Odeszła Pani Maria

Wczoraj przyszła bardzo smutna wiadomość, odeszła od nas Maria Czubaszek, polska pisarka, satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka, dziennikarka, komentatorka Szkła Kontaktowego.
Właściwie moje zbliżenie z osobą pani Marii nastąpiło podczas oglądania Szkła Kontaktowego, a potem zostałam Jej  fanką na Facebooku.  Była osobą naprawdę wspaniałą, ale też i niepowtarzalną. Jej wielkie poczucie humoru, jej wyważone i mądre opinie i ten jej niesamowity urok osobisty, którym emanowała z ekranu przyniósł jej wielki sukces, o który Ona wcale się nie ubiegała, była osobą zbyt na to skromną, a jednak powszechnie była (z małymi wyjątkami oczywiście) osobą lubianą. Tych, którzy Jej  nie lubili drażniło pewnie to, że pani Maria zawsze mówiła prosto z mostu, to co myślała, nie bała się przelać swoje rozmyślania  w słowa, czasami nawet może i gorzkie, ale zawsze prawdziwe. Nigdy nie plątała się w żadne niejasności, afery, zawsze była sobą i tę swoją postać zawsze przed wszystkimi plugastwami broniła.
Uwielbiała wprost zwierzątka, wszystkie, obojętne od ich rodzaju i zawsze do nich czuła olbrzymi sentyment.
Była tak kochaną osobą, że na Facebooku powstała strona fanów Marii Czubaszek, tam spotykają się Ci, którzy darzą panią Marię wielkim szacunkiem, a teraz Jej śmierć sprawiła wszystkim olbrzymi ból i żałość. Myślę, że ta strona pozostanie również i po Jej śmierci, nadal będziemy się tam spotykać, wspominać panią Marię, opowiadać o swoich codziennych  kłopotach, radościach, będziemy zamieszczać nadal tam filmiki o zwierzątkach, będziemy czuć, że Ona jest ciągle z nami, że ciągle nam patronuje.
Jak już wspominałam, pani Maria była komentatorką Szkła kontaktowego i każdy Jej pobyt w Szkiełku by zawsze wesoły, pełny humoru, czasami przez jej wypowiedzi pozornie naiwne, taki miała właśnie styl.
Wczorajsze Szkło Kontaktowe było w całości poświęcone pani Marii i co ciekawe, nie były to wcale smutne wspomnienia. Każdy z komentatorów występujących we wczorajszej edycji Szkła, a byli Ci wszyscy, którzy z Nią współpracowali, z uśmiechem na twarzy wspominali te miłe i czasami nawet wesołe chwile, które właśnie w tym programie z panią Marią przeżywali.
Bo na pewno Pani Maria nie chciałaby, byśmy się smucili, była zawsze osobą bardzo wesołą i komunikatywną i taka musi po Niej pozostać Jej postać w naszej pamięci. 
Ładnie ujęła opis  pożegnania Marii Czubaszek we wczorajszym Szkle Kontaktowym jedna z Jej fanek na Facebooku:
Pani Maria zaraziła całe Szkiełko swoim poczuciem humoru. Dlatego pożegnanie musiało być Czubaszkowe.
Jedną jej wielką wadą było namiętne palenie papierosów, przed którym nie potrafiła i nie chciała się obronić, zawsze powtarzała palę papierosy, bo lubię i zawsze je będę paliła. Ale zawsze mówiła te słowa z takim wdziękiem, że wydawało się oczywiste, że Ona i papierosy to jedność.
Pani Mario, zrobiła nam Pani wczoraj niesamowitą i niespodziewaną siurpryzę   swoim odejściem.
Bo jak człowiek tak prężny, dynamiczny, pełen energii i werwy  może nagle całkowicie zniknąć z naszego życia?
Była osobą niezwykle aktywną, brała udział w licznych spotkaniach z publicznością i to w całej Polsce, pisała książki (właśnie ma być wydana Jej nowa świeżo napisana książka), pisała scenariusze do seriali, ba, nawet wystąpiła w jednym z polskich seriali pod tytułem „Spadkobiorcy”, gdzie grała rolę seniorki rodu.
Brakuje mi po prostu słów, by określić, co czuję, naprawdę bardzo Ją lubiłam i będzie brak nie tylko mi, ale i nam wszystkim tej drobnej, wydawałoby się niepozornej kobiety, która dodawała nam otuchy, powodowała uśmiech na twarzy i wzbudzała pozytywne uczucia.
Niech tam na tym drugim świecie z całą swoją pogodnością i łaskawością  na nas spogląda i ma nad nami pieczę.

Cały dzisiejszy mój wpis w blogu poświęciłam pani Marii Czubaszek, bo naprawdę była to nadzwyczajna osoba, która wnosiła radość i uśmiech do wielu domów.

Tylko dla przyzwoitości odnotowuję, że dzisiaj mamy piątek, trzynastego maja.
Niech więc on nie przyniesie dzisiaj nikomu pecha, niech minie pogodnie, słonecznie i mile, zgodnie ze słowami piosenki Trzynastego, wszystko zdarzyć się może…niech więc  zdarzają nam się dzisiaj same miłe chwile.