tak bywa….

Nie miałam wczoraj wcale przyjemnego wieczoru, bo okropnie się pochorowałam.
Ale tak jakoś dziwnie pochorowałam.
W pewnym momencie dostałam takich niesamowitych dreszczy, jakby febra mną trzęsła.
Nie wiem, czemu tak zareagowałam, może to jednak była reakcja na coś, co nieopatrznie sobie wczoraj zjadłam?
Ale z kolei niczym specjalnie się nie objadałam, podejrzewam….niewinną sałatkę jarzynową.
Bo tak już ze mną po tej  bariatrycznej operacji jest, że czasami niektórych normalnych niby potraw mój żołądek nie toleruje.
Ot takie jego kaprysy……….
Jednak jakieś niepozytywne skutki takiej operacji trzeba ponosić.
I co chwilę okazuje się, że mój biedny brzusio coraz innych rzeczy nie lubi.
Ja lubię, mój brzusiu nie, ale niestety to on rządzi 🙂  
Nie możemy jakoś dojść do consensusu……

Więc w golfie i w leginsach  wlazłam pod kołdrę i w dodatku włączyłam sobie kocyk elektryczny i… nadal się trzęsłam.
Dopiero po dłuższym czasie udało mi się jakoś zdrzemnąć, a gdy około 1 w nocy się obudziłam, musiałam się rozbierać do koszuli, bo z kolei było mi okropnie gorąco.
Parę razy jeszcze się budziłam, ale na szczęście noc już jest za mną.
Tylko brzuszek jeszcze troszkę boli… a jednak to on był odpowiedzialny, za wczorajszą moja niedyspozycję !!
Może w końcu całkiem odzwyczaję się od jedzenia?
Tylko na co ja te pieniądze wydawać będę? Papierosy – nie, jedzenie- nie, strojów też nie potrzebuję…..No proszę, nawet na elektrykę nie będę musiała wydawać, bo wczoraj dobry rząd  ustalił, że jak na razie podwyżek nie będzie.

Chyba będę musiała składać te  pieniądze do skarpety, bo za rok, gdy już będzie po wyborach, dosolą nam takie podwyżki elektryczności i co za tym idzie, podwyżki wszystkiego, że nie pozbieramy się ze śmiechu.
Na razie ciemny lud znów dostał wiadomość: patrzcie. jaką jesteśmy wspaniałą ( nie tylko dobrą) zmianą i jak dbamy o wasze finanse. I znów pewnie wiele ludzi na to się nabierze……
NIE MA TO JAK DOBRA ZMIANA – dba o własne koryto!!!! 
Byle do wyborów, potem może już być i potop.

A za oknem, znów ponurość, nawet na spacery wcale człowiek ochoty nie ma.
I tak coś czuję, że w tym roku już ta pogoda nam się nie poprawi.
A zostało nam jeszcze tylko 3 dni.

Ale weekend swoimi prawami się rządzi, wiec życzę wszystkim mile spędzonego tego ostatniego weekendu roku 2018, bo za chwilkę on już do historii przejdzie.
A ja idę  do łóżeczka nadal  się kurować.
I tak nic ciekawego w tej TV nie ma do oglądania…..