Dzień dobry w piątek

znów piękny i wręcz wiosenny, ze słonkiem i dość przyjemną temperaturą.
Co prawda weekend zapowiadają z gorszą pogodą, ale ….
Zawsze piątek to jest dobry weekendu początek, to może i prognoza się nam nie sprawdzi??
A nawet gdy troszkę popada deszczu to może nie będzie aż tak źle, przynajmniej deszcz zmyje brudy pozostałe po ostatnich zimowych opadach?
Tak wiec nastawienie znów mam pozytywne, może dlatego, że zażyłam jednak wieczorem NaSen, bo stwierdziłam, że chyba jednak od niego nie powinnam się uzależnić, jako, że że zawiera ona same zioła: lawendę, melisę i wycoąg z szyszek chmielowych, a one działają uspokajająco i łagodnie sprowadzają sen.
Fakt, po zażyciu tabletki po jakichś 10 minutach chce mi się już spać i nawet „skaczące” zazwyczaj wieczorem nogi jakoś mniej mi dokuczają.
A człowiek wyspany od razu budzi się w lepszym humorze i jakiś taki spokojniejszy,bardziej na polityczne bzdury oporny.
A przekonałam się o tym czytając dzisiaj wypowiedź Kaczyńskiego (można przeczytać w Onecie), który znów stwierdził, że każdy, kto chce rozbić prawicę jest wrogiem Polski.
No tak, Kaczyński jakichś wrogów mieć przecież musi mieć.
Stwierdził też, że ewentualne przejęcie przez opozycję byłoby nieszczęściem dla Polski, no nie wiem, czy może nas czekać jeszcze większe nieszczęście niż dzisiejsze rządy?
Afery za aferami, ostatnio wyszła nowa afera z proponowanym na stanowisko premiera Daniela Obajtka, a którą Pis już usiłuje schować pod dywan, kasując ewentualną sprawę sądową.
I Kaczyński śmie nam wmawiać, że nam chodzi o tradycyjne wartości, a w ich centrum są: Polska i rodzina.
Jaka Polska – pisowska? nie my za taki ciemnogród dziękujemy, jaka rodzina – przecież to czysty fałsz, wystarczy popatrzeć ile rozbitych jest pisowskich rodzin, ba, nawet niektórzy „uprzywilejowani”unieważniają ślub kościelny i drugi, też kościelny ślub następnie biorą, nie patrząc na dzieci, które pozostały bez ojca.
OBŁUDA goni OBŁUDĘ, a wszystko to ubrane jest pięknie w doniosłe słówka, to tak jakby ktoś za przeproszeniem gó…nko opakował w kolorowy papierek i podał nam jako czekoladkę. .
Kaczyński oskarża opozycję o walkę z prawicą dla własnych partykularnych interesów, tym czasem akurat jest całkom odwrotnie, władza broni swoich własnych członków i ich brudnych interesików, co własnie w ostatniej sprawie pana Obajtka wyszło kolejny raz na jaw.
Dziwne jest to, czemu taki „prawy” żądny prawdy Ziobro nie chce oskarżać Obajtka o przekręty i kłamstwa, czemu nie che wdrożyć wobec niego dochodzenia, przecież według niego prawo tyczy wszystkich osób jednakowo, nie ma ludzi wyróżnionych, których prawo nie obowiązuje.
Teraz już wiadomo, dlaczego pani prezes SN Małgorzata Mankowska zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego pani Julii Przyłębskiej o zakazie dostępu do informacji publicznej, Jest to następny krok do autorytaryzmu, bo władza obawia się możliwości ingerencji dziennikarzy i ujawniania wszystkich machlojek, które chcą przed ludźmi ukryć.
A prawda jest taka, że tylko dzięki rzetelności i nieustępliwości dziennikarzy dowiedzieliśmy się o wielu nieprawidłowościach, które prawicę trawią, jak gady zębami wbili się w swoje wyimaginowane prawa i czerpią z nich spore zyski pełnymi garściami, a teraz boją się, że ktoś im władzę odbiorze.
I słusznie się boją, bo tyle zła ile zrobił ten rząd dotąd nikt prócz wroga Polsce nie uczynił,.
O cokolwiek by ten chory umysłowo starzec u sterów nie powiedział, teraz własnie potrzebna jest walka o tę prawdziwą polskość, a w jego bajdy i tak zresztą mało kto wierzy, nawet z ci z jego najbliższego kręgu widzą, że już przegrywają, bo same puste słowa nie wystarczają, ludzie przejrzeli na oczy.
I teraz będą mieli jeszcze bardziej na te oczy przejrzeć, bo oprócz tych wszystkich brudów, które na wierzch są wyciągane, jest jeszcze to nasze normalne życie, z niemiłosierną już drożyzną, a jeszcze zapowiadają następne podwyżki cen, następne podatki, by na siłę napełnić tę państwową kasę, która już i tak doszczętnie okradli.
Jak na razie w rankingu największych podwyżek w Europie zajęliśmy zaszczytne pierwsze miejsce.
Jest się czym chwalić? chyba jednak inne państwa nie będą chcieli z nas brać tak do końca przykładu……
No tak, miałam się nie denerwować i………wspomnieć jednak coś na ten temat musiałam, bo nie da się udawać, że wszystko jest wspaniałe, gdy ta polska rzeczywistość coraz bardziej skrzeczy.
A Kaczyński? niech nadal sobie tam bajdurzy i tak się już nim nikt nie przejmuje, na razie ma swoich uległych dziennikarzy, którzy bez jakiejkolwiek dziennikarskiej moralności jego bzdury zamieszcza, ale do czasu, te media też zginą niedługo w otchłani niebytu i nikt nie będzie nawet pamiętał, że byli bracia Karnowscy, czy jakiś tam Lisiecki i inny kłamca, który nadużył słowo dziennikarz. .
Tylko trzeba od nich wszystkich trzymać się z daleka, by tą ich chorobliwą nienawiścią się nie zarazić.
Dobrze, że Kaczyński nie jest dziadkiem, bo chyba by nawet własne wnuki takimi opowieściami z nie tego świata do siebie zraził
Bo to nie byłby wcale dobry dziadunio, tylko spierniczały Dziad potwór siejący koło siebie zarazę zła.

