czasami……

Czasami bajki się spełniają. I dzisiaj właśnie w Londynie taka bajka pod czujnym okiem licznej gawiedzi będzie trwać i trwać.
Co prawda Meghan nie była Kopciuszkiem, ba, nawet można powiedzieć, że już  jako aktorka była osobą światową, ale na swojej drodze życia spotkała pewnego księcia, no powiedzmy przystojnego, chociaż rudego księcia i wywiązała się między nimi LOVE STORY. Potęga miłości pomiędzy młodymi była tak wielka, że nawet złamała dworskie zwyczaje, dworskie etykiety i własnie dzisiaj  zostanie ona zwieńczona ślubem.
To nic, że Meghan jest Amerykanką i to w dodatku kobieta rozwiedzioną, takie fakty nie są teraz już na angielskim dworze wielką przeszkodą. Co prawda kiedyś książę Edward VIII musiał zrzec się swojej korony, gdy związał się z rozwódką panią Simpson , ale to już czasy dla rodziny królewskiej nieco odległe.
Wszak na angielskim dworze dużo ostatnio się działo, nawet syn obecnej królowej Elżbiety II został rozwodnikiem, a później wziął ślub ze swoją od lat już kochaną Kamilą, No cóż, nie potrafił, podobnie jak jego pradziad Edward, sprzeciwić się rodowi i poślubił najpierw wbrew sobie, wbrew swojemu uczuciu do Kamili dziewczynę wskazaną przez dwór – Dianę  i co prawda małżeństwo to zaowocowało dwoma potomkami rodu, Williamem i Harrym, ale jednak nie wytrzymało spełnienia obietnic danych przy ołtarzu. I teraz własnie drugi syn księcia Karola staje na ślubnym kobiercu z  piękną i szalenie elegancką kobietą, co prawda rozwódką, w dodatku amerykanką, a nie  z krwi i kości angielką , ale dostał przyzwolenie na ten krok od swojej Babci Królowej, a cały angielski lud, tudzież i cały omalże świat oszalał na punkcie dzisiejszej uroczystości. Przyznaję, że i ja również z przyjemnością będę śledziła w TV transmisję z Londynu, przyjemnie popatrzeć na wielki świat, a potem…….. trzeba zejść po prostu na ziemię.Dlatego też wstałam dzisiaj nieco wcześnie, żeby uporać się z wszystkimi swoimi planami przed godziną dwunastą.
Za chwilę idę na zakupy, potem będę już miała czas dla królewskiej pompy.Nie ma jak pompa – śpiewała kiedyś Maryla Rodowicz, ano nie ma.
Ale jutro będę mogła powiedzieć: i Ja tam byłam, chociaż miodu i wina nie piłam 🙂
Na mnie nie czeka już żadna bajka, ale dlaczego nie mogę przynajmniej oczów nią nacieszyć?
Trochę się martwię, że jeszcze szaro jest za oknem, zapowiadali na dzisiaj nawet słoneczną pogodę, może nieco później to nastąpi, wszak jest dopiero po godzinie ósmej.
A u nas w kamienicy ruch już od samego rana, wynoszą gruz z podwórka, strasznie przy tym hałasując. Ale nic to, może wreszcie nasze podwórko zacznie nabierać jakiegoś przyjemniejszego wyglądu? – już kiedyś o tym przecież pisałam.
No to tradycyjnie przemiłej i słonecznej, pełnej samych przyjemnych przeżyć soboty Wszystkim życzę