NO TO W KOŃCU BIAŁE JEST BIAŁE, CZY BIAŁE JEST CZARNE??????
No i jak się tu nie zdenerwować, skoro szef sztabu wyborczego Tomasz Poręba takie zdanie (zresztą zgodne ze słuszna linia wszystkich pisowców) wygłasza???W wielkim skrócie wg pana Poręby to brzmiało tak:
” Sąd nie nakazał przeprosin, wniosek został oddalony w części dotyczącej oświadczenia o zakazie rozpowszechniania informacji o braku budowy przez rząd koalicyjny PO – PSL dróg oraz mostów, Sad Apelacyjny przyznał rację w wypowiedzi PMM „nie było dróg, ani mostów”, a PMM ma wydać tylko oświadczenie, które zostanie opublikowane”.
Można????? pewnie, że można, wszak kłamstwo i odwracanie kota ogonem jest legitymacją pisu, która nawet porażkę 27:1 przy ponownym wyborze Premiera Tuska na prezydenta Unii została przerobiona na zwycięstwo Pisu. Wszyscy pamiętamy, jak wtedy z kwiatami witali byłą premier na lotnisku po jej przylocie z Brukseli, gdzie tylko ona, jedna jedyna dała głos przeciwny.
I od tamtej pory Pis osiąga tylko zwycięstwa: wstaje z kolan, nie kłania się Unii i Timmermanowi, z rozmachem buduje drogi i budynki, które już zostały wybudowane wcześniej, no i zapewnia dobrobyt całemu ludowi, zwłaszcza podwyższając wszystkie ich wydatki, na razie poszło w górę pożywienie, w kolejności jest gaz, elektryka (czyli znów związane jest to z podwyżkami nie tylko jedzenia, ale i przedmiotów codziennego użytku).
Jest wprost w s p a n i a l e , szczególnie nierobom, którzy nie potrzebują pieniędzy, skoro dostają je „od rządu” (czyli od nas).
Ale rząd dba również i o swoich najbliższych, zapewnia dobre pensje wszystkim najbliższym i znajomym królika, nie wspominając o przewielebnym Ojcu Rydzyku, który znów ma dostać ponad 700 tysięczne granty na następne jego inwestycje, które zapewniają mu doskonałe miejsce na liście najbogatszych Polaków. Ale spróbowałby Kaczor się nie opłacić przewielebnemu, już ten się odgrażał, wprost mówiąc: nie dacie pieniędzy na moja inwestycję, nie będzie mojego poparcia w najbliższych wyborach. Ale to nie chodzi tylko o jednostkowe Rydzykowe poparcie, bo on niestety skupia cała masę otumanionego przez siebie ludu, który zagłosuje tak, jak im przewielebny każe.
Taką mamy niestety polską rzeczywistość, nie wiele wskazuje, żeby cos się zmienić miało, bo przecież pisiory wszystko zrobią, by te wybory wygrać, nawet są gotowi je unieważnić. Chociaż łatwo im to nie przyjdzie, bo jednak nie mają jednoznacznie większej ilości sędziów w SN, którzy by optowali za pisowskimi decyzjami, stąd przecież głównie chodziło o to, żeby nieposłusznych i niepokornych sędziów pozbawić prawa decydowania o przyszłości Polski.
No cóż, nadal czekamy na decyzję Trybunału Europejskiemu, która chyba będzie jednak jednoznaczna, co wcale nie oznacza, że rząd wyrazi zgodę na dostosowanie się do europejskich dyrektyw, oni mają swoją własną teorię wolności – TYLKO PIS MA PRAWO O WSZYSTKIM DECYDOWAĆ, bo wg nich tego chce większość Polaków, co est akurat wierutna bzdura, całkowitą odwrotnością ich tezy.
Co prawda sondaże wciąż mówią o większym poparciu Pisu, ale okazuje się, że wg ostatnich sondaży ich poparcie zdecydowanie maleje,co jest dobrym symptomem, że jednak coś może być inaczej, tylko kiedy????
Ciągle czekam na cud w postaci olśnienia narodowego i czekam na moment, gdy powiedzą: sztandar Pisu wyprowadzić, a pan Kaczyński hop na taczki.
Biedny, starszy, ciężko schorowany, głównie na główkę, starzec powinien mieć zapewniony spokój w jakiejś białej sali bez klamek, na to sobie zasłużył.
Nadchodzi ostatni weekend miesiąca września. Od poniedziałku zaczynamy nowy miesiąc: październik, może też będzie jeszcze dla nas łaskawy?
W każdym bądź razie na ten własnie ostatni wrześniowy weekend zapowiadają całkiem przyjemna i słoneczna pogodę.
Tylko poranki i wieczory są niestety już chłodne.
Ale…….. tak, tak, już mi dostarczono wczoraj kocyk elektryczny i oczywiście od razu musiałam go wypróbować.
Na jakieś 20 minut przed pójściem spać rozłożyłam sobie ten milutki kocyk na prześcieradle, zakryłam kołdrą i na chwilkę podłączyłam do prądu.
Potem kocyk odłączyłam już z kontaktu, złożyłam i odłożyłam na bok, ale i tak wskoczyłam do cieplutkiego, nagrzanego łóżeczka.
Jakie to było miłe, gdy moje ciało nie spotkało się z zimna pościelą, tylko od razu zostało otulone takim miłym ciepełkiem.
Było mi tak przyjemnie i wspaniale, że oczywiście zaraz zasnęłam i spałam do samego bielutkiego ranka.
Miłego piatku moi Kochani, cieszmy się jeszcze każdym słonecznym promykiem, bo potem nam będzie go bardzo brakowało.