A ponieważ w miedzy czasie pogoda się na piękna wyklarowała zaglądnę na moment do Parku, pewnie długo w nim na razie jeszcze nie da sie siedzieć, ale poszukam, może chociaż jakiś zalążek wiosny tam spotkam?

Miłego piątku

Wiosna???

Czyżby już pomału do nas docierała?
Oj obawiam się, że jeszcze za wcześnie na pierwsze kotki na drzewie, ale jak widać jeden na nim się już usadowił, przynosząc nam co najmniej uśmiech na twarzy, a to już jest wiele.
A tego w tym czasie bezsensu epidemii i tego bezsensu całkowitej realności naszego życia nam szczególnie potrzeba.
Jestem dzisiaj po bardzo smutnej rozmowie z Koleżanką, która obecnie przebywa w Domu Senioria.
Kiedyś uśmiechnięta, gadatliwa, dzisiaj umieszczona gdzieś w głębi siebie, zasmucona…
Nie ma nic gorszego niż to, gdy się obiera człowiekowi jego własne JA, niestety i choroba i starość potrafi to zrobić i w bardzo podstępny sposób odbiera chęć do życia, chęć do dalszej walki o siebie.
Staram się odsunąć od siebie taką możliwość.
Dlatego mam internet, FaceBook. dlatego mam swój blog,w którym swoje przemyślenia mogę zamieszczać.
Prawda, że może to wszystko jest tylko namiastką, ale w tych dziwnych czasach, gdy praktycznie jesteśmy pozamykani w domach i wciąż czujemy zagrożenie i znaczne obostrzenia związane z COVIDEM, trzeba znaleźć jakieś alternatywne życie, z nadzieją, że tak już zawsze nie będzie…….
Niech ten kotek na drzewie będzie dzisiaj symbolem, że WIOSNA czyli nasza ODNOWA wkrótce nastąpi i znów będziemy mogli się cieszyć takim życiem, jakie znaliśmy jeszcze ponad rok temu.
Bo własnie teraz mija rok gdy ta zaraza do nas się przywlokła i nas gnębi i odbiera nam radość dnia, radość przebywania z całą Rodziną, czy z Przyjaciółmi.
A KYSZ COVID -19 , daj nam żyć

Dzisiaj jestem po pierwszej od wielu miesięcy całkiem dobrze przespanej nocy.
Nie chcę niepotrzebnie faszerować się lekarstwami, ale jednak wczoraj wieczorem zażyłam jedną tabletkę leku o nazwie NaSen i nawet nie zdążyłam oglądnąć całego serialu, bo zmorzył mnie sen, I chociaż raz w nocy, a właściwie już nad ranem, musiałam odwiedzić łazienkę, jednak zaraz do łóżeczka powróciłam i szybciutko smacznie znów zasnęłam.
Jakże inaczej świat smakuje, gdy się ma za sobą dobrze wyspaną noc.
Przyznam, że mnie już denerwował fakt, że przewróciłam dobę do góry nogami i w dzień spałam, a w nocy urzędowałam.
To nie jest normalne. Tylko boję się, żebym z kolei się nie uzależniła od tabletek nasennych, chociaż ten jest akurat pochodzenia roślinnego, czyli w miarę bezpieczny.
Spróbuję jeszcze raz dzisiaj zażyć tę tabletkę (a trzeba przyznać, że bardzo szybko odczuwa się jej działanie) a jutro za eksperymentuję spróbuję zasnąć o odpowiedniej porze bez zażytej tabletki, tylko czy mi się to uda?
Jednak te kłopoty z zasypianiem i to wczesne wstawanie biorę na karb pory roku.
Brak słońca, chłód nie działa dopingująco niestety na człowieka, przynajmniej na mnie,
Ale nich no tylko zakwitną jabłonie……

