Jest takie słowo, powiem skrycie,
takie najdroższe chyba każdemu.
Ta, która dała mi poczuć życie,
jak skarby sercem utulonemu.
Mama, Matusia, moja Mateńka,
co mnie w ramionach swych kołysała,
gdy byłam jeszcze taka maleńka,
jako orzeszek w łupince cała.
Do snu mnie mocno przytulała,
wrażliwa na me każde bolączki,
gdy wyciągałam w ufności cała,
swoje dziecięce, malutkie rączki.
Zawsze uśmiechem mnie przywitała,
Jej serce było smacznym łakociem,
które mi w darze ofiarowała,
w radości, w bólu, także w sromocie.
Gzie jesteś teraz Mateńko Droga?
czuwasz nade mną w niebieskiej niwie,
upraszasz łaski u Pana Boga,
abym swe życie przeszła szczęśliwie.
I choć mam siwy już włos na głowie,
ciągle tę miłość czuję tak samo,
więc Ci w Twe Święto po prostu powiem :
BARDZO CIĘ KOCHAM, MAMO.
Ewa W. 26.05.2016r.

