Dotyk miłości

Jakimi zmysłami można rozpoznać miłość?
Można ją wyrazić różnorako, przez gesty, spojrzenia, słowa……..
Ona w nas jest i z nas emanuje na zewnątrz,  wtedy serce mocniej bije, w brzuchu fruwają motyle…….
Wtedy o tej ukochanej osobie myśli się przez cały dzień, chce się z nią spędzać każdą chwilę, czuć to samo, co ona czuje…..
I własne o tym jest piękny film o miłości, który oglądałam ostatnio na cda „Dotyk miłości”.
http://www.cda.pl/video/56183656

Spotykają się w nim dwa różne światy, świat osoby widzącej piękno i osoby niewidomej, która to piękno może tylko wyobrażać.
Dwie osoby, które mają różne wyobrażenie o otaczającej ich rzeczywistości nagle zderzają się ze sobą i chcą znaleźć wspólne rozwiązanie, wspólną drogę, którą już razem będą kroczyć. Nie jest to wcale łatwe, bo każdy z nich musi w pewnym sensie wyrzec się kawałka swojego dotychczasowego życia i starać się dopasować go do tej drugiej osoby. Wydaje im się, że świetnie się rozumieją, ale to głównie rozumieją się ich ciała spragnione miłości, ich serca, które zaczynają bić podobnym rytmem, ale jednak czuć ten dysonans w zrozumieniu niektórych momentów życia, w tej prozie, która otaczając ich nie jest wcale łatwa w znoszeniu przeciwności. I chociaż pozornie idą sobie na ustępstwa, jednak wciąż  są pomiędzy nimi granice, które bardzo trudno im przekroczyć.
Choroba niewidomego młodego mężczyzny nie jest wcale łatwa do pokonania, tym bardziej, że przez wiele lat zdążył się on przyzwyczaić do życia w ciemności, poukładał swój świat według swoich dobrze znanych już mu zasad i nagle staje przed decyzją  diametralnej jego zmiany. Przejście z ciemności do jasności nie jest dla niego wcale łatwe, musi dokonać wielu wyrzeczeń, ale gdy okazuje się, że znów traci ten odzyskany już jasny świat,
budzi się w nim wielki bunt, którego opanować nie umie, a który w nieoczekiwany sposób zaczyna negatywnie działać na jego uczucie.
Bunt, który ma swoje korzenie  zasiane jeszcze w czasach dziecinnych, a teraz dopiero przychodzi ta pełna świadomość tego, co wtedy się wydarzyło.
Naprawdę jest to piękny i wzruszający film, oparty zresztą na faktach autentycznych, o wymiarze psychologicznym, warto zanurzyć się w tych wszystkich odczuciach bohaterów i może nawet wyciągnąć pewne wnioski dla siebie?
Bo miłość to jest też i pewna filozofia życia, nie ma w niej prostych dróg, zawsze w jakieś zakręty można wpaść, sztuką jest właśnie umiejętność wyprostowania tego, co wydaje się trudne do wyprostowania, ale przecież zawsze jest jakieś wyjście nawet z pozornie bardzo zagmatwanej plątaniny tak, by nie zranić tej drugiej osoby. Tylko nie każdy to potrafi, a może i nie każdy chce wyłożyć z siebie trochę trudu…..
W każdym bądź razie gorąco ten film polecam do oglądnięcia w miły wieczór majowy, wraz z tą drugą ukochaną osobą przy boku, bo właśnie teraz przeżywamy ten piękny  przepojony miłością miesiąc maj.

Wczorajsze popołudnie minęło w bardzo przyjemnej atmosferze, gdyż mieliśmy przemiłych gości i wspólnie spędzony czas tak szybko przeminął.
A dzisiaj rozpoczynamy nowy, całkiem krótki pod względem pracy tydzień, dla niektórych tylko trzydniowy, dla innych  (w tym dla mnie) czterodniowy.
Ale pewno i tak ten nieco dłuższy weekend  szybciutko minie, że nawet się nie spostrzeżemy, gdy znów do pracy trzeba będzie powracać.
Ale nie martwmy się tym, co dopiero będzie, cieszmy się prawdziwie wiosenną i nareszcie ciepłą pogodą.
Miłego poniedziałku i miłego tygodnia życzę