No i już po audycie. Co sobie rząd pisowski wczoraj pofolgował, to ich.
Ileś tam osób z ciemnego ludu uwierzy, na szczęście nie wszyscy.
„Gorszy sort” domaga się natomiast audytu rządu Pisu, ale się na razie nie doczekamy, przecież nie mogą się przyznawać do swoich porażek, a co ich ustawa to następny bubel.
A swoją drogą ciekawy byłby taki audyt, bo nikomu dotąd w tak krótkim czasie nie udało się tak zniszczyć państwa.
Może kiedyś cała prawda jednak wyjdzie na jaw?
A tam, do licha z polityką………. nie będę się tym przejmowała, żeby mi znów w główce nic się nie „kołowoało”
Co będzie, to będzie i tak ja na to wpływu raczej nie mam.
Tym razem mam za sobą „pyszną”, bo przespaną noc. Zupełnie inaczej człowiek się czuje, gdy rześki się rano obudzi, a w dodatku, gdy za oknem piękne słonko od samego bladego świtu, to aż się chce żyć.
Dzień rozpoczęłam więc śniadankiem i malutką porcją lekarstewek, a potem oczywiście zanurzę się w aromacie czarnej, rozpuszczalnej kawy i od razu lepiej się poczuję.
Jednak najlepsza jest taka kawa z expresu, taką wspaniałą robią w tej restauracji obok. Czasami na nią tam chodzę, ale ostatnio traktują ją jako poczęstunek dla mnie, a ja mam jakoś skrupuły tak pić u nich kawę „na sępa”.
Tylko z drugiej strony, gdy tak lekkim popołudniem ciśnienie nieco daje o sobie znać, taka filiżanka aromatycznej kawy podnosi ciśnienie i zachęca do działania.
Jutro muszę odwiedzić znów oddział PKO, albowiem całkowicie wywietrzał mi z głowy numer internetowego logowania się do bankowego konta.
Tyle razy przecież się logowałam i nie miałam z tym trudności, teraz pomroczność jakaś mnie dopadła, niby pamiętam cyfry, ale coś mi się końcówka poplątała i nijak wejść na swoje konto nie mogę. Jak tu teraz robić jakiekolwiek płatności, szczególnie, gdy codziennie mnie o nie monitują?
Ciekawe, przeważnie zapomina się hasła, a nie loginu, gorzej jednak jest, gdy trzeba podać numer klienta, tak jak jest w moim przypadku.
Teraz wszystko oparte jest na numeracji: i pesel i hasło do banku, nawet zabezpieczenie alarmu i tym podobne, mogą w końcu te cyfry człowiekowi pokręcić się w głowie. Mówią, że mózg to taki mały komputer, który pamięta dane, no tak, ale komputer też w końcu może się kiedyś zawiesić.
Najwyraźniej i mój mózg się zawiesił i teraz trzeba go resetować.
Co prawda dzwoniłam do centrali PKO i wyłuszczyłam im swój problem, przeprowadzili ze mną dokładną weryfikację, która przeszła pomyślnie i obiecali, że o ile się da, to przyślą mi na mojego maila numer klienta, niestety, do tej pory nie mam żadnej odpowiedzi z Banku, muszę więc to załatwić we własnym Oddziele.
Dzisiaj idę na popołudniową zmianę, więc mam jeszcze troszkę czasu, a właśnie dojrzałam już do wypicia swojej porannej kawusi, co za chwilę z wielką przyjemnością zrobię.
No tak, jedni idą do pracy, inni będą wygrzewać swoje kostki na ławeczce w parku, takie jest życie.
No to odpoczywającym życzę pięknego i radosnego opalania się, a pracującym owocnej pracy.
