niby nic, a jednak trochę inny dzień niż każdy pozostały tego tygodnia, bo weekend nam zapowiada. Oby był tylko spokojny, bez burz, bo te ostatnio bardzo dają się we znaki nie tylko w naszym państwie, ale i w państwach ościennych, przynosząc olbrzymie straty ale także i tragedie, gdy podczas nieokiełzanych powodzi i deszczy giną ludzie, tak jak ostatnio było chociażby w Niemczech. Już o tym kiedyś pisałam, nie chce się powtarzać, po prostu natura wypowiedziała nam wojnę, my niestety jesteśmy co raz bardziej w tej nierównej walce bezradni – żywioł niestety wygrywa. Nie wiem, jak będzie dzisiaj w Krakowie, bo znów zapowiada się upał, a ten na pewno znów burze może przywlec. Wczorajsza poranna burza narobiła w Krakowie mnóstwo strat i jeszcze z nich nie podnieśliśmy, gdy nowy żywioł nam zagraża i znów pozostawi nam podmoknięte ulice, piwnice, tramwajowe tory, zniszczony tabor….. Po prostu strach się bać. Kiedyś człowiek jakoś odczekiwał ten 15 – 50 sto minutowy burzowy napad, a po nich znów słonko zaświeciło, teraz niestety burze nie tylko trwają o wiele dłużej, są bardzo intensywne i potrafią kilkakrotnie po krótkich odpoczynkach powracać. Owszem, bywały lata temu powodzie, które też straty przynosiły, ale do tego teraz dołączył się żywioł w postaci tornad, trąb powietrznych, a z tymi niestety łatwo sobie nie jest poradzić. Dlatego na piątek, jak i na cały tydzień wypada mi tylko życzyć spokoju, samych miłych chwil, bez atmosferycznych i także gorszych politycznych zmian, a te ostatnie ciągle wiszą na cieniutkim włosku. Przetrwajmy jakoś ten okropnie udziwniony ostatnio czas.
Dzięki wczorajszej wspaniałej decyzji pani Przyłubskiej, „podnieśliśmy się z kolan” i teraz czołgamy się na brzuchu w kierunku PUTINA, może nas Putin przygarnie chociaż, skoro nas ta niedobra Unia już nie chce? Na nic tyle zabiegów było przeprowadzanych w Polsce, niestety uparci jak osły prawicowcy tylko w Batiuszce widzą nadzieję. Tylko ja się pytam, na co nadzieję? Na pełną wegetację, a nie na normalne życie??????? Już to przecież kiedyś przerabialiśmy…………. Nie wiem, na ile Unii starczy jeszcze cierpliwości do tych nieznośnych bachorów rodem z PRL-u Bis, którzy na złość mamie uszy chcą sobie odmrozić, tylko niestety ucierpi na tym cała Polska. Ucierpię może i ja, chociaż już niewiele do szczęścia, prócz spokoju potrzebuję, ale ucierpisz Ty i Twoja najbliższa ta i przyszła Rodzina, dla których marne widoki na przyszłość widzę. Unia nie ustępuje i zdecydowanie zakazuje dalszej działalności nieprawnie powołanej i działającej niezgodnie z unijnym prawem Izby Dyscyplinarnej. Bo jeżeli tak łatwo można według widzimisię prokuratora pod dyktando Kaczyńskiego zmieniać prawo w Polsce, nie ma żadnej pewności, że przyznane fundusze z Uni będą praworządnie rozdzielane, że żaden rządowy złodziej pod byle pozorem jej nie ukradnie i do własnej kieszeni nie wsadzi. Co raz bardziej widzę, że ta zdradziecka trupa pod tytułem P:is plus Zbigniew Ziobro zostali przekupieni, by Polskę pogrążyć w niebycie i dzielnie to stosują, a w dodatku z pełnym cynizmem, bezkarnie napełniają własne kieszenie. A najgorsze jest w tym to, ze działają z fałszywymi prawo wolnościowymi hasłami, z cynizmem doprowadzając Polskę do następnego rozbioru, a za to może być tylko jedna kara dla tych sprawców ; DOŻYWOCIE !!!!! Nie możemy sobie pozwolić na to, żebyśmy się wycofali