Trzynastego, ale na szczęście sobota

A tak sobie zimowo, ale lajtowo dzisiaj. sobie wpis potraktuję.
Nic specjalnego w moim życiu się obecnie nie dzieje, więc i znów o czym miałabym się dzisiaj rozpisywać
Chyba tylko tyle, że Jarosław K dostał od Jarosława G prztyczka w nos, z czego niezmiernie się cieszę.
Ale jak na mnie oba te Jarosławy nie interesują, a jeszcze nawet do nich do kompletu powinien dojść jeszcze jeden Jarosław K z TVP, następny szkodnik ludzkich rozumów, co jest jeszcze chyba bardziej niebezpieczne, bo z pełną perfidią robi ludziom wodę z mózgu.
Ale to tyle o polityce, niech tam oni między sobą się gryzą, szczypią, kopią, czy co tam jeszcze, bo nie są warci mojej uwagi, szczególnie w ten słoneczny, acz mroźny sobotni dzionek.
Do Zakopanego raczej się nie wybieram, bo tam tłumy po Krupówkach krążą tam i z powrotem, część na stokach zaznaje rozkoszy zimowego sportu i biedaki nawet gorącej herbaty w takim zimowym klimacie nie będą się mogli napić spokojnie, ani żadnego innego ciepłego jedzonka w godziwych warunkach zjeść, bo restauracje nadal są zamknięte.
o aż takich luksusów ludziom zapewniać nie można, niech znają mores!
Alei tak ich radość z tego, że wreszcie można sobie pojeździć (ciekawe jak długo, kiedy znów ktoś na pomysł zamknięcia stoków wpadnie) jest .ponad wszystko.
Kto na nartach jeździ to pewnie ich rozumie, ja nie bardzo, bo do nart awersję mam, zresztą od dziecinnych lat.
Mnie to nie interesuje, więc idę napić się gorącej herbatki, którą z przyjemnością siedząc w swoim wygodnym fotelu będę się delektować i cieszyć, że nie będę musiała jutro wracać 6-7 godzin autem, bo jedna jedyna droga do Zakopanego jest całkowicie nie przejezdna, mimo, że już prawie jest wyremontowana i unowocześniona.
No o w przeciwieństwie do tych nieszczęśników, nie będę musiała zajadać hot doga, czy burgera ze spadającym na niego śniegiem.
Może to ma jakiś nawet urok, ale to też mnie nie interesuje.
No ale skoro cała Polska do Zakopanego w tym samym czasie zjeżdża, trudno i o wygodną podróż i o o inne godne warunki zimowego bytowania.
Jeszcze w poprzednim sezonie narciarskim można było połączyć obie przyjemności, teraz ktoś zadbał, by zbyt dobrze ludziom się jednak nie powodziło. Niech się troszkę pomęczą, będą potem bardziej ulegli…….
Na dzisiaj zaplanowałam odpoczynek od blogowania, więc tylko krótki tekst zamieszczam.
No to miłej soboty życzę i dla tych, którzy na stokach brylują i dla tych, którzy w domowych pieleszach spokojnie i bezstresowo telewizję sobie oglądają, chociaż jak zwykle, sobotni program jest raczej mało ciekawy.
Ale zawsze cos ciekawego np na Netfliksie znaleźć można.
Byle do jutra, bo przed nami wzniosły dzień pełen miłosnych uniesień – jutro Dzień Świętego Walentego nas czeka.