będzie tylko piękne zdjęcie. Zawsze humor taki widoczek poprawia. A to, co się dzieje w Polsce, ta niebywała hucpa może człowieka do kresu nerwów doprowadzać. W dodatku okazuje się, że ponad 60 procent ciemniaków w Polsce znów się ujawniło i popiera protest Morawieckiego, też uważają, że nie można łączyć przestrzegania reguł prawidłowości z budżetem unijnym. Naprawdę tylu jeszcze idiotów jest w Polsce, czy po prostu znów pisowska propaganda układała sondaż? Nie widzą te ciemniaki, że stryczek na szyję sobie i swoim dzieciom zakładają? Co jest złego w tym, że każe się przestrzegać praworządności, czy musimy wiecznie być krajem cierpiętników z chomątami na karkach chodzącymi???? No i dobrze, gdy zaczną te ciemniaki suchy chleb wpi….lać , a ich dzieci w więzieniach siedzieć ,dopiero zrozumieją, że znów w maliny zostali wepchnięci. Oj Polacy, Polacy….. Ale potem znów będziemy śpiewać peany na cześć naszego zwycięstwa nad przemocą, której już teraz powinniśmy głośno powiedzieć NIE!!!!
A dzisiaj słonko jest za oknem, a ja zaraz idę na rehabilitację do pana Bartka. Nie byłam w zeszłym tygodniu, bo tak jakoś grypowo się czułam, ale dzisiaj jest w miarę dobrze. No to miłego wtorku
Wysłuchałam dzisiaj konferencji Ziobry i jego popleczników z partii Solidarna Polska i zastanawiałam się, o co właściwie w tej całej sprawie z powiązaniem praworządności i przyznaniem środków unijnych chodzi. Ziobro głośno wołał” Unia nas chce zniewolić. Chcą nam odebrać suwerenność. Nie, to nie Unia chce nas zniewolić to prawica już nas zniewoliła, a ponieważ widzi, że sprawy umykają im sprzed nosa zaczynają straszyć Polaków tym, że Unia ustawia nam jak ma odbywać się w Polsce praworządność, tak daleka od tej, której rząd głosi. No tak, Unia uważa (i słusznie), że ta samowola, którą polski rząd uskutecznia w Polsce, jest nie zgodna nie tylko z prawami człowieka, ale także z logiką działania. Państwo nie może być wrogiem swoich obywateli i nie ma prawa narzucać swojej woli i jej siłą wymuszać. I to nie ma nic wspólnego z podporządkowaniem Polski niemieckim opcjom, jak to sugerował na dzisiejszej konferencji Ziobro i Jaki. To jest po prostu głośne słowo ‚DOSYĆ waszemu rozpasaniu, waszym kradzieżom i waszemu wzbogacaniu się przez zastraszanie. Jeżeli chcecie być krajem Europejskim musicie przestrzegać podstawowe zasady, w których liczy się człowiek, a nie „wybrańcy”, bo to jest po prostu ordynarnie wprowadzany autorytaryzm i Europa na takie rozwiązania się nie godzi. Kaczor i Zero tupią nóżką, niczym nieznośne bachory i siłą wymuszają swoje opcje, ale nawet ich zablokowanie unijnego budżetu nie doprowadzi do takiego rozwiązania, na które czekają i oni doskonale o tym wiedzą. Po prostu Unia bez ich zgody przeprowadzi tę ustawę, która uzależnia budżet unijny od praworządności, czy im się to podoba, czy nie. Oczywiście odbędzie się to ze stratą dla Polski, bo nie zostaną przyznane nam pieniądze, które teraz w czasie pandemii i look downu są bardzo Polsce potrzebne. Więc komu Kaczyński i Ziobro zrobią na złość? – oczywiście Polakom. Niestety nie da się tak zrobić, aby rozbijać bezkarnie Polskę, bez ponoszenia konsekwencji, a gdy ich manipulacje zostaną dostrzeżone nawet przez tych najbardziej ciemnych Polaków, bo nic tak na umysły nie działa, jak bieda,, a pieniądze przestaną już do Polski płynąc, rząd mam nadzieję upadnie, bo niestety nie udźwigną trudów utrzymania Polski. Tylko dlaczego ma to się znów odbywać kosztem Kowalskiego, Nowaka czy innego Polaka. Jest powiedzenie „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”. Tak jest i z Unią, która wcale nie traktuje innych krajów jako podległych sobie, chcą po prostu, by były przestrzegane podstawowe prawa każdego człowieka i niemoralne z ich strony było by dotowanie kraju, który kult jednostki siłą wymusza na innych. To jest EUROPA, dla której demokracja, czyli rządy ludu, a nie jednostki są najważniejszym przesłaniem.
