Co prawda taki nieco „dziwny”, inny, niż dotąd, bo jest małym przerywnikiem pomiędzy weekendem, a jutrzejszym następnym świątecznym dniem.
Ale to najwyższa pora by schować już swoje fochy i „doły” i zacząć normalnie żyć.
Przez dwa dni miałam tak zwany święty spokój, bowiem wyłączyłam komórkę i nikt w związku z tym mnie nie nagabywał.
Przepraszam, jeżeli kogoś tym uraziłam, to nie było wcale personalne zagranie wobec jakiejś konkretnej Osobie, to było tylko takie moje „widzimisię”, do którego od czasu do czasu też mam prawo.
Wiem, to może i kogoś denerwowało, że nie może się do mnie dodzwonić, ale tak postanowiłam i tego się trzymałam.
Tak dla oczyszczenia własnej psychiki.
Ale dzisiaj wszystko zmieniam i znów wracam do swojej osobowości, czyli osoby miłej, wesołej i komunikatywnej.
Mam nadzieję, że żadna mucha dzisiaj na nosie znów mi nie usiądzie. A może jednak???
Oglądałam wczoraj na cda dwa filmy :” Szczypta miłości” i „Miłość bez końca”
Oczywiście, jak z tytułów wynika, oba filmy są o prawdziwym uczuciu, w pierwszym przypadku u osób dojrzałych, już z tak zwaną przeszłością, w drugim u całkiem młodej, jeszcze nie rozczarowanej życiem pary, szukającej swojego miejsca w sercu innej osoby.
Filmy te są bardzo lekkie,wręcz relaksujące, można wraz z bohaterami zatopić się w całości w tym uczuciu, bez ponoszenia potem jakichkolwiek konsekwencji.
Tylko, czy taka prawdziwa miłość na pewno istnieje?
Bo czym jest miłość? Nie polega ona tylko na wzdychaniu i wyznawaniu co chwilę słów : Kocham Cię. Miłość ma przecież różne odcienie, tak samo jak różnią się między sobą ludzie związani tym uczuciem. Nie każdego stać jednak na kompromis, na ustępowanie i wtedy zaczynają się kłopoty, próby zdominowania tej drugiej osoby, a to już niestety nic z miłością wspólnego nie ma.
Wiem, nie można być stale uległym i godzić się na wszystkie sugestie partnera, ale trzeba być i trochę stanowczym i umieć rozmawiać tak, żeby tę drugą osobę przekonać do swoich racji. Ale to już nie jest wcale takie proste.
No i jednak trzeba o tę miłość zawalczyć, może i sama przyjdzie, ale niepielęgnowana i nie doglądana do końca, zaginie.
Film, jak to film, przeważnie dobrze się kończy, jednakoż w życiu różnie bywa. I to jest właśnie ta przewaga filmu nad życiem, scenariusz filmu zawsze można zmienić, scenariusz życia już nie koniecznie da się napisać od nowa.
Dzisiaj mamy 2 Maja, czyli święto Narodowej Flagi Polski.
Jest to bardzo ważny dla nas, Polaków symbol naszego państwa i dzisiaj, nie zważając na polityczne poglądy, czcimy ten nasz narodowy symbol, który przecież świadczy o naszej tożsamości, o naszym dorobku od tysięcy lat. Tyle osób starała się już o wieków, by utrzymać nasze państwo w suwerenności i niezależności, zapewniając Polakom i bezpieczeństwo i codzienny byt. I mam nadzieję, że mimo przejściowych kłopotów, ten stan z powrotem powróci do normalności i będziemy krajem, w którym każdy Polak, nie zależnie od wyznawanych poglądów, czy religijnych zapatrywań znajdzie miejsce dla siebie w tym naszym wielkim, wspólnym domu, który nazywa się Polska.
I w dniu święta naszej narodowej flagi życzę rządzącym, aby jak najszybciej porzucili swoje autorytarne poglądy, narzucając i nakazując wyznawania swoich poglądów na życie i pozwoliła każdemu Polakowi na to, by naprawdę mógł się w swojej Ojczyźnie czuć osobą wolną.
Jak na razie ten poniedziałkowy dzień jest pochmurny, aczkolwiek nawet dosyć przyjemny, ciepły i bez wiatru.
Ale wcale mnie to nie smuci, bowiem ostatnio słonko dosyć późno zza chmur się wyłania, ale potem przynajmniej wesoło świeci, pewnie będzie tak i dzisiaj.
Życzę więc wszystkim, aby ten poniedziałkowy, między świąteczny dzień, upływał w miłej i serdecznej atmosferze.