Dzisiaj róże dla Uleczki

Nie wiem, czemu ostatnio tak się opuściłam w moim blogu, chyba się wypaliłam, ale oczywiście dzisiaj o różach nie zapomniałam!!!
Patrzaj Uleczko! jeszcze dwie .środy temu śniegiem moja róża dla Ciebie była otulona, a dzisiaj….są już radosne wiosenne serduszka.
Na szczęście zima nam (tylko trochę???, tylko czasowo??) odpuściła, mam nadzieję, że już jednak zrobiła to na zawsze, ale….pamiętam Wielkanoc, którą podobnie jak i w tym roku będzie, obchodziliśmy na samym początku kwietnia i …była wtedy przepiękna, śnieżna zima, pełna śniegu, który wciąż sypał, jakby zapomniał, że to już kwiecień.
Ale co ja tak na przód wybiegam myślami, nadal tkwimy jeszcze w miesiącu lutym, chociaż już niedługo, bo już za 5 dni marzec do nas przybędzie.
A marzec to zawsze marzenia o prawdziwej wiośnie.
No i boćki już całkiem niedługo przylecą…….
I tego Ci Uleczko na dzisiaj życzę, tym bardziej, że w całej Polsce ma byc to przepiękny i słoneczny, prawdziwie słoneczny dzionek.
Pewnie już wzięłaś kijki w swoje ręki i gdzieś tam po jakimś poznańskim parku, albo o po innych, jeszcze wciąż nie zielonych, ale już i nie białych terenach sobie kroczysz, szukając śladów wiosny, prawda??
Tak każdy z nas już jest spragniony tego słonka, jak kania dżdżu, bo każdy z nas już zmęczony i tą zimą, która nagle nas dopadła, ale na szczęście krótko trwała, ale również przygnębiająco działają wciąż niezbyt dobre wiadomości dotyczące nowych zachorowań na COVID, nowych zgonów i w związku z tym wszystkim, co chwilę ogłaszanych jakichś nowych zaostrzeń, których co raz bardziej nie chcemy się już poddawać, bo co raz częściej widzimy, że na ogół są one po prostu niezgodne z żadną logiką , że rząd po prostu wykorzystuje je tylko po to, by ukryć swoja indolencję i stwarzać pozory, że cokolwiek w tej sprawie robi, podczas gdy jest głownie zajęty wewnętrznymi korytowymi rozgrywkami. Już dostrzegli, że grunt pali się im od nogami i nawet propaganda made in KURWIZJA nie jest wystarczająca, coraz więcej ludzi, którzy jeszcze niedawno wydawałoby się byli tak zwanym żelaznym elektoratem Pisu, zaczyna się od nich odsuwać. Nie oznacza to wcale, że oni wszyscy już przekonani są do skuteczności opozycji, czemu nie można się dziwić, bo wciąż ta opozycja jeszcze nie jest zdecydowana w którą ma stronę iść, ale już nawet wśród osób, których znam, a którzy jeszcze nie dawno wierzyli w tak zwana dobrą zmianę widać nie tylko zwątpienie, ale wręcz i niechęć do prawej strony polityki.
Ale nie ma się czemu dziwić, bo te wszystkie już całkiem jawne i coraz bardziej bezczelne rozgrywki polityczne wśród partii zawartych w tak zwanym Porozumieniu Zjednoczonej Prawicy mogą naprawdę zniesmaczyć każdego chociażby w miarę ogarniętego człowieka, a ich pazerność i arogancja wręcz nas poraża.
W dodatku wciąż jeszcze chcą się wozić na haśle „Bronimy Kościoła” włączając w te swoje hasła skrajnie prawicowe, faszyzujące ugrupowanie Obozu Narodowo – Radykalnego, czując w nich siłę ewentualnego poparcia, jakby nie przewidując, że taki sojusz przyniesie im polityczną klęskę, bo gdy ONR urośnie w siłę, a niestety teraz dzięki Pisowi są na etapie wzrostu, natychmiast swoich dotychczasowych sojuszników potraktuje jako potencjalnych wrogów, wymagających wręcz niwelacji, a zrobią to bez jakichkolwiek sentymentów, bo taki jest proces myślenia tych radykalnych polityków, dla których wzorcem niestety wciąż pozostaje Hitler.
Zresztą sam Kościół, którego rzekomo bronić chce Kaczyński, jest na etapie moralnego upadku i dalszy ich sojusz z obecnie rządzącą grupą może ich tylko jeszcze bardziej obciążyć
Reasumując: generalnie Polacy odsuwają się od Pisu, którzy okazali się politycznymi łajdakami, bezlitośnie wykorzystującymi łatwowierność części Polaków, którzy dali się na hasło „Dobra zmiana” i na populistyczne rozdawnictwo nabrać, ale w swojej arogancji doszli już do muru, który teraz coraz trudniej im zburzyć.
Jednocześnie Polacy oddalają się od całkowicie skompromitowanego Kościoła,, który kiedyś był jednak dla wielu Polaków wielkim autorytetem, ale dzisiejsza postawa wielu kleryków i biskupów niestety pokazuje tę ich ciemną stronę obłudy, braku empatii i zwyczajną pazerność , którymi zakrywają wszystkie niecne ich postępki.
W sumie można rzec, że Polacy są w tej chwili podwójnie pokrzywdzeni i przez Kościół i przez rządzących, a ten ich wspólny sojusz niestety tylko pogłębia moralny kryzys w Polsce, ludzie są głęboko podzieleni i w tej chwili zatraceni w pewnego rodzaju niebycie, braku poczucia bezpieczeństwa, braku możliwości korzystania z autorytetów, na których mogliby się oprzeć.
Przykre jest to tym bardziej, że kiedyś, chociażby w czasach walki z Komuną, Kościół był naprawdę wielkim autorytetem, na który można było liczyć, bo stał po stronie Człowieka a nie po stronie pustych sloganów, którymi zresztą sam ostatnio się posługuje.
Wiara każdego człowieka jest sprawą indywidualną, nie można nikomu jej narzucać, ale jeżeli już wierzę, chcę mieć pewność, że tu na ziemi będę zawsze miała poplecznika, który stanie po słusznej stronie sporu i nie wykorzysta mnie dla swoich partykularnych celów.
Niestety ostatnie lata przyniosły Polsce same złe rozwiązania i co gorsze, nic nie zapowiada, by w najbliższym czasie coś zmieniło się na lepsze, bo dzisiaj zarówno rządzący, jak i Kościół walczą, głównie broniąc swoich własnych interesów, nie bacząc na swój elektorat, czy na swoich wiernych.
Za to wymagają całkowitego posłuszeństwa, całkowitego poddawania się ich woli, co sprzeczne jest zarówno z ziemską Konstytucją a, co i niezgodne jest z prawami Bożymi, które chociażby objawione były w Dziesięciu Przykazaniach.
Już pierwsze Przykazanie Boże brzmi: nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną, niestety dla tych obu instytucji głównym bożkiem jest niestety MAMONA!!!!
Inne przykazania nakazują: nie kradnij, nie zabijaj (również nie zabijaj moralnie, ani psychicznie), nie cudzołóż, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu , nie pożądaj żadnej raczy która jego jest.
Wydawało by się , że to są proste przesłanki , więc dlaczego przez tych, którzy tak chętnie nazywają się Katolikami i przez tych, którzy dobrowolnie wstąpili na drogę Służby Bogu nie są przestrzegane???
Nie wspomnę tu już o modlitwie i o ubóstwie, które każdy młodzieniec wstępując na drogę Kościoła przed Bogiem uroczyście ślubował.
Więc dlaczego na tych Bożych ścieżkach niektórzy się pogubili, albo wręcz świadomie z tych ścieżek na drogę zła zeszli?
Bóg ostrzegał nas wprawdzie „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Po owocach ich poznacie”
Niestety teraz te owoce zła zbieramy, coraz bardziej nie zgadzamy się z tym, by ono panowało nas nami, tylko że głosy tych kapłanów, którzy rozumieją prawdę i chcą ją nam objawiać i pomóc nam w odróżnieniu dobra od zła. niestety wciąż jeszcze są mało słyszalne, zagłuszane przez tych „wielkich”, którzy chcą wciąż utrzymać się na tronach rozpusty.
Niestety najwięcej na tym tracą ludzie prawi, ale niestety zbyt słabi, by przebić się prze ta kurtynę zła.
Nie każdy może chcieć być Katolikiem, jest wiele wyznawców innej niż chrześcijańska wiara, są też i ateiści, ale każdy z nich jest Człowiekiem, każdy ma prawo do życia, do ścieżki, którą sobie sam obrał, najważniejsze jest jednak by żył w zgodzie z własnym sumieniem, w zgodzie z innymi ludźmi i nie czynił im zła.
A o tym, czy któryś z nich zostanie, lub nie zostanie zbawiony, decyzja zapadnie już po jego śmierci.
A ponieważ jestem osobą wierzącą wiem, że kiedyś zarówno ja, jak i każdy inny odpowie przed Bogiem za swoje doczesne życie.
Czasami jednak wydaje mi się, że niektórzy katoliccy księża w to nie wierzą, mimo że sami wyrazili zgodę na wstąpienie do zakonów, czyżby więc to byli ci fałszywi prorocy o których Biblia wspominała???

