kłopoty z logowaniem

Od rana mam jakieś kłopoty z logowaniem w necie i to nie tylko na jednym koncie.
Najpierw nie mogłam zalogować się na Face Booku, za każdym razem pokazywało mi, że nie ma takiego konta, mimo, że na zdjęciu widać było moją buzię.
Straciłam mnóstwo czasu, już nie mówiąc o moich nerwach, wreszcie jakoś mi się wielkim cudem udało zalogować.
Potem chciałam się zalogować na Plemionach, też miałam kłopoty, chociaż nieco mniejsze, tylko kwadrans strawiłam na potyczkach z logowaniem.
No i przyszła pora na mój blog i tu już była prawdziwa klapa.
Ponieważ witryna jest w języku angielskim, miałam nieco trudności Co prawda teoretycznie znam ten język, ale nie techniczną jego formę. Troch się namęczyłam, logowałam, dawałam hasło, które mi pokazywało, że jest złe, nie wiem czemu, bo przecież takie hasło używam i po jakichś dwóch kwadransach odzyskałam swoje konto na blogu. O chwała Bogu, bo już myślałam, że za niepoprawność polityczna mi go zachachmęcili
A przeleż wciąż mamy podobno demokracje w Polsce i wolność słowa – czy nie tak???, a może jednak coś się zmieniło?
Wszak moje konto no nie flaga, wisząca na balkonie, którą byle policjant może zdjąć i zabrać ze sobą do swojego domu, czy na komendę.
Ale po co im swoją drogą flaga z błyskawicą, jak to mawiają z esesmańskim symbolem?
Bo te pisowskie niedouki niestety nie wiedzą, albo raczej nie chcą wiedzieć, co oznacza błyskawica.

Rzymianie utożsamiali je z „boskim ogniem” Jowisza — boga nieba i piorunów. Słowianie zaś z gromowładnym Perunem (zwanym także Pierunem lub Pieronem), Bałtowie z analogicznym bóstwem — Perkunem, a nordyccy poganie z Thorem (dobrze znanym wszystkim miłośnikom komiksów Marvela).Pioruny początkowo łączono wyłącznie ze sferą sacrum i utożsamiano z przejawem boskości i czymś „nie z tego świata”. Pojęcie to zostało „sprofanowane” dopiero w XV wieku, kiedy w średniowiecznej polszczyźnie upowszechniło się zapożyczone od ludów germańskich powiedzenie:”Niech to szlag trafi!„.Staro niemieckie słowo Schlag (wcześniej slac lub slages) oznaczało dosłownie „cios lub uderzenie” i dało początek wyrazowi Donnerschlag, czyli piorun lub błyskawica.

Do czasów współczesnych przetrwało także powiedzenie „ciskać piorunami„, które odnosi się do krytyki i strofowania kogoś za złe zachowanie, robienie komuś wymówek lub nerwowe pokrzykiwanie. Do ogólnej świadomości symbol błyskawicy przeniknął także jako znak ostrzegawczy przed zbliżającym się niebezpieczeństwem (czego pokłosiem są proste grafiki np. na tablicach informacyjnych w miejscach, w których istnieje ryzyko porażenia prądem).

Co oznacza czerwona błyskawica na plakatach Strajku Kobiet?

To właśnie do tego znaczenia miała nawiązywać słynna czerwona błyskawica pojawiająca się na sztandarach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.
Jest to symbol niezadowolenia, nie zgody na wykorzystywanie władzy do swoich politycznych interesów i na pewno nie ma nic wspólnego z esesmańskimi symbolami.
Według Jasionowskiej piorun pojawiający się na plakatach miał mówić wprost: „Uważaj, ostrzegamy. Nie zgadzamy się na odbieranie kobietom ich podstawowych praw”.
Między innymi takimi jak przemoc w postaci pryskania gazem w oczy, czy łamaniem ręki podczas interwencji niestety politycznej policji, narzucanie swojej ideologii, do czego niestety nie tylko Pis, ale i Kościół się ostatnio posuwa, nie rozumiejąc zresztą całkowicie podstawowych praw katolicyzmu, a jednym nich jest prawo do wolności sumienia i własnych przekonań, do indywidualnej odpowiedzialności przed Bogiem za wszystkie nasze działania tutaj na ziemi.
Kiedyś Kościół był łącznikiem Boga z ludźmi, dzisiaj niestety Kościół swoimi poczynaniami odciąga ludzi od Boga.
Już o tym pisałam, tam nikt nie będzie miał adwokata, stojąc przez Bożym Tronem zobaczymy wszystkie swoje uczynki i te dobre i te złe i będziemy musieli poddać się sprawiedliwemu osądowi Najwyższego.
I jednym ich życie będzie wybaczone i nagrodzone, a inni, szczególnie ci, którym tu na ziemi się wydaje, że wszystko jest w ich rękach, będą za swoje niecne czyny potępione, zostaną wepchnięci w otchłań piekielną, gdzie będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów.
A nie trzeba wcale wiele robić, wystarczy być człowiekiem dobrym, sprawiedliwym i uczciwym i przestrzegać zasad, które nam Bóg wyznaczył, ale tam nic nie jest napisane o siłowym podporządkowaniu drugiego człowieka do własnych przekonań, tam wręcz napisane jest o miłości do drugiego człowieka, a niestety przemoc, które dzisiaj pod naciskiem oczywiście politycznej nagonki Pisu stosuje policja nie świadczy o miłości, a raczej o nienawiści do drugiego człowieka, który myśli inaczej niż oni.
Niestety i Kościół bierze czynny udział w szerzeniu takiej nienawiści i zamiast nas do siebie przygarniać, działają na szkodę wiernego, który traci grunt pod nogami, nie wiedząc, w co właściwie ma wierzyć.. Duchowni mają prawo nauczać, ale nie mają prawa ludzi przeklinać, o niestety coraz częściej się zdarza, mają dawać dobry przykład, a nie siać zgorszenie okazując swoją rozwiązłość, pychę i obłudę.
To nie są pasterze Boga, to są przebierańcy w wilczych skórach.