Dzisiaj mamy kolejny poniedziałek.
Połowa listopada już za nami, grudzień szybkimi krokami się zbliża. Dzisiaj nawet dosyć pogodny i słoneczny, aczkolwiek chłodny dzionek. Ale słonko w poniedziałek to dobra zapowiedź na cały tydzień i oby tak było!!!!
Dzisiaj zamiast mojej opinii o nowych pomysłach Kaczyńskiego przytaczam mądry tekst polskiego polityka, samorządowca Marcina Kierwińskiego – przeczytajcie uważnie, bo to bardzo ważne!!!!!
” Zapowiedź zawetowania przez rząd PiS unijnego budżetu to czarny sen dla Polski. To już nie tylko sprawa naszego wizerunku w Europie ( już chyba gorzej być nie może), ale realny scenariusz utraty gigantycznych pieniędzy, które w najbliższych siedmiu latach miały popłynąć z Brukseli do Polski. W grę wchodzi 776 miliardów złotych, w tym środki z Funduszu Odbudowy(blisko 23 miliardy euro), które miały pomóc Polsce oraz polskim przedsiębiorcom pokonać kryzys związany z koronawirusem.Morawiecki stawia na szali przyszłość Polski, bo satrapa z Nowogrodzkiej nie chce się zgodzić na mechanizm powiązania wypłat z przestrzeganiem praworządności. Partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość wprost przyznaje (nie po raz pierwszy zresztą), że praworządność jest dla niej problemem… Trudno wyobrazić sobie większy cynizm z hipokryzję!Kwestia unijnego budżetu to sprawa polskiej racji stanu. Przez partykularne interesiki (spór w obozie Zjednoczonej Prawicy), przez swoje urojone fobie, niechęć do Europy i wszystkiego co nieznane, Kaczyński kładzie na szali przyszłość kilku pokoleń Polek i Polaków.Unijny budżet to nie jest jakaś wirtualna sprawa. To konkretne pieniądze dla polskich przedsiębiorców, dla rolników, wreszcie gigantyczne wsparcie dla polskich samorządów. To środki na budowę dróg, mostów, na wodociągi i kanalizacje. Na kolejny skok cywilizacyjny i poprawę standardu życia milionów Polaków.16 lat temu, wysiłkiem kilku kolejnych rządów, konkretnych ludzi, którzy przez długie lata pracowali nad dostosowaniem naszego prawa i ustawodawstwa do unijnych wymogów, Polska stała się pełnoprawnym członkiem UE. Elitarnej Wspólnoty, która zmieniła nasze życie. Tylko głupiec nie jest w stanie dostrzec, jak bardzo przez te 16 lat zmienił się nasz kraj. Jaką szansą, zwłaszcza dla młodych ludzi, stało się otwarcie granic.Przez kilkanaście lat mieliśmy z UE świetne relacje. Byliśmy nie tylko częścią elitarnego grona, ale też mieliśmy w tym gronie coraz więcej do powiedzenia. PiS to wszystko wywrócił. Teraz zaś, już bez żadnych złudzeń, chce nas z UE wyprowadzić. Bruksela nie będzie bowiem bezczynnie patrzyła na harce Kaczyńskiego. Nie trudno wyobrazić sobie wstrzymanie wypłat i podział środków tylko dla strefy euro. W efekcie będziemy w Unii, ale tak, jakbyśmy w niej w ogóle nie byli.Dlaczego Kaczyński decyduje się na taki scenariusz? To proste. Doskonale zdaje sobie sprawę, że to, co od paru lat wyprawia w Polsce, nie mieści się nie tylko w standardach Brukseli ale także żadnego demokratycznego państwa. Dobrze wie, że to co zrobił z wymiarem sprawiedliwości, z mediami publicznymi i z polskim parlamentem – testu z praworządności nie przejdzie.Najgorsze, że wszyscy możemy za to zapłacić. Tym bardziej głośno i wyraźnie musi zabrzmieć nasz głos: Polska to nie Kaczyński. Unio, wrócimy! Niebawem! „
Wszak wielu prawicowych „myślicieli” uważa, że Unia chce sobie z nas kondominium uczynić, jakby zapomnieli, że to własnie przeważającą ilością głosów za do Unii wstąpiliśmy, co wcale nie było łatwe – nad tym, byśmy stali się częścią Europy pracowało wielu mądrych Polaków, a jeden mały gnom jednym gestem chce to wszystko przekreślić, mimo tego, że nadal Polacy wcale nie wyobrażają sobie miejsca poza Unią. Nie da się też ukryć, że czerpiemy z tego dobre profity, nasza Polska się zmieniła i nadal zmienia, a wyjście z Unii będzie dla nas krokiem katastrofalnym, tak ze względu materialnych jak i politycznych, nasz sąsiad zza Buga tylko czeka na taki krok, by nas potem znów pochłonąć i jako własna republikę przysposobić. Nie wiem, czemu pisowcy do tego tak uparcie dążą, czyżby nie widzieli celów wytoczonych przez ich „nieomylnego” a już całkiem pomylonego psychicznie wodza??????? Wyszliśmy z komuny i do niej niestety wrócimy – wszystko na to wskazuje.