No znów się nieco rozpisałam (chyba dzisiaj nadrobiłam ostatnie dwudniowe moje „milczenie” ,a tu już południe przeszło do historii.

Dzisiaj mamy wspaniałą środę, nie tylko przez różę dla Ulki, ale za oknem wspaniale słonko świeci, więc się nim cieszmy.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale kilka wesołych promyków słonka radość i nadzieję wielką niesie

A taki piękny widoczek na niedzielę dzisiaj posyłam.Bo pogoda wprost cudownie wiosenna.
Ale u mnie w Parku na trawnikach sporo śniegu jeszcze leży, tak więc na spacer na razie nie idę.
Gości też raczej dzisiaj się nie spodziewam, bo wczoraj odwiedzili mnie Maciek i Darka, dzisiaj pewnie więcej czasu a świeżym powietrzu czas spędzą, bo pogoda jest w sam raz do rowerowych eskapad, a nie do odwiedzin u Ciotki Ewy.
A na obiad dzisiaj serwuję kotleciki z jajek taka, odmiana od mięsa jest od czasu do czasu potrzebna potrzebna.
A przepis bardzo łatwy: 3 jajka na twardo drobno w salaterce widelcem rozkruszę, wkroję zieloną cebulkę, dodam łyżkę jogurtu (można użyć majonez, ja jednak wolę dodać jogurt, bo będzie nieco lżejsza ta potrawa), dodam surowe jajko i łyżkę lub dwie tartej bułki.oraz oczywiście sól i pieprz do smaku, oraz trochee czosnku w proszku.Wszystko dokładnie wymieszam i z masy uformuję małe kotleciki, które jeszcze otoczę w bułce tartej i dam na rozgrzany na patelni olej Każdy taki kotlecik po kilka minut obsmażę i zjem z ziemniaczkami puree. Obiad powinien być przepyszny.
No o tak dzisiaj zamiast blogu politycznego zrobił mi się blog kulinarny.
Ale od polityki też trzeba od czasu do czasu odpocząć, chociaż przyznam się, że podobnie, jak kiedyś Gowin, nie cieszyłam się, ale dwa programy polityczne czyli Kawa na ławę i Lożę Prasową sobie oglądnęłam.
Pewnie z polityki załapię się jeszcze dzisiaj na Szkło Kontaktowe, ale to dopiero późnym wieczorem..
Po prostu ich lubię, bo z wielkim dystansem i ze sporą dozą humoru do polityki podchodzą.
No to biegnę kulinarne specjały w kuchni przygotowywać, a Wam życzę bardzo miłej i słonecznej i wesołej i bez trosk niedzieli.

