Słonko na dzień dobry

 

 

 

A przyda się dzisiaj  troszkę tego słonka, zwłaszcza po nawałnicy burzowo – deszczowej, która wczoraj popołudniu przeszła nad Krakowem.
Była istna ściana deszczu, nic nie było widać, prócz błysków na niebie, nie było słychać przerażonych i pochowanych  gdzieś w gałęziach ptaszków, tylko głuche grzmoty dochodziły do naszych uszów. Ale na szczęście ta burza była może i intensywna, ale krótkotrwała.
A dzisiaj już wstał znów słoneczny dzień, może jeszcze nie całkiem bardzo cieplutki, ale mam nadzieję, że do mojego wyjścia z domu już się powietrze zdecydowanie ociepli.

 Wczoraj specjalna ekipa czyściła mury naszej kamienicy z tych durnowatych pseudo graffiti, bębniła w mieszkaniu całkiem głośno ta maszyna , bo napisy  były umieszczone akurat koło mojego okna. Ciekawa jestem, jak długo mury pozostaną czyste. Znając życie jacyś idioci znów zaczną na kamienicy wypisywać swoje durnowate hasła typu WISŁA PANY, albo…. lepiej nie wymieniać tu  tych chamskich, wręcz wulgarnych  „dzieł” naszego „kwiatu młodzieży” 
Ciekawe, czemu jeden z drugim nie wymalują sobie w ten sposób ścian własnego mieszkania, tylko wyżywają się na kamienicach?
Rączki bym połamała, gdybym dorwała takiego drania. Powinno się takich łobuzów powynajdować i zagnać do prac społecznych, niech tam dają upust nadmiarowi swojej energii. Słów po prostu brak!!!
Kto wychowuje, a raczej nie wychowuje dzisiejszą młodzież, jakie wzorce im przekazują?
Kiedyś chwaliłam w swoim blogu niektórych młodych ludzi, że bywają  uprzejmi, empatyczni, niestety chuligaństwa pośród młodych jest coraz więcej. Napije się taki jeden z drugim jakiegoś bełta, zapali trawkę i już ma swoją fantazję do niszczenia – apogeum ich możliwości.
Dawniej były organizowane obozy dla junaków, gdzie prócz pracy uczyli się zasad społecznego współżycia. Dzisiaj wszystko idzie na HURRA, niech żyje młodość  –  głupota i bezhołowie . Bo ja,PANEM  jestem i BASTA.
Zresztą  ostatnio wiele rzeczy mnie denerwuje. Niby taka relaksowa gra Wiejskie życie, a ile nerwów tam człowiek niepotrzebnie traci.
To jest jawne naciąganie ludzi na koszty, bo do prawie wszystkich budowanych i potrzebnych maszyn, ale także i do roślin potrzebne są dukaty.
Owszem, raz na tydzień wspaniałomyślnie darują graczowi aż 11 dukatów, tylko… potem te dukaty w cudowny sposób nikną.
Szlag mnie trafił kilka dni temu, gdy zabrali mi aż 20 uciułanych dukatów, teraz już nie ciułam tylko od razu je wydaję, bo przynajmniej coś za nie kupię, ale nie zawsze to, na co mam akurat potrzebę, bo tych dukatów wciąż jest za mało. Owszem, można je realnie kupić, cenę niby dają promocyjne, ale  co z tego, gdy cena 5 dukatów wynosi niby tylko 2,50, ale przesłanie ich kosztuje już 2. 90, czyli w sumie trzeba wydać 5 złotych. Ale co to jest pięć dukatów?, ano nic, potrzeba ich o wiele więcej, żeby coś sensownego na tych działkach porobić, ale im większa ilość dukatów, tym więcej za ich przesłanie się płaci. Jednym słowem obłuda i zachłanność właścicieli tego portalu przechodzi ludzkie pojęcie.
Oczywiście, że napisałam skargę do supportu,ale niestety właściciele w nosie mają swoich graczy, nawet nie raczyli mi odpisać, czemu bezprawnie zabrali mi  z powrotem moje uciułane dukaty. Rozumiem, stworzyli tę grę, chcą na niej zarobić, ale od razu muszą nachapać się wielkimi chochlami????
Pewnie, zawsze można zrezygnować z gry, już nie raz taką decyzję podjęłam, ale zawsze jest coś, co mnie do niej ciągnie. 
Tylko, że to co powinno być relaksem dla człowieka, przysparza mu tylko  masę stresów, tak, jakby już realne życie ich nam nie oszczędzało.
Ech życie, życie…….
Raz jeszcze muszę dobrze sprawę rozpatrzyć, czy grać sobie spokojnie, na tzw pół gwizdka, rezygnując z wielu zadań i realizować tylko te dla mnie dostępne, czy całkowicie z tej gry zrezygnować.

Miłego i pogodnego czwartku Kochani Wam życzę, słonka i humorku dobrego