Nigdy

 

 

 

Nigdy nie może być tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej…………..
Dawno nic mi się w domu nie zepsuło, no to doczekałam się….Junkers  w łazience padł !!!! 
Wczoraj rano jeszcze normalnie działał, nic nie wskazywało na to, że coś mu się pokręci pod blachą, a tu…
Wracam wczoraj z pracy, chciałam umyć po bardzo późnym obiedzie naczynia, a tu leci z kranu zimna woda.
Szybciutko poleciałam do łazienki, odkręcam kran nad umywalką, patrzę na mój piecyk, a tu nie ma wcale w nim płomienia. Muszę się przyznać, że troszkę się przestraszyłam, bo wiadomo co się może stać, gdy się gaz ulatnia, a świeczka się nie pali.
Oczywiście poprosiłam o pomoc mojego miłego sąsiada, niestety jemu też nie udało się uruchomić mojego piecyka.
Iskrownik buczał, ale płomienia nie dawał, pewnie się przytkał, albo po prostu zepsuł.
Co było robić, trzeba było zamknąć zawór dostępu gazu, tak na wszelki wypadek, żeby nic nie wybuchło i czekać do rana z telefonem do fachowca od piecyka.
A dzisiaj od rana zaczęły się schody.
Myślicie, że łatwo o fachowca? Tylu ich się reklamuje, ale terminy dają kilkudniowe, nawet tygodniowe.
I siedź tu człowieku nieumyty przez tyle dni.
Bo ile może trwać dzień brudasa??????Wkrótce wszyscy z daleka omijać mnie będą 🙂
Żarty na bok, można jakoś przez jeden, dwa dni przetrwać, myjąc się podobnie jak kot jedną łapą, ale na dłuższą metę jest to nie do przyjęcia.
Znalazłam w końcu  jakiegoś fachowca z internetu, a przeszukiwałam wiele stron i do wielu fachowców telefonowałam, z wiadomym, podanym powyżej skutkiem.
Ten ostatni o dziwo przyrzekł, że przyjdzie do mnie do dwóch godzin, tylko muszę mu podać smsem adres.
Jakieś to troszkę podejrzane mi się wydawało, ale zaryzykowałam, a o skutkach napiszę jutro.
No i miałam nadzieję, że w tym miesiącu troszkę sobie przyoszczędzę, a tu ….guzik, muszę znów do kieszeni sięgnąć.
Biednemu zawsze wiatr w oczy……
Co prawda sam Naczelnik Polski przyobiecał, że rząd zajmie się wkrótce podwyżką dla emerytów.
Byleby szybko się tym zajął, bo zanim oni cokolwiek podniosą, oczywiście w sensownej kwocie, to tymczasem biedni emeryci powymierają z głodu, a co najważniejsze nie będą mieli czym płacić za lekarstwa. Już teraz tak niestety jest, często w aptekach słyszy się, że ktoś mówi, że nie ma tyle pieniędzy na leki, że się zastanowi……… a potem już rezygnuje, lekarstw nie wykupuje i wiadomo jakie tego są skutki.
Ale może o to własnie chodzi, bo co prawda majątek  i długi po zmarłym rodzina dziedziczy, ale składki, które emeryt odkłada przez całe życie przepadają na rzecz skarby państwa. I tak się interes kręci. Sporo ludzi umiera w niedługim czasie po rozpoczęciu pobierania składek emerytalnych, więc sporo po nich jeszcze niewykorzystanych zasobów pozostaje, niestety nie dla spadkobierców.
Trzeba przyznać, że system emerytalny w Polsce nigdy nie był i nie jest racjonalnie i sprawiedliwie przeprowadzany. Ale to już jest wina nie tylko obecnego rządu, ale i wina rządów zaszłych. Niestety nasze fundusze emerytalne nie spoczywają na naszych kontach i nie są rewaloryzowane, a wykorzystywane są na bieżąco na pokrywanie budżetu państwa, stąd te wszystkie braki na zapewnienie osobom starszym godnego życia (jak to uwielbiają rządzący nazywać)
Ale czy to się kiedyś zmieni na lepsze? –  śmiem wątpić. Za bardzo biednym krajem jesteśmy, żeby nie próbować sięgać tam, gdzie łatwiej zdobyć jakieś pieniądze na bieżąco  – taka jest prawda.
A może ktoś z rządzących, obecnych, czy przyszłych spróbował zainteresować się, jak podobne problemy rozwiązywane są na zachodzie?
Tam, z tego co wiem aż takich niesprawiedliwości nie ma.
Wszak ci obecnie i następnie rządzący też kiedyś będą emerytami……

Dzisiaj nie zapowiada się słoneczny dzień, jest nieco pochmurnie, temperatura też nie powala, ale wczoraj rano też nie było nadzwyczajnie, a dopiero popołudniu wyszło piękne słoneczko, było bardzo cieplutko, tak, że nawet wracając z pracy przysiadłam na troszkę na ławeczce w parku.
Ale i tak nie spacery mi w głowie teraz, czekam na pana od naprawy mojego Junkersa.
A Wam Kochani życzę wspaniałego wtorku