
A taki piękny widoczek na niedzielę dzisiaj posyłam.Bo pogoda wprost cudownie wiosenna.
Ale u mnie w Parku na trawnikach sporo śniegu jeszcze leży, tak więc na spacer na razie nie idę.
Gości też raczej dzisiaj się nie spodziewam, bo wczoraj odwiedzili mnie Maciek i Darka, dzisiaj pewnie więcej czasu a świeżym powietrzu czas spędzą, bo pogoda jest w sam raz do rowerowych eskapad, a nie do odwiedzin u Ciotki Ewy.
A na obiad dzisiaj serwuję kotleciki z jajek taka, odmiana od mięsa jest od czasu do czasu potrzebna potrzebna.
A przepis bardzo łatwy: 3 jajka na twardo drobno w salaterce widelcem rozkruszę, wkroję zieloną cebulkę, dodam łyżkę jogurtu (można użyć majonez, ja jednak wolę dodać jogurt, bo będzie nieco lżejsza ta potrawa), dodam surowe jajko i łyżkę lub dwie tartej bułki.oraz oczywiście sól i pieprz do smaku, oraz trochee czosnku w proszku.Wszystko dokładnie wymieszam i z masy uformuję małe kotleciki, które jeszcze otoczę w bułce tartej i dam na rozgrzany na patelni olej Każdy taki kotlecik po kilka minut obsmażę i zjem z ziemniaczkami puree. Obiad powinien być przepyszny.
No o tak dzisiaj zamiast blogu politycznego zrobił mi się blog kulinarny.
Ale od polityki też trzeba od czasu do czasu odpocząć, chociaż przyznam się, że podobnie, jak kiedyś Gowin, nie cieszyłam się, ale dwa programy polityczne czyli Kawa na ławę i Lożę Prasową sobie oglądnęłam.
Pewnie z polityki załapię się jeszcze dzisiaj na Szkło Kontaktowe, ale to dopiero późnym wieczorem..
Po prostu ich lubię, bo z wielkim dystansem i ze sporą dozą humoru do polityki podchodzą.
No to biegnę kulinarne specjały w kuchni przygotowywać, a Wam życzę bardzo miłej i słonecznej i wesołej i bez trosk niedzieli.