oczywiście, że dzisiaj jest Ś R O D A !!!!!!!!!!!
A ponieważ jutro mamy piękne kościelne święto, już dzisiaj świątecznie Ciebie Ulu pozdrawiam i obsypuję Cię bukietem przepięknych, czerwonych róż.
Różami płatków obsypuję Ciebie
By było Ci dziś dobrze jak w niebie,
by Ci słoneczko mocno świeciło,
by Ci dziś było radośnie, miło,
ptaszki siadały blisko na drzewie,
wesoło śpiewały tylko dla Ciebie.
By Ci szczęśliwie koguty piały
od świtu bladego, przez dzionek cały
wieczorną porą byś rzekła: szkoda,
że już minęła ta piękna środa.
Takie środowe przesłanie wraz z kwiatami dzisiaj Uleczko Ci posyłam do Poznania, oczywiście dołączając moje słodkie buziaczki.
Obietnice, obietnicami, ale……. no właśnie czasami choroba przychodzi nie w zaplanowanym czasie. I tak było właśnie wczoraj. Na przygotowywałam się w kuchni, napracowałam, natarłam jarzynek i zrobiłam przepyszną rybę po grecku, a tu tymczasem, gdy już wszystko było gotowe, dostałam telefon od Magdy Italiana, że niestety jest chora i nie da rady mnie odwiedzić. Przyznam, że byłam bardzo zawiedziona, ale cóż robić, trzeba było chorej osobie współczuć i udzielić wybaczenia. Niestety już nie zdążymy się z Magdą spotkać, bo już w tę niedzielę rano wyjeżdża ona do swojego domu do Włoch, a najbliższe dni już miała wcześniej zaplanowane, zresztą nie wiadomo, kiedy ją te niedomagania zdrowotne opuszczą, oby jak najszybciej.
Trzeba przyznać, że ma Magda strasznego pecha, bo rzadko i na stosunkowo krótki czas do Polski przyjeżdża, a tu w dodatku podłapała jakieś uczulenie (pewno na ten wspaniały krakowski klimat), a potem jeszcze i inne dolegliwości do tego doszlusowały.
Zdrowiej szybciutko Magda, tak, żebyś szczęśliwie do domku powróciła, a ja już czekam na następny Twój przyjazd i ….. już tęsknię.
Tylko pytanie jest jeszcze takie, co ja teraz z tą rybą po grecku zrobię? chyba będę ją musiała przez trzy dni jeść. Dobrze, że chociaż lubię ryby. No tak, jasne, że muszę lubić, skoro właśnie taką rybę wczoraj zrobiłam, tylko nie przewidziałam, że będę musiała ją sama zjeść !!!!!!! A zaręczam Was, była pyszna!!!!!
A może ktoś przyjdzie i pomoże ją zjeść?????? Z A P R A S Z A M !!!!
Dzisiaj muszę koniecznie nadać Lotka, bo jest znów mega kumulacja, dwadzieścia milionów złotych!!
Wyobrażacie sobie taką sumę?, bo ja tak. Oczywiście, znów jestem naiwną marzycielką, ale co by świat bez marzeń znaczył???
Ale to moje marzenie o wygranej w Lotka można porównać do mojego marzenia o normalnej Polsce, bez kaczych skażeń, niestety oba marzenia są raczej teraz może nie nie dostępne, ale na pewno trudno dostępne. Znów wczoraj Becia oczarowywała vice szefa Komisji Europejskiej , pana Fransa Timmermansa, ale nie sądzę, by się całkowicie dał on jej nabrał, już poprzednio zauważył, co jej obietnice są warte, są czcze, bez pokrycia!
Dziwię się tylko Polakom, bo według ostatnich sondaży poparcie Pis wyraźnie rośnie i ma on poparcie dwukrotnie większe niż pozostałe partie.
Ale do czasu, już okazuje się, że w kilku województwach, w tym w Małopolsce, zaczyna brakować pieniędzy na wypłaty 500 plus, czyli najważniejsza, wręcz kultowo – sztandarowa obietnica Pisu już się zaczyna psuć, nie mówiąc o innych niewykonalnych obietnicach wyborczych. Czy ludziom nadal będzie się to podobało? Jeszcze do tego, gdy zaczną zamykać niewygodne Pisowi strony internetowe, w tym pewnie i Facebooka ( a co z moim blogiem? – na pewno go zlikwidują, bo prawdę w nim gadam!), podrożą benzynę i ceny innych produktów, a Polska pogrąży się w gospodarczej ruinie, to może i ta niecała 40 – sto procentowa część Polaków otrzeźwieje i zobaczy, jaki blichtr dotąd kupowała.