z Europy, zostajemy wtedy całkowicie sami w Europie i tak jak w 1939 roku na łatwy łup narażeni, nikt nam nie pomoże, każdy przyzna, że takie nieszczęście sprowadziliśmy na siebie na własne życzenie. Czy to prawicowi idioci pseudo politycy tego nie widzą? Widzą doskonale, ale niestety żaden z nich jakąś wielką myślą czy ideą jest skażona, patrzą tylko tu i teraz!. Dla pieniędzy diabłu duszę sprzedają??? Jakim prawem zdradzają własną Ojczyznę? – dla tych paru dienieg?????? Zawsze, od samego początku pisałam, że PIS to samo zło, ale nawet w moich najbardziej koszmarnych snach nie dopuszczałam myśli, że aż do takich niecnych czynów się posuną. Żal mi Ciebie Polsko!!!!!! Szczególnie żal mi tych młodych, przed którymi tyle wspaniałych osiągnięć stało, tyle możliwości rozwijania swoich pasji, wzorowania się na dobrych europejskich przykładach i ich rozwijanie, co w przyszłości zaowocowało by do spokojnym i dostatnim życiem dla nich, ich dzieci i wnuków. Samymi sloganami pana Kaczyńskiego, czy Morawieckiego, że dogonimy, a nawet przegonimy Europę nic nie wskóramy. To tylko puste słowa, zwłaszcza, gdy wciąż się cofamy w rozwoju, zaczynamy powielać wzorce rodem XIX wieku . I Kaczyński i Morawiecki doskonale wiedzą o tym, że kłamią, a robią to z pełnym cynizmem, z uśmiechem na twarzy, mamiąc wciąż jeszcze te 30 procent całkowicie ogłupionych Polaków, dla których Wiadomości TVP są wciąż myślą przewodnią, bo są za bardzo prymitywni na to, żeby wyglądnąć trochę dalej, zobaczyć, co o tym Europa mówi I własnie na głupocie tych ludzi Pis nadal bazuje, gonie z powiedzeniem 100 razy powtarzane kłamstwo robi się prawdą. Tylko niestety ta prawda bardzo smutno dla Polski się zapowiada, będziemy podobnie jak Białoruś, czy Ukraina pod wszechwładnym wpływem Putina, a nasza gospodarka, nasz rozwój całkowicie się zatracą. Będzie głód, smród, płacz i zgrzytanie zębów, a Putin w towarzystwie Kaczyńskiego i Ziobry zacierając ręce będą szampana tryumfu popijać. Niestety coraz szybciej w tym kierunku podążamy i jeżeli nie znajdzie się grupa ludzi, którzy zgodnie rozgromią tę przestępczą szajkę, pogibniemy. Nie wiem, czy Polskę stać jeszcze na podniesienie czoła, musiałyby znaleźć się osoby, które wlałyby w Polaków nadzieję, przekonanie, że jeszcze nie jesteśmy na całkowicie straconych pozycjach, że jest jeszcze o co walczyć. Ale czy to się uda zależy nie tylko od nowych przywódców, ale od nas samych, od naszej siły, naszego samozaparcia, naszej chęci do podjęcia tego boju o Nową Polskę, która znów swoje w Europie odnajdzie. Jeżeli każdy z nas powie, co mi tam i tak sama nic nie zmienię, nie będziemy mieć szans na powiedzenie. Obowiązkiem Każdego przysłowiowego Kowalskiego czy Nowaka jest teraz nasz akces głośno wypowiedzonymi słowami TAK !!!! JESTEM GOTOWA STAWIĆ CZOŁA TEMU WYZWANIU – OJCZYZNA CZEKA!!!!
Dzisiaj rano obudziła mnie ulewa. podobno w Krakowie padało i mruczało całą noc. Ale gdy wstałam o 8 rano jeszcze było w miarę jasno, a po chwili znów ciemność za oknami zaległa, nawałnica deszczu i burza przeszyła niebiosa. Efektem tego jest zalany prawie cały Kraków, znów tunele, ulice i tory tramwajowe stoją w wodzie. Na szczęście ulewa się skończyła, ale na jak długo? – nie wiadomo, bo wciąż są zapowiadane następne deszczowe szaleństwa. Czyli reasumując : pogoda do niczego, polityka gorzej niż niebezpieczna i jak tu żyć???
