I chociaż moja Uleczka jest dzisiaj na wyjeździe, gdzieś tam po Kaszubach podróżuje, ale mam nadzieję, że dzisiaj uda się Jej odebrać zwyczajową, środową różę.
Dzisiaj taka uroczysta, bielutka, ale z lekko zażółconym środeczkiem, jak słonko na niebie, które pewnie i u Uleczki dzisiaj radośnie świeci.
Mamy teraz wyjatkowo przepiękny czas, jeszcze wciąż lato, chociaż to już jego ostatnie dni. Ale na koniec daje nam radość z ciepełka i ze słonecznych promyków, które łapczywie łapiemy, robiąc energetyczne zapasy na trudniejsze jesienne i zimowe dni.
Piękna jest ziemia kaszubska, nie darmo nazywana Szwajcarią Kaszubską, z przepięknymi widokami lasów, jezior, pełne wspaniałego, zdrowego powietrza, co dla nas mieszkańców dużych miast jest szczególnie ważne
Dlatego łap tego wspaniałego tlenu w płuca Uleczku ile się da, byś miała już jego zapas na cały rok.
Życzę Ci nie tylko wspaniałej pogody, bo ta, jak widać z mapy pogody już jest, ale życzę Ci wspaniałego towarzystwa i wiele radości i samych wesołych chwil, które po powrocie do Poznania na pewno miło wspominać będziesz.
No i oczywiście dodam skromnie: do miłego spotkania na moim blogu :-), bowiem wiem, że na pewno i tak przynajmniej na swoim telefonie do mnie zaglądniesz, ale potem musisz odebrać przecież tę przepiękną, umieszczoną specjalnie dla ciebie różyczkę.
A co w świecie nowego???
Poleciał sobie do tej Ameryki nasz pełniacy obowiązki prezydenta Duda, wraz z małżonką, która szyku swoim ubraniem zadała. Fakt, trzeba przyznać, że jej stroje są zawsze bardzo eleganckie i wspaniale do jej zgrabnej figury dobrane. No przynajmniej coś o drugiej połowie mogę dobrego powiedzieć, bo o tej niby głowie państwa raczej trudno.
Co prawda poklepał jowialnie prezydenta Trumpa po plecach, pewnie dostał taki prikaz od prezesa: dotąd nas klepali po plecach, pokaż im, że nie jesteśmy byle kim i tez Trumpa po plecach poklep. Trochę Trump się zdziwił takim adrianowym gestem, ale cóż było robić, jak tylko dobrą minę do złej gry.
Potem właściwie nic ciekawego się nie działo, bo to Trump głównie przemawiał i to przeważnie o swoim kraju, tak więc Adrian tylko podziękował pięknie Trumpowi, że ten kiedyś odwiedził Warszawę, a teraz chce wysłać swoje wojska do Polski, aby w nim dla bezpieczeństwa stacjonowały i obiecał Trumpowi, że za takie stacjonowanie amerykańskiej armii zapłaci nawet 2 miliardy złotych.
Ho, ho, ho, hojny z nie swoich pieniędzy ten nasz Adrian, ale kto obiecywać zabroni, skoro to nie on, a my za to płacić będziemy????
Też trochę tym zadziwił Trumpa, bo dotąd jeszcze nie zdarzyło się tak w historii, żeby amerykanom za takie coś płacić, jak zwykle Polska wyszła przed szereg
A już na koniec całkowicie zaskoczył amerykańskiego przywódcę obiecując wybudowanie w Polsce fortu imieniem Trumpa.
Cóż, Polska musi swoim lizusostwem nadrabiać w USA przynajmniej to, co w Europie bezpowrotnie straciła.
A i pewnie Trump zadowolony jest z tego, że w świecie, gdzie nikt go nie lubi, ma takich ślepych wyznawców.
Ale taka jest niestety polityka.
A w tym roku postanowiłam czynnie brać udział w wyborach i zapisałam się do Komisji Wyborczej jako asystent do liczenia głosów no i pilnowania porządku, by żadnych przekrętów nie było.
Zawsze trzeba mieć oko na Komisję Wyborczą, bo tam różne machlojki pewnie robić będą.
Oj, będę na nich dobrze uważała, przy mnie nic złego i nieprawego dziać się nie może
Zobaczymy tylko, czy się załapię do tej komisji, będę sobie cierpliwie czekała, a potem…….
Dzisiaj podobno jeden z ostatnich takich przepięknych dni naszego lata, czy może już jesieni, od jutra mogą przyjść słotne dni.
Więc cieszmy się tym ciepełkiem, słonkiem do woli.
Życzę po prostu wspaniałej środy