wszystko w natarciu

Koronaworus w natarciu, wiosna w natarciu……….
Jedno cieszy, drugie martwi…….
Co prawda nie powinnam się tym wirusem przejmować, bo już mam, albo przynajmniej już powinnam mieć pełną odporność przed tym cholerstwem, ale kto wie?
Podobno bywają wypadki, że mimo zaszczepienia i tak są ludzie, którzy nie mogą odeprzeć od siebie tej choroby.
A teraz jeszcze mamy dodatkowe rzuty tych coraz bardziej udziwnionych wirusów, a to z Wielkiej Brytanii do nas one napływają, a to ktoś je gdzieś z głębokiej Afryki do nas przywlókł……
Jedno jest pewne, trzeba na siebie uważać i te maseczki jednak nosić na miejscu dla nich przeznaczonych, a nie na przykład na brodzie., tak tylko na odczep się, bo przecież mam założoną maseczkę, więc o co chodzi?
Jednak okazuje się, że te bawełniane maseczki nie są wystarczające, bo poprzez materiał i tak wirusy przenikają, wiadomo, maseczka jest zrobiona nie z jednolitego, ale „uplecionego” materiału i jakieś szpary pomiędzy tymi włóknami występują, a to wystarczy wirusowi, by przez nie przeniknąć. i zaatakować niewinne istoty.
Teraz propagują kupno maseczek z odpowiednimi filtrami, tylko niestety nie są one wcale takie tanie, nie każdego będzie na nie stać, a i niestety dostęp do szczepionek jest bardzo ograniczony, tak więc w najbliższym czasie żadnych pozytywnych zmian w tym kierunku nie będzie.
Ale za to mamy prawie że wiosnę. Temperatury widocznie skoczyły w górę i podobno jeszcze maja wzrosnąć, śniegi i kry topnieją, co niestety może przynieść niebezpieczne skutki, mianowicie powodzie.
Ale gdy człowiek popatrzy na to nareszcie niebieskie, a nie stalowe niebo, na to uśmiechające się słonko od razu jakąś dawką optymizmu zostaje nakarmiony.
Taką własnie słoneczna sobotę dzisiaj mamy i nic nie jest ważne, ani to, czy Kaczyński już pozbył się Gowina i przy okazji Ziobry, który też zaczął Kaczyńskiemu podskakiwać, ani to, czy Kowalskiego usuną wreszcie z rządu (na co w pełni zasługuje), ani to, co mądrego wymyśli jeszcze Dworczyk, czy minister zdrowia, który ciągle nas straszą, niestety żadnych mądrych rozwiązań nie pokazując.
Zresztą ostatnie fakty zachodzące w naszej Polsce staja się coraz bardziej żenujące, bo czy może być większa kompromitacja państwa niż powołanie na prezesa IPN byłego zażartego ideowego ONR–owca, który jeszcze nie tak dawno, jako wyznawca idei Hitlera, chciał strzelać do Żydów i do Polaków, a teraz ma reprezentować Izbę Pamięci Narodowej
Jakiej pamięci się pytam?? Tych plugawych czasów kolaboracji z Hitlerem, prowadzących do tragedii wielu Polaków???
Czy wydaje mu się, że słowo PRZEPRASZAM” wystarczy, by zamydlić oczy i tak już całkiem ogłupiałemu narodowi i powiedzieć im potem : „Polacy nic się nie stało!!!!Polacy nic się nie stało!!!!”
Otóż stało się! Staliśmy się peryferiami Europy, a teraz odsuwamy się jeszcze dalej.
To jakaś całkowita historyczna ironia losu , pogłębiająca nasz kraj w coraz ciemniejsze odmęty piekła, które znów próbuje się odnowić.
Hitler za grobu śmieje się do rozpuku!!! STRASZNE!!!!
A może celem tych wszystkich przebiegłych działań jest Polexit, bo skoro rząd nie jest w stanie przeciwstawić się ponad 80 procentom Polaków, chcących pozostać w Unii, trzeba użyć podstępu, by nas stamtąd wreszcie na pysk wyrzucili?
Bo niestety coraz bardziej swoimi antydemokratycznymi działaniami na taki krok zasługujemy.
„Dziękujemy” ci DOBRA ZMIANO za to, że dzięki Wam jesteśmy wstrętnym obłudnym i zaściankowym państwem odstającym od jakichkolwiek europejskich norm.

Ale dzisiaj jednak chciałoby się zaśpiewać „Wiosna, znów nam ubyło (a raczej chyba powinno być) przybyło lat…
No bo przecież słonko nareszcie zaświeciło!!!!!
Tylko czy na to jeszcze nie za szybko?
No tak, za szybko kwiatku, za szybko……
Wszak do końca lutego lutego jeszcze trochę ponad tydzień nam pozostało, a potem…jeszcze trzy tygodnie i na kalendarzu pokaże się słowo WIOSNA.
Więc póki co, cieszmy się tą słoneczna sobotą. Cześć !

PANIKA NA MARSIE !!!!

ZIEMIANIE WYLĄDOWALI!!! AMERYKAŃCY!!!!!
Całe szczęście, że już nie ma tego rudego oszołoma na prezydenckim stolcu, bo kto wie, co by z naszym poczciwym Marsem chciał zrobić, ale i tak sytuacja staje się niebezpieczna, a taki spokój mieliśmy tutaj na tym Marsie, a oni pewnie teraz już skolonizować nas będą chcieli, a potem zechcą się ze swoim ziemiańskim dobytkiem do nas przenieść!!!!
Na razie co prawda tylko jakiś wehikuł czasu posadzili na naszej Czerwonej Planecie, wdzięcznie zresztą nazwany ten łazik Perseverance , co na ziemsko -polski język przełożywszy oznacza Wytrwałość i teraz będą nas mierzyć, ważyć, grzebać w naszej glebie i w naszej atmosferze, fotografować i badać każda skibę naszego marsjańskiego pyłu i zaburzać nasz marsjański ład..
O!!! ich niedoczekanie, my ich tutaj wcale nie chcemy, kochamy nasze zimne jaskinie, w których teraz musimy się poukrywać i na przeczekanie ich wziąć.
Wcale nam się ichniejsza cywilizacja nie podoba, nie chcemy samolotów, pociągów elektryki i smrodzących kominów i jakichś jeszcze innych ziemskich wynalazków, nie chcemy żadnej partii, która natychmiast uchwalić będzie chciała jakąś Konstytucję, która będzie nami rządziła i mówiła, co mamy robić, a czego nam robić nie wolno.
NIECH ŻYJE WOLNY MARS, bezpieczny i całkiem niezależny od ziemskich najeźdźców!!!!!!
Niech sobie wracają szybciutko na Ziemię i tam zamęt czynią, skoro im taki tryb życia odpowiada.
My kochamy nasz Marsjański spokój i nie pozwolimy nigdy tego zmieniać.
Będziemy im tak długo utrudniać wszystkie badania, aż pojmą, że ich ingerencja jest tutaj zbyteczna….