Razem z Tobą wybieram się dzisiaj Uleczko na wycieczkę w poszukiwaniu pięknych róż. Wiem, że kochasz nasze polskie morze, ale tam, gdzie teraz jesteś tez jest pięknie, pola, łąki, ptaki i Olcia, takie spacery też są bardzo miłe, nieprawdaż? No to życzę Ci wspaniałych spacerków z Olcią i odpoczynku, może ten skwar dzisiaj Cię nie dopadnie? No i jak zwykle pozdrowienia dla Agrafki
Dzisiaj w Krakowie znów apogeum temperatury, prawie 35 stopni Celsjusza. Czyli zgodnie z lekarskimi zaleceniami raczej nie będę wychodziła z domu, bo mimo, że zażywam te lekarstwa, ale jednak mój brzuszek całkiem jeszcze nie ozdrowiał, i w związku z tym czuję się lekko słaba, mam zawroty głowy. Chociaż z tą pogodą to nic do końca nie wiadomo, rano było przepiękne słonko, teraz się chmurzy, czyżby zapowiadany alert jednak miał rację i burze nam przyniósł? Na szczęście zakupów tez dzisiaj nie muszę robić, wczoraj byłam po owocki i po chlebuś – wystarczy. Wczoraj był typowy trzynasty – pechowy, więc jakieś kłopoty mieć musiałam. Oczywiście wysiadł mi dekoder i nie miałam dostępu do telewizora, na szczęście moja Kochana Złota Rączka – Maciek zadziałała i już wieczorem bez kłopotów Szkło kontaktowe mogłam sobie oglądać. Fajne było wczorajsze Szkło z Kasią Kasią, która przez cały program dziergała coś tam na drutach, ale oczywiście czynnie w rozmowach brała udział To jest szalenie inteligentna pani profesor, widać, że nie z pisowskiego nadania, bo nie klepie kaczych głupot, tylko ma bardzo rozsądne podejście do rzeczywistości. Zresztą również i dzisiaj będzie pani Kasia Kasia, zapowiadała, że będzie z nami i spróbuje ….upiec…ciasto. Ot takie nietypowe te ich audycje, niby polityczne rozważania o wartkich dla Polski sprawach, a jednak bez tego pisiego nienawistnego zadęcia . Zresztą stacja TVN słynie z realizmu w polityce, dlatego jest tak przez rządzących prześladowana, bo pokazuje wszystkie rządowe i ministerialne przekręty i absurdy, a to Kaczyńskiemu się nie podoba. On przyzwyczajony jest, że wszyscy klaszczą mu w łapki i powtarzają jakim jest wielkim mężem stanu, a w zamian dostają profit-owe pieniądze. Po prostu za mamonę się sprzedają i tyle. Takich Judaszów mamy teraz w Pisie, za marny (no nie całkiem za marny) grosz sprzedają to, co jest naprawdę w cenie : HONOR!!! BYĆ POLAKIEM TO HONOR, BYĆ PODŁYM SPRZEDAWCZYKIEM TO PO PROSTU HAŃBA!!!!!!
Sytuacja w Polsce zaczyna być coraz bardziej niebezpieczna, bo PIS napiera teraz na Unię i chce na nich wymóc jakieś swoje ustawy, które są niezgodne z założeniem Unii, a to oczywiście może poskutkować tylko jednym POLEXITEM. I oby się to im nie udało. Tylu mądrych polityków poczyniło wielkie starania, żebyśmy wreszcie do Europy wstąpili, a taka jedna marna, mierna zawzięta kaczka – sprzedawczyk i zaprzaniec Polski wszystko chce zepsuć. NIE MOŻEMY MU NA TO POZWOLIĆ!!!!, chociażby dla pamięci pana premiera Mazowieckiego, pana profesora Geremka, pana Kuronia, i jeszcze wiele osób swatających opór komunizmowi, którzy byli prekursorami Polski w Europie i wielu tych, którzy bardzo wydatnie później doprowadzili do tego, że zostaliśmy członkami Unii.
PRECZ Z NAJWIĘKSZYM SZKODNIKIEM I ZDRAJCA POLSKI – Z JAROSŁAWEM KACZYŃSKIM I JEGO ZNIEWOLONYMI PRZEZ NIEGO PRZYDUPASAMI!!!!.
MY CHCEMY POLSKĘ NADAL W EUROPEJSKIEJ RODZINIE WIDZIEĆ. Najwyższy czas wyjść i pokazać Kaczyńskiemu, gdzie jest jego miejsce w historii Polski – na śmietniku!!!!!! Czyżby niechlubna Targowica miała znów się powtórzyć???? Nie możemy do tego pozwolić.
ONGIŚ SZCZĘSNY POTOCKI, DZISIAJ JAROSŁAW KACZYŃSKI DOPROWADZIĆ CHCE DO NASTĘPNEJ POLSKIEJ TRAGEDII !!!!!!
JUŻ NAJWYŻSZY CZAS NA PRZECIWSTAWIENIU SIĘ ZŁU, KTÓREMU NA IMIĘ JAROSŁAW !!!
A czemu???? O……… to jest moja słodko- kwaśna tajemnica, tylko jedna, jedyna osoba wie, dlaczego co roku 13 lipca ten dzień wspominam. Zostawmy to więc na boku, niech sobie ten dzień spokojnie przemija. Tamta historia i tak się już nie powtórzy……… Dlatego dzisiaj zanurzam się w moich myślach i nie piszę postu Bo o czym mam pisać? Znów o durnych Polakach dla których Ziobro, Morawiecki czy Kaczyński znów zyskują popularność w sondażach? Gdybym była młodsza wyemigrowałabym gdzieś daleko z tej coraz bardziej durnej Polski. Niestety pesel na to nie pozwala. Więc pozostają marzenia, jakby to mogło być fajnie, gdyby….
