a jednak są kaczuszki w parku

Wczoraj spędziłam bardzo miłą niedzielę w moim parku.
Było ciepło, słonecznie, czasami zawiewał lekki wietrzyk…..
Oczywiście  w pierwszej kolejności musiałam sprawdzić, co się stało z moimi kaczuszkami i…….
Są, są, pływają sobie po stawku. Co prawda jest ich zdecydowanie mniej, ale pewnie nie wszystkie jeszcze się z parku wyniosły.
Nie było wczoraj żadnego festynu, więc w parku było bardzo przyjemnie, chociaż nawet dość sporo ludzi korzystało z pięknie jesiennej aury.
No a potem……… usiadłam sobie na   mojej ulubionej  ławeczce i……..dostałam telefon od V.I.P-a, który też akurat spacerował po moim parku.
Dałam mu namiary na moją ulubioną ławeczkę koło klombu i już po chwili razem siedzieliśmy na niej i sobie przyjemnie  rozmawialiśmy.
Czułam się jak na prawdziwej randce, słowo daję, ja, On, park, kwiaty, drzewo i słońce, czy może być coś bardziej romantycznego???
 Siedzieliśmy dosyć długo,dopiero po kilku godzinach poszliśmy do mnie do domu na herbatkę.
Pewnie następna niedziela nie będzie już taka cudowna, bo raczej zapowiadają na nią opady deszczu, ale kto wie, może jeszcze zrobimy powtórkę z rozrywki. Bo to tak przyjemnie z kimś rozmawiać, gdy w tle nie ma ani telewizora, ani komputera.

No własnie, miałam malutki odsap i dlatego całe popołudnie nie interesowało mnie, co ciekawego się dzieje w polityce, ale oczywiście potem oglądnęłam sobie moje ulubione Szkło Kontaktowe, które nieco mnie z powrotem uświadomiło w jakiej Polsce obecnie żyję.
Na szczęście nie mieszkam w Stolicy, bo chyba popadłabym w kompleksy widząc to futurystyczne nowe osiedle Jakiego z jeziorami, plażami, jachtami i drogimi restauracjami, o wspaniałych biurowcach i mieszkalnych domach nie wspominając.
Oj panie Jaki, nie każdy może być pisowskim prominentem, którego na takie brewerie stać będzie, w Warszawie mieszka wiele zwyczajnych zjadaczy chleba, którzy i tak już sobie z  galopującymi podwyżkami dawać rady nie potrafią.
Co prawda nasz najlepszy Ojciec Narodu, czyli Jarosław Kaczyński obiecywał jakieś tam podwyżki dla emerytów, ale od razu zastrzegł, że będzie ciężko zadowolić biednych emerytów, bo to jest jednak dosyć spora grupa ludzi. No tak, zgadzam się, ale skoro emeryci płacą podatki, między innymi z tych pieniędzy opłacane jest 500 +, to nie można by, wzorem wielu innych państw, po prostu nie opodatkowywać i tak już biednych emerytów?, zawsze parę groszy w kieszeni by pozostało.
Pewnie znów dadzą na odczepkę 20- 30 zł i powiedzą, że to wystarcza. Pewnie, stary człowiek nie musi mieć już żadnych luksusów w życiu, wystarczy mu  tylko kromka chleba, a że na lekarstwa już nie starcza……
Pan Kaczyński ze swoja wielka emerytura, plus pensja posła, nie licząc pewnie profitów ze spółek, chociażby Srebrnej, nie rozumie zwyczajnego emeryta.
Ale on jest Pan emeryt, a ty, ja  jesteśmy emerytem – dziadem.

Rozpoczynamy nowy tydzień, oby był on jeszcze bardziej lepszy niż poprzedni.
Czy wiecie, że za dwa tygodnie w niedzielę przyjdzie już astronomiczna jesień??????

Miłego poniedziałku i wspaniałego całego tygodnia