wizyta w rosarium

 

 

Odwiedziłam dzisiaj wczesnym porankiem wirtualne rosarium i zerwałam tam dwie najpiękniejsze róże dla mojej Ulki, bo przecież znów dzisiaj mamy środę.
Witaj Uleczku w ten piękny środowy poranek, chcę, żebyś wiedziała, że już od wczesnego poranka o Tobie myślałam.
Świat nasz pięknie wiosną otulony nowe nadzieje i nowe pomysły przynosi, mam nadzieję, że nie tylko dla mnie, ale i dla Ciebie
Jesteś bowiem tak kreatywną, pełną pomysłów osobą, że energia wprost z Ciebie niczym lawa z wulkanu wypływa i bardzo się z tego cieszę, bo oznacza to, że ciągle jesteś młoda i głodna życia. Stąd te Twoje liczne wycieczki w różne zakątki nie tylko naszego pięknego kraju, ale również i poza nim zwiedzasz piękne miejsca. Stąd czerpiesz zapał do towarzyskich spotkań, do spacerów i w inny sposób mile spędzany czas.
Trzymaj tak nadal Uleczko, dodajesz tym także i mi swoją pasję i przekazujesz tyle pozytywnej energii, której może aż tyle jak Ty nie posiadam , ale i tak mobilizuje mnie ona do życia.
Wszystkiego dobrego Ulu na każdy wiosenny dzień, niechaj słonko codziennie do Ciebie się uśmiecha.

Nareszcie załatwiłam sobie te lancety do glukometru i chyba najwyższa pora ku temu, bo wczoraj miałam jakiś dziwny incydent cukrowy, nagle zrobiło mi się nie tylko czczo, ale również czułam, że żar uderza mnie po plecach i robi mi się mdło i słabo, w każdym bądź razie prawie natychmiast zjedzona kanapka wyraźnie  podniosła moje samopoczucie. Jednak z cukrzycą nie ma żartów i powinnam pamiętać o tym, że wciąż jestem zagrożona, tym bardziej, że nie zażywam już żadnych przeciwcukrzycowych tabletek.
Jeszcze raz wczoraj przeglądnęłam stronę internetową związaną z moim cukromierzem i znalazłam odpowiednie lancety, zamówiłam je drogą internetową i zostaną mi one w ilości aż 200 sztuk dostarczone do domu. Taka ilość na dłuższy czas powinna mi starczyć, bo co prawda lancety są w założeniu jednorazowe, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie wymienia ich do czasu, aż nie zrobi się tępy.
Tak więc na razie ten problem mam już z głowy, nie muszę ganiać po aptekach i szukać odpowiedniego towaru.
Przyrzekam, że gdy tylko dostanę tę przesyłką będę znów robiła codzienne pomiary cukru, żeby nie zostać znów niemile potem zaskoczoną.
A mam jednak pewne obawy……… zobaczymy.
Środa to piękny dzień, szczególnie, gdy jest wiosna, ale niestety nie wtedy. gdy za mną słabo przespana noc.
Na szczęście dzisiaj idę na popołudniu, więc jeszcze na 2 godzinki mogę głowę do podusi przytulić, co właśnie zaraz zrobię.
Trochę dziwne, że nie mogłam wczoraj zasnąć, dopiero sen o 4 rano mnie zmorzył, ostatnio jakoś z tym kłopotów nie miałam i przesypiałam elegancko calutką noc.
Mam nadzieję, że to tylko taki pojedynczy „wybryk natury” i że czas bezsennych nocy do mnie  na stałę nie powróci.
Życzę miłej środy, a ja idę troszkę jeszcze podrzemać