzenia się spełniają
Zapraszam na wycieczkę na Karaiby nowym, dopiero co ochrzczonym i to przez samą królową Elżbietę II wspaniałym brytyjskim wycieczkowcem Britannia
http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/56,136156,17549958,Brytyjczycy_rzucaja_wyzwanie_swiatu__Oto_Britannia.html#Prze
Taka wycieczka kosztuje „tylko” około 20 tysięcy złotych, chyba nie wiele dla tych, którzy wczoraj chcieli 7 milionów w lotka wygrać, co???
Tylko znów nie byłam to ja 😦
Ale jest szansa na 10 milionów w sobotę, bo wczoraj nikt znów szóstki nie obstawił.
Czyżby………….
Już nawet z Magdą wczoraj omawiałyśmy, przy okazji ewentualnej wygranej w lotka, święta w Krynicy, w ośrodku Ireny Iris, niesamowity tam luksus, te baseny i SPA…… prawie jak na Britanni…., gdzie są nawet apartamenty z własnym basenem.
Spokojnie na wszystko starczy, nawet na to mieszkanie, albo dwa, które budują na Żabińcu, wprost na przeciwko naszej przychodni,
Można pomarzyć? Wszak marzenia nic nie kosztują !!
Już wszystkich na parapetówkę zapraszam 🙂 A będzie trwała ona ze 2-3 dni, bo jak wszystkich gości na raz mam pomieścić??
Żarty na bok. Za oknem ponury, deszczowy dzień. Brawa dla moich kolan, znów pomyślnie zdały test na prognozę pogody 🙂
I raz jeszcze powrócę do dzisiejszej daty, ściągając od mojej koleżanki z Facebooka taką oto kartkę z kalendarza:

A Ty do której grupy należysz?
Bo ja zdecydowanie do realistów.
Tak, czy siak, miłego piątku życzę.