Nie, żebym miała coś przeciwko Anglii, czy pałała sympatią do Włochów, zresztą tak po prawdzie wcale nie jarałam się tymi mistrzostwami Europy w piłkę nożną. Może kiedyś, gdy jeszcze nasza drużyna grała i miała fajne rezultaty, Euro robiło na mnie jakieś wrażenie. Teraz raczej od wszelakich meczy jestem w pełnym oddaleniu, ograniczającym się tylko do czytania wyników poszczególnych rozgrywek. Ale jednak zdobycie tytułu Mistrza Europy jest wielkim wydarzeniem, więc dla życiowo reporterskiej poprawności te uwagi zamieszczam. Co prawda mecz zakończył się remisem 1:1, potem były (podobno, bo nie oglądałam ) dwie dogrywki, które nie przyniosły rozwiązania i skończyło się tak jak powinien się zakończyć mecz tej klasy, czyli rzutami karnymi, w których Włosi pokonali Anglików wynikiem 3:2. No i koniec kropka, już po wielkiej pompie, Euro Mistrzostwa w piłce Nożnej 2021 przeszły do historii Włosi radują się, bo zostać Mistrzem to jednak wielki zaszczyt, Anglicy płaczą i psioczą na swoją drożynę, jakby nie mogli prostej prawdy poznać: ktoś musi przegrał, by mógł wygrać ktoś – takie jest życie . Jeżeli kogoś mi żal, to księcia Georga, który pozostał po wczorajszym meczu bardzo zasmucony i zawiedziony. Okazało się, że Książę George jest prawdziwym Fanem Piłki Nożnej i bardzo mocno dopingował swojej drużynie – pewno jest to jego pierwsza porażka w jego młodym wieku. Ale same powodzenia nie są wcale nawet dla królewskich głów zarezerwowane, ich też mogą życiowe zakręty napotkać. Tylko tyle, że dworska etykieta nie pozwala na ujawnianie swoich złych nastrojów w związku z chwilowo poniesionym niepowodzeniem, jak widać, książę George jeszcze jest za mały na to, żeby tę sztukę opanować, musi się uczyć, bo przecież kiedyś będzie piastował najwyższe państwowe stanowisko, zostanie KRÓLEM ANGLII !!
Rano zapowiadał się w Krakowie piękny, słoneczny dzionek, niestety potem się zachmurzyło i nawet trochę pokropiło. Ale już nadchodzą alerty ostrzegające przed następną falą wielkich, tropikalnych temperatur, zresztą nie tylko w dzień, ale i w nocy też. Więc póki jeszcze można, trzeba chwilę odpocząć i psychicznie nastawić na tropikalne temperatury. Wiadomość z ostatniej prawie że chwili: PIS jednak chyba pomału wycofuje się z durnowatego wniosku przez Mistrza Inteligencji Suskiego złożonego w Sejmie. Prz puszczam, że KACZYŃSKI zdał sobie sprawę z tego, że wystawiając do procedowania najgłupszej pod słońcem ustawy takiego swojego Idiotę – Fircyka, jednak przegiął, bo zrobiła się afera nie tylko w Polsce, ale i w Europie i na świecie, szczególnie w USA, gdzie słowo demokracja ma specjalny wydźwięk. Wypowiedzenie wojny naszym najbardziej lojalnym sojusznikowi, jakim jest USA byłoby historycznym strzałem we własne kolano Chyba nawet Kaczyński, który już pomału zaczyna wątpić w powrót Donalda Trumpa nie odważyłby się na taki krok. Co ty mówić Putin to jednak wciąż nie jest takiej wysokiej miary mężem stanu jak Biden. Teraz siedzi pan Kaczor na fotelu z kotem na kolanach i kombinuje , jak tu się sprytnie z tej bzdurnej afery wycofać, bo jednak wciąż czuje na plecach oddech Donalda Tuska, a to może się bardzo źle dla Kaczyńskiego skończyć – chyba nawet w swojej starczym, porąbanym nienawiścią umyśle taka świadomość gdzieś tam mu świta. Na razie Tusk jest na urlopie, ale po krótkim odpoczynku pewno znów żwawo się do swoich zadań zabierze, bo teraz dla niego nie ma już drogi odwrotu, rzucił rękawice i teraz musi być stanowczy i przebiegły w następnych ruchach, bo wielkie cele sobie wyznaczył, ale nie może je przeprowadzać w samotności, musi znaleźć tych, którzy mu pomogą, a do tego potrzeba wiele dyplomatycznych rozmów.
Życzę powodzenia na nowy tydzień, a tym którzy już wypoczywają, albo w najbliższym czasie na odpoczynek się udają życzę samych radości z lipcowych wciąż jeszcze długich i gorących dni.