Dosyć o polityce. Mamy przed sobą kolejna jesienna niedzielą, która słonkiem przynajmniej nas w Krakowie przywitał. Zapowiada się całkiem miła niedziela. Szkoda, że ten dzionek będzie taki krótki, ale trzeba będzie go wykorzystać. Pewnie Maciek z Rodzinką znów na trasę rowerowa wyruszy – kto wie, jak długo jeszcze taka korzystna pogoda będzie. Fajnie, że tak zdrowo potrafią wykorzystać wolny czas, nie przed telewizorem, a w plenerze. Bo ruch i świeże powietrze to zdrowie, no może nie dla każdego (dzisiaj znów mam kłopoty żołądkowe i niewskazane jest wychodzenie z domu), ale kto może, dzisiaj nabiera energii na nowy tydzień. Ale przynajmniej się wyspałam, czyżby Kot Bogumił przeczytał mój ostatni wpis? Jakoś tej nocy spał spokojnie i nie koncertował, mogłam i ja też porządnie odpocząć. No to miłej niedzieli życzę, spędzajcie ja wesoło i zdrowo, bo od jutra zaczynamy nowy tydzień, nowe kłopoty i nowe zabieganie.
Nie, nie mam żadnych kosmatych myśli na głowie, Chociaż Kot Bogumił , twórca moich bezsennych nocy kosmaty jest. W dodatku jest romantykiem i tak mniej więcej około 3 – 4 rano zaczyna śpiewać kocie serenady i to tak głośno, że mnie budzi. Jego przejmujące MIAU jest tak żałosne, że nie pozwala spać. Taki koncert trwa mniej więcej do 5 rano, po czym kotek idzie spokojnie spać. Widać twórcza wena już mu się wtedy kończy. Koniec koncertu – pora spać – decyduje Kot Bogumił i mi też łaskawie pozwala łaskawie zasnąć. Tak było i poprzedniej nocy i tej, więc nie dziwota, że co prawda rano wstałam, wypiłam kawkę, ale poczułam się tak śpiąca, że poszłam nadal w kimono, odkładając mój wpis do blogu na potem. Bogumił ma byc u mnie tylko przez weekend i bardzo dobrze, bo wcale te koncertowe nocy mi się nie podobają. A tak poza tym Kotek jest naprawdę bardzo miły, chociaż w dzień trudno z nim sobie „porozmawiać” bo to jest akurat dla niego świetna pora na smaczne spanko. Zwija się wtedy w kosmatą kulkę i……… nie ma kotka A ponieważ dzisiaj po tej serenadowej nocy ciągle jestem niedospana, moja blogowa wena też gdzieś się ulotniła, dalszej części mojego wpisu już dzisiaj nie będzie. Obowiązek wypełniony, wpis jest, a ze krótki………. to może i dobrze dla Czytelników, których nie będę dzisiaj zanudzała. No to do następnego razu, będzie może nieco dłużej…….
