Nadszedł nowy tydzień, już ostatni majowy.Przed nami piękna pogoda, nawet wysokie dosyć temperatury, możliwe burze………
Dni sa już tak długie, jeszcze o ósmej wieczór jest całkiem jasno, rano budzi cię wesoły świergot ptaszków, właśnie dlatego lubię tę porę roku.
No i z niecierpliwością czekam na…sobotę, dzień otwarcia Parku Krakowskiego im Marka Grechuty, ale będzie się działo.Na razie wciąż jeszcze straszą te metalowe płoty wokoło parku, ale pewnie już w tych dniach zaczną je rozmontowywać. Właściwie ten rok dosyć szybko minął, wydaje się, że dopiero co zaczęli stawiać najpierw te bale drewniane dookoła parku, jeszcze wtedy widok nie był taki smutny, dopiero te blachy jakoś deprymująco na mnie działały, teraz znów będzie pięknie.
Wczoraj, zainspirowana gazetą Życie dworskie zaczęłam się historią romansu Królowej Wiktorii z młodym muzułmaninem Karimem Abdulem. Właściwie trudno nazwać to było romansem, skoro królowa była już w wieku dosyć poważnym, miała ponad 64 lata, a ów indyjski młodzieniec miał ich tylko 24.
Raczej można by powiedzieć, ze był on faworytem królowej, co zresztą wzbudzało niechęć całego dworu do tej jego zażyłości z Królową.
Ale Wiktoria była stanowcza, mimo niechęci, a wręcz można powiedzieć nacisków jej najbliższych, niechęci dworu i premiera postawiła sprawę jasno, nie oddali swojego faworyta. Spędziła w jego towarzystwie swoje ostatnie lata. Kim był Abdul? W Indiach był tylko urzędnikiem, ale później, gdy już zaczął swoja karierę na angielskim dworze, był człowiekiem niezwykle wpływowym, to z jego zdaniem liczyła się królowa. Można powiedzieć, że ja wykorzystywał, ale jednak równocześnie darzył ją prawdziwym uczuciem podziwu i przywiązania, a to własnie było dla czującej wielkie osamotnienie królowej najważniejsze.
Znalazłam na cda film, nakręcony całkiem niedawno, bo w 2017 roku, „Powiernik Królowej” opisujący właśnie historię tej niezwykłej znajomości .
Film bardzo mi się podobał, z wielkim zainteresowaniem podziwiałam świetną rolę Judi Dench, odtwórczynię Królowej Wiktorii, a także bardzo przystojnego hindusa, Ali Fazala.
Abdul KarIm zjawia się na brytyjskim dworze, aby z powodu jubileuszu wręczyć królowej podarek od narodu, Miał tam spędzić tylko kilka dni, jednak zostaje ponad dekadę, a Wiktoria czyni go swoim „Munshi”, czyli nauczycielem, a raczej przewodnikiem duchowym i najbardziej zaufaną osobą na dworze.
Nie podoba się to świcie dworskiej, a przede wszystkim synowi Wiktorii, który wkrótce miał zostać następcą tronu i to on zaczyna wojnę podjazdową z Abdulem.
Wielka polityka, małe tęsknoty, słodko gorzka opowieść o mankamentach życia na świeczniku , ale także zderzenie się dwóch kultur i refleksja nad stosunkiem Europy Zachodniej do świata islamu.
Jakże nadal ten temat jest przecież aktualny.
Naprawdę bardzo gorąco zachęcam do oglądnięcia tego filmu.
Królowa Wiktoria wydawała się osobą nudną, ale to jej niespełnione życie doprowadziło ją do takiego zniechęcenia życiem, stosunkowo wcześnie straciła swojego ukochanego męża, a nieco później przyjaciela, czuła się samotna, opuszczona, mimo, że posiadała spora rodzinę.
Dopiero ostatnie lata jej życia przyniosły jej radość życia.
Dzisiejszy dwór wygląda nieco inaczej. Co prawda obecna królowa Elżbieta też jest jeszcze nieco konserwatywna, ale świeża krew, która napływa do zamku Windsorów zmienia całkowicie oblicze monarchii. To, czego nie udało się zmienić księżnej Dianie, ani księżnej Ferguson, teraz nabiera rumieńców, przy udziale młodych książąt Williego i Harrye’go, a przede wszystkim księżniczek Kate i Meghi.
Jeszcze niedawno Anglicy zastanawiali się, do czego im potrzebna jest monarchia. Teraz już wiedzą, że to własnie Kate, Meghan, Willy i Harry wspaniale reprezentują, promują ich kraj, więc żaden Anglik na zamianę monarchii na inny ustrój nie wyrazi zgody. Oni po prostu są dumni ze swojej monarchii i przy wielu okazjach, chociażby jak ślub książęcy, czy urodziny królowej, czy narodziny nowego królewskiego potomka dają temu swój wyraz.
Ale się rozpisałam o tych królach.
Ostatni król w Polsce zmarł już ponad 200 lat temu, nie mamy więc monarchii od dawna, chociaż ostatnio pojawiał się ktoś, kto koniecznie za króla Polski chce być uznawany, przynajmniej mieć królewskie przywileje. Na szczęście nie ma poparcia większości i jego władza raczej przeminie dosyć niechlubnie.
Ale dzisiaj o tym nie będę pisała…..
Jak to w poniedziałek, życzę przyjemnych wszystkich dni w nadchodzącym tygodniu, wiele radości, która będzie przeplatała pracowite godziny.