……ze słonkiem, zielona trawką, z mieniącymi się kolorami kwiatów ogrodami i Parkami, z uśmiechem, daleko od szosy,(szczególnie mnie denerwują te ryczące motocykle) daleko od noszy, (przyjdzie do nas, czy nie, ta zapowiadana Delta??) a jeszcze na pewno jeszcze dalej od polityki. Dzisiaj za mną kolejna całkowicie nieprzespana noc, więc mniemam, że i niedziela będzie pewnie i dla mnie do niczego. O 5 rano piłam Nimesil, godzinę później kawkę, ale i tak nadal jestem do niczego. Dobrze, że mogłam powrócić na Ipli do oglądania serialu Pensjonat pod Różą. Miałam przynajmniej co podczas tej bezsennej nocy robić. Lubię róże (tu ukłon do Ulki), ale lubię też i ten serial, bo on zdecydowanie kojąco działa ma moje nerwy. Ostatni raz oglądałam go kilka lat temu, więc z przyjemnością go sobie odświeżyłam. Każdy odcinek (a czasami dwa kolejne) opisują całkiem nowe zdarzenia, ot takie prosto z życia wzięte fakty, zgrabnie ułożone w pewną całość, chociaż pozornie każdy odcinek poświęcony jest innym bohaterom i z ich życiowymi dylematami, a łączy ich sympatyczna załoga Pensjonatu pod Różą, z dwoma wspólnikami: Iwą i Ksawerym, z sympatyczną parą pracowników: Kucharką Balbiną i z kelnerem Poldkiem, a jeszcze w codziennych kłopotach Iwie pomagają jej dwie wierne przyjaciółki : Dusia i Maryla (którą notabene gra moja koleżanka- sąsiadka z dziecinnych i młodzieżowych lat Marzena Trybała). Okropnie mnie to lato męczy. Te bezsenne noce są jednak okropnie. Ale chyba jakiś znów deszczowo – burzowy front nadciąga, (nawet już stosowne alerty zapowiadano), bo kręgosłup nieźle mi dzisiaj do wiwatu daje. Tak więc pewnie znów dzisiaj pewnie będę zmuszona zrezygnować ze spacerku po Parku, bo kiedyś wyspać się przecież trzeba, jeżeli nie spało się w nocy, trzeba podrzemać w dzień. No chyba, że będę miała dzisiaj wizytę spodziewanych – niespodziewanych gości (Darki i Maćka), bo znów Złota rączka jest mi niezbędnie potrzebna, tym razem trzeba wymienić zamki w głównych drzwiach do mieszkania, bo obecne niestety się nie domykają i w łatwy sposób, bez użycia kluczy można by te drzwi otworzyć. A ja nie chce wcale w swoim mieszkaniu widzieć niespodziewanych gości, szabrujących moje gniazdko. Nie zanudzam dłużej, życzę bardzo przyjemnej niedzieli
P.S. Oj coś czuję, że dzisiaj będę musiała odpuścić sobie Kawę na ławę i Lożę Prasową bo coś mnie jednak sen morzy – może to i nawet lepiej, przynajmniej będę bez tej polityki ciut spokojniejsza, mniej znerwicowana. No bo przecież moje nerwy i tak w niczym nie pomogą, prawda?????
I to nie jedna, a dwie. Dopiero potem w necie zobaczyłam, jakie kolosalne szkody one wyrządziły. Zalane ulice, tramwajowe tory,przejazdowe tunele, powalone drzewa. A wydawałoby się, że tak olbrzymiego drzewa nic nie pokona, a tu pioruny go szatkowały, łamały jak zapałkę, a wichura powalała powykrzywiane konary na trawę. Strach byłby znaleźć wtedy się na ulicy. Sami jesteśmy temu winni. Niestety te wszystkie pogodowe fanaberie związane są z zaburzeniami klimatycznymi, z ociepleniem klimatu, a do tego niestety swoimi nierozważnymi czynami sami się przyczyniam. Głośne protesty ekologów traktowane były jako zwyczajne bajdurzenie dla niektórych ważniejsze jest ogrzewanie węglem, bo niestety rząd nie potrafi zapewnić odpowiednich warunków dla byłych górników i zapewnić im nowych miejsc pracy związanych ze stosowaniem nowoczesnych metod ogrzewania. Potrzebne są radykalne zmiany, bo bez ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oczekiwany jest postępujący wzrost średniej globalnej temperatury. Takie niespotykane dotąd u nas tornada i huragany powstają na granicy pomiędzy miejscami o wysokim stopniu nagrzania atmosfery, (a ostatnio u nas wstępowały temperatury ponad 32 stopnie) a miejscami, gdzie ta temperatura jest nieco niższa, powoduje to gwałtowne zmiany ciśnienia powodujące, gwałtowne wiatry, o sile wielokrotnie przekraczające normę. Taki żywioł niestety wtedy całkowicie opanowuje już taki teren, siejąc ogromne zniszczenia, powodujące dramaty wielu rodzin, często tracących przez takie niepohamowane żywioły cały swój dorobek życia . Co gorsza, te zjawiska występują coraz częściej i są one co raz bardziej gwałtowne, co raz bardziej nieokiełzane. Ciekawe, czy nauczy to nas rozumu i pokory dla przyrody, która, jak wydaje się wypowiedziała nam już jawną wojnę. Wiem, że jak bardzo trudne zadanie staje przed rządzącymi, bo dla populistycznego rządu definitywne zamknięcie kopalni z chwilą, gdy nie mają pomysłu, jaki następny krok zrobić nie jest sprawą łatwą . Naobiecywali górnikom dalsze wydobycia węgla,że kopalnie nie będą zamykane i teraz boją się każdego bardziej radykalnego kroku. Ale oszukiwanie niestety kiedyś też swój kres osiągnie i wreszcie górnicy zobaczą, że niestety zostali na lodzie. Zresztą zanim zrezygnujemy z dotychczasowego sposobu czerpania energii z węgla musimy przekształcić nasza gospodarkę na nowoczesne metody, chociażby tworząc pola wiatrakowe, czy pola słoneczne, z których będziemy mogli czerpać energię, a niestety dzisiejsza rządząca klasa jest bardzo mocno zacofana w nowoczesnych metodach czerpania korzyści z natury i jej wykorzystywania dla dobra ludzi, oni po pierwsze po prostu na tym się nie znają, a po drugie zbyt są przywiązani do tego, co już przeszłością pachnie. Cały Śląsk oparty jest niestety na węglu i tradycja górnictwa bardzo mocno jest tam rozwinięta, to raz, a po drugie, nawet gdybyśmy już byli przygotowani do nowoczesności w tej materii, trudno naraz pozamykać wszystkie kopalnie, trzeba robić to stopniowo, ale sukcesywnie. Bo im szybciej odejdziemy od węgla, od nadmiernej eksploatacji wodnych zbiorników, od zatruwania wszystkimi gazami i dymami naszej atmosfery, tym szybciej mamy szansę na uratowanie naszej planety od totalnej zagłady, która niestety w oraz większym tempie do nas się zbliża.