A zmieniając temat: dzisiaj też różyczki w swoim blogu umieszczam, a to wynika z radości, że wczoraj nareszcie odezwała się w moim blogu Uleczka.
Wiem, miała spore rodzinne kłopoty i zmartwienia, więc rozumiem, czemu dotąd milczała.
Bardzo Jej współczuję i jestem z Nią moimi myślami i moim sercem.
Mam nadzieję, że uda się Jej pokonać wszystkie przeciwności, chociaż to niestety wymaga sporo czasu, ale potem znów będzie stałym bywalcem mojego blogu ( o ile rzeczywiście cenzura mojego blogu nie zamknie, mam nadzieję, że nie, ale……….)
A tu już zrobiło się dosyć późne popołudnie, myślę, że jestem w pewnym sensie wytłumaczona za mój późny wpis.

Życzę Wszystkim miłego spędzania tego ostatniego przedświątecznego czwartku.
Za tydzień o tej porze będziemy się już szykować do Wigilii.
Może trochę innej, niż dotychczas Wigilie bywały, ale zawsze jednak w Rodzinnym Gronie (nawet tym nieco okrojonym) pozostające.



środa, czyli gdzie jesteś Uleczko????

Uleczku, jesteś już? Bo bardzo się za Tobą stęskniłam……..
Ale gdziekolwiek jesteś o Tobie myślę, nie tylko zresztą w środę, bo i na messengera rano i wieczór Ci podsyłam wiadomości.
I wciąż czekam, że zrobisz mi niespodziankę i tu w moim Blogu się odezwiesz.
Bo jakieś puste ten mój blog w każdą środę ostatnio, niby jest jak zwykle różą, ale nie ma na nim Ulki.
Mam nadzieję że wszystko u Ciebie jest w porządku????
Serdecznie pozdrawiam i czekam na wiadomość.

A dzisiaj od rana niespodzianka, zaświeciło słoneczko. Co prawda za oknem tylko 3 stopniowe ciepło, nie wiele, ale przecież znów te całkiem ciepłe dni kiedyś powrócą.
Na razie rodzinnie ciepłe, bo Święta tuż tuż, potem może i pogoda się nieco poprawi, a co za tym znów człowiek nabierze chęci do życia?
Na razie wciąż przed nami czas oczekiwania, nawet nie mam już siły słuchać tych wszystkich komunikatów dotyczących zachorowań i niestety zgonów, niby liczba zachorowań była już mniejsza, ale ciągle niestety przynosiła żniwa, teraz znów okazuje się, że znów nastąpił duży wzrost zachorowań i przypadków śmiertelnych.Koszmar jakiś!!!!
A Minister Zdrowia przestrzega przed trzecią już falą zachorowań, która może nastąpić na początku przyszłego roku i może byc bardziej niebezpieczna, jako, że jest to okres zachorowań na grypę. Taka mieszanka wirusa grypy i wirusa korona może przynieść naprawdę fatalne skutki.
Trzeba jednak jakoś się trzymać do tej ewentualnej szczepionki, mam nadzieję, że tym razem rząd stanie na wysokości zadania i nie wstawi następnej wolty. Byleby tylko Sasina nie zatrudnili przy kierowaniu tym narodowym szczepieniem, bo klapa tedy jest murowana, co ten człowiek weźmie w swoje ręce, natychmiast spaprze. Chyba to jest numer jeden wśród pisowskich nieudaczników.
Przede mną nawet rozpościera się, oczywiście dzięki zapobiegliwej, troskliwej Rodzince, zdrowotna perspektywa, jestem już zapisana do kolejki szczepionkowej, z czego ogromnie się cieszę, byleby tylko szczęśliwie tego szczepienia doczekała i aby nie stanęła na drodze jakaś nieudolność ze strony organizatorów, bo w tych dzisiejszych czasach nic nie wiadomo.
Przecież na przykład Sasin obiecał dopłatę do stale rosnącej energii elektrycznej, teraz już z tej obietnicy oficjalnie się wycofał, właściwie nie podając powodu tej zmiany.
Tak więc znów sporo ludzi pozostanie na na lodzie, w tym na przykład ja, gdyż mam ogrzewanie elektryczne, już bardzo drogie, bo około 400 zł miesięcznie, nie wiem, jak wydolę, gdy jeszcze cena prądu podskoczy.
A ja niestety należę do zmarzluchów, nawet teraz chodzę po mieszkaniu ubrana w 2 swetrach.
Jedyna nadzieja w panu Wojtku, który ma przyjść do mnie uszczelnić mi listwami drzwi wejściowe, bo z nich naprawdę wieje chłodem, zwłaszcza, gdy niefrasobliwi lokatorzy nie zamykają bramy, tylko przez lekko przymkniętą bramę dostaje się na klatkę całe zimno z ulicy, które wpływa do mojego mieszkania, które umieszczone jest na parterze, więc blisko bramy, zwłaszcza, że moje drzwi wejściowe są nieco spatrzone.
Pewnie, że włączam prąd na drugą faze, ale co za sens jest ogrzewać mieszkanie, w którym wieje?
Tak więc niecierpliwie na pana Wojtka czekam, mam nadzieję, że uda mu się jeszcze w tym tygodniu do mnie dotrzeć, zanim temperatury jeszcze bardziej wydatnie spadną w dół poniżej zera, a zapowiadają raczej dosyć ostrą zimę.

