Jestem bardzo ciekawa, czy on sie Wam otworzy, jest zabawny
Zatytułowałam go : „Wynoś się stąd wstrętny kocie, to moje łóżeczko” 🙂 🙂 🙂
https://www.facebook.com/animaltalesbywaggle/videos/234143740667623/?t=0
Czasami trzeba coś zmienić, więc i ja postawiłam dzisiaj na pewna innowację.
Ale co z tego wyniknie, nie mam pojęcia. Sami oceńcie.
W każdym razie wczoraj sensacja, padał wieczorem śnieg.Takie olbrzymie z nieba płaty spadały, że myślałam, że już całkiem biało się zrobi, a tu…..ZONK.
Popatrzyłam godzinę później przez okno, a tu ani śladu już po śniegu nie zostało, tylko pozostały mokre chodniki i mokre dachy samochodów, które jeszcze niedawno były pokryte białą pierzynką. Ale temperatura nie była niestety ujemna, stąd ten śnieg się nie utrzymał zbyt długo.
Tak wiec wczoraj mieliśmy dziwny dzień, prawie wszystkie pory roku (no oczywiście prócz lata), rano deszczowa i chłodnym wiatrem wiejąca jesień, potem na chwilkę się rozjaśniło i słonko zajaśniało na niebie, późnym popołudnie nastąpiła znów zima, bo śniegiem sypnęło, aby znów deszczem dzień się zakończył.
Na całe szczęście zdążyłam wczoraj załatwić wszystko to, co planowałam, czyli byłam w Słodkiej Manufakturze, gdzie zamówiłam sernik, orzechowiec i makownik na święta, a potem odwiedziłam plac i na szczęście okazało się, że mogłam na jednym ze stoisk kupić tę pszenicę do kutii. Tak więc spokojnie, najważniejszą cześć tej potrawy mam już w domu, resztę zamówię w Tesco, żeby za dużo nie trzeba było dźwigać.
Tak więc już jestem prawie że do świąt przygotowana.
Oczywiście postanowiłam jednak upiec tort w domu, bo żadnego specjału w tej Manufakturze nie wynalazłam, na szczęście Olka już wyraziła chęć pomocy w tortowych wypiekach.
Niedawno czytałam artykuł o rozbiórce mojego szpitala, więc ponieważ plac, na którym robiłam zakupy był w pobliżu, poszłam przy okazji odwiedzić swoje dawne kąty i…….. nic literalnie się tam nie dzieje ciekawego, budynek po szpitalu jak stał, tak nadal nienaruszony stoi, no chyba, że zaczęli go burzyć od wewnątrz???? Oczywiście do środka nie zagadałam, pewnie i by mnie tam nie wpuścili, a po drugie, pewnie jednak byłoby mi przykro wejść tam, gdzie może jeszcze tylko jakieś zbłądzono duchy dawnych pacjentów się plątają, a żywego człeka już nie uświadczysz.
Po tej zakupowo – wspominkowej wędrówce wsiadłam już do autobusu, gdyż zmarzły mi już uszy, bo oczywiście ubrałam się ciepło: zimowe boty, ciepły sweter , zimową kurtkę, ba, nawet rękawiczki miałam przy sobie, zapomniałam jednak o czapce .
Dzisiejszy poranek też śniegiem lekko postraszył, ale był to raczej deszcz ze śniegiem, a nie sam śnieg, wiec wszystko szybciutko stopniało, znów pozostały tylko mokre chodniki. Na szczęście pogoda jest plusowa, wiec nie ma ślizgawicy.
A ja tu tak gadu, gadu o niczym, a tyle ciekawych rzeczy się znów w Polsce dzieje.
Afera z księdzem Jankowskim nabiera rozmachu, teraz już na wokandę wszedł wniosek nie tylko o usunięcie jego pomnika z centrum Gdańska, ale także o pozbawienie go tytułu honorowego Obywatelstwa miasta Gdańska.
Jego pomnik został już kilkakrotnie sprofanowany , a to przez oblanie go czerwoną farną, a to przez obrzucenie go jajkami i teraz padł pomysł, aby ten pomnik po prostu przenieść z centrum miasta na teren któregoś gdańskiego kościoła, czyli de facto kościół nadal chroni pamięć tego, który niby z jednej strony był osobą oddaną Solidarności, ale z drugiej strony okazał się człowiekiem nikczemnym, moralnie upadłym , na pewni nie będący wzorcem dla katolickiego kościoła.
Pewnie, że sprawa nie jest łatwa do przeprowadzenia, bo ksiądz Jankowski jako osoba zmarła nie może sam się bronić przed zarzutami, które wobec niego padają, ale z drugiej strony jest tak wiele faktów, które o jego niecnych czynach świadczą, tak że wniosek powinien nasunąć się sam.