Jarosław teraz pozornie zgodził się na ustępstwa w sprawie Trybunału, imaginując sobie, że przecież do grudnia jakoś przetrzyma, a właśnie wtedy kończy się kadencja przewodniczącego Rzeplińskiego i…. no hulaj duszo, piekła nie ma, on dopiero wtedy pokaże Polakom, gdzie raki zimują. Na pewno zmieni konstytucję tak, że będzie miał wzorem Putina zapewnione aż do śmierci „panowanie”w Polsce, bo najwcześniejsze wybory będą mogły być rozpisane na przykład za 25 lat, pod pozorem utrzymania słusznego porządku w kształtowaniu nowej Polski. Wszystko jest możliwe, co do dla Kaczyńskiego zmienić konstytucję pod siebie, a wcześniej pozamykać wszystkich niewygodnych oponentów. Teraz Białoruś będzie miała nareszcie skąd czerpać wzorce.
No to na politykę sobie troszkę ponarzekałam…….. porcję żółci ulałam, ale czy mi teraz z tym lepiej? Raczej nie, bo problem nadal niestety pozostał!
A jeszcze na koniec jeszcze dołączam jeden fajny komentarz, który przeczytałam dzisiaj na Facebooku :
Pragnę bardzo mocno podziękować Panu Prezydentowi i Panu Szczerskiemu.
Kiedy moja 6 letnia córka zasłyszała w TV, że Pan prezydent będzie zabierał zabawki i się nimi rządził, sama z własnej nieprzymuszonej woli od kilku dni sprząta swoje lalki oraz domki i chowa bezpiecznie na noc w szafie. Wcześniej jej się to nie zdarzało bez marudzenia i próśb o pomoc w sprzątaniu.
Zapytana skąd ta nagła zmiana, mówi iż „boi się, że w nocy przyjdzie prezydent i zabierze jej zabawki i będzie się nimi rządził, bo tak powiedział Pan w TV.”
Jeszcze raz serdecznie dziękuję.
Teraz niech i nasze dzieciaczki drżą ze strachu przed Pisem, niech się uczą od zarania, jak dobra zmiana wygląda.
Dużo się dzisiaj napisałam w moim blogu, jak dawno już takich sporych postów nie zamieszczałam
Ale przynajmniej dzisiaj mój wpis znów jest długi i ciekawy(???), a na pewno urozmaicony, dla każdego coś miłego…….
Przecież i tak w najbliższym czasie, gdy wejdzie na fora internetowe policja internetowa, mój blog przestanie istnieć.
Za karę, za to, że jestem zdecydowaną oponentką tej najwspanialszej pod słońcem partii. Pis tak przecież standardowo już z przeciwnikami swojej partii robi, ucisza, karze…..przecież wszystko musi być tak, jak Jaruś każe, jak Jaruś chce, by było, według jego modły.
Ale ja już tak mam, co myślę, to mówię, nie owijam nic w bawełnę i nie cierpię, jak niektórzy, babrać się w wazelinie.
A nawet jeżeli przyjdą ogolić mnie na łyso, jak sugerowała jedna pani radna z klanu Pisu, by tak czynić z oponentkami, to i tak niewielka będzie strata, wiele włosów na tej mojej głowie wcale nie mam. A podobać i tak już nikomu się nie muszę, więc z włosami, czy bez nich….żadna dla mnie różnica……..
A za oknem pięknie, majowo, cieplutko…… szkoda, że taki weekend nie trwa cały tydzień.
Chociaż pewnie byłoby nie ciekawie tak odpoczywać i odpoczywać….. No i ci od polityki też pewnie by odpoczywali, a my zanudzilibyśmy się na śmierć, gdyby tak długo nic „hecnego” się nie działo. Chociaż nie wiem, czy śmiać się, czy raczej płakać w tym przypadku należy……
No to ja dzisiaj pracuję popołudniu, jutro sobie leniuchuję (może nie całkowicie od bloga), w piątek pracuję i znów potem przede mną dwa dni odpoczynku od niezbyt pracowitego tygodnia, czyli mam taki tydzień w kratkę.
Tylko, żebym trochę lepiej się czuła, znów podskoczył mi niepokojąco cukier (a nie jadłam wcale słodyczy), pewnie znów Glubophash trzeba włączyć do mojej „lekarstwowej diety”
Życzę wszystkim super miłej środy.