No to dalsze moje odliczanie : do Wigilii pozostało tylko 8 dni, do końca tego jakby nie było feralnego dla nas 2020 roku 15 dni.
Oby następny rok był bardziej dla nas łaskawy.
A na dzisiaj słonka życzę

Czy już fochy mi minęły?

może trochę, ale nie do końca.
Na wszelki wypadek zażyłam sobie wczoraj wieczorem Positivum i…świetnie mi się aż do 9.30 spało.
Ale tak po prawdzie wciąż jestem jakaś zdołowana tym wszystkim, co się wokoło dzieje i jakoś uśmiech wcale na mojej buzi zagościć nie zamierza.
Po prostu tak sobie trwam i czekam….na lepsze czasy.
Mam już dosyć tych wiadomości o koronowirusie, o śmierci znanych lub nieznanych mi osób, a już szczególnie mam już dosyć wszystkich wiadomości o narodowym szczepieniu, tak jakby nie mogło to być całkiem normalne szczepienie, jak wszystkie dotąd przeprowadzane.
Bo kto słyszał o narodowym szczepieniu przeciwko ospie, gruźlicy (chociaż to też kiedyś było plagą dla naszego kraju), czy o narodowej szczepione na grypę??????
One jakieś wszystkie dotąd były całkiem normalnymi szczepionkami, bez tego bezsensownego nadęcia, bez niepotrzebnego patosu. Po prostu były i już.
Jakoś dzieci szczepiło się przeciwko odrze, ospie, szkarlatynie itp i nikt nie robił z tego powodu jakiegoś hallo.
Tak wiec gdy słyszę w Telewizji słowa o Narodowym Szczepieniu dostaję drgawek, czuję, jakby nagle mnie te wszystkie wirusy na raz zaatakowały, oczywiście narodowo.
Czy naprawdę wszystko trzeba od razu tak wyolbrzymiać?
Co do konieczności szczepienia nie mam żadnych zastrzeżeń, zresztą wielu mądrych lekarzy dokładnie tłumaczy, o co w tym sposobie chodzi, mianowicie nie jest to stricte podobne do innych do tej pory przeprowadzanych szczepień, tylko do wszczepienia pewnego rodzaju wiadomości i przygotowania naszego organizmu, w jaki sposób ma zareagować, gdy spotka się z podobnym wirusem, przez to taki organizm może wyprodukowywać specjalne białko wytwarzające odpowiednie przeciwciała niwelujące tego wirusa.
No tak, mamy XXI wiek, gdy wszystko na elektronice jest już oparte, tak więc i te szczepionki są taką super nowoczesną metodą genetyczną wyprodukowane.
Nie ma więc to raczej żadnego zagrożenia zakażenia szczepionką, czego ludzie chyba najwięcej się obawiają, ani nie ma żadnych ewentualnie występujących reakcji ubocznych, dlatego zdecydowanie mówię sczepieniu TAK!!!!! Denerwuje mnie tylko, jak już pisałam, że Pis, które już prawie wszystko sobie zawłaszczyło teraz nawet i to szczepienie chce zawłaszczyć jako swoje.
Naprawdę, że jeżeli to będzie podobnie jak i w innych krajach szczepienie przeciwko koronowirus bez tego zbytecznego przymiotnika narodowy, będzie miał taką samą skuteczną moc działania

Najchętniej wyszłabym na środek Krakowskiego Rynku i głośno krzyczała „MAM JUŻ DOSYĆ ” tego zawłaszczania państwa i narzucania sposobu na życie według imaginacji pewnego człeczka, który siedzi w fotelu i w bezsenna noc wymyśla co raz większe nonsensy, bez tego bezsensownego narodowego nadęcia

CHCĘ ŻYĆ NORMALNIE, bez nakazów i zakazów, zgodnie z moim sumieniem i oczywiście zgodnie z prawem, które ma być nie tylko z nazwy sprawiedliwe i MAM DO TEGO PRAWO !!!!!!!!
A póki tak nie będzie, znów zażyję sobie Positivum, wlezę do swojej gawry i nadal będę czekać na wiosnę, tę kalendarzową i tę polityczną

A do Świąt co raz bliżej, ale wcale mnie to jakoś nie cieszy………

Dobrego wtorku

NIEE BO NIEE!! i już

Wszystko jest do czterech liter.
Nic mi dzisiaj nie wychodzi, a wszystkie rzeczy martwe mi się sprzeciwiają.
A jaki nieudany poniedziałek taki i nieudany cały tydzień.
Chyba pójdę spać do gawry ii obudzę się wiosną.
Może-tedy chociaż szczepionki na Koronawirusa już będą dostępne???

wtedy też była niedziela

13 grudnia roku pamiętnego wróg napadł na Polskę z Związku Radzieckiego.
Mieliśmy wtedy wroga na wschodzie, teraz niestety mamy wroga u siebie, w naszej Ojczyźnie.
Wroga, który też ma zakusy na całkowicie zagarnięcie Polski i przerobienia go w Kaczą Krainę