Musimy wreszcie zrozumieć, że te ostatnio występujące anomalie pogodowe są wyrazem protestu planety Ziemi, na razie nas ostrzega, następne kroki mogą być bardziej drastyczne. Musimy zacząć oszczędzać wodę (chociaż przez ostatnie podwyżki cen wody już w pewnym sensie ja oszczędzamy) , bo planeta nasza po prostu wysycha na wiór, co też do tych różnych atmosferycznych anomalii się przyczyniają.
Dzisiaj na szczęście w Krakowie nie jest zapowiedziana żadna burza, będzie więc czas na posprzątanie bałaganu, który powstał po tych wczorajszych ekscesach, ale niestety jak zapowiadają, nie jest to jeszcze ostatnie zdanie otaczającej nas natury, przyszły tydzień znów może przynieść kolejne zagrożenia i tragedie. Co prawda małe postępy już niektórzy poczynili, nauczyliśmy się segregacji śmieci, korzystać z ekologiczna ogrzewania zakładając coraz bardziej popularne solarne urządzenia, co przynosi korzyść nie tylko w ochronie naszej atmosfery, ale również wydatnie przyczynia się do poczynania domowych oszczędności – niestety nie wszędzie są miejsca, gdzie takie fotowoltaiczne ogrzewania można zakładać, np. duże miasta praktycznie pozbawione są takich możliwości. Niestety, to wszytko co dotąd zrobiliśmy jest wciąż za mało. Mamy przed sobą naprawdę wielkie możliwości do mądrego korzystania z otaczającego nas świata, tylko tego po prostu wszyscy musimy chcieć!! Musimy postawić na nowoczesność, by nasze wnuki, prawnuki miały jeszcze szanse pożyć na tej naszej kochanej planecie Ziemi.
Bo jest mięciutki, wygodniutki i nie uwiera w…pośladki.
Ciekawa jestem, czy sny wyśnione na nowym materacu też się spełniają
Bo śnił mi się Trybunał Stanu, przed którym stanęła cala szajka z Pisu i w ramach procesu dostali bardzo wysokie wyroki. Oby to był proroczy sen. Bo to co się dzieje, a ostatnio afera z TVN 24 już jest nie do zniesienia. Do grup[y czyhających na suwerenność Polski obok Niemiec, Francji stanęło także USA, Kiedy ta bajka się skończy? Miłego piątku. Nad Krakowem przeszły już dwie kolejne burze z opadami gradu, ale zapowiadają dalsze powtórki. Dobrze, że się w miarę szybko rano zebrałam i zdążyłam zakupy zrobić, bo zostałabym bez chleba naszego powszedniego.
