Głupia waga

 

 

Chyba będę musiała oddać swoją niedawno zakupioną wagę, bo nie dość, ze trochę w porównaniu z innymi wagami zawyża wartości, to dzisiaj już całkiem wyprowadziła mnie z równowagi.
Wczoraj na śniadanie wypiłam pół kubka truskawkowego koktajlu na jogurcie, potem zjadłam serek wiejski light, kilka łyżek swojej zupki, a na kolację ugotowałam sobie niewielkie jabłko i ugniotłam pół banana, czyli w sumie obliczyłam, że zjadłam niecałe 600 kalorii, w dodatku wczoraj spacerowałam, a ta bezczelna waga pokazała mi dzisiaj, że mam 1 kilogram wagi w i ę c e j  niż wczoraj !!!!!
Wyobrażacie sobie chyba moją reakcję, zaraz popadłam w stress i poszłam sobie spać, stąd ten mój wpis dokonuję dopiero popołudniu.
Rozumiem, gdyby drgnęła o kilka deko w dół, ale niemożliwe jest to, że wczoraj praktycznie nie jedząc przytyłam!!!!!!!!!!!!
Trzeba w takim razie jeszcze bardziej drastyczną dietę robić, a może lepiej tylko pić wodę i nic nie jeść? ciekawe, co na to powie moja waga!!!!
Dzisiaj opuściłam rodzinną imprezę w Modlnicy, nasza Kamilka obroniła pracę magisterską na pięć!!!!!
Dzisiaj zjedzie się tam rodzinka na wspólne grilowanie, ja pozostanę w domu, bo ani nic z grilla jeść nie mogę, ani żadnego alkoholu (nawet wina) pić nie mogę, to po co mam się „katować” wspaniałą biesiadą, na której tylko bym mogła siedzieć i patrzeć, jak wszyscy się weselą. Lepiej weselić się z oddali.
Jutro też nie idę na imprezę komunijną, z tego samego zresztą powodu, przynajmniej będę spokojniejsza.
A tą swoją wagę wyrzucę przez okno i już! No, przez okno nie wolno, schowam ją gdzieś do domowego lamusa, a kiedyś się ją wyrzuci.
Szkoda tylko wydanych pieniędzy!!!!

Życzę udanej soboty, szczególnie biesiadnikom w Modlnicy i wszystkim innym też 🙂