Jakie to smutne …. 😦

Niby pozornie mamy WOLNOŚĆ, ale nie jest to wcale akurat ta forma wolności, o którą w latach 80 walczyła SOLIDARNOŚĆ.
Miało być tak pięknie, mieliśmy mieć demokrację, czyli państwo, w którym każdy był gospodarzem u siebie, każdy miał prawo wierzyć w takie ideały, jakie sobie wymarzył, nikt mu nie narzucał sposobu na życie, każdy miał dostęp do prawdziwych demokratycznych zasad, przestrzeganych i zabezpieczanych kodeksem sprawiedliwości i odpowiedzialności za prawdziwe, a nie wyimaginowane przestępstwa.
Podkreślam : PRZESTĘPSTWA!!!!!, bo na pewno nie są nimi wyrażanie swojego niezadowolenia, nawet, a właściwie szczególnie podczas ulicznych manifestacji, co mamy zapewnione Konstytucją.
I tak było do czasu, dopóki KACZY POMIOT podstępem władzy nie zdobył.
Obiecywał cuda na kiju, dobrobyt i wspaniałe życie, dlatego ciemny lud na niego zagłosował.
A co mamy?
Szkoda, że minęło już prawie 30 lat, a my znów do zniewolenia się cofamy.
Tylko wtedy nas zniewolił Brat ze Wschodu, teraz dominują, albo raczej chcą dominować ci, który stary, socjalistyczny system bardzo się podobał (chociaż pozornie z nim walczyli) i teraz siłą dążą do jego przywrócenia.
A jeżeli nie wiadomo o co chodzi – zawsze chodzi o pieniądze.
A dostęp do rządu to dla niektórych przede wszystkim dostęp do bardzo szerokiego koryta, można czerpać pełnymi garściami, prawie bezkarnie z tych wszystkich przyczółków, które do rządu są dopięte, chociażby wszystkie spółki rządowe to istna skarbnica, która może nie tylko członkom rządu, ale członkom ich rodzin i przyjaciół królika zapewnić dostatnie życie, co zresztą PIS bardzo chętnie wykorzystuje.
Tu muszę przypomnieć słowa Kaczyńskiego, który w czasie gdy był w opozycji głośno wrzeszczał o kolesiostwie i nepotyzmie, jakoś dziwnie o tym nie tylko nie pamięta, ale chętnie stosuje te zasady wobec swoich .
Krzyczał wtedy też ‚WYSTARCZY PRZESTAĆ KRAŚĆ” , gdy tymczasem nie tylko przymyka na takie kradzieże oko , ale wręcz daje na to przyzwolenie.
Czyli działa znana zasada : PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD MIEJSCA ZASIEDZENIE !!!
Szkoda tylko, że swoją niebywałą hucpę pokrywają pięknym skądinąd słowem „NARODOWY”
Teraz wszystko mamy narodowe, i szpital narodowy, nawet szczepienie będzie narodowe – bo to tak pięknie brzmi.
Nawet kiedyś , gdy zobaczyłam na Facebooku zdjęcie ulepionego przez moją koleżankę Ewę bałwana, spytałam ze śmiechem, czy ten Bałwan jest też Narodowy, na szczęście okazało się, że to był zwyczajny, poczciwy Bałwan Podwórkowy,
I całe szczęście, bo Bałwanów mamy dzisiaj pod dostatek, nawet powiedziałabym, że to nie tyle Narodowe, co Prawicowe są te Bałwany, no i jak na przeciętnego bałwana przystało, pusto mają w tych swoich łbach.
Niestety również i na niektórych podwórkach bywają całkiem małe bałwanki, w jakiś sposób umysłowo ubezwłasnowolnione i podporządkowane tym sporym pseudo „NARODOWYM”BAŁWANOM, co teraz może niestety jeszcze się rozwijać, ze względu na to, że PIS kupiło wiele mediów, w których będzie oczywiście Narodowo brzmieć, a wciąż mają ochotę na całkowite zrepolonizowanie WSZYSTKICH mediów. bo propaganda jest nie tylko dźwignią handlu, ale główną dźwignią Pisu, swojego rodzaju bezpiecznika własnych interesów, szczególnie tych interesów sprzecznych z zasadami prawa.
Za rok znów będzie dzień 13 -stego Grudnia, jaki to będzie dzień?, czy do tego czasu jest szansa na jakąkolwiek zmianę? Zobaczymy!

Przypominam jeszcze, że dzisiaj jest dzień Imienin Świętej Łucji, a więc od dzisiaj przez 12 dni, aż do Wigilii, obserwujemy pilnie to wszystko, co dzieje się za naszymi oknami, bo pogoda każdego z tych dni wskazywać będzie na pogodę każdego miesiąca następnego roku.
Dzisiaj mamy pogodę na styczeń” ponuro, nijako, gdzieniegdzie z opadami – taki będzie styczeń.
A Luty, marzec itd ??????….zobaczymy w ciągu następnych dni

Na razie życzę spokojnej niedzieli
Do WIGILII pozostało tylko 11 dni, do końca roku tylko 18 dni.
Co nam ten NOWY ROK przyniesie?????
Może te dwie zmory: Pis i koronawirus jednak przeminą??????

ręce opadają!!!

