
PRZYJMIJ ŻYCZENIA BABO KOCHANA
OD DRUGIEJ BABY Z SAMEGO RANA
NIECH DZIEŃ CAŁY BĘDZIE RADOSNY
BĄŹ ZDROWA BABO, OBY DO WIOSNY
Właśnie byle do wiosny!!!!
Bo każdy z nas już ma dosyć tego przymusowego zamknięcia w domu i nawet jeżeli ktoś odważy się wyjść gdzieś na ulicę, to albo strach przed coraz większa zachorowalnością go ogarnia, albo….coraz bardziej kapryśna pogoda, jednego dnia słonko, drugiego pada śnieg lub deszcz……
A czego mogę życzyć w tym szczególnie świątecznym dniu Drogie Kobiety?
Życzę Wam, abyście się czuły w pełni sobą, czuły się wolne od nakazów i zakazów, mające prawo bez żadnych przykrych konsekwencji wyrażać swoje zdanie i w domu i na ulicy, by potem nie być potraktowanym pięścią lub pałką teleskopową.
Smutne i straszne jest to, że kobieta sama nie może decydować o sobie, o swojej rodzinie, nie może swoich uczuć przelać na czyny, że ma nakaz życia pod dyktando kogoś, kto sobie sam bezprawnie nadał prawa decydowania o wszystkim i o wszystkich i siłą wymusza bezwzględne posłuszeństwo.
Walka o prawa wyborcze dla kobiet rozpoczęła się już w XVIII wieku
Ruch sufrażystek powstał w 1848 w USA ogłaszając deklarację praw kobiety. Ten społeczny ruch uaktywnił się podczas wojny secesyjnej 1861-1865. Prawa wyborcze kobiety uzyskały po raz pierwszy na terytorium Wyoming w 1869, lecz walka o prawa trwała aż do przyjęcia przez Kongres 19. poprawki do konstytucji w 1920 roku.
W Polsce kobiety uzyskały prawa wyborcze po odzyskaniu suwerenności 28 listopada 1918 roku dekretem Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Dekret Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego stanowił, iż „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele (lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze”. Postanowienia zostały utrzymane przez konstytucję marcową.
I w ten sposób Kobiety zyskały możliwość głosowania, czyli kształtowania politycznej rzeczywistości kraju, ale równocześnie wciąż traktowane są inaczej niż męska część populacji, wystarczy popatrzeć tylko na zarobki,które dla kobiet są zdecydowanie mniejsze niż są one na porównywalnych stanowiskach obłożonych przez mężczyzn.
A co się jeszcze zmieniło? Kobiety zdecydowanie wyszły już ze stanowisk opiekunek domowego ogniska, chcą robić kariery, rozwijać swoje możliwości, oczywiście nie odżegnując się od swoich domowych obowiązków, ale te chcą równo dzielić z odpowiedzialnością swoich mężów. Minęły czasy, gdy mężczyzna wraca po pracy, kładzie się z gazetą na kanapie i oczekuje, że będzie zaopiekowany.
Kobiety słusznie doszły do wniosku, że domowe obowiązki powinny być proporcjonalnie rozłożone na obu małżonkach, zresztą i na tym między innymi polega proces wychowawczy młodego pokolenia, które powinno brać wzorce od obu rodziców, aby potem tę prawdę do jednakowo traktowanego prawa i dla kobiet i dla mężczyzn był respektowany.
Dlatego to o co kiedyś walczyły sufrażystki przekłada się teraz nie tylko na prawo głosu politycznego, ale i na prawo do głosu społecznego i prawo do samostanowienia o swoich losach.
Ostatnie wydarzenia w Polsce wyraźnie zaprzeczają tym wywalczonym przez kobiety przywilejem.
Kobiety zostały potraktowane jako bezwolne machiny do rodzenia dzieci, nawet tych bardzo chorych, nie mających szans na przeżycie.
Odebrano im prawo do decydowania o przyszłości swojej rodziny, przede wszystkim w tych bardzo tragicznych dla nich momentach zamiast współczucia spotkały się z całkowitą bezwzględnością i graniczącym z cynizmem nakazem rodzenia dzieci niepełnosprawnych, skazanych przez genetykę na śmierć, pod groźbą bardzo surowej odpowiedzialności. i wyciągnięciem nieludzkich wprost konsekwencji.
Bo jakim trzeba być cynikiem, nakazując przez 9 miesięcy nosić pod sercem dziecko skazane nie tylko na śmierć, ale wcześniej na nieprzewidywalne tortury? W dodatku te nakazy są makiawelicznie ukryte pod fałszywymi pseudo chrześcijańskimi przesłankami, a wywodzą się niestety tylko z prostej matematyki kupowania politycznego poparcia.
Dlatego kobiety wyszły na ulicę i powiedziały DOSYĆ upodlania i niszczenia kobiet i tego, co dla nich przedstawia prawdziwe, a nie fałszywe przesłanki.
Podjęcie decyzji determinacji ciąży nie należy wcale do łatwych momentów życia kobiety. Jest to strach i zarazem wielki psychiczny ból, które kobiety muszą same rozpatrzyć w swoim sumieniu, nikt nie ma prawa za nich takich decyzji podejmować.
To kobieta musi zadecydować, czy już z teraz godzi się na rozstanie ze swoim chorym dzieckiem, oszczędzając mu cierpień, na które niestety los go skazał, czy może decyduje się jednak na podjecie ryzyka powołania na świat dziecka, którego losy mogą skończyć się dla niego tragicznie.
Nasz rząd ma tylko gębę pełną frazesów, dotyczących ewentualnej pomocy pokrzywdzonym dzieciom i ich rodzicom, praktyka niestety pokazuje, że nikomu tak naprawdę nie zależy na wyjście pomocą takim rodzinom, bo ich pomoc kończy się jakąś niewielką jałmużną i wiele heroizmu musi z siebie wykrzesać taka matka, która niestety jest często skazana na swoje własne decyzje, bo niestety dosyć często zdarza się, że matka z niepełnosprawnym dzieckiem zostaje porzucona przez męża, który nie czuje się na siłach i nie czuje obowiązku ponosić trudy wychowywania kalekiego dziecka. Bardzo smutne są to historie, niestety jak wiemy dosyć często jednak się zdarzające.
Smutne to wszystko, że takie bolesne tematy muszę poruszać w Dniu Święta Kobiet, które powinny być na piedestale rodziny i może nie tyle tylko pachnieć, czy tylko wychowywać dzieci i czuć się prawdziwą gospodynią domu, ale powinna spełniać wszystkie swoje marzenia, zarówno podejmować trudy codziennego życia, ale również i czuć się spełnioną, radosną, żyć pełnią szczęścia.
I tego wszystkiego moje Drogie Panie z okazji dzisiejszego święta Wam życzę..
Nie tylko kwiatka i słodkiego całusa na dzisiaj, ale tego, żeby i każdy następny dzień był dla was radosny i szczęśliwy,