
Już jestem „po słowie” z panem Wojciechem. Oczywiście chodzi o sprawę mojego remontu łazienki.
No i mam mieszane uczucia. Z jednej strony muszę wsadzić całe mnóstwo pieniędzy w jednak nie swoje mieszkanie, a z drugiej strony….ja jednak w tym mieszkaniu mieszkam i pewnie przez jakiś czas będę tu nadal tkwiła, więc jakiś komfort życia muszę sobie zapewnić.
Jedno jest pewne, niestety taki remont nieco mnie przerasta. jest na pewno większy niż ten, który był przeprowadzony przed moim wprowadzeniem się do mieszkania, mimo, że tyczyć będzie tylko łazienki, niestety tamten remont łazienki był przeprowadzony niechlujnie, po tak zwanej taniości i teraz tego skutki niestety ja muszę ponosić. Bo żeby nawet wprowadzić nowy, niezdezelowany brodzik do mojej łazienki, trzeba pousuwać te rury, które tam tkwią i przeszkadzają w usytuowaniu nowej kabinki, a to się niestety łączy z kuciem ścian, czyli de facto z rujnacją tego, co jest. Tylko że…innego wyjścia nie ma. Tak samo dobrze mogłabym wywalić brodzik i na środku umieścić wielką miednicę, w której myłabym się jak za Króla Ćwieczka.
Pieniądze – rzecz nabyta, dzisiaj są, jutro ich już nie ma, trudno, jakoś wysupłam to, co przyoszczędziłam przez ostatnie kilka lat, żeby te dwa, trzy, a może i cztery lata jakoś sobie pożyć.
W sumie na suchym chlebie też jakoś pożyć sobie można, „delikatesy” muszę na bardzo długi czas odstawić i muszę wdrożyć akcję „O” czyli oszczędzanie!!!! Oczywiście bez przesady, ale zacisnąć pasa nieco trzeba będzie! Może będzie to nawet z pożytkiem dla mojej masy ciała?????
Tak po prawdziwe to właścicielka mieszkania powinna mi powiedzieć: robisz ten remont w sumie w moim mieszkaniu, więc i dla mojego w sumie mieszkania, za to w rekompensacie przez jakiś czas, 2-3-4 miesiące nie będziesz płaciła swojej części czynszu, ale po pierwsze, jak już pisałam wczoraj chyba, ona nie była zainteresowana w remont pierwotny, gdy się wprowadzałam, więc jaki sposób miałby ja mój dzisiejszy remont zainteresować, a po drugie, ona nawet chyba nie ma pojęcia, jak szeroki wymiar i jakie koszty poniesie nowy remont łazienki, została na razie tylko przeze mnie poinformowana o konieczności wymiany brodzika, a nie o konsekwencjach, które ta wymiana będą poniesione.
Tak więc na nią raczej, a nawet na pewno nie mam co liczyć, pozostaję z tym problemem sama.
Ale tak, czy siak, mam jeszcze troszkę czasu, bo raczej wszystko wygląda na to, że jeszcze w tym roku ten remont mnie nie czeka, pan Wojciech nie bardzo chciałby rozbabrać łazienkę przed samymi świętami, a teraz niestety ma do wykończenia swoje inne wcześniejsze zobowiązania.
No, ale sami powiedzcie, co mogę innego zrobić? Dokładnie NIC!!!!
Obawiam się tylko jeszcze o swoje zdrowie, bo po wczorajszym wieczorze i po źle przespanej nocy głowę mam dzisiaj niby ten balon nadętą, mam nadzieję że ciśnienie już więcej mi nie podskoczy do góry, przynajmniej na tyle, że z tej zgryzoty na przykład udaru mózgu nie dostanę……
Boże, o czym ja w ogóle piszę………
W każdym czasie do mojej jesiennej nostalgii doszła jeszcze jedna trauma, czasami zastanawiam się nad sensem takiej beznadziei.
Ale taka wola Nieba, z nią się zawrze godzić trzeba.
Więc się zgadzam, co będzie, to będzie, wszak wieczności i tak na tym świecie nie doczekam!!!!!
A może jednak warto w tego Lotka zagrać? Bo z nieba pieniądze raczej mi nie spadną!!!!!
Jestem tak strasznie tą moją łazienką zestresowana, że nawet nie chce mi się nic wspominać o polityce, chociaż zawsze był głównym tematem moich wpisów.
Bo i o czym tu pisać?
Według mnie, powołanie kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego w postaci pani Krystyny Pawłowicz jak i pana Stanisława Piotrowicza i przedstawianie tych kandydatur jako najznakomitszych osób do tego stanowiska aspirujących , jest jawną drwiną z Polaków.
Po raz kolejny Pis pokazuje Polakom środkowy palec mówiąc ” gęby w kubeł, nic nie macie do gadania, my tu rządzimy i będzie tak jak chce Jarosław a nie według jakichś tam unijnych zasad demokracji. Unia w tym temacie nie ma nic do gadania, bo demokracja też jest nasza, pisia”
Są co prawda pewne podejrzenia, że wystawienie akurat tych 2 osób jest pewnego rodzaju ustawką przed wyborami prezydenckimi, aby Andrzej Duda nie zgadzając się na ten wybór, miał okazję podreperować wisus swojej niezależności od partii PIS, co miałoby dodatnie potem wpłynąć na jego głosy, ale nie jestem do końca tak przekonana o takiej politycznej przebiegłości Kaczyńskiego, prędzej optowałabym za chęcią pokazania przez niego i jego formację niesamowicie aroganckiej buty.
Znów zabrzmiały to złowieszcze, znane nam już Barejowskie pytanie:
„Nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobisz?????”
Czas pokaże co z tej wczorajszej afery wyniknie.
Ja już całkowicie machnęłam na to ręką i już nawet nie wiem, czy mi się chce o tym nawet myśleć.
Tym bardziej, że teraz moje myśli w całkiem inną, o wiele ważniejszą dla mnie stronę są skierowane.
Dobrze, że pogoda jeszcze wciąż , jak na tę jesienną porę, dopisuje, najważniejsze, że nie a mrozów i nie jest ślisko.
Życzę miłego wtorku