i znowu nie wiem, o czym w dzisiejszym blogu napisać.
O polityce? – nudne, o pogodzie ? – też nudne, no to w końcu o czym?
No to mam problem………..A jednak obowiązek trzeba spełnić i dzisiejszym wpisem w jakiś tam sposób blog swój zapełnić.
Ale czasami tak jest, że sporo tematów do poruszenia się znajdzie, czasami wena po prostu wysiada. Ale to wynika tylko z codzienności.
Chociaż nie mogę narzekać, zawsze cos ciekawego się wokoło przecież dzieje.
Coraz bardziej tęsknie spoglądam za okno na mój Park i…No cóż, nic tam specjalnego się nie dzieje, robotników też już nie widać, więc na co oni z tym otwarciem Parku czekają?
Przypuszczam, że ponieważ większa część Parku jest przeznaczona na plac zabaw, więc właśnie w Dniu Dziecka zrobią najmłodszym taką wielka uciechę i ten Park oficjalnie zostanie otwarty. Jeszcze co prawda nie widziałam nigdzie zamieszczonych oficjalnych komunikatów, dotyczących tego faktu, ale….
Dzisiaj już mamy 22 maja, czyli do Dnia Dziecka pozostało tylko dziewięć dni. Będę cierpliwa, poczekam.
A ponieważ każdy z nas, czy młody, czy stary coś z dziecka w sobie ma, na pewno taka uroczystość i mnie ucieszy, mimo, źe potem nadmiar rumoru i hałasów pod moim oknem pewnie będzie wyprowadzać mnie z równowagi.
A dlaczego jeszcze czekam na czerwiec? Otóż ostatnia wróżba z chińskiego ciasteczka powiedziała mi, że…wygram nielichą forsę.
Oj, przydałoby mi się, na pewno miałabym na co ją wydać, pewnie jeszcze by mi jej zabrakło……
No, ale skoro kawały mnie się dzisiaj czepiały, bo ten wpis powyżej to tylko dobry humor, a i równocześnie pobożne życzenie, więc na zakończenie nudnego nieco dzisiejszego mojego wpisu może jakiś kawał wstawię???
no to proszę, coś dla internautów:
Wraca informatyk do domu, patrzy,a żona naga w łóżku z obcym Chłopem. A oczy u nich jakieś Takieś chytre. Rzuca się do kompa…faktycznie: zmienili hasło.
Mam nadzieję, że dzisiejsze poranne kłopoty z moim komputerem były tylko przelotne, chyba po prostu przestała działać strona chrome, a ja już podejrzewałam, że mój komputer jakiegoś wirusika łyknął i po pomoc do mojego niezawodnego pana Józia będę musiała się udawać.
Może jeszcze tym razem mi się upiecze, chociaż gdyby coś……. pan Józiu zawsze jest bardzo zajęty i za wiele czasu nie ma , więc przy mniej zaawansowanej awarii zawsze mogę o pomoc przecież poprosić mojego Sąsiada, sympatycznego pana Janka.
Jak to dobrze, że człowiek nie jest sam na tym świecie.
AHA! Dostałam dzisiaj kolejny list z Supportu gry Wiejskie życie z prośbą o wypełnienie ankiety dotyczącej poziomu zadowolenia z gry.
Mają tupet, już im dwa razy pisałam, że z gry zrezygnowałam, a oni dalej swoje, jak gdyby nigdy nic. No to im następną prawdę napisałam, a co niech sobie nie myślą, że mają z naiwniakami do czynienia.
Miłego wtorku
