nieskończoność………….

Coraz częściej jestem przekonana, że ten czas, gdy powiemy epidemii OVER nigdy nie nastąpi.
Słońce nadal będzie świeciło, ptaki nadal będą śpiewały, ale niestety nie dla wszystkich.
Każdego dnia komunikaty są coraz bardziej przerażające i nie można już ich ominąć, nie można powiedzieć „mnie ten problem nie dotyczy”, bo okazuje się, że własnie ciebie dotknąć on też może.
Świadomość jestem zaszczepiona, albo już jestem ozdrowieńcem wcale nie zwalnia od obaw, że choroba nie przyjdzie z powrotem i to nie wiadomo wcale, w jakiej formie z jaką siłą uderzy.
Niestety coraz więcej jest przypadków, że osoby, które już pokonały chorobę, czy osoby zaszczepione nie potrafią w sobie wywołać tak silnych przeciwciał, które nowego wirusa pokonają
To jakiś koszmar, człowiek każdego dnia żyje jakby był osadzony na bombie, która nie wiadomo kiedy wybuchnie.
A może to jest własnie to, o czym dzisiaj z Magdą rozmawiałyśmy, czyli naturalna selekcja, ponieważ jest ludzi na świecie za dużo i te jednostki mniej odporne, bez siły przebicia musza odejść, by zrobić miejsce tym silnym,, którzy ten nowy, ale lepszy świat stworzą.
To taka swoista eutanazja, za którą natura się zabrała po to, aby zachować siłę gatunku.
Wszak kiedyś wydawałoby się, że bardzo silne i niezniszczalne dzikie zwierzęta na przykład dinozaury też w naturalny sposób wymarły, dając miejsce nowym gatunkom.
Może to nieco śmieszne porównywać ludzi do dinozaurów, ale jednak coś w tym prawdy jest, bo na tym właśnie polega ewolucja. Jedni słabsi odchodzą, inni silniejsi na to miejsce przychodzą z nowym pomysłem na coś lepszego niż dotychczas.
A jacy będą ci następcy dzisiejszej ludzkiej populacji?
Trudno przewidzieć jakimi wartościami będą się kierowali, bo niestety trzeba przyznać, że dzisiejsza ludzkość bardzo się pogubiła, wartości, jakimi się kierowała gdzieś się porozbiegały na boki, a pycha i próżność tylko pcha nas naprzód, wprost na krawędź przepaści.
I wcale nie chodzi mi tylko o względy religijne, chociaż i ta religijność bardzo została ostatnio wypatrzona, ale chodzi mi o te wartości, które powinny cechować prawdziwego CZŁOWIEKA Niestety, zwyczajne ludzkie odruchy zostały odsunięte przez jakże rozpowszechnione słowo MAMONA, MIEĆ, A NIE BYĆ!!!!
Zresztą już kilkakrotnie o tym w swoim blogu wspominałam, przestrzegałam przed takim podejściem do życia.
Pewnie, że są osoby pracowite, zaradne które prostą, a nie fałszywą, pokrętną drogą potrafią dojść do celu, ale jeżeli są to osoby niesamolubne, potrafiące dzielić się z tymi słabszymi , którzy pomocy potrzebują – chwała im za to.
To jest ta wielka, niezaprzeczalna wartość : PRAWDZIWE CZŁOWIECZEŃSTWO !!
Takim prekursorem zbawienia był Noe, który zabrał swoją rodzinę, najbliższych i wybrane zwierzęta do Arki, by wybawić ich od potopu, ale także od szerzącego się zła.
Ta obecna teraz epidemia to też pewien rodzaj Potopu, może właśnie teraz nadszedł ten moment, że musimy odnaleźć nowe kierunki swojej ziemskiej drogi, przez swoisty sposób samooczyszczenia się od tego, co jest złe.
Niestety przy tym ucierpią te osoby słabsze, niekoniecznie złe, ale nie umiejące się bronić, albo te, które zostaną wyrzucone epidemii na żer.
Wczoraj pisałam, że ta epidemia to rodzaj wojny, a wojna zawsze niestety przynosi zniszczenia, ludzką krzywdę.
Dlatego każdego dnia budzę się z tą myślą, co ten dzień przyniesie, jakie złe wiadomości do nas dotrą, bo jakoś na razie nie widać tego optymistycznego stwierdzenia”; NARESZCIE EPIDEMIĘ KORONAWORUSEM MAMY JUŻ ZA SOBĄ.
Ale czy i kiedy o tym się dowiemy?????

Dzisiaj mamy słoneczny i podobno nawet ciepły piątek, więc wybieram się z moim nowym wózeczkiem na zakupy.
Tak, tak, ten stary wózeczek już bardzo się mi wysłużył, nieco się podziurawił i musiałam dokonać nowego zakupu.
Zamówiłam przez internet fajny włoski wózek, który różni się od mojego starego tym, że ma aż cztery, a nie tylko dwa kółka, więc może być zarówno ciągniony jak i pchany, co bardzo ułatwia zakupy. No tak, jedni cieszą się swoim nowo zakupionym autkiem, inni cieszą się nowo zakupionym wózkiem na zakupy i ta radość wcale nie jest mniejsza.
Bo tak już jest, gdy nie można osiągnąć czegoś, co jest poza naszymi możliwościami, należy cieszyć się nawet drobnostką, którą się dostaje czy kupuje.
Właśnie dwa dni temu Daria zamontowała mi nową klawiaturę do komputera, gdyż na starej wytarły się już literki, a Maciek zamontował mi kółka w moim nowym wózeczku. Ot małe, ale cieszy.
Ale moim chyba największym marzeniem, moim największą radością byłaby świadomość, że Epidemia Koronawirusa już jest OVER.
Ale na to jeszcze trochę trzeba poczekać, może jednak ten zegar z mojej strony kiedyś wybije jednak tę dobrą godzinę????
Życzę miłego piątku