Piękna ta róża, specjalnie ją dla Ciebie Uleczku wyszukałam, wzmaga marzenia o lecie, dobrej pogodzie , wspaniałym towarzystwie i o tym wszystkim, co w naszych myślach tkwi. I nawet czasami szara, czasami słoneczna rzeczywistość nie jest wstanie odgonić te nasze pozytywne myśli, które teraz do Poznania, wraz z nieśmiałymi jeszcze promyczkami słonka do Ciebie posyłam. A właściwie to nie do Poznania, ale tam, gdzie teraz przebywasz w doborowym towarzystwie swojej Żaby. Pewnie łazicie na wspaniałe wyprawy, bo i czas ku temu wspaniały. I znając Ciebie na pewno się nie nudzisz.
Miłych chwil na wsi Uleczku tak długo, aż tam przebywać będziesz.
A Kraków wczoraj nawiedziła spora burza. Co prawda późnym wieczorem dopiero, chociaż i cały dzień na to się zanosiło.Trochę się martwiłam, bo miałam zamówiona wizytę u mojej fryzjerki i pedikiurzystki, a jakoś tak ostatnio się składało, że co zrobiłam sobie nowa fryzurkę, zaraz w tym samym dniu spadał deszcz. Na szczęście mi się wszystko wspaniale udało. Pani Krysia, która zawsze mnie obcina i farbuje moje włosy jest już na szczęście po operacji kolanka w doskonałej formie. Bardzo szybko doszła do normy, a wygląda…jak 1000 dolarów, mimo, że jest w moim wieku.
Byłam oczywiście bardzo ciekawa, jak ta operacja przeszła i przyznam szczerze, że zaczynam się poważnie zastanawiać, czy jednak również na taką operację kolana nie powinnam się zdecydować. Zresztą pani Krysia stwierdziła, że nie taki straszny diabeł, jak go malują i żałuje, że tak długo się męczyła z tym swoim bólem. Pewnie, że trochę też zaraz po operacji cierpiała, a teraz nadal chodzi na rehabilitację i już myśli o operacji drugiego kolana. Stwierdziła, że teraz to już prawie że luksus życia. Świetnie ją rozumiem, bo i mi też te moje przeróżne reumatyczne bóle dają w kość, a najwięcej właśnie dokucza mi kolanko, A więc teraz muszę podjąć „męską” decyzję i……. Tym bardziej, że już nawet od mojego chirurga ortopedy dostałam skierowanie na zabieg. Co prawda to skierowanie gdzieś zasiałam, ale zawsze mogę poprosić go o wystawienie następnego.
Tak więc wczoraj przeszłam obie upiększające terapie, u fryzjera i u pedicure, a potem wskoczyłam do lokalu Banialuka na pierog. Nie była to jakaś rewelacja, ale to już była najwyższa pora, by coś do żołądeczka wrzucić, za długo nie mogę być głodna, bo potem mnie przecież boli zaraz brzuszek.
A ponieważ słonko nawet pięknie jeszcze świeciło, posiedziałam chwilkę na ławeczce na Plantach i pooglądałam sobie ten tłum ludzi przetaczających się tam i z powrotem i cieszący się miłym czasem. Długo tam nie posiedziałam, bo chciałam zdążyć jeszcze na mój serial Klan, ale zawsze trochę się zrelaksowałam.
Szczęśliwie dla mojej fryzurki dotarłam do domu, na szczęście tym razem deszcz ją zaoszczędził, padało dopiero wiele godzin później.
Tak więc miałam bardzo przyjemny i relaksowy wtorek, bo wiadomo, że dla kobiety nowa fryzura zawsze przynosi pozytywne myśli
Nie wiem, czy jednak dzisiaj nie będę zmuszona używać parasolki, na wszelki wypadek wyjęłam już ją z szuflady i noszę ją ze sobą w torebce.
Coś moje kości mi podpowiadają, że dzisiaj całkiem możliwie nastąpią jakieś tam opady. Ale i tak życzę wszystkim słonka, chociażby tego w sercu i miłej środy
