Obym nie była złym prorokiem, ale…..

…znów nam śnieg Uleczko zapowiadają.
Więc próbuję go dzisiaj troszkę odczarować i własnie śliczne białe róże w zimowej oprawie dzisiaj Ci posyłam.
Niech ten obrazek wystarczy za jeden, jedyny zimowy akcent, bo my przecież zdecydowanie na wiosnę czekamy.
Bo 12 marzec, czyli dzień. gdy na Świętego Grzegorza wiosna idzie do morza już przecież minął kilka dni temu .
Dzisiaj już coraz bliżej astronomiczna wiosna chce do nas zapukać do okna, a tu o zgrozo, pogoda psikusa chce nam zrobić i wiosenne humory popsuć, śniegiem sypiąc obficie,
A KYSZ ZIMO, odejdź już sobie precz, bo Uleczka i ja też już chcemy swobodnie, aczkolwiek niestety wciąż w maseczce na twarzy, pohasać po Parku. Każdy po swoim oczywiście, niestety od siebie dosyć oddalonym……… ale może kiedyś spotkamy się np w Parku Krakowskim, co Uleczko??? Zaproszenie ciągle jest aktualne !!
Pozdrawiam Cię środowo Uleczko i dużo pogody jednak Ci życzę, ze słonkiem, a nie z deszczem, czy nie daj Panie Boże ze śniegiem. Baw się dobrze.
Niedługo już Święta Wielkanocne, pewnie znów spędzisz je u Magdy i będziesz sobie z Żabką – Olą mogła sobie spacerować. Już oczami wyobraźni widzę jak przebiera swoimi małymi łapkami, nie mogąc się doczekać Twojej wizyty.
Ale sama wiesz, że czas tak prędko na przód gna, że zanim się obrócisz już będziesz ze swoją Rodzinką i z se swoim czworonożnym ulubieńcem.
Póki co, życzę Ci na dzisiaj udanej i wesołej środy.

A co tam Panie w polityce?
Chińczycy mocno trzymają, to fakt, nawet USA przestaje przy nich być potęga, teraz to oni, skośnoocy będą rządzić i niestety chyba spełni się ta złowróżebna zapowiedź, że żółta rasa zaleje cały świat.
Na razie „sprzedali” nam Coronowirusa, który szaleje jak opętany i niszczy już nie tylko Europę, ale i rzeczywiście cały świat, czyli można powiedzieć, że wywołali (świadomie, czy nieświadomie, tego jeszcze na pewno nie wiadomo) wojnę biologiczną, która w swoich skutkach może być jeszcze tragiczniejsza, niż ta, którą dotąd znaliśmy, Niszczy ona wszystko, ludzie nagminnie umierają, gospodarka upada, trwa walka o przetrwanie a najgorsze w tym jest to,, że nie wiadomo, jak długo to jeszcze trwać będzie.
I niestety Polska nie jest tu odosobniona, mimo, że prócz tych światowych problemów mamy swoje własne, polityczne perturbacje.
Bo niestety polityka nadal w Polsce jest wyraźnie rabunkowa, że nie powiem, że mafijna.
Chociaż i tu zaczynają być pewne rysy na dotychczasowej wydawałoby się niezniszczalnej strategii.
Kryształy zaczynają pękać i kruszeć.
PiS zrzuca ciężar obrony Daniela Obajtka na niego samego. Politycy obozu rządzącego są zaskoczeni skalą zarzutów wobec prezesa PKN Orlen, ale też przekonani, że jeśli nic więcej się „nie wykrzaczy” z jego majątkiem, to ocaleje, a do wyborów temat zniknie. – Trochę to śmierdzi. Niech się broni sam, a my staramy się nie komentować i czekamy, aż przyschnie – mówi poseł PiS.
No cóż, mamy już precedens z aferami, wszak sprawa Banasia jakoś bardzo szybko własnie „przyschła”, tylko, ze Kaczyński wyszedł z tej sprawy dosyć poraniony, okazało się, że jednak prawdziwym mężem stanu nie był, dał się łatwo oszwabić z tej swojej pozornej wielkości, okazało się, że są osoby bardziej przebiegłe niż on sam.
Teraz może być podobnie i chociaż Kaczyński wprost zachłysnął się przedsiębiorczością Obajtka, to jednak dotarło do niego, że doszedł on do swojego majątku nie całkiem legalną drogą, a to może niestety bardzo niebezpiecznie wpłynąć na plany autorytarnego opanowania Polski przez partię Pis, która już sporo poparcia utraciła, a może być jeszcze gorzej, bo okazało się, że flagowe wyborcze hasło „wystarczy nie kraść” jakoś nie przełożyło się na czyny, a wręcz przeciwnie, zamieniło się na hasło „kraść ile się da” A ta prawda coraz bardziej przenika i do tej niby dotąd pewnej, żelaznej części ciemno myślących wyborców Pisu, bowiem oni już widzą, że prawda niekoniecznie wygląda tak, jak im pisia propaganda wskazuje, że coś tu rzeczywiście zaczyna śmierdzieć.
I może Pis raz jeszcze będzie próbował omamić czarny lud jakimiś datkami, jakąś jałmużną, która przecież i tak nie z ich majątków będzie pochodziła, ale według powiedzenia ” z pustego i Salomon nie naleje” nie będzie bardzo skąd czerpać tych dodatkowych funduszy, więc trzeba będzie podnosić i ceny i podatki, a te z kolei przełożą się na kolejny finansowy krach każdego Polaka, który już teraz wydaje o wiele większe pieniądze na życie, a gdy do tego jeszcze dojdą różne planowane większe, czy nawet te mniejsze podwyżki, naprawdę zubożenie Polaków sięgnie o wiele więcej warstw społecznych niż do tej pory, a to może (przynajmniej powinno) wzbudzić niezadowolenie i bunt nawet tego ciemnego ludu też.
I mimo, że oficjalne komunikaty rządowej mówią o nie zachwianiu naszej gospodarki, niestety prawda jest bardziej brutalna, jesteśmy tak niesamowicie zadłużeni w różnych światowych bankach, że wyprowadzenie gospodarki na samodzielny prosty tor trwał będzie długie lata, a teraz trzeba tylko zabezpieczyć chociażby ją przed dalszym rabunkiem, przed dalszą rujnacją.

Pisałam coś o śniegu, deszczu, o słonku i o śmiało kroczącej do nas wiośnie.
Na wiosnę natura budzi się na nowo do życia, mam nadzieję, że ta wiosna przyniesie też nam polityczne przebudzenie z marazmu, zgodnie ze słynnym powiedzeniem: „Zima wasza – wiosna nasza”
A tego wszystkiego wraz ze słonkiem Wam życzę na dzisiaj, jutro i na najbliższe dni oczekiwania na tę wiosnę.
A i jeszcze jedna dobra wiadomość na koniec mojego blogu : Prezydent Lech Wałęsa już jest po operacji serca , na szczęście wszystko się doskonale powiodło i nie ma obecnie żadnego zagrożenia.
Tak trzymać Panie Prezydencie!!!!