
Dziwne, że te wszystkie cyklony i inne tajfuny mają zawsze takie bardzo przyjemne i słodkie imiona, chociaż dają się one nam we znaki i przynoszą wcale niekorzystne, szczególnie dla zdrowia zmiany.
Raczej bym je nazwała Belzebub, albo Lucyfer, od razu człowiek wiedziałby, że nie ma się czego dobrego w najbliższym czasie spodziewać po nadchodzącej pogodzie.
A właśnie nad Europę, czyli również i nad Polskę nadciąga taki „Lucyfer”. który przyniesie zawieruchy, śnieżne burze i okropne, urywające głowy wiatry.
I ja to już wiem, bo od wczoraj żadne przeciwbólowe leki na mnie nie działają, a co gorsze, nie dość, że dotąd miałam kłopoty z lewym kolanem, od wczoraj prawe kolano też zdecydowało mi się bardzo dokuczać, tak więc jestem prawie unieruchomiona.
Ale szybciutko muszę iść rano na zakupy, przynajmniej na te 3 najbliższe świąteczne dni jakieś pieczywo chociaż muszę kupić, bo podobno śnieżyca ma przyjść już około piętnastej.
W PO też mały „huragan” nastąpił, bo jednak Grzegorz Schetyna zdecydował nie kandydować na szefa swojej partii, co pewno bardzo zadziwiło wielu zwolenników tej partii, ale też zdecydowanie zaniepokoiło prawicową stronę, widać, że coraz bardziej czują się niepewni na swoich stołkach i bardzo obawiają się nowego przywódcy PO, który może okazać się bardziej radykalny, niż Schetyna, co bardzo może zaważyć nie tylko na przyszłych prezydenckich wyborach, ale przede wszystkim na kontynuacji obecnej władzy.
A z ciekawych dla mnie kandydatów jest przede wszystkim Borys Budka, który chyba ma największe szanse na zdobycie tego stanowiska, ale również i dobrym wyborem byłby Bartosz Arłukowicz, czy Radosław Sikorski – oni przynajmniej wiedzą w jaki sposób tę partie na nowo wskrzesić. Na pewno wszystkie te działania będą pod cichą kontrolą Donalda Tuska, który może nie tyle będzie im narzucał swoje rozkazy, ale będzie mądrym doradcą, bo jednak trzeba przyznać, że coby kto nie powiedział o Donaldzie złego, jest on wytrawnym i szanowanym w świecie politykiem, mającym świetne rozeznanie i doświadczenie w tej bardzo trudnej i nieco pokrętnej dziedzinie naszego życia.
Dlatego wierzę w całkowitą odnowę i przemianę mojej ulubionej partii PO, na którą na pewno wkrótce znów zagłosuję, o ile oczywiście znów po takim zrywie nie popadną w następny marazm, w jakim tkwią obecnie.
Jest to jednak jedna najbardziej sensowna partia w Polsce, bo niestety Lewica po krótkim liftingu znów gdzieś zaczęła zanikać.
Niestety to lewicowe trójporozumienie nie do końca było dla nich takie szczęśliwe, widać, że nie bardzo się jednak dogadują.
A ja liczę na „młodzież”, bo chociaż niecałkowicie są już w takim przedziale wieku, ale właśnie jest to najlepszy okres w życiu , gdy jeszcze można coś zmienić, coś ciekawego zrobić – teraz to jest ich czas i niech przynajmniej teraz dobrze go wykorzystają, a Polska wreszcie ruszy z posad.
Bo czy ktokolwiek z Was widzi jakieś inne sensowne wyjście?
Można ewentualnie pomyśleć o powstaniu całkiem nowej partii, ale widać było, jak ostatnie poczynania nowo powstających partii są bardzo krótkotrwałe: mam na myśli Nowoczesną, czy Wiosnę – to partie które na bardzo krótko zabłysnęły na firmamencie samodzielności partyjnej i szybko zostały wchłonięte przez inne partie, niestety gubiąc po drodze swoje wartości, które tak szumnie głosili.
Liczę więc na nowo odrodzone PO i widzę jakąś nikłą, bo nikłą, ale jednak nadzieję dla Polski znów w Europie.
A my dzisiaj rozpoczynamy nieco dłuższy, bo trzydniowy weekend, jako, że poniedziałek jest też dniem świątecznym, a od niedawna też dniem wolnym od pracy.
No i właśnie, co nam ten weekend przyniesie? Bo według niektórych prognoz ma być zimno i śnieżnie, według innych ten dzisiejszy dzień ma być tylko takim pogodowym incydentem, po którym znów nadciągają cieplejsze i całkowicie nie zimowe dni.
Politykom nie można wierzyć, prognozom pogody też nie można wierzyć….
Ech, można już całkowicie się pogubić.
Ale i tak miłej soboty życzę.
A tym na górskich stokach dobrego śniegu pod nartami życzę