prima aprilis…….

No to zaczynamy kwietniowe bajanie.

Na początku zagadka: Kto  jest na tym zdjęciu??
Wiadomo, kto przed wyborami przybiera owczą skórę w swojej wilczej postaci.
Nikt chyba nie ma wątpliwości, że to J.K., nasz Wódz umiłowany !!!!!
Ostatnio już tak bardzo złagodniał, że nawet do swojej osławionej już piątki dodał plus, a tym plusikiem była……..wolność.
No i widzisz durny polski ludu, gdyby nie Wódz, nigdy byś tej wolności nie otrzymał, chociaż pewno wydaje Ci się, że już od pewnego czasu w wolnej Polsce żyjesz.
Błąd, teraz dopiero nam Kaczyński tę wolność zwróci, chociaż nie wiem, czemu na ten wspaniałomyślny gest  aż trzy lata swojej władzy potrzebował?????
Wracając jeszcze do tego rysunku, my jak ta owieczka, a raczej jak tępy baran oczy wytrzeszczamy ze zdumienia i…….albo nic nie mówimy, albo…klaszczemy z radością w łapki

Kosi, kosi  baranie łapki, 
jesteśmy jak te  głupie capki,
kłamstwa za prawdę przyjmujemy 
i tym się nawet radujemy
A i wodza tym ucieszymy,
że przed nim się tak  grzecznie płaszczymy,
bo gdy Polska jest ciemnogrodem
łatwiej dowodzić głupim narodem.
Tu rzuci ochłap, tam doda plusik,
resztą Rydzyka  zasili fundusik
bo fama głosi, nie wiem dlaczego
lepiej przy sobie mieć kościelnego.
On opłacony  powie z ambony :
ta opozycja to są demony,
jeżeli chcecie żyć w dobrobycie
tyko pis zapewnić może to życie,
a gdy po  śmierci chcecie żyć wiecznie.
opłacić mi się będzie bezpiecznie
Więc szykuj teraz kopertę grubą
bym na nią czekać musiał niedługo
A ja  Ci za to w ramach wdzięczności
zapewnię dostatek teraz i w wieczności.
E.W. 1 kwietnia 2019

A ja mam wizję na całkiem inną teraźniejszość i na całkiem inną wieczność niż głosi fama z Torunia.

 Na przykład taką dam Wam dzisiaj obietnicę:

Dzisiaj Jarosław Kaczyński podjął następującą decyzję:

Z dniem 1 kwietnia rozwiązuję partię Prawo i Sprawiedliwość, a sam wstępuję w szeregi partii  PO, w której ubrany  w pokutna szatę, będę szarym jej członkiem,  bez prawa pełnienia  jakiejkolwiek funkcji przywódczej i będę wykonywał wszystkie nakazane mi przez szefa PO Grzegorza Schetynę rozkazy i przyznane mi obowiązki.
Tak mi dopomóż Bóg!!!!!

Że co, że obiecuję Wam gruszki na wierzbie???
Przecież słusznie Koleżanka Jadzia na swoim Facebooku zauważyła, że:





Wszystko, czego dowiadujesz się z codziennych medialnych doniesień jest jednym wielkim KŁAMSTWEM !!!!!

Czyli dzisiaj mamy prawdziwy Dzień Blagi, z tym, że to święto  obejmuje trochę więcej dni niż pierwszego kwietnia.
On działa permanentnie od roku 2015 aż….mam nadzieję, że  tylko do następnych wyborów.

A ja z okazji dnia 1 kwietnia podam Wam fantastyczny przepis na jarzynkę do mięsnej potrawy, którą zresztą przez przypadek wykryłam.
Nic specjalnego, ale ile smaku dodaje i jest troszkę inna.
I to nie jest wcale  primaaprilisowy przepis, tylko taki na serio!
Na patelnię wylać łyżkę oliwy z oliwy, trochę podgrzać i dodać pokrojone w plasterki jabłko  wraz ze skórą, lekko pokropić go wodą, można dosypać trochę suszonej żurawiny, posypać lekko cynamonem i ewentualnie czosnkiem Knorra, prażyć tak długo, aż plasterki będą w całości, ale będą już  całkowicie miękkie. Każde pieczone mięso z taką jarzynką będzie miało wyśmienity, nieco orientalny smak, warto wyborować.
Zresztą ostatnio jestem entuzjastką suszonej żurawiny, która jest nie tylko bardzo smaczna, ale również i bardzo zdrowa, głównie przy kłopotach urologicznych, ale nie tylko. Zdarza się, że do niektórych potraw własnie dodaję taką żurawinę, a czasami ją chrupię, ot jako przegryzkę. 

Słonko, słonko, słonko od rana świeci wesoło i to wcale nie jest PRIMA APRILIS !!!!
Co prawda temperatura jeszcze nie jest taka, jaką byśmy chcieli, ale ma się ona z godziny na godzinę poprawia, a pod koniec tego tygodnia może wynosić nawet około 20 stopni.
No i bardzo dobrze, bo chyba nikt mrozów nie lubi, no chyba tylko namiętni narciarze, ale ci zawsze sobie mogą pojechać przecież  w Alpy, gdzie zima wciąż jeszcze trwa, nieprawdaż?
A każdy przeciętny Polak jest raczej ciepłolubny i już zaczyna swoją działalność na swoich działkach, przygotowując się do wiosennych porządków.
A jest co na takiej działce robić, trzeba starą trawę i pozostałe liście wygrabić, sprawdzić swój kwiatostan, usunąć roślinki, które niestety zimy nie przetrwały, przygotować ewentualne nowe sadzonki, ale te dopiero będziemy pod koniec miesiąca dopiero sadzić.
Co prawda nie mam swojej własnej działki, ale zawsze mogę się cieszyć pięknem wiosny u Magdy.

Tak oto nadeszła moja najpiękniejsza i najbardziej ukochana pora roku – WIOSNA – zawsze wtedy mam uczucie, że na nowo się odradzam do życia.
I co prawda te wiosenne Wielkanocne Święta nie będę jak zazwyczaj spędzała w Modlnicy u Magdy, ale jadę wtedy do sanatorium do Wisły i mam nadzieję, że również i tam będę wiosennie szczęśliwa.
A na wiosenne i potem letnie weekendy na działce Magdy pozostanie mi jeszcze sporo czasu i na pewno go wykorzystam, bowiem zawsze jestem tam u nich mile widziana,  (tak mi się przynajmniej wydaje!) a ja  z kolei czuję się tam  jak w domu.

Dzisiaj Agora też kawały primaaprilisowe nam robi i co chwilę strona, w której blog zamieszczam znika, wyłącza się.
Nieładnie Agoro, nieładnie, to już przecież ostatnie dni spędzane z Tobą, a ty takie psikusy swoim blogowiczom robisz.Tylko dzisiaj pięć, czy sześć razy musiałam powtarzać swój wpis, bo gdy tylko napisałam więcej niż dwa zdania i chciałam je zatwierdzić, blog robił pstryk i…..wszystko co pisałam znikało, a pokazywała mi się tylko główna strona. O nawet teraz tak się działo, nie będę więc już dłużej mitrężyła czasu na wpisywanie blogu, bo wyrazie Agora jest dzisiaj nie w sosie i na złość na odchodnym robi.
A jednak z łezką w oczach będę wspominała te 14 lat spędzone na Blox.pl…………

Tradycyjnie więc życzę miłego poniedziałku, oraz całego wspaniałego tygodnia.
Uważajcie na dzisiaj, by :