wszystko co dobre szybciutko się kończy, niestety

Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/sport/biegi-i-rekreacja/a/wings-for-life-world-run-poznan-2018-dariusz-nozynski-zwyciezca-piatej-edycji-wings-for-life-zdjecia,13151114/ 

 

 

No i  własnie minęła wspaniała majówka i bardzo sympatyczny pobyt u Magdy i u Jacka. Uwielbiam jeździć do Modlnicy, bo czuje się tam całkiem domowo.
A jeszcze gdy pogoda dopisuje…..

Czy może być coś przyjemniejszego? No nic, następnym razem znów będę się napawała  pięknem zieleni i słonkiem i popijała oczywiście poranna kawkę na tarasie. Taka kawka wspaniale smakuje, zwłaszcza, że nie jest tak jak u mnie rozpuszczalna i zalewana wodą, tylko jest prawdziwa kawą z ekspresu.

Ach ten zapach, ach ten smak……..
No i  muszę cierpliwie czekać do następnego zaproszenia mnie do Modlnicy, 

A teraz trzeba już zapomnieć o wolnych słodkich chwilach i  do rzeczywistości czas powrócić.
A jaka ona jest?
Ano…polityczna, jak zwykle. Dużo się ostatnio działo. Prezes przestraszył się, tylko nie wiadomo, czy bardziej chirurgicznego noża, czy tego, że go ze stolca prezesury wykopią i…zrejterował ze szpitala.
Wziął swoje kule i poszedł w siną dal, no nie zupełnie (niestety) siną, bo do swojego domku na Żoliborz. Jego bodyguardzi taszczyli za nim  walizę, którą mu przytargali niepotrzebnie jak widać do szpitala. 
Nie ma lekko, ból kolana jest dotkliwy, ale chyba utrata stanowiska byłaby dla niego jeszcze bardziej tragiczna, nie mógł by do końca swoich lisich pomysłów przeprowadzić i swojego brata na przykład Królem Polski ogłosić.
Tak to jest, gdy w małym ciałku tkwi wielkie EGO.
Ale okazało się, że jednak ie jest tak do końca, kolanko musi jednak bardzo doskwierać, skoro w poniedziałek rano znów prezes pokazał się w szpitalu.
Bedze jednak ta operacja, czy nie?
Pan premier musiał ewakuować się wczoraj ze spotkania z wyborcami w Garwolinie, albowiem wywiązała się kłótnia i bijatyka miedzy zwolennikami Pisu i opozycją, w ruch poszły ręce, kuksańce były tak chętnie rozdawane, że policja musiała ewakuować premiera, bo mogło grozić mu niebezpieczeństwo.
No ładnie się teraz w tej Polsce dzieje, nie ma co.
Rząd już całkiem się pogubił i nie daje sobie rady z protestującymi w Sejmie rodzicami dzieci niepełnosprawnych i wydaje się, że jednak będą musieli pod presją ludzi popierających ten protest, ustąpić. Ale trzeba przyznać, że robią to całkiem nieudolnie, ta sprawa już dawno powinna była być załatwiona, tymczasem rząd szukał wykrętów i sam się zapętlił w swoich pomysłach.
Pycha i Szmal – to ostatnie tłumaczenie skrótu tej partii i jest w tym niestety zawarta cała prawda.Żadnej zapowiadanej pracowitości, uczciwości i  pokory, pozostała tylko chciwość i arogancja, o którą tak chętnie oskarżali poprzedni rząd.
No cóż, to prawda, ze punkt widzenia zależy od miejsca zasiedzenia. A Pis zasiedział się na swoich słodkich posadkach tak mocno, że teraz bez walki nie ustąpi.
Odciąganie koryta będzie bardzo bolesne.
Również na spotkaniu w Radomiu z marszałkiem Terleckim  też doszło do incydentów i też wywieszono transparenty Pycha i Szmal. Co prawda Terlecki zarzekł, że do rozmowy będą dopuszczani tylko ludzie  radykalnie myślący ( czytaj wyznawcy Pisu), ale również i krytyce rządu domagali się głosów i zadawali Terleckiemu bardzo niewygodne pytania.
Chyba zaczyna się jednak palić grunt pod klasa rządzącą. Najwyższa pora.

Ale nie jest tak z Polakami źle. Wczoraj w kilku polskich miastach, ale również i w wielu miastach na świecie odbył się  bieg Wings for life , w którym brało udział sporo osób nie tylko pełnosprawnych, ale i tych na wózkach inwalidzkich, ba, nawet osoby chodzące o kulach również uczestniczyli w tym pięknym przedsięwzięciu. W tym roku stolicą światowego biegu był Poznań.

To jedyny bieg bez tradycyjnej linii mety. I każdy go ukończy! Po 30 minutach od rozpoczęcia, w pogoń za uczestnikami wyruszają samochody pościgowe wyznaczające symboliczną linię mety i eliminujące kolejno napotkanych biegaczy. Nie ważne, czy zakończysz na 5., 35., czy 80. kilometrze i tak zostaniesz udekorowanym medalem zwycięzcą. W maratonie ze względu na formę i zdrowie nie powinien startować każdy, w Wings for Life World Run można wyznaczyć sobie realny i dogodny dystans – mówią organizatorzy Wings for Life. 

Piękna jest to sprawa, tym bardziej, że fundusze z niej przeznaczone są na pomoc ludziom  niepełnosprawnym, poszkodowanym przez życie.
Polacy w takiej wielkiej światowej sprawie odegrali zaszczytną rolę i chyba jest to ważniejsze niż  ten cały polityczny  brud, który wokoło Polski zalega i przynosi naszemu krajowi złą opinię.
BRAWO POLSCY, BRAWO UCZESTNICY WCZORAJSZEGO BIEGU !!!!!

Poniedziałek okazał się dniem słonecznym i pogodnym, zresztą prognozy pogodowe na cały nadchodzący tydzień i troszkę jeszcze później jest pomyślny.
To powinien być naprawdę wspaniały maj, czego wszystkim życzę.