Dzisiaj wybieramy prezydenta na następne 5 lat i znów zadecydujemy, jak ta nasza pięcioletnia przyszłość będzie wyglądać.
Więcej nic nie piszę, albowiem obowiązuje nadal cisza wyborcza, więc nie mogę swoich preferencji tu dzisiaj wylewać.
A wstał bardzo markotny, chłodny i mżysty poranek.
Aby spokojnie dojść do mojego punktu wyborczego musiałam rano zażyć Nimesil. Przecież przez miesiąc, a może i dłużej bez niego się obywałam, a teraz już drugi raz w tym tygodniu musiałam go zażywać A to wszystko przez tą mżawkę, którą moje stopy wyraźnie nie lubią. Więc aby „obłaskawić” swoje bolące nóżki, grzecznie lekarstewko wypiłam i czekam na reakcję, za jakieś 2-3 godziny będę mogła już wyruszyć ze swoją misją,
A swoją drogą, jakoś bardzo kapryśna jest ta wiosna, trochę chłodnawa, trochę mokrawa……. a tak by się chętnie bolące kostki do słonka wystawiło!
Ale jestem pełna nadziei, podobno idzie ku lepszemu, tylko żeby znów nagle nie ogarnęła nas temperatura ponad 30 stopniowa.
Czy nie może być tak normalnie? Bez wahań w jedną, lub drugą stronę?
Jeżeli chodzi o moje dietetyczne nowości, to okazuje się, że mój „nowy” żołądek nic nie ma do spożywanych truskawek, już ich nawet nie miksuję, jem w całości, tylko pamiętam o dobrym zmieleniu ich zębami. Nie gotowane jabłko też zostało przez mój żołądek przychylnie potraktowane, Czyli jednym słowem: jedzmy owoce, bo to samo zdrowie!!
Mimo tej niezbyt przychylnej nam pogodzie, życzę milej i spokojnej niedzieli, a nerwy zostawmy sobie na późne godziny wieczorne, gdy zaczną spływać pierwsze sondażowe wyniki.
Dobrego dnia.