No dobrze, żarty na bok, pośmialiśmy się trochę (jak to mówią), a teraz całkiem na poważnie.
Niewątpliwie jest to wielki krok w przyszłość (cokolwiek miałoby to znaczyć), chociaż na tę eskapadę wydano takie mnóstw pieniędzy, że na pewno można by całkowicie zniwelować głód na świecie i te biedne, umierające z głodu dzieci nareszcie doznały by godnego żywota.
Ale kto o tym myśli?
Teraz najważniejszą sprawą jest kariera, naukowa czy jakakolwiek inna, nakarmienie własnego EGO i ta myśl, jacy to jesteśmy wielcy i wspaniali, że nawet Kosmos nie jest w stanie nam się sprzeciwić.
Trzeba przyznać Amerykanom tę wielkość, z tym, że w tym wielkim procesie podboju Kosmosu można odnaleźć i polski , co prawda niewielki, ale jednak, pierwiastek, mianowicie kilku bardzo młodych polskich studentów brało udział w komponowaniu tego łazika,tworząc tak zwaną pępowinę marsjańskiego łazika, czyli urządzenie odpowiedzialne za zwalnianie pola elektrycznego, potrzebnego przy lądowaniu łazika na powierzchni Marsa.
Na pokładzie łazika zamontowane były trzy czipy z nazwiskami 11 milionów osób biorących udział w akcji „Kup bilet na Marsa”, jednym z nich jest nazwisko naszego rzecznik Planetarium Śląskiego w Chorzowie pana Jarosława Juszkiewicza – no proszę, a jednak jakiś Jarosław na Marsie wylądował, szkoda, że nie ten, o którym wszyscy teraz pomyśleliśmy 🙂
W maszynę wlutowano też niewielką aluminiową płytkę Prostokąt o wymiarach 8 na 13 centymetrów ma wygrawerowaną Laskę Eskulapa. Ma być to hołd dla pracowników medycznych walczących z pandemią koronowirusa.

No tak, mieliśmy kiedyś Twardowskiego na Księżycu, teraz będziemy mieć Jarosława na Marsie 🙂

A co u nas na tej poczciwej planecie Ziemia słychać?
Ogólnie mówiąc, idzie jakieś niespodziewane ocieplenie, nawet do 15- 20 stopni Celsjusza, chociaż jeszcze nie tak całkiem dawno prorokowane olbrzymie, syberyjskie mrozy.
No tak, w Kosmos latamy, a zwyczajnej pogody porządnie przewidzieć nie umiemy.
Tak więc można powiedzieć, że sezon narciarski, którego właściwie tej zimy całkiem z powodu pozamykanych stoków nie było, już pomału zanika.Kto może jeszcze na nartach szusuje, nawet nasz PO Prezydent też ostatnie zjazdy na nartach zalicza (potem pozostanie mu tylko zjazd w liście zaufania społecznego).
Ja tam znowu wcale brakiem zimy się nie martwię, ba, nawet powiem, że się cieszę, że chodniki trochę są bardziej suche, chociaż wczesnym rankiem mogą być zwodnicze, bo wy stepujący jeszcze wtedy niewielki mrozik może spowodować na nich powstawanie lodowej tafli (zresztą podobnie jest i na jezdniach, szczególnie na peryferiach miasta i poza nimi), w sam raz dobry do łamania rąk i nóg.
Podobno zima, czyli niewielki śnieżek jeszcze ma do nas powrócić (przecież wciąż jeszcze mamy miesiąc luty), ale te mrozowe bestie raczej do nas już nie napłyną.
A wiosna już za miesiąc przecież nadejdzie!!!!!!
Na piątek i na cały weekend życzę miłego odpoczynku, dobrych narciarskich i saneczkarskich zjazdów i miłych spacerów. Podobno gdzieniegdzie już przebiśniegi się pojawiają….. to .symbol, ze wiosna o nas nie zapomina………

P.S. Okazuje się, że obecnie noszone maseczki wcale nie zabezpieczają nas przed zachorowalnością na koronowirusa i trzeba je będzie, obowiązkowo oczywiście, na takie ze specjalnymi filtrami wymienić.
Moje pytanie: KTO ZNOWU CHCE SIĘ NA EPIDEMII WZBOGACIĆ???
JAKI NOWY KORONAWIRUSOWY PRZEKRĘT NAM RZĄD SZYKUJE??????

a za oknem deszcz bębni o parapety…..