Kurka wodna, nie znam się na polityce.
Ręce opadają, okradają i okłamują nas ile wlezie, ludzi na legalnych manifestacjach gazem i pałkami traktują, ręce łamią, a około 30 procent Polaków nadal uważa, że to jest najlepszy rząd, który mieliśmy dotąd.
No to może się mylę? może tak ma być, że mają nam rozkazywać co robić, jak myśleć, a my potulne baranki w stadzie cicho mamy siedzieć i nie meczeć????
I to nie wcale tylko na podstawie sondaży twierdzę, bo sondaże, jak to sondaże, mogą kłamać i tak pewnie jest szczególni CBOS,, który jak wiemy jest pod rządowa kuratela i najchętniej napisali by, że 85 procent Polaków jest szczęśliwych z obecnej sytuacji w Polsce i nie widzą swojego szczęśliwego żywota pod przywództwem żadnej innej partii, ale czytam też niektóre posty na Facebooku i.,,widzę, że część Polaków tak rzeczywiście myśli.
Nawet wdałam się w wymianę kilku opinii z przeciwnikami, ale stwierdziłam, że nie warto, oni i tak nic nie rozumieją, a przy nadchodzącej inwigilacji możliwa jest pisowska riposta w postaci porannych odwiedzin smutnych panów. Tylko inna sprawa, przecież nie uda im się wsadzić do więzienia tych pozostałych 70 procent Polaków
No cóż, wielbiciele Pisu oglądają wybitnie kłamliwą propagandę, jaką jest TVP, (niesłusznie nazywaną Telewizją Publiczną, skoro jest szczekaczką Pisu) to prawda, ale przecież i ci „oświeceni”przeglądają przecież internetowe portale, gdzie opisują chociażby brutalne zachowanie policji, niestety na nich to nie działa.
Nawet gdy czytają, że nie chcący zrobiony przez siebie miękiszon Ziobro zrobił z siebie kompletnego głupiszona, a teraz zastanawia się, jak znów wkraść się w łaski pisowskiej trupy, przeciwko której niedawno okoniem stawał, bo przecież Solidarna Polska ma tylko 1-2 procent poparcia i sami nie weszli by na sejmowe salony i dobrze o tym wiedzą.
Ale oni są tak jak te piskliwe małe kundelki, które głośne szczekają, a gdy ktoś tupnie nogą, uciekają o budy, albo poddańczo kładą się brzuszkami do góry , twierdząc, przepraszam, już nie będę…….
Tera znów będą uciekać pod kacze skrzydła, tylko, czy Jarosław wreszcie na nich się nie wkurzy i ich nie przegoni?
Chyba nie, boi co prawda Solidarna Polska sama jakoś przebicia nie ma, ale zawsze ma kilka tych szabelek, które Jarusiowi są potrzebne.
Wiec nadal będzie udawanie, nadal rączka rączkę będzie mył, głupi Polacy, czyli ta 30 procentowa nic nie rozumiejąca tłuszcza w łapki poklaszcze, pełna nadziei, że jeszcze ich garnki w cudowny sposób się napełnią.
Nie wiem, nie rozumiem ich sposobu myślenia i nawet nie chcę tego poznawać, trzeba być naprawdę całkiem bezmyślnym zaprzeczając faktom, nie wierząc, że zło ma na imię JAROSŁAW.
Wiadomo, że z pustego i Salomon nie naleje,.
Dlatego Kaczyński zgodził się jednak na cofniecie tego VETA, bo bez unijnych pieniędzy jeszcze trochę przetrwają, może nawet jeszcze uda im się te 3 lata jakoś przeżyć przy korycie…..
I tak nadal nic się ciekawego w Polsce nie dzieje, nadal bawimy się w policjantów i złodziei.
Tylko teraz nie wiadomo kto, co i dlaczego Polsce ukradł.
I niestety też nie wiadomo, kto ucieka, a kto goni, bo jakoś tej goniącej złodziei opozycji tez ciągle nie widać.
Też trochę szczekają, jak te nieco większe kundelki, ale nadal nic z tego nie wynika
Miłej soboty

Żegnaj Marzenko :-(

Dzisiaj w Legbądzie pożegnamy Marzenę, Ciocię naszej Kamilki.
Smutno mi dzisiaj, bo w Borach Tucholskich spędziłam kilka bardzo miłych wakacji. Marzena wraz z rodzicami miała mały domek w samym środku sporego lasu, jej brat Mariusz, Tata Kamilki wtedy mieszkał w Krakowie.
Mając świetne ku temu warunki, rodzicie i Marzena prowadzili tam zarobkowo hodowlę pięknych lisów.
I właśnie tam, na ich polanie rozbijaliśmy nasz obóz, gdzie spędzaliśmy miły czas, mimo, że to było tylko takie trochę „cygańskie obozowisko”.
Ale z wielkim sentymentem wspominam tamte „wczasy”, jeździła tam moja Siostra ze swoimi już w młodzieńczym wieku dziećmi, których odwiedzali przyjaciele z Krakowa, przyjeżdżał tam też i mój Brat z Bratową, ot, takie rodzinne miejsce na wczasy pod namiotem, czy w przyczepie.
Na całkowitym luzie, bez żadnych ograniczeń czas zawsze tam wesoło sobie płynął.
Moja siostra rozbijała tam swoją przyczepę z wielkim namiotowym przedsionkiem i tam urządziła sobie polową kuchnię, w której uwielbiała przygotowywać, mimo dość surowych warunków, pyszne smakołyki.
Ania uwielbiała takie „dzikie” kucharzenie, czuła się tam tak, jakby była w swojej krakowskiej kuchni.
Miała dwa olbrzymie szybkowary, do których wsadzała produkty kupowane w Legbądzie, a ponieważ był to czas „kartkowy”, więc trudno było zdobywać mięso dla tak dużej czeredki, często udawało jej się kupować mięso w Taniej Jatce, gdzie na szczęście kartki nie obowiązywały, a towar był nawet całkiem dobrej jakości.
No cóż, takie to były czasy, każdy radził sobie jak mógł.
A wieczorem siadaliśmy przed przyczepą na polowych krzesełkach i popijaliśmy herbatkę, często wraz z Gospodarzami, którzy nas odwiedzali, czasami oni nas zapraszali na pyszne domowe ciasto.
A pośród nas biegała mała, kilkuletnia córka Magdy – Kamilka, która na noc szła spać do domu Babci Maisi.
Wiadomo, dziecko zawsze krócej śpi, niż dorośli, toteż co rano budził nas jej cieniutki głosik: Babciu Aniu, ja już nie śpię, wstawaj i Ty.
Mijały lata, sytuacja rodzinna też nieco się zmieniła, więc przyszedł czas, że przestaliśmy już tam jeździć na wakacje. Co prawda Mariusz wyjechał z Polski za pracą, ale zawsze wiedzieliśmy, co się w Borach Tucholskich dzieje.
Najpierw odszedł Ojciec Marzeny i Mariusza, kilka lat później ich Mama, a w domku wśród leśnej głuszy nadal mieszkała Marzena wraz ze swoimi dwoma córkami.
Wiadomość o ciężkiej chorobie Marzeny dotarła do mnie całkiem niedawno, niestety zakończyła się ona kilka dni temu dla Niej tragicznie.
W Jej domku pozostały teraz dwie córki i pieski, bowiem swojego czasu Marzena porzuciła hodowlę lisów i przestawiła się właśnie na hodowlę piesków, najpierw niemieckich owczarków, a ostatnio beagle, i francuskich buldożków.
Marzena bardzo zaangażowała się w swoje nowe hobby i udzielała się nawet w Związku Kynologicznym.
Była zawsze uśmiechnięta, mimo swojej choroby radosna i wszyscy bardzo Ją lubili i cenili za Jej kynologiczną wiedzę i pasję, której się w całości oddawała.
A teraz musiała swoje kochane pieski porzucić i udać się do Rajskiej Krainy, gdzie na pewno już czekają na Nią Jej Ukochani Rodzice.
Żegnaj Marzenko, bardzo mi smutno jest z powodu Twojej śmierci.
Stanowczo za wcześnie odeszłaś, jeszcze tyle dobrych dni mogło być przed Tobą……… jeszcze tyle mogłaś dla piesków i dla ludzi zrobić……..
Nie mogę uczestniczyć w Twojej ostatniej drodze, ale myślami będę wraz z Twoimi Córkami i z Kamilką, której byłaś Chrzestną Matką dzisiaj przy Tobie.
A ja własnie uświadomiłam sobie, że znów odszedł ode mnie jakiś kawałek mojego życia, coś, co już niestety nigdy nie powróci.
Zamknęłam jakiś następny etap mojego życiorysu, który już przeszedł niestety do historii.

