jaki to dzisiaj mamy dzień tygodnia????

 

A jeżeli środa to…………Witaj Kochana Uleczko, różyczka dla Ciebie 🙂
Mam nadzieję, że czeka dzisiaj na Ciebie wspaniała, słoneczna środa, pełna słonka i tak miłej temperatury, że spacerki będą dla Ciebie wielką przyjemnością i radością. Wszystkiego najlepszego na dzisiaj i na cały tydzień Uleczko 

Niestety ja dzisiaj ze spacerkowania muszę zrezygnować, bo miałam rano nieprzyjemny incydent, schylając się do szafki po sól zakręciło mi się w głowie i….poleciałam  do tyłu na ziemie, uderzając się w głowę o nogę stołu. Jakoś udało mi się jednak pozbierać, tylko niestety bardzo ucierpiał na tym upadku mój kręgosłup, bo boli jak cholera i chyba naciągnęłam sobie mięsień lewego podudzia, bo też mnie boli.
Nic to, wszystko kiedyś się skończy, ból tez przejdzie, tylko muszę znów zacząć zszywać moje tabletki przeciwko kreciołkom w głowie – starość nie radość 🙂
A może to kara za to, że tak bardzo ostatnio na ten pis ujeżdżam??????
Tylko dlaczego akurat mnie miałby Pan Bóg karać?????? Przecież ja jestem tylko za prawdą.
Zawsze brzydziłam się kłamstwem i niesprawiedliwością, a czyjaś bezczelność po prostu mnie denerwuje.
Ale ostrzeżenie widać miałam, więc dzisiaj już nic na ten temat nie napiszę.

Wczoraj wieczorem okropna burza nawiedziła Kraków. Na szczęście zaczęła się pod koniec mojego ulubionego serialu „M jak miłość”, tak więc zdążyłam go w całości oglądnąć. Ale potem już było gorzej. Pioruny waliły tak blisko mnie, że musiałam powyłączać i komputer i telewizor, ba, nawet płytę rozdzielczą odłączyłam, bałam się, żeby jakieś przepięcie nie nastąpiło. A prócz piorunów przerażająca jeszcze była ta ściana deszczu., Co prawda jej nie widziałam, bo już było ciemno, ale słyszałam tę przelewającą się jak z cebra wodę za oknem, jej szum był niesamowicie doniosły.
Nieco później burza przeszła sobie w inne rejony i na dobranoc mogłam sobie już włączyć swoją ukochaną „usypiaczkę” Rodzinę Zastępczą.
Podejrzewam, że i wcześnie rano była spora ulewa, bo na oknach miałam sporo kropelek deszczu.
Oj dzisiaj słoneczka raczej nie doświadczę, ale na pewno słoneczna pogoda jeszcze powróci do nas.
Ale tak po prawdzie, wcale mi się nie podoba to, że lato pomału już się kończy.
Co prawda jeszcze rano otwieram balkon na oścież, żeby świeże powietrze do domu wlatywało, ale jeszcze trochę i znów będę się kisiła w kuchni wietrzonej tylko od czasu do czasu.

Róża i miłe słówka dla Ulki były, o polityce coś tam wspomniałam, o pogodzie też już pisałam, chyba więcej ciekawych tematów na dzisiaj już nie mam.
W takim razie pozostało mi tylko życzyć Wszystkim jednak miłej środy, przynajmniej pozbawionych jakichkolwiek upadków,ani fizycznych, ani moralnych :-), za to radosnych i spokojnych, bez nerwów