….jesień to, czy zima, kto to wie.
Zresztą Polska pogodowo też jest podzielona, w niektórych rejonach mamy prawdziwą mroźną zimę, a w niektórych (w tym w Małopolsce) łzawe i bardzo ponure dni z dodatnią temperaturą, ale niestety z deszczem.
Każdy dzień jakieś zmiany przynosi, ale tylko w pogodzie, bo w polityce jest niezmiennie.
Dalej kto, kogo i jak mocno w łeb uderzy.
Dzieli się nam ta Zjednoczona ( jednak niezjednoczona) Prawica, najpierw zamąciło się w Porozumieniu Gowina, który nie wiadomo już do końca czy Gowina, czy Bielana jest ci on, teraz znów w zaczyna się cos kręcić w Solidarnej Polsce……..
Nie ma co się tą polityką przejmować, bo (na szczęście) obecny rząd wyraźnie dogorywa i jeszcze kilka dreszczy co prawda przeżyje, ale potem będzie już krucho i przewiduję, że jednak drugiej kadencji obecny rząd nie przeżyje, tym bardziej, że Jarosław Gowin zaczyna co raz bardziej poważnie traktować ewentualne porozumienie z PSL-em, co obu stronnictwom wyszło by na dobre, jako że samo PSL też nie wiele zdziała, a losy Gowina w obecnym rządzie są już przekreślone, wyrok został wydany.
Mam nieco ambiwalentny stosunek do Gowina, może nie tylko dlatego że „zdradził” Tuska, ale tym, że swoimi niezrównoważonymi decyzjami postąpił jak ten szczur, który z tonącego okrętu uciekł prosto w ramiona autorytarnego satrapy, zapewne zdając sobie sprawę z tego kim jest Kaczyński, by zapewnić sonie następny etap politycznej kariery, ale również trzeba Gowinowi przyznać, że stworzył w miarę silną koło siebie partię (jeżeli można w ogóle tu o jakiejkolwiek sile mówić), która potrafiła w kilku sprawach ostro zareagować na niektóre złe rozwiązania.
Pewnie, że w dużej mierze zadziałały tu względy arytmetyczne, bo bez poparcia tej partii nie przeszło by wiele innych ustaw, na których Kaczyńskiemu zależało, niestety równie wiele z nich dla Polski nie było korzystne,ba, nawet niezgodne z Konstytucją, jak chociażby powołanie nowego KRS czy nowego Trybunału Konstytucyjnego, ale jednak nie do końca Kaczyński mógł być pewny pełnego służalstwa, co przełożyło się na kilku ważnych sprzeciwach Porozumienia i co spowodowało zamęt w Zjednoczonej niby Prawicy, która jednak nie do końca jest taka silna, jakby sobie tego Kaczyński życzył.
A ponieważ wyrok na partię Porozumienie Centrum Jarosława Gowina został już wydany ten teraz musi znaleźć swoje inne miejsce w polityce, albo….całkowicie się z polityki wycofać, na co najwyraźniej nie ma wcale ochoty.
A co to oznacza dla nas wszystkich?
Wyraźny brak tej będącej jeszcze do niedawna przewagi rządzących w Sejmie, co może doprowadzić. (ale nie musi) do stworzenia rządu mniejszościowego, praktycznie więc nie mogącego przeprowadzać żadnych poważnych reform, które są w obecnej chwili konieczne, by Polska całkowicie już nam się nie rozlazła.
Najsensowniejszym krokiem w takiej sytuacji byłaby dymisja obecnego rządu i stworzenie tymczasowego rządu złożonego ze specjalistów mogących opanować ten chaos, który w Polsce zapanował i po pewnym już czasie wyprowadzenia Polski na nowe tory mogących przygotować do ewentualnie nowych już wyborów.
Niestety na dobrowolną dymisję tego rządu nie ma co liczyć, bo wyznają oni zasadę: raz zdobytą władzę łatwo nie oddamy, poza tym mają oni świadomość karnej odpowiedzialności za świadome łamanie Konstytucji,, której zostaną poddani, już o względach materialnych nie wspominając.
Trudno więc w tej chwili przewidzieć dalsze polityczne losy Polski, bo wszystko to zależy tylko i wyłącznie od zjednoczenia całej opozycji. Co prawda jest malutka nadzieja, bowiem w sprawie Mediów cała opozycja jednym wspólnym głosem swój akt sprzeciw wyraziła, czyli w ważnych sprawach potrafią oni się zjednoczyć.
Ale może gdy wszystkie ważniejsze i liczące się partie zrozumiały, że takie porozumienie utworzyłyby nowy tylko przejściowy rząd, który nie poprzekreśla żadnych szans w przyszłości w starciu o nowe władze, że najważniejszą sprawa jest teraz odsunięcie szkodników Polski od władzy, sprawa wydawałaby się lżejsza do przeprowadzenia?
Bo w sumie co powinno się liczyć, czy własne polityczne ambicje jakiejś tam partii, czy dobra wspólna współpraca ???
Przecież zawsze powstanie jakaś opozycja, której celem powinno być nie dzikie zwalczanie rządzących, ale pilnowanie, by wszystko było przeprowadzane zgodnie z dobrem Polski i Polaków i ewentualnie pomocne ale merytoryczne rady, w jaki sposób niektóre ustawy trzeba zmieniać.
Oj, coś. mi się wydaje, że takie polityczne operacje chwilowo nie są łatwe do przeprowadzenia, musiałaby się zmienić mentalność polityków, co jest mniej prawdopodobne niż to, że dzisiaj na Marsie bezpiecznie wyląduje łazik badający tę planetę.
Może i kosmiczne porównanie, ale……
Zatem wszyscy dzisiaj wieczorem zasiadamy przed telewizorami, by śledzić tę historyczną chwilę, bo może kiedyś doczekamy się chwili, że ta nasza planeta Ziemia będzie zbyt mała, by zapewnić dobre warunki życia dla człowieka i będziemy szukać innego, dogodnego dla nas miejsca na dalsze nasze bytowanie.