Wczoraj był bardzo ważny dzień w Brukseli, wczoraj doszło (jednak) do consensusu i porozumienie w sprawie unijnego budżetu zostało jednogłośnie przyjęte, mimo, że jak wiemy, wcześniej Morawiecki nieco pod wspływem naszej radykalnej prawicy pana Ziobro i pod wpływem premiera Węgier Orbana chciał założyć swoje VETO .
Na szczęście poszedł po rozum do głowy (czytaj Kaczyński przestraszył się pieniężnych restrykcji i ewentualnej reakcji Polaków na takie votum) i ową ugodę podpisał, zresztą i Orban również uległ unijnej większości, ale jak wiemy, jego decyzje są kierowane zupełnie innymi pobudkami, które w rezultacie przyniosły mu pewien pozytywny skutek, mianowicie widmo jego korupcyjnej odpowiedzialności zostanie nieco w czasie odsunięta, o co mu od samego początku chodziło.
Tak więc można powiedzieć, że Orban kierował się jakimiś swoimi przesłankami, podczas gdy Polacy uparcie mówili; NIE, BO NIE, dorabiając do tego jakąś swoją całkiem bezsensowną ideologię, nie mającą żadnego merytorycznego sensu.
Na pewno nie utracimy naszej niezależności, ani suwerenności, jak to pan Ziobro i jego współplemieńcy sugerowali, po prostu trzeba powiedzieć jasno o co w tej całej awanturze chodzi.
Pan Kaczyński i pan Ziobro chciał całkowicie podporządkować sobie wszystkie ważne dla Polski strategiczne dziedziny zapewniające im bezkarne wprowadzenie autorytaryzmu i przestraszyli się, że Unia będzie miała prawo założyć swój sprzeciw dotyczący spraw, które są oznakami łamania demokracji.
A skoro wstąpiliśmy już do tej Unii, jesteśmy zobligowani do przestrzegania pewnych reguł, które Unia uznaje jako priorytetowe.
A najlepsze jest to, że 80 procent Polaków uznaje, że nasze miejsce nadal jest w Unii.

Jak na razie Kaczyński, odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polski, dostaje czerwone róże z podziękowaniem za pełne oddanie Polsce, za pilnowanie praworządności i przestrzegania prawa, a na ulicy ludzie znów są pałowani teleskopowymi pałami, a dzieciom łamie się w trakcie policyjnej interwencji ręce.
Nie wiem, na co jeszcze Kaczyński czeka, chyba na to, że wreszcie „nieposłusznych” będą zabijać????
Europa się dziwi……. Dziki kraj ta Polska, stanowczo od europejskich standardów odstaje.
Ale niestety nikt za nas nie zrobi z tym porządku, musimy sami wreszcie raz a skutecznie to załatwić.
I oby jak najszybciej, zanim prawdziwa krew się rzeczywiście poleje, zanim Unia nas się definitywnie wyrzeknie.

Życzę pięknego zimowego piątku w jakimś lepszym nastroju z nadzieją na lepszą przyszłość, która wreszcie kiedyś musi nadejść.
Mówi się, że każda żmija przemija, więc i ten zły czas dla Polski też minie.
Tylko co nas wtedy czeka???
Kto podejmie się naprawić to wszystko, co Pis skutecznie w Polsce popsuło????????

ŁUBUDUBU ŁUBUDUBU, NIECH NAM ŻYJE PREZES NASZEGO PISIEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM!!!!

