
czasami zdarzają się jednak miłe chwile w tym naszym zwariowanym świecie.
Otóż na dzisiaj zapowiadano deszcz, deszcze ze śniegiem i wichury, a tu rano obudziło mnie słoneczko.
Jak tu się nie uśmiechnąć.
Tak mało, a właściwie tak wiele a cieszy.
Bo wieści cowidowe ciągle się niestety robią coraz bardziej koszmarne. Nie dość, że jest coraz więcej zachorowań, to dodatkowo zaczynają być związku z tą epidemią ograniczone inne usługi medyczne. Co prawda na szczęście nie muszę jeszcze z nich korzystać, ale niestety okazało się, że państwo zrobiło reset w kierunku medycznej opieki zdrowotnej, czyli całkowicie się poddało jeżeli chodzi o medyczne usługi, szczególnie w tak zwanym obiegu zamkniętym, czyli w szpitalach. Niestety wszelakie zabiegi są odraczane do bliżej nieokreślonych terminów. Biedni ci wszyscy pacjenci onkologiczni, kardiologiczni, ale także i pełni wszelakich innych chorób, odstawieni są teraz naboczny tor, a często niestety są to dolegliwości terminalne i odłożenie ich w bliżej nieokreślony termin mogą się dla wielu takich pacjentów tragicznie skończyć..
Ale to tylko pozory rządzenia, rządzący bowiem udają, że cokolwiek robią, aby zamydlić społeczeństwu oczy i zając się tym, o o im de facto chodzi, czyli robieniem interesów. A to trzeba przyznać świetnie im wychodzi, zwłaszcza gdy wiele machlojek łatwo jest ukryć, gdy ma się za sobą generalnego prokuratora, który każdą sprawę może po prostu unieważnić i oddać do lamusa, a gdy już łeb sprawie się ukręci, to hulaj dusza, piekła nie ma, można nadal swoje lody kręcić, już teraz bezkarnie. Ale do czasu panie Z. do czasu, kiedyś przyjdzie czas, że będzie pan i pana pisowsko -solildarni po polsku kolesie będą rozliczeni z każdej nieprawości.
Czekan ma to z niecierpliwością, a wraz ze mną około 70 procent Polaków, bo ta reszta, może już nawet niekoniecznie 30 procentowa, wciąż myśli po pisiemu: manna leci z nieba, nie trzeba pracować, wystarczy, że się powie pisowi TAK i już z mamona jest w kieszeni. Ato, że kiedyś nasze wnuki i prawnuki za to zapłacą nie jest ważne. Niech oni się potem martwią.
Taką to przyszłość niestety szykujemy swoim następnym pokoleniom Będą przeklinać nie tylko Kaczyńskiego, Ziobrę Gowina czy jakiegoś innego prawicowego bubka, ale będą mieć słuszne do pretensje swoich dziadów, że tak łatwo dało ich się wykiwać.
No i masz, zaczęłam pisać blog, gdy słonko świeciło, teraz już znów robi się pochmurnie, pewnie gdzieś tam nawet deszcz, czy śnieg pada.
A własnie a’propos, dzisiaj zaglądnęłam na bocianie gniazdo w Przygodzicach, oczywiście, że jeszcze nie ma tam w nim bocianów, pewnie dopiero za trzy tygodnie się tam pokażą, ale za to widziałam właśnie, że w Przygodzicach sypie sobie śnieg.
A niech sobie teraz sypie, grunt, żeby cieplej się zrobiło, gdy nowi lokatorzy w gnieździe się pojawią.
No to czekamy na przylot boćków, niech żaby na wszelki wypadek mają się na baczności, chowając się w bezpiecznych kryjówkach,
Miłego czwartkowego popołudnia
T