A dla kogo? Oczywiście, że dla Uli, bo przecież dzisiaj mamy następną środę 🙂
No to pora Ulu na następne dusery, jak twierdzą niektórzy, ale ja tak wcale nie twierdzę, albowiem wiesz, że jesteś dla mnie tak bliska jak moja siostra i dlatego uczuciem swoim Ciebie obdarzyłam.
Tak już jest, kogoś się po prostu kocha, nie za coś, ale za to, że po prostu jest, myśli o Tobie, czuje podobnie jak i Ty….
To się nazywa właśnie braterstwo duszy i takie braterstwo właśnie nas połączyło. I bardzo z tego powodu się cieszę, teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej, że mogłyby istnieć środy bez naszego spotkania na moim blogu.
Serdecznie Ciebie pozdrawiam Ulu z odległego i bardzo chłodnego i płaczącego deszczem Krakowa. Przydałoby się, żebyś znów podesłała mi kilka słonecznych promyków, może chociaż one nieco mnie ogrzeją, bo te nasze, krakowskie jakieś bardzo słabe mają przebicie.
A tu u nas w Krakowie wciąż leje i leje i nie ma na to żadnej rady. Ale przynajmniej podczas takiej pogody świetnie się śpi i można zapomnieć o wszystkich absurdach, które nas otaczają, np o podlewaniu trawy podczas deszczu przez Pisowców przy zakładaniu kamienia węgielnego przy wyrzutniach, o nowych przepisach, które nijak nie mają się do naszej Konstytucji…….
Ale przecież Jarek wie wszystko najlepiej. Ostatnio zbeształ Billa Clintona za złe zdanie o demokracji w Polsce i odesłał go do…psychiatry.
I słusznie, co ci Amerykanie mogą wiedzieć o demokracji, skoro ona u nich jest dopiero około 100 lat, a nasza już jest w Polsce od wieków???
Tacy niepoprawni politycy powinni się nie wypowiadać na polityczne tematy, tylko od rana do wieczora siedzieć u psychiatry, psychologa i się leczyć.
A nasz Jaruś jest Wielki, no może nie wzrostem, bo sam się zgodził, że jest kurduplem, ale za to jaki Wielki duchem? Ho, ho, on nie tylko Polskę, ale i cały świat zbawi, na nogi postawi i wszystkich nauczy jak powinna wyglądać prawdziwa demokracja, oczywiście wszystko będzie pod czujną kuratelą Wielkiego Wodza.
A że czasami jakaś garstka postkomunistów, byłych esbeków, oderwanych od koryta mu się postawi ? Nic to, oni nie mają prawa głosu przecież.
Jarek wyznaje zasadę, kto nie z nami, ten jest przeciw nam i już niedługo ze wszystkimi się odpowiednio rozprawi, tylko musi odczekać, aż minie szczyt NATO w Warszawie, no bo jeszcze mu tych rakiet do Polski nie sprowadzą, no i Światowy Dzień Młodzieży, bo Franciszek też pewno niespełna jest rozumu głosząc jakieś brednie o oderwaniu Kościoła od polityki, ale w odpowiednim czasie i jego Jarek o kąta postawi. A co, niech nie myśli sobie, że skoro jest Papieżem, to wszystko mu wolno.
Zresztą Polska ma swojego nad papieża, niejakiego Ojca Rydzyka i tylko jego należy słuchać. On jest drugi z tych ważniejszych po Jarusiu w Polsce.
A my ciągle tkwimy w tym matriksie, który za naszym przyzwoleniem został przywołany niestety, a co najgorsze nie widać wcale, by ten problem jakoś się rozwiązał. Ciągle jest jakieś 30 procent wiernych Jarkowi wyborców, więc jest siła, co tam jakas garstka wyznawców KOD- u, oni się nie liczą przecież.
Przy takiej niezbyt przyjemnej pogodzie rozważam już dawno nie podejmowane przeze mnie tematy polityczne, ale nie zapomniałam, nie przestraszyłam się ewentualnej wizyty smutnych panów, wciąż NIE MA MOJEJ ZGODY NA SAMOWOLĘ PISU!!!!!
Następna wielka manifestacja KODU czeka nas 4 czerwca, jest to dzień odzyskania wolności, dzień, gdy ostatecznie padł komunizm w Polsce. Teraz trzeba będzie niestety jeszcze troszkę poczekać, aż padnie wreszcie KACZYZM.
Jak to dobrze, że nie jestem urzędnikiem państwowym w gestii pani Beaty Kempy, która zadecydowała, że w ten akurat dzień urzędnicy będą opracowywać dzień wolny z 27 maja. Można było wybrać każdy inny dzień do odpracowania, ale nie, Kempa jest górą, ona tak chce i tak być musi, przecież trzeba Jareczkowi znów się podlizać i hektolitry wazeliny z siebie wylać. Więc w związku z tym manifestacja przesunięta będzie do późnych godzin wieczornych, by każdy mógł się cieszyć tym dniem wolności.
A pani Kempie pokazujmy znany wszystkim gest , którego znaczenie każdy chyba rozumie.
I tyle byłoby na dzisiejszą środę
Życzę jednak przyjemnego dnia

