
I KTO Z POLAKÓW JEST PRAWDZIWYM MĘŻEM STANU???????
Chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości???
Bo Mężem Stanu nie jest ten, który sam się nad wszystkich wywyższa, mówiąc, że jest wielkim człowiekiem, ale ten, którego szanują inni politycy
Podejrzewam, że znów Kaczyński miał bezsenną noc, bo co prawda od do partii EPL nie należy, ale jednak ten znienawidzony Tusk znów awansował i w dodatku dostał tak ogromne 97 procentowe poparcie.
No i jednak bardzo dobrze pan premier Tusk zrobił, że zrezygnował z kandydowania na prezydenta Polski, bo teraz, na tym nowym stanowisku, na którym jest, ma o wiele większe możliwości do kontynuacji swoich dalszych politycznych planów, które również i dla Polski mogą się stać w niedalekiej przyszłości korzystne.
Teraz może już bez żadnych skrupułów krytykować niesprawiedliwość dziejącą się w Polsce, już przynajmniej w tej kwestii Pis nie będzie mu mógł ust zamknąć, teraz jako szef partii do której PO i PSL należą będzie miał prawo upominać się o prawdę i walczyć z wszelakimi politycznymi nieprawidłowościami.
PANIE PREMIERZE SERDECZNIE PANU GRATULUJĘ I ŻYCZĘ POWODZENIA I MOŻLIWOŚCI WYKAZANIA SWOJEJ POLITYCZNEJ MĄDROŚCI.

A co u mnie?
Otóż telefonowałam wczoraj do MPK i dowiedziałam się, ze z racji tego, że grupa inwalidzka została mi przyznana z powodu niesprawności narządu ruchu, należą mi się jednak darmowe przejazdy MPK. Muszę tylko mieć przy sobie zaświadczenie o przyznanej grupie inwalidzkiej i…orzeczenie lekarza, że jestem niepełnosprawna, co mnie nieco zdumiało, bo przecież takie orzeczenie o niepełnosprawności podpisał własnie lekarz, a nie byle jaki urzędnik.
Ale co mi tam, będę tylko jeszcze musiała te 2 papierki ze sobą wozić, no i oczywiście muszę mieć dowód tożsamości.
Mam tylko nadzieję, że nie będę z powodu tego nieszczęsnego zaświadczenia doznawała jakiś kłopotów, niepotrzebnych rozmów np. z niekompetentnymi kontrolerami, bo chyba ze wstydu bym się spaliła, gdybym musiała się tłumaczyć w autobusie, czy w tramwaju, a tłum ludzi na mnie by się wtedy gapił.
Może troszkę więcej będę się teraz przy autobusowej podróży denerwowała, niż wtedy, gdy miałam zapłacony bilet, bo będę się jednak troszkę tak czuła, jakbym jechała na gapę, ale mam nadzieję, że szybko takich obaw się pozbędę.
Tak więc dzisiaj rozpoczynam nowy etap życia w postaci darmowych przejazdów MPK – trzymajcie za mnie kciuki.
A pogoda? wystarczy za okno spojrzeć, cudów nie ma, słonka nie ma, ale także nie ma i deszczu, co już samo w sobie jest krzepiące.
No to miłego czwartku