
ALFA I OMEGA – HISTORIA DZIEJĄCA SIĘ W CZASIE
Początek i koniec 24 czerwiec 2004 – 29 kwieceń 2019
Właściwie co to za różnica?
Przecież ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Podobno……
Ale ja piszę akurat o chyba przedostatnim moim wpisie tutaj.
Przedostatnim, a może i ostatnim, bo nie wiem, czy jutro jeszcze uda mi się cokolwiek tu napisać, czy najpewniej od samego rana blog będzie już zlikwidowany, przejdzie do Lamusa i stanie się przeszłością, historią……..
Ale wytrwałam tu do końca, mimo, że na nowej stronie też swoje wpisy ( identyczne jak te tutaj) zamieszczałam.
Niestety, doczekałam się tej, przyznam, bardzo smutnej dla mnie chwili pożegnania, po prawie 15 latach z moją ulubioną stroną http://www.blox.pl, ale mam nadzieję, że nie będzie to pożegnanie z moimi Przyjaciółmi, chociaż mam świadomość, że wiele z nich na pewno odejdzie……. pozostaną Ci najwierniejsi.
Różnie w moim blogu bywało, raz było ciekawie, raz burzliwie, ale zawsze starałam się pamiętać, że Ktoś na mój wpis czeka, więc nie mogę go zawieść.
A skoro jutro nie udałoby mi się już tu wejść, powiem to dzisiaj z wielkim i naprawdę szczerym smutkiem:
Ż E G N A J C I E PRZYJACIELE !!!
Przypominam: Spotykamy się na stronie jasna0ster.home.blog
Tytuł strony pozostaje bez zmian : KRAKOWSKIM TARGIEM
A skoro to ma być ostatni mój wpis tutaj, muszę sobie trochę pofolgować politycznie, a co, wiem, że pośród moich Czytelników są tacy, które moje polityczne spostrzeganie doceniają.
Niech tu pozostawię po sobie to oblicze osoby gorszego sortu, wichrzyciela i wywrotowca.Taka byłam i taka pozostanę, mojego politycznego osądu nie da się kupić za żadne srebrniki.
A może jestem jednak niesprawiedliwa???
Jednak ostatnio troska pana prezesa o swój lud wyborczy stała się jeszcze bardziej wyraźna.
Powiedzcie, jakże ten biedny Polak może dobre czuć się na codzień, jeżeli ma do czynienia z bardzo marnymi proszkami do prania, które są w cenie tych niemieckich, ale są o wiele gorszego gatunku, już nie mówiąc, że biedny Polak nie może nasycić swojego brzuszka przepysznymi maślanymi ciasteczkami made in Bruksela, bo te nasze maślane ciasteczka są właściwie byle jakie. W każdym bądź razie, synkowi Joachima B te rodzime, polskie, stanowczo nie smakują.
No pewnie, zapomniałam, że wszyscy z rodziny Pis mają bardzo wysublimowane smaki, jako po produkty z tej wysokiej, jak oni zresztą sami, półki sięgają.
Ja też mam bardzo wyrafinowany smak (chociaż od Pisu stanowczo się odżegnuję), o czym pisałam wczoraj, porównując na przykład nasze sery brie i camembert do tych oryginalnych francuskich, ale to raczej wynika z gorszej technologi. To tak samo, jak jedna gospodyni upiecze wspaniały sernik, a drugiej gniot tylko wyjdzie.
Przecież te proszki i ciasteczka i pewnie wiele innych jeszcze rzeczy są robione u nas, w naszej polskiej rzeczywistości, gdzie obowiązują całkiem inne normy, pewno stąd są te zmiany.
Co prawda tylko jednego nie rozumiem, skąd pan prezes dowiedział się o tej różnicy w jakości proszku, skoro on sam pewnie nawet własnych majtek nie pierze.????
A może pierze kota????????? Ale w proszku??????
Chociaż kota się po prostu nie pierze, a tym bardziej, broń Boże nie wykręca.
Ale teraz dzielna drużyna PSU wybiera się licznie do Europy, same tuzy tam zresztą pojadą ( czy to znaczy, że miernota z Pisu pozostanie w Polsce??) i oni dopiero pokażą tym wszystkim Europejczykom, gdzie raki zimują.
Podobno nawet słyszałam, że pani Ann Zalewska zobowiązała się zawalczyć o wprowadzenie nowej reformy szkolnictwa w całej Unii.
A co, niech tamtejsza młodzież też odpowiednio się dokształca, niech wie, jakie wartości są dla człowieka najważniejsze, bo Unia musi wrócić do swoich chrześcijańskich korzeni, chociażby Pis Ps ogniem i żelazem na każdym Europejczyku miał to wypalić.
Żadne tam gender, żadne inne rodzaje ciasteczek i proszku do prania, wszystko musi być równe dla wszystkich, według zresztą norm i idei, którą chce PIS w Europie zaszczepić.
Żadne tam 27:1, to już jest przeszłość, teraz JEDYNKĄ w Europarlamencie będzie PIS. i to ona będzie wytaczała szlaki Nowej Europie.
A fructibus eorum cognoscetis eos – po owocach ich poznacie
A dzisiaj mamy niedzielę, dzień odpoczynku, a dla Katolików również i ważne święto : Dzień Miłosierdzia Bożego.
Dzisiaj w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie – Łagiewnikach odbędą się centralne uroczystości pod hasłem : Miłosierdzie – źródłem pojednania.
Jakże to hasło ma specjalny wymiar akurat w obecnej chwili gdy tego pojednania w narodzie nie ma.
Dzisiejsza Msza św poprzedzona była nocnym modlitewnym czuwaniem Koronką do Bożego Miłosierdzia .
Tak bardzo chciałabym, żeby ten dzień nie był dla niektórych tylko okazją do cielesnego zaistnienia, podejrzewam, że wiele oficjeli z obecnego rządu weźmie udział w tej Mszy św, bo uczestnictwo w większych tego typu uroczystościach ma być przecież świadectwem ich prawdziwego katolicyzmu, muszą się przecież przed swoimi wyborcami w odpowiedniej odsłonie ukazać, szczególnie, gdy teraz walczą o swoje głosy w wyborach, właśnie w poparciu Kościoła.
Niestety jak wiemy, wiele ludzi na ten fałszywy obraz ich oblicza wciąż daje się nabierać.
A może nie powinnam tego właśnie dzisiaj pisać, skoro miałby być to dzień pojednania?
Tylko……….. no własnie, czemu miałby on tylko mnie on dotyczyć????
No to życzę Wszystkim bardzo miłej, chociaż pewnie niezbyt słonecznej niedzieli.
W Krakowie pogoda pod psem !!!!!!
I DO ZAŚ 🙂 🙂 🙂
