Przynajmniej u mnie.
Przedwczoraj przywieźli mi z naprawy mój telewizor, a wczoraj pan zabrał mi ten zastępczy i podłączył mój, już własny
Jak widać w opisie naprawy, poszła płyta główna telewizora i trzeba było ją całą wymienić. Jak to dobrze, że dopłaciłam to dodatkowe ubezpieczenie, po pierwsze: przez ten cały czas nie zostałam bez telewizora, po drugie : została wymieniona mi płyta, więc telewizor mam tak jakby był całkiem nowy i w dodatku nadal mam ważna gwarancję do 2020 roku, no a po trzecie: co dla mnie jest bardzo ważne, nie musiałam sama martwić się o transport obydwóch telewizorów, ani nie musiałam ich podłączać, czyli usługa nastąpiła całą parą. Co prawda kiedyś tam do tej usługi dopłaciłam, ale teraz wyraźnie mi się wszystko z nawiązką wróciło.
Czyli czasami i ja mam jakieś tam swoje małe szczęście…..
Pewnie, że mogłabym zawsze liczyć na pomoc mojej „złotej rączki” Maćka, który w takich technicznych sprawach jest mi zawsze pomocny, ale po co miałam mu zawracać głowę, wystarczająco jest swoimi sprawami zajęty, a był ktoś, kto tez mi mógł pomóc. I tak pewnie jeszcze nie raz skorzystam z grzeczności Maciusia 🙂
Pan prezes K. przebywa w szpitalu, więc wczorajsza „smoleńska impreza” odbyła się w bardzo skromnej oprawie. co prawda była msza św, było składanie kwiatów pod pomnikiem, tylko bez uczestnictwa tego NAJWAŻNIEJSZEGO z najważniejszych. Dobrze, że nikomu z pisioro -lubów nie przyszło do głowy, by wystawać pod oknem prezesika i wywoływać go błagalnym głosem: przemów do nas chociaż kilka słów.
Może tez już mają dosyć tego „dochodzenia do prawdy”???
Zresztą pisiory już w piętkę biegają, wczoraj nawet poseł Żalek poszedł z kwiatami przepraszać protestujących w Sejmie rodziców niepełnosprawnych dzieci, których obraził beznadziejnie głupimi i lekceważącymi słowami. Ale z jakimś wielkim entuzjazmem nie został on przyjęty, wręcz przeciwnie, został potraktowany tak, jak na to zasłużył i nawet ani ten wiecheć, ani udawane słowa pokory mu nie pomogły.
Proszę mi powiedzieć, dlaczego chamstwo, gburowatość i pycha muszą być świadectwem piso politykom? Czy im to na pisich posiadówkach przekazują, czy już po prostu takimi gburami się urodzili???
Ale jakikolwiek ten pan Kaczyński jest, życzę mu, by operacja się udała i wkrótce znów mógł sobie bez problemów na tej nóżce po górkach chodzić, skoro tak lubi. Zawsze lepiej wejść na górkę, niż na drabinkę.
A swoją drogą, kto z taką chorą nogą naraża siebie na takie niedogodności. Wiem doskonale, co oznacza ból kolana, może dlatego mu współczuję???
Ale co ja tam będę się czyimiś bólami przejmowała, wystarczają mi moje własne, a wczoraj akurat kolanko dało mi nieźle do wiwatu.
Pewnie przez te przelatujące nad Krakowem deszcze i burze. I co gorsze, już lepiej nigdy nie będzie, no chyba, że jednak na operację się zgodzę.
Nawet Uleczka mi ją w komentarzu do blogu doradzała, ale to nie jest takie łatwe, mam jeszcze pewne zastrzeżenia i…życiowe komplikacje.
Chociażby taką, jak ja sobie dam sama po operacji radę w domu? A przecież nie mogę nikogo zmuszać, by się mną zaopiekował, ani, żebym mogła gdzieś u kogoś zamieszkać. A przez kilka pierwszych dni niestety takiej pomocy będę potrzebowała. Mam jeszcze kilka innych zastrzeżeń, ale nie będę o tym tutaj teraz pisała. Tak więc odkładam i odkładam tę decyzję w przyszłość, tylko nie wiem jeszcze, czy nie daleką, czy raczej daleką, lub wprost nieosiągalną
Wczoraj skończyłam czytać ten pożyczony od Olci thriller „Wstrzymaj oddech” Trochę czasu na przeczytanie mi zeszło, bo co prawda akcja była bardzo ciekawa, ale jednak dziennie mogę czytać tylko po kilka kartek, potem oczka mnie bolą.Trzeba powiedzieć, że akcja książki jest wartka, a koniec dosyć zaskakujący,
Czasami wydawało mi się, że nie potrzebnie tyle dodatkowych osób wprowadzanych było w główny watek książeczki, ale potem okazało się, że jednak pozornie mało ważne tematy odgrywały zdecydowaną rolę w jej zakończeniu. W każdym bądź razie, polecam ten ciekawy thriller.
No to teraz pora na życzenia : miłego, spokojnego, słonecznego i wesołego piątku i udanego całego weekendu życzę.
Idziemy wraz ze słoneczkiem na lody 🙂