Ale się wczoraj popłakałam ze wzruszenia, mówię Wam.
Gdy tak słuchałam o wszystkich zasługach naszego Prezesa, które wymieniał premier Morawiecki, tak sobie pomyślałam, że jednak Naród Polski niewdzięczny jest i tyle, nie docenia tego dobra, które on wraz z bratem dla Polski uczynili.
A opozycja to zwyczajna hołota, które tylko własnych interesików bronią i do tego ulicę i zagranicę angażują.
Totalna opozycja to nie ludzie, to wilki, które szprychy w kołach wyłamują i piasek pod te koła sypią.
A kto inni jak nie bracia Kaczyńscy obronili Polskę przed upadkiem gospodarczym i zapewnił wszystkim Polakom krainę mlekiem i miodem płynącą, już nie mówiąc, że kobiety, które nareszcie odnalazły się w tym nowym, fantastycznym świecie są szczęśliwe i spełnione, nawet jeżeli od czasu do czasu jakąś pałką teleskopową po głowie oberwą, ale słusznie, bo ich miejsce jest przecież w kuchni i przy kołyskach, nikt im nie dał prawa na żadne włóczenie się po ulicach i wykrzykiwanie niecenzuralnych obelg wobec miłościwie nam panującego rządu.
I to jest ta oczywista oczywistość, o której wspominał sam pan prezes, który jednak wyszedł wczoraj z ukrycia ( przez dłuższy czas sesji sejmowej był niewidoczny, pewnie miał czapkę niewidkę ubraną) i udowadniał, że on i jego partia są z całkiem innego świata, niezrozumiałego dla wrogiej totalnej opozycji, która tylko do upadku Najświętszej Rzeczpospolitej dąży.
Dziwne tylko, że i Europa troszkę inaczej na naszą Polskę spogląda, ale co tam oni wiedzą o prawdziwej demokracji????
Tylko Kaczyński wie, co jest najlepsze dla Polski, dla Europy, ba i dla całego świata i gdy już mu się uda uzdrowić polską demokrację, weźmie się za porządki w Europie, a potem sięgnie po cały świat.
A co. przecież on już jest Zbawcą Polski, a teraz będzie Zbawcą Europy i całego świata, a nowy prezydent USA Joe Biden z ręki będzie mu jadł, a co, może nie?

Jesteśmy z zupełnie innego świata. Wy, najwyraźniej, nie jesteście w stanie tego zrozumieć, tego, że ktoś naprawdę potrafi kierować się interesami Polski, a nie interesami swojej grupy – rzekł z sejmowej mównicy Naczelnik i miał rację, bo w naszym nowym pisim świecie nie ma kolesiostwa, korupcji i obsadzania lukratywnych stanowisk znajomymi królika.
Tylko, że nawet jeżeli tak się w przeszłości zdarzało, nie było to aż tak bardzo namolne, tak bezczelne jak obecnie,
Byle jaki, indolent, ale swój, mierny, ale wierny – to maksyma prezesa, bo on zawsze musi mieć koło siebie osoby posłuszne, bez żadnych sprzeciwów wykonujących polecenia, chociażby były one złe, nie skuteczne, no i oczywiście każdy z takich poddanych koniecznie musi być czołobitny – wreszcie musi wiedzieć, komu takie wyróżnienie zawdzięcza.
A zresztą nigdy, ale to nigdy Wielki Wódz Kaczyński nie kieruje się interesami swojej grupy (no, może prócz tego, że daje im dobre posadki, ale to drobiazg przecież), a kieruje się tylko dobrym interesom Polski, co lud podobno docenił w wyborach i doceni w tę niedzielę w Warszawie, gdy milion ludzi różnej grup społecznych, nawet tych, którzy jeszcze niedawno na Pis głosowali wybiera się na wielką manifestację, bynajmniej nie z zamiarem poparcia dla tego rządu, ale z wyrazami dezaprobaty dla tego, jak ten rząd Polskę psuje.
Ale Bo(c)hater Kaczyński niczego się nie boi, pewnie znów w kamizelkę kuloodporną go ubiorą i w bezpieczne miejsce wywiozą, tylko., żeby o biednym kocie nie zapomnieli, bo mógłby z tęsknoty za swoim panem na serce paść.
Ciekawa jestem, czy górnicy i o dziwo górale, którzy też się na pis wnerwili przygotują już w tę niedzielę taczki???
Bo wczoraj Kaczyński zapowiadał, że najbliższe wybory zgodnie z Konstytucją, która on przecież zawsze przestrzega(!!!) odbędą się w 2023 roku.
Kwiatami wczoraj Pis gratulował zwycięzcy głosowania, ale ciekawa jestem ilu pośród nich jednak źle mu życzyli????

To tyle politycznie.
Jestem dzisiaj zdecydowanie podbudowana tym, co się w Polsce wczoraj działo, tymi wystąpieniami Najwyższego z Prezesów i najbardziej lizusowego premiera M. i jak to zawsze powiada Jerzy Iwaszkiewicz z wielkim uszanowaniem dla pana prezesa się dzisiaj zwracam raz jeszcze

ŁUBUDUBU ŁUBUDUBUDU NIECH NAM ŻYJE PREZES NASZEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM

Teraz tylko czekam na dzisiejsze w sprawie budżetowej posiedzenie Unii i na jego skutki dla Polski.
Czy Ziobro uniesie się honorem i opuści szeregi Pisu, czy jednak uzna, że poniósł co prawda porażkę, ale jednak warto nadal przy Kaczyńskim trwać?

