Bardzo miłej niedzieli

A przynajmniej taka zapowiada się dzisiaj w Krakowie.
Od rana jest słonecznie i jeszcze co prawda chłodno, ale gdzieś koło południa temperatura ma się wydatnie podnieść, powinno być całkiem miło
Może nawet i Park uda mi się dzisiaj odwiedzić, o ile oczywiście Halny mi nie będzie za bardzo przeszkadzał.
Z tymi spacerkami jest nieco gorzej, bo ostatnio bardzo kolana (i kręgosłup) mi dokuczają i nie mogę za bardzo forsownych spacerów robić, muszę przysiadać chociaż na chwilkę na ławeczce.
Dzisiaj pewnie mi się to uda, bo na szczęście deszcz nie pada i ławeczki są suche.
Pewnie za długo przez ten wiatr Halny siedzieć się w Parku nie da, ale zawsze chociaż na ten moment przysiąść można.
Ale mam nadzieję że mój los wkrótce się zmieni.
A zmiany zaczynam od remontu łazienki, już jutro czekam na telefon od pana Wojciecha, bo przyznam się szczerze, że coraz bardziej obawiam się przy włażeniu do tego dziurawego brodzika, że doznam jakiegoś urazu No jeszcze tego by mi brakowało, nie dość, że już jestem kulawa, jeszcze nie daj Boże złamana czy, poharatana noga, koszmar.
Dlatego podjęłam decyzję o tym remoncie, mam nadzieję, że wszystko się dobrze uda zmienić, szczególnie, że Maciek chce mieć pewien dozór, a właściwie to chce skonsultować z panem Wojtkiem sposób, jak najbardziej skutecznie ten remont przeprowadzać.
Bo niestety cały remont nie ograniczy się tylko do wymiany kabinki, trzeba będzie jeszcze w związku z tym przeprowadzić pewne zmiany, żeby ta w sumie nieduża łazieneczka stała się w miarę funkcjonalna i przystosowana do tej mojej niepełnej sprawności.
Szkoda tylko, że już przy pierwszym remoncie, w momencie, gdy się wprowadzałam, ten remont nie do końca mądrze był przeprowadzony…..
No a potem będę mogła dopiero pomyśleć o „remoncie” mojego kolanka.
Rozmawiałam kiedyś telefonicznie z Jadziulką, która bardzo namawiała mnie do zrobienia tego kroku, po prostu nie można cały czas truć się tabletkami, które i tak tylko na bardzo krótko wystarczają w zwalczaniu bólu. Wiem, że zarówno Jadzia jak i Ulka są po takiej operacji bardzo zadowolone, bo jakie to komfortowe zasypiać wieczorem i budzić się rano bez żadnego bólu no i można się wtedy sprawniej poruszać.
Może i trochę przyzwyczaiłam się, że stale coś mnie boli, ale nie powiem wcale, że z tego powodu jestem szczęśliwa.
Dlatego coraz bardziej dojrzewam do podjęcia tej radykalnej decyzji. tylko trochę przerażają mnie ewentualne długie terminy, a niestety na pełnopłatną operację nie będzie mnie już po tym remoncie łazienki stać.
Ach te pieniądze, pieniądze, dlaczego rzeczywiście nie leżą one na ulicy?????
A nawet jeżeli leżą, to dlaczego ja ich znaleźć nie mogę????
Niestety nie jestem ani Rydzykiem, ani Banasiem i na swojej drodze jakoś nie spotykam bezdomnych, którzy chcieliby mnie obdarować mieszkaniem, samochodem, czy nawet jakąś fortuną .
Nie mam takiego farta, jak oni!!!!!!!
Ale głowa do góry, czasami i ślepej kurze ziarno się trafi.
No to jednak chyba pójdę dzisiaj na mały spacerek po Parku, a nuż kogoś ciekawego spotkam???
Życzę miłej pogody i fajnych jesiennych, niedzielnych spacerów