Miłego jednak piątku Burze też mają swój urok, szczególnie, gdy się je ogląda przez okno i nie koniecznie w nich się bezpośredni udział bierze. Ciekawe, czy się tęcza pokaże, bo znów Pisowcy będą mieli o co Tuska oskarżać. WINA TUSKA POWRÓCIŁA!!! i to nawet ze wzmożonym skutkiem. CZEŚĆ DO JUTRA
Niezłe zamieszanie zrobiło się dzisiaj w moim mieszkaniu Po pierwsze przyszła pora na wymianę starego materaca na nowy. Wcale nie było to takie łatwe, bo stary, już niestety ze starości zrobił się okropnie ciężki i wcale nie łatwo był go na śmietnik na podwórko wynieść (ciekawe, kiedy zjawią się panowie z MPO i każą mi ten materac wziąć do domu z powrotem, albo…….zapłacić za jego wywóz. Bo to wcale nie taka prosta chwila, musi przyjechać specjalna ekipa do wywozu nietypowych śmieci, nie bardzo wiem, jak to mam załatwić. Muszę się dopiero nad tym zastanowić, gdzieś się dopytać…… No i drugie wielkie zdarzenie w moim domu, to to, że moja już wiekowa Juka dostała swój nowy domek. Oczywiście przesadzała go Renia, ale musiałam pomagać, bo korzenie Juki z racji jej wieku zrobiły się takie dziwnie pokręcone, tak, że wcale nie łatwo było ją w nowej doniczce umieścić, po prostu z niej „wyłaziła” No a potem Renia poszła do domu, a ja…….zaczęłam napawać się miękkością mojego nowego materaca, zupełnie o moim blogu zapominając. Nareszcie przede mną porządnie przespane noce !! Gorąco na dworze jest dzisiaj, ponad 30 stopni, więc na wszelki wypadek rozmyślnie nie wychodziłam z domu, dobrze że podstawowe zakupy przyniósł mi Ksawery. Jak już pisałam, w takie upały mam zawroty głowy i mogłabym gdzieś zaryć nosem, lepiej nie ryzykować. Najgorsze, że jeszcze kilka następnych dni ma również być bardzo gorących. Nie mogłoby być tak zwyczajnie, jak to dawniej w lipcu bywało 25-26 stopni??? Po co od razu o piekielne temperatury zahaczać i już za życia w piekle się smażyć? Aż tak przecież nie nagrzeszyłam…………. Ale jakoś przetrwam!!!! Najwyżej potem, gdy znów zrobi się zimno i deszczowo z łezką w oku będę wspominała te ciepłe, letnie dni. Miłego popołudnia i wieczorka
Ale tym razem, jak to w każdą środę bywa, te róże od pięknej damy są dla Uleczki. Lato Uleczko, prawdziwe, omalże śródziemnomorskie lato nas cieszy. Fajnie, że możesz go spędzać poza miastem, świeże powietrze, bez smogu i samochodowego dymu i warkotu, las, zielone pola łąk no i …Oli, z którą pewnie chodzisz na spacery. Baw się dobrze i nabieraj dużo siły, by Ci nie zabrakło ich na cały następny rok. Oczywiście na Twoje ręce posyłam pozdrowienia dla Agrafki i uściski łapek dla Olci.
Również mogłabym się cieszyć obecnością czterołapa w domu, bo miałam propozycję przyjęcia Pepy na dwa tygodnie w sierpniu, ale niestety, nie jestem w tej chwili gotowa zapewnić jej dobrych spacerków, jako, że (przyznaję się bez ściemy) mam coraz większe kłopoty z moimi nogami, moim kręgosłupem, a teraz jeszcze przy tych upałach niestety dochodzą zawroty głowy. Co prawda leczę się ile się da, ( ostatnio nawet specjalne kropelki przeciwbólowe dostałam, zobaczę, czy zadziałają), ale czasami jednak muszę się poddać – taki mamy klimat 🙂 I niestety muszę pogodzić się z sytuacją pod tytułem „jest jak jest” Jednak pies to jest obowiązek, musi się co najmniej te trzy razy dziennie wyspacerować, co prawda Pepa jest niewielkim pieskiem, ale jednak potrafi dosyć mocno pociągnąć, co mogłoby dla mnie niestety źle się skończyć. Dlatego z wielkim bólem serca musiałam odmówić tej propozycji, tak dyktuje mi mój rozsadek. Mierz siły na zamiary, moje siły w tej chwili są dosyć znacznie ograniczone, mogę sobie wykonać delikatny i wolniutki samotny spacerek po Parku, przy jakichś chwilowych tarapatach z głową czy z kręgosłupem mogę przysiąść na ławeczce, by trochę odpocząć, a takiego przy piesku niestety nie mogłabym sobie zapewnić i….. powspominać te wszystkie wspaniałe ongiś spacery z moją niezapomnianą Tiną. Ostatnio na Facebooku znalazłam stronę PSY TO MOJA RODZINA i tam często zaglądam, rozdając serduszka tym małym i dużym, rasowym, czy nieco niezbyt szlachetnie urodzonym, ale tez fajnym pieseczkom. Traktuję to jako moją odskocznie od tęsknoty za własnym czworonogiem, którego już niestety nigdy w życiu mieć nie będę miała. Bardzo tego żałuję……. Zawsze bardzo lubiłam psy, bo one naprawdę potrafią szczerze kochać , a swoją wiernością mogą służyć za przykład. Pies nie kocha za coś, kocha dlatego, że