A śnieżek dzisiaj sobie równo pada.
Zimę mamy.
No to fajnie zimowego czwartku życzę.

a więc środa

U mnie w blogu dzisiaj wiosna Uleczko.
Popatrz na te piękne róże i wyobraź sobie, że gdzieś tam wysoko na niebie świeci słoneczko, ptaszki wesoło świergoczą, a pod nogami masz dywan z pięknie soczystej zielonej trawy.
Życzę Ci przyjemnej środy, gdziekolwiek byś dzisiaj nie była, bo nie wiem dokąd Twój „urlop” jeszcze będzie trwał.
Wyobraźnia bardzo nam się dzisiaj przydaje, gdy za oknem raczej mroźno, nawet już ciepłą czapkę i rękawiczki z szafki wyjęłam, a tak w ogóle sytuacja w Polsce te na razie dosyć mroźnie się przedstawia.
Ale nic to, po zimie nadchodzi wiosna, ocieplenie i mam nadzieję, że takie polityczne ocieplenie też u nas nastąpi.
Jak to powiedział Giertych? Zima wasza, wiosna nasza OBY!!
Na razie wszystko przed nami.
Jutro rozpoczyna się Sesja w Unii Europejskiej i nasze być, albo nie być, bo jednak jeżeli tych pieniędzy nie dostaniemy, Polska padnie, już całkowicie na pysk, o jakiejkolwiek hossie w Polsce będzie mona tylko pomarzyć
Morawiecki i Orban jeszcze udają, że mają coś do powiedzenia Unii, propaganda pokaże, jakie to zwycięstwo niby osiągnęli, ale ten kto realnie myśli wie, że Morawiecki jednak miękiszonem pozostanie, wcale nie zwyciężył, został po prostu całkowicie pokonany, nawet powiedziałabym zmasakrowany jako premier nie mający nic do powiedzenia.
Każdy normalny człowiek w takiej sytuacji odszedł by ze stanowiska, bo to właściwie jest całkowita kompromitacja jego statusu jako premiera, ale on…. nadal zęba stołka się trzyma, udając, że nic się właściwie takiego nie stało.
Ale który pisowiec ma coś, o można HONOREM nazwać?????
Oni znają tylko jedno słowo: WŁADZA ZA KAŻDĄ CENĘ no i PIENIĄDZE!!!!!
On za głosem Kaczyńskiego i Ziobry coś tam o jakiejś suwerenności klepie.
Nie bardzo rozumiem, na czym ta suwerenność Polski miałaby polegać, czyżbyśmy nie byli suwerenni?
Ktoś nam dyktuje, jak mamy żyć? Owszem, to dyktuje nam akurat Pis, a nie Unia, więc ta suwerenność jest troszkę że tak powiem zaburzona, ale nic nam nie grozi ze strony Europy, raczej nam grozi wojna wewnętrzna ze strony tych, którzy wciąż nadużywają swojej władzy podstępem zdobytej.
Czy to ma oznaczać : Unio nie wtrącaj się do naszych spraw, do łamania praworządności, do tego, że będziemy krajem autorytatywnym, ale dawajcie pieniądze, bo jak już już słyszałam, jak jakiś pisowski urzędnik powiedział, że one nam się należą.
Unia na pewno na taką opcję się nie zgodzi, bo praworządność, czyli nienadużywanie władzy w politycznych rozgrywkach jest jedną z jej podstaw. Niestety tego o pisowskiej Polsce powiedzieć nie można, upolitycznili Trybunał Konstytucyjny, Sejm, starają się upolitycznić Sądy, które jednak nie do końca się nie poddają, dzięki mądrym sędziom, należycie sprawiedliwość rozumiejących, a teraz jeszcze sięgnęli po Media, które wykupili od nomen omen niemieckiego koncernu, by mieć już wszystkie nitki przewagi w ręku, wszystko ma być pod polityczną kontrolą, polityczną poprawnością, takie PRL bis.. Bo media niestety są najważniejszą możliwością siania propagandy i politycznej kontroli Państwa. Ida śladem Orbana
Należą nam się pieniądze z Unii? a niby za co? za to,że łaskawie w niej tkwimy?, a to, że mamy rządowych kacyków, którzy nas okradają, ale wciąż im mało i jeszcze chętnie sięgną po unijne pieniądze, by własne kieszenie napełnić. A nie o to przecież Unii chodzi. To są pieniądze skierowane dla poprawy warunków życia wszystkich Obywateli Unii, a nie tylko wybrańców narodu.
Czekam na tę obiecaną prze Giertycha wiosnę, bo teraz rzeczywiście nie jest dobry czas na jakiekolwiek manifestacje, ale gdy się nieco ociepli????
Złość Polaków już jest olbrzymia i wciąż nabrzmiewa……
Dlatego Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby jednak postawił VETO spowodowało by to wielki bunt w Polsce i wyprowadzenie Polaków na ulicę, co skończyłoby się powszechnym strajkiem, doprowadzającym do upadku tego nierządu.
Grają więc na czas, jeszcze starają się rozciągnąć ten swój upadek w czasie licząc, że nowe media pozwolą im znów władzę uzyskać.
To co? BYLE DO WIOSNY??
Może będzie jakoś normalniej, bo przed chwilą dowiedziałam się, że nawet szczepienia będą narodowe.
W każdym normalnym kraju będą szczepić normalnie, czyli przeciwko Cowid- 19, a u nas będą szczepić narodowo, czyli z wielką narodową pompą.
Aż się rzygać od tej narodowości chce !
CHYBA NARODOWO CAŁKIEM JUŻ OSZALELIŚMY??????????????

A na razie zimowej ale miłej środy życzę

nie mam dzisiaj żadnej koncepcji, wiec tylko na życzeniach miłego wtorku pozostanę.
Ważne rzeczy będą się działy w Brukseli już za dni, na razie są ciche, ugodowe rozmowy Morawieckiego z kanclerz Merkel.
Czyżby nasz premier się przestraszył konsekwencji?
Oczywiście nie tyle boi się o Polskę, tylko o swój los, może sobie zdaje sprawę, że już niedługo Pis nie będzie przy władzy i wtedy on odpowie przed Trybunałem za swoje i nie swoje przewiny?
Ale mi się marzy, co?
No to dobrego dnia