Zresztą sam Papież Franciszek bardzo ostro potępia szerzącą się w kościołach pedofilią i wyrzuca z Kościoła osoby, które tym czynom się poddały bez najmniejszego cienia wątpliwości w olbrzymią szkodliwość i co tu mówić podłość tych osób, które wykorzystują swoje stanowiska i co tu kryć ogólne zaufanie, szczególnie do kościelnych dygnitarzy, którzy mają być wzorcem, a okazują się bestiami w ludzkich skórach.
Co prawda rodzina księdza Jankowskiego ma podobno wystąpić na drogę sądową przeciwko dziennikarzom z Gazety Wyborczej, którzy ujawnili fakt znamion pedofilii u tego księdza, twierdząc, że podają oni nieprawdziwe fakty, ale nie sadzę, że jednak do takiego procesu mogłoby jednak dojść, zbyt boleśnie mogłoby się to na opinii całej rodziny odbić. Zresztą wiadomo, że żaden pedofil nie przyzna się dobrowolnie do swoich czynów, tym bardziej nie zrobi tego an rodzina, ani kościół, który niestety nadal próbuje cała tę sprawę zatuszować, czym wyrządza sobie tym bardziej wielką szkodę.
Sprawa jest rozwojowa i sądzę, że tylko drastyczne i zdecydowane odcięcie się od tej mrocznej sprawy i zdecydowane jej potępienie mogłoby jeszcze w jakiś sposób pomóc kościołowi w utrzymaniu swojego autorytetu, który jest i tak bardzo już nadszarpnięty.
Z jednej strony sprawa pedofilii w kościele bulwersuje opinie publiczną, z drugiej nadmierne bogacenie się kosztem ludzi, którzy jednak wciąż wierzą w wielkość kościelnych prominentów, świetnie ustawionych w naszych życiowych realiach.
Negatywnym wzorcem tu może być chociażby arcybiskup Głódź, którego codzienne życie bardzo daleko odbiega od katolickiego wzorca człowieka służącego Bogu w ubóstwie i w umartwianiu się, do czego został powołany wstępując w stan duchowny.
Niestety, patrząc na przepych życia niektórych biskupów człowiek zastanawia się , czy Kościół, który na skale postawił Pan Jezus wciąż jest tym samym kościołem, wyznającym nadane im przez Boga obowiązki.
Nie wspomnę tu już o następnym „katolickim” bogaczu, Ojcu Rydzyku, którego działalność nie tylko stoi w sprzeczności z Boskimi ale i z naszymi ludzkimi prawami, a którego bezczelność i cynizm, którym się na odzień posługuje, pobija już chyba wszystkie przyjęte normy.
A teraz jeszcze jego cwaniactwo może doprowadzić go, co nie daj nam Panie Boże, wyżej, do osiągnięcia celu najwyższego, czyli do pełni władzy, o która teraz walczy z Jarosławem.
Ale czy na pewno walczy? a może to jest tylko gierka na prawicy, aby nadal władzę utrzymać?
Bo przecież wiadomo, że gdy Kaczyński władzę straci, żaden następny rząd nie będzie już takim wielomilionowym darczyńcą dla tego klechy, a wtedy jego królestwo w niwecz może się obrócić.
Zresztą i Pis nie może narzekać na finansową niedolę. Dzisiaj ze zdumieniem przeczytałam . ile kosztowała taka konwencja Pisu w Jachrance, najbardziej wypasionym ośrodku wypoczynkowym pod Warszawą, gdzie za nasze podatki partia Pis urządza sobie swoje wyjazdowe i odlotowe spotkania.
A pomyśleć, że to oni kiedyś zazdrościli i krytykowali PO o zajadanie się ośmiorniczkami, które w porównaniu z ich wypadami były po prostu tylko śmieszną namiastką bogactwa i rozpusty.
A kto, jak nie Pis, krytykował PO twierdząc, że władze powinna cechować pokora i praca – niestety to były tylko słowa, wyborcza kiełbasa, gdy Pis do żłoba się dorwał, czerpie ile się da bez żadnych skrupułów i bez umiaru.
Czy to się zmieni?????
Ano zobaczymy za rok, tylko czy następna władza nie będzie też łasa na podobne pokusy?
Kończę już te dzisiejsze moje rozważania, bo południe niedługo już do nas dotrze.
Zresztą mam jeszcze jedno wielkie zadanie przed sobą, któremu będę musiała podołać, a na to potrzebuję tez trochę czasu i trochę weny.
Będzie to…….. a może kiedy indziej o tym napiszę……
Życzę przyjemnej drugiej części wtorku