Ty przy nim jesteś, że jest TWÓJ !!! Koty mają jednak trochę inny charakter, też co prawda są bardzo przywiązane do swoich właścicieli, ale powiedziałabym, że nieco oszczędniej gospodarują tą swoją miłością i wiernością niż pies, pod tym względem są raczej indywidualistami, pies będzie koło Ciebie na każde zawołanie, kot tylko wtedy, gdy on tego będzie chciał, gdy ma akurat humor na pieszczotki i kot bardzo nie lubi, gdy mu się układa jego życiorys, robi to, na co akurat w danej chwili ma ochotę. I mam nadzieję, że właściciele kotów zgodzą się z moimi poglądami, ale w końcu koty tez mają prawo do swojej intymności. Wczorajszy dzień spędziłam bardzo miło z Dianą i z Zeldą. Najpierw zjadłyśmy wspólne śniadanie, w skład którego między innymi wchodził humus wykonany pod dyktando Mamy przez samą Zeldunię, przyznam, że pyszny, był. Zresztą Zeldunia to naprawdę bardzo mądra dziewczynka, z wielką przyjemnością patrzyłam, jak wspaniale operowała Ipadem, pokazując mi wszystkie zdjęcia, które tam miała zamieszczone. No tak, mamy XXI wiek i internet nawet dla przedszkolaków nie jest niczym dziwnym, świetnie potrafią się w tej nowoczesnej dziedzinie życia poruszać. A potem poszłyśmy na plac zabaw i tam razem z dziećmi Zelda baraszkowała pośród wszystkich dziecinnych huśtawek, zjeżdżalni i innych zabawowych urządzeń, nawet jest tez piaskownica z dostępem do wody, w której można lepić prawdziwe babki, prawie jak na nadmorskiej plaży. Straszny gwar panuje na takim Placu Zabaw, ale widać, że dzieciaki są szczęśliwe. A potem dziewczyny poszły już do domu, a ja po tej porcji słonka złapanego w Parku musiałam się chwilkę zdrzemnąć (wiadomo, starsza pani tak ma!). Ale nie mogę narzekać, tym razem grube mury powodują to, że nie nagrzewają się one tak szybko i można naprawdę odpocząć w całkiem sympatycznym chłodzie, zwłaszcza, gdy otwarte są drzwi balkonowe i otwarte jest okno w pokoju. Zresztą spore parkowe drzewa bardzo chronią moje mieszkanie przed nadmiarem słońca. No a potem oglądałam sobie jakieś seriale, łyknęłam trochę polityki we Faktach, Faktach po Faktach i w Szkle Kontaktowym, ale z umiarem, bez przesady, by nie niszczyć dobrego samopoczucia. Jednak trochę martwię się o Donalda Tuska, bo atmosfera nienawiści koło niego wydatnie gęstnieje i oby to tylko się źle nie skończyło. Nie chcemy powtórki z gdańskiej tragedii, gdy podjudzony przez TVP idiota nożem zaatakował prezydenta Adamowicza, pamiętamy, ze skończyło się to niestety śmiercią pana prezydenta. Ostatnio w Szczecinie jakaś nawiedzona piso – fanka pięściami zaatakowała Donalda Tuska. Udało się ją na szczęście odciągnąć , ale to może być tylko ostrzeżenie, przed tym, że znów jakiś pisowski fanatyk tym razem nożem zaatakuje Tuska. Co prawda proponowali mu obstawę, ale Tusk niestety nie lubi być otaczany kordonem bodyguardów, on lubi swobodę w poruszaniu się, w ulubionych przez niego biegach po parku, zresztą wyraźnie powiedział, że on chce z Polakami rozmawiać, a nie przed nimi się ukrywać. Nie każdy jest takim tchórzem jak pan Kaczyński, którego pośród pilnujących go ochroniarzy trudno go nawet dostrzec, ginie w ich tłumie. Nie wiem, czy to nie jest jednak nieco lekkomyślny krok, bo pisowscy fanatycy są niestety zdeterminowani, szczególnie, gdy ciągle są przez tzw Kurwizję podsycani nienawiścią…… a dopóki się to nie zmieni, dopóki tacy ludzie jak Kurski, czy pseudo dziennikarze Ziemkiewicz, czy Samuel Pereira będą przy zezwoleniu prokuratora i oczywiście Kaczyńskiego istnieli w medialnej przestrzeni, niestety naprawdę może dojść do jakiejś tragedii. Zresztą wszystkie skargi na groźby wnoszone przez PO do prokuratury są natychmiast umarzane, co jest niebywałym skandalem politycznym. Do czego Kaczyński dąży? ŚWIADOMIE ZEZWALA NA BANDYTYZM W POLSCE??? Potem może być już za późno!!!!!
No a potem rozścieliłam swój tapczanik, układając na nim warstwy kołderek i kocyków, żeby było mi trochę bardziej miękko, a przede mną jeszcze tylko jedna taka nieco „twarda” noc, bo już na dzisiaj mam awizowaną przesyłkę z moim nowym materacem, jutro Renatka przyjdzie wymienić mi stary materac na nowy i nareszcie się w końcu porządnie wyśpię. Dzisiaj wstał kolejny, gorący dzionek. Już na termometrze temperatura skacze do 25 stopni, a co będzie potem? Szczęśliwi Ci nad morzem (ten wspaniały wiatr od morza), czy w leśnym gąszczu schowani, ale nie każdy tak może.