Fajnego i interesującego czwartku

i ciągle ta zimowa róża ………

Popatrz Uleczko, dzisiaj ptaszek przyleciał podziwiać Twoją środową różę 🙂
Tak niby niepozornie gdzieś z boku okna stoi, ale jednak i ją ptaszek dostrzegł i teraz podziwia.
A może on bardziej chętny jest na te mandarynki, które dla Ciebie dzisiaj przygotowałam????
Życzę Ci Uleczku przyjemnej Środy, bo taka nieco cieplejsza niż poprzednie dni dzisiaj nam się zapowiada.
Mimo, że w swoim wyrazie jest może nieco smutna,bo dzisiaj Popielec mamy, trzeba głowę popiołem posypać i powtarzać sobie MEMENTO MORI !!!!!!
Może właśnie dlatego tego dnia nie lubię? bo im więcej mi latek przybywa, to i myśli bardziej czarne się w tę Środę Popielcową mi nasuwają……….
No, ale jednak niektórzy tak tego dnia na pełnię rozmyśleń o wieczności całkiem serio nie traktują.
A najbardziej tragiczne w tym jest to, że ci, którzy przewodnikami naszych dusz być powinni, dają wręcz przeciwne wierze świadectwo.
Pycha, rozwiązłość, kłamstwo – to niestety jest domeną tych, którzy na Boga się chętnie powołują, a ich życie o całkiem innych, całkiem przyziemnych przywarach świadczą i najgorsze w tym jest to, że robią to z pełną świadomością i z wielką perfidią
MEMENTO MORI KAPŁANIE!!! Ta przestroga i ciebie dotyczy, tym bardziej, że to ty sam podjąłeś kiedyś decyzję o wstąpienie na drogę Boga, wiedząc, że Jego ścieżki są bardzo wyboiste, wielu wyrzeczeń wymagających i nie ma teraz z tej ścieżki odwrotu, bo cokolwiek złego czynisz, występujesz przeciwko Temu, kogo sam kiedyś wybrałeś.
Nikt ci nie kazał iść do zakonu, mogłeś prowadzić normalne życie takie, jakie prowadzi każdy z nas, co wcale nie oznacza, że daje ci to prawo do marnotrawienia swojego życia na zbytkach, rozpuście i co gorsze świadomie źle wybranych, krzywdzących innych decyzjach.
Przy narodzinach każdy z nas dostaje swój krzyż, który musi całe życie dźwigać i nie można go ot tak wyrzucić gdzieś w krzaki, trzeba umieć godnie nieść go codziennie, obojętnie na jakie przeszkody po drodze napotykamy.
Rozumiem, księża też są ludźmi tak jak my i pewnym słabościom ulegać mogą, ale nie oznacza to wcale, że z racji swojej posługi dostają jakiś wyjątkowy bonus na życie niezgodne z przykazaniami i po prostu z ludzką powinnością wobec bliźnich.
Jakże często niestety kapłani o tym zapominają, a im bardziej wyżej w hierarchii Kościoła stoją, tym bardziej czują się bezkarni.
Zresztą zastanówmy się nad tym , co oznacza słowo WIARA????
Czy publiczne, na pokaz bicie się w piersi jest dowodem na naszą wiarę, czy odprawianie Mszy świętej, karmienie się Hostią, będąca symbolem Boga jest wystarczającym dowodem na ich wiarę?
Przecież często księża po tę Świętą Hostię chwytają brudnymi rękami, którymi jeszcze niedawno grzeszyli, sięgając nimi tam, gdzie nie wolno im było tego czynić, nie patrząc na to, że ten gest przynosi drugiej osobie wielką krzywdę
Ich serca nie są przepełnione miłością bliźniego, do której się zobowiązywali, są pełne zwykłej chorej żądzy, niezaspokojonej chuci , nasycone przebiegłym egoizmem, wypełnione słowem JA!!!!!
Można nie byc wcale człowiekiem wierzącym by być dobrym człowiekiem, niestety wielu kapłanów raczy o tym zapominać, tak jakby nie wierzyli, że to nasze doczesne życie przecież kiedyś się kończy, a potem nastąpi już tylko jego rozliczenie.
Oni mają poczucie bycia TU I TERAZ , czyli są w jasnej sprzeczności z tym, co sami z ambon kościoła głoszą.
Kościół w obecnej formie nie jest już tym samym Kościołem, który św Piotr na Skale zbudował.
Właśnie, zbudowany na skale, jakże był kruchy i na niepewnym terenie stojący, ale się obronił przed wszystkimi przeciwnościami, które nimi miotały, bo wzmocniony był prawdziwą wiarą, dzisiaj mamy wybudowane Świątynie pełne złota i przepychu, a w nim królują słabi, chciwi ludzie, którzy siebie ponad wszystko wywyższają, pomiatając tymi, którym mają służyć.
Są oni tak zagłębieni w tej swojej pysze, że z dzikością bronią swoich przywilejów, które sami sobie nie wiadomo czemu nadali.
Dzisiejszy Kościół to jeden wielki biznes, z wiarą nic wspólnego nie mający, a ci nieliczni kapłani, którzy stawiają opór w takim traktowaniu Kościoła, są po prostu odsuwani, niszczeni,pozbawieni prawa głosu.
Smutne jest to, że właśnie w takim dniu jak dzisiaj muszę tyle zła panującego w Kościele wytknąć ale ostatnie wydarzenia, które wyszły na światło dzienne, nie pozwalają mi milczeć, bo tym samym dawałabym świadectwo mojej zgody na wszechobecne zło i na to, że nie oczekuję lepszego życia w przyszłym świecie, a to by stało w sprzeczności z tym, w co jednak wierzę.
Nie wiem. czy jest dobry sposób na rozwiązanie tych wszystkich problemów, bo niestety Kościelna Klika trzyma się bardzo mocno, ale nasz głos niezgody na to zło, które się dzieje może powinno trochę ostudzić rozpalone do czerwoności biskupie umysły i powinny przywołać im poczucie chociażby zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości o powołaniu, którego kiedyś się podjęli nie wspomnę.
Ot to są takie moje dzisiejsze Popielcowe rozważania, chociaż i ja sama powinnam mocno dzisiaj w piersi się uderzyć i swoje przewinienia wspomniawszy, głośno rzec MEA CULPA !!!

A za oknem właśnie sobie śnieg prószy……….