o robić?

Co robić w taki ponury niby wiosenny, ale jednak zimowy poranek??
Nic, tylko…. napić się……..oczywiście kawki i……. iść dalej spać.
Straszne!!!! Jak to dobrze, że Wielkanoc dopiero za tydzień, do tego czasu ma nam się podobno ma wypogodzić i wiosna znów do nas powróci.
A póki co, trzeba z ciepłą kurtką się przeprosić, nogi w botki obuć, bo gdzie nie gdzie śnieg podobno nawet pada, ciepły szalik, rękawiczki i czapkę zimową ubrać, żeby uszów na złość mamie nie odmrozić  i można troszkę z domu nosa wychylić, ale dalekich spacerów dzisiaj nie zalecam.

Wczoraj powyjmowałam już z  mojej szafy rzeczy niezbędne d pakowania, ale czy na pewno niezbędne???
Okazuje się, że wyjęłam ich stanowczo za dużo, teraz będę musiała zrobić selekcję, które rzeczy wsadzić do walizki, a które z powrotem do szafy, bo przecież jadę tylko na tydzień, a rzeczy przygotowałam co najmniej na miesiąc.
Walizka ma jednak swoją pojemność, już nie mówiąc o zdrowym rozsądku, bo po co wozić ze sobą rzeczy, które i tak nie zdążę nosić.
Drzewiej pakowane przed taką podróżą „do wód”  wielkie kufry, bo  panny na bale musiały mieć po  kilka sukienek, nie mówią, że każda z nich obszerna była, na 3-4 halach, więc i miejsca więcej przez to w takim kufrze zabierała, no i do przebierania się co najmniej 3-4 razy dziennie ubiorów też wypadło mieć.
Ja „do wód” nie jadę,  tam przebierać się nie będę często, przynajmniej nie zamierzam brać udziału w rewii mody, zresztą ja nie jadę tam wcale podrywać (w moim wieku???), a jadę odpocząć sobie od Krakowa.
Pewnie, że inne stroje będą na sportowe wyczyny (o ile takie tam będą), a inne na codzienne ubranie potrzebne , no jeszcze czekają mnie święta, ale na te dwa dni mam przewidziane 2 sukienki, wystarczy.
Ale jak siebie znam, to przy pakowaniu nie będzie wcale tak łatwo, jeszcze tylko to zabiorę, o, to też mi się przyda i potem trzeba będzie walizę kolanem dociskać. 
Przy wyjeździe z sanatorium będzie już łatwiej, trzeba będzie zabrać tylko to, co się przywiozło, oczywiście pod warunkiem, że niczego nie będzie się kupowało, ale wątpię, czy będę miała na to czas i ochotę. Więc następne pakowanie będzie o wiele łatwiejsze.

Mam pytanie, czy strajk nauczycielski jest polityczną prowokacją?
Nie, zdecydowanie jest tylko protestem przeciwko nieudolności tego rządu, który ma o sobie tak wspaniałe mniemanie, że nawet nie dopuszczają do głowy wiadomości, że są nieudacznikami.
Może lekko przesadziłam, podejrzewam, że jest jednak w tym rządzie trochę osób, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że to co ta władza robi jest złe, szkodliwe dla Polski, ale oni są już tak głęboko zanurzeni w tym jarkowym despotyzmie, że nie potrafią, a może też i nie chcą z tego się wynurzyć na powierzchnię ( many panie, many….)
A robią błąd, bo to właśnie oni, a nie Kaczyński kiedyś będą ponosili konsekwencje swoich czynów.
Jak na razie strajk nauczycielski ma tryb rozwojowy i co najważniejsze,  cieszy się wielkim poparciem społeczeństwa, które wczoraj w ramach poparcia w Warszawie, ale take i w innych większych miastach wyszło na ulice, ze światełkiem zapalonym dla nauczycieli, jako wyraz ich wsparcia w walce o słuszną sprawę, bo dotyczącą w sumie nie tylko samych nauczycieli, ale przede wszystkim dzieci, których przyszłość w szkole jest zagrożona.
A finezją tych strajków jest to, że to właśnie rząd, który  wcale nie  dąży do żadnego porozumienia, tylko w cyniczny sposób przeprowadza swoje wątpliwej jakości  „reformy” próbuje wciągnąć w tę aferę właśnie dzieci, rzekomo broniąc ich praw. Gdyby tak  w rzeczywistości było, gdyby rzeczywiście chodziło im o dobro dzieci, co tak szumnie głoszą, już potrafili by się w jakiś sposób z nauczycielami porozumieć, a nie  tylko bezczelnie zadąć, by nauczyciele podpisali ugodę, którą  nieudolnie rząd przygotował, broniąc tym swoich racji i swoich pieniędzy.
Bo jak nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze i to całkiem nie małe, nagrody, premie itd dla tych, którym według pani Szydło one się należą.
Dość tej pisiej arogancji!!!
Co prawda marszałek Karczewski stwierdził, że nauczycieli powinni być wierni idei, i tak jak on dla idei pracować, tylko, że ta „idea” Karczewskiego wynosi około 20 tysięcy miesięcznie – czy to nie jest wystarczający wyraz bezczelnej arogancji i braku  liczenia się z kimkolwiek innym, niż pisowiec.
Wszak jeden z prominentów pisowskich powiedział, że najwyższy czas oczyść Polskę z ludzi nieuległych pisowi.  Oby to się da nich własnie odwrotnie skończyło!!

I znów się niepotrzebnie denerwuję. Czy ja wiem, czy nie potrzebnie?
Jeżeli jeszcze znajdzie się więcej takich zdenerwowanych Polaków, może uda się wreszcie zrobić porządek z tym pisem, bo ciągle nie wiem czemu mają spore poparcie, przynajmniej tak sondaże głoszą.
Dzisiaj czytałam, że w Małopolsce zdecydowanie w najbliższych wyborach wygra PIS

Ludzie, powiedzcie mi, czy POLACY to naprawdę taki tępy naród?
Niczego nie widzą, niczego nie czują?????

Następnej nocy czyli z 14/15 kwietni minie 107 rocznica straszliwej katastrofy niezatapialnego Titanica, po zderzeniu z góra lodową statek zatonął . 
Przez nieudolność organizatorów, bez zabezpieczenia odpowiedniej ilości szalup, w które bezpiecznie mogliby być pasażerowie wsadzeni przez zaciemnienie niektórych faktów, jak na przykład tego, że w kotłowni Titanica jeszcze przed jego podróżą wybuchł pożar, który zniszczył w dużym stopniu ściany Titanica, nie był już on tak bezpieczny, jak udawani na początku podróży, niestety wiele osób straciło to co najcenniejsze – życie.

Nasza Polska to też taki Titanic, który pomału tonie, tylko nieudolny rząd ukrywa wiele prawd, a omotani kłamstwami ludzie nie chcą zmian, uważając, że tak jak jest, jest dobrze.
Nie jest, ale dopiero przekonamy się o tym, gdy nasz Titanic zatonie!!!!!

A tak poza tym życzę miłej soboty 🙂