Przecież to taki sam dzień, jak każdy inny, tylko, że to trzynastego i w dodatku piątek. Przecież dzisiaj musi zdarzyć się coś miłego, jako przeciwwaga do dni poprzednich, niezbyt optymizmem napełniających. Więc dzisiaj biorę rozwód z polityką i o samych miłych rzeczach pisać będę, nawet wbrew sobie. Wczoraj wieczór znów zamieszkał u mnie Kot Bogumił – podobno tylko na weekend. Myślałam, że serdeczniej mnie przywita, ale on jednak tęskni. Pół nocy chodził i miauczał, nie dając mi spać., teraz sobie odsypia. Nie wiem czemu miauczy, przecież mu źle u mnie nie jest, a jednak……. Ale były i miłe chwile, gdy się wieczorem położył koło mnie i kazał się głaskać, Dosłownie kazał, zupełnie jak pies wyciągał do mnie łapę, gdy przestawałam go miziać prosząc, no jeszcze troszkę tych pieszczot potrzebuję. No, ale weekend przeminie i znów zostanę sama……. O polityce nie chcę pisać, to może o pogodzie? Ona też nie jest szczególna, ot taka listopadowa, pochmurna i chłodna. Na ciepłe dni raczej nie ma co przynajmniej na razie czekać. Ale cieszę się, że już prawie do połowy listopada się zbliżamy, ta druga połowa zleci szybciej, no a potem przyjdzie grudzień. W tym raku zapowiadają śnieżną i mroźną zimę, ale przeważnie bywa tak, że prognoza mówi co innego, a pogoda pokazuje się całkiem w innym wymiarze. A ja ciągle się tylko martwię o te Święta Bożego Narodzenia, bo kto wie, co nam grudniowe zarządzenia przynoszą. Podobno jest szansa , że jednak będzie lepiej, bo i zachorowalność podobno się zmniejsza, chociaż może tylko dlatego, że znów mniej tych testów robią. No i jest szansa na szczepionkę anty covidową, tylko też nie wiadomo po pierwsze kiedy ona ewentualnie trafi do Polski i w jaki sposób będzie dystrybuowana, bo jeżeli w podobny jak szczepiona przeciwko grypie, to ciemno to widzę. Ale na razie nas premier stroszy piórka i zapowiada, że na pewno skutecznie i pomyślnie akcję szczepienia przeprowadzą, bo przecież my Polacy, a dokładnie rząd Polski jest najlepszy w świecie (co widać i czuć) No, miało nie być o polityce, więc zaniecham rozwój moich dalszych dywagacji, bo raczej pomyślnie dla prac i starań pana premiera by nie wypadły. A moje plany na dzisiaj: zaraz lecę na zakupy, muszę się spieszyć, by w tych senioralnych godzinach się zmieścić, chociaż wolałabym dzisiaj z domu nie wychodzić, jednak trochę przesądna jestem. Ale dla chleba Panie, dla chleba……… Masełko, a raczej Ramę, którą zamiast masła używam, bo zdrowiej i inne wiktuały i przemysłowe, też kupię, raz na tydzień trzeba większe te zakupy zrobić. No i przede wszystkim muszę kupić jabłka, bo teraz akurat przyszła na mnie pora jabłek, jesienią najlepiej smakują te pachnące sadem, a więc Lobo lub championy. A potem oddawać się będę błogiemu lenistwu, oglądaniu TV i mizianiu Kota Bogumiła. Miłego i szczęśliwego trzynastego piątku.
Jakie to przykre, że wczoraj ta skądinąd wspaniała Piosenka Sikorowskiego też była aktualne.
– Palące się mieszkanie było najprawdopodobniej pustostanem, nad którym wisiały emblematy ze strajku kobiet. Na Stadionie Narodowym na własne oczy widziałem, jak policja prowokowała do konfrontacji z kibicami – komentuje Robert Bąkiewicz.
Jeśli chcemy zwyciężyć, musimy stać się na nowo rycerzami. Mówię to również do kibiców, którzy mają ogromny potencjał, dlatego, że w świecie bez zasad oni mają jakiekolwiek zasady! Być może nie wszystkie dobre, być może nie wszystkie najpiękniejsze, ale to Wy dzisiaj możecie, stać się prawdziwymi rycerzami! To Wy dzisiaj możecie zdobyć naprawdę Jerozolimę! To Wy dzisiaj możecie podnieść ten Naród, tę naszą Ojczyznę z gruzów, uchronić ją przed tym zepsuciem, które idzie z Zachodu! Ale tylko wtedy, kiedy się zaprzecie! Nie wtedy, kiedy z jednej strony…….
Czy konieczny jest jakikolwiek komentarz? Wyszedł przed szereg taki jeden potencjalny „narodowy” idiota i zakrzyknął : prawica górą, teraz prawica rządzi!!!! Bo MY NARODOWCY……. ble, ble, ble…….. Hasła, a raczej puste słowa : Bóg, honor, Ojczyzna są tylko przykrywką dla pospolitych chuliganów,, którzy opanowali nasz kraj i każdego 11 Listopada, czyli w dzień, który powinien być Świętem Nas Wszystkich, bezkarnie demolują kraj, z roku na rok stają się co raz bardziej niebezpieczni, a wczoraj podpalili dom.
Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz – Polskę, kiedy rzucą przed siebie grom kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą – ty, ze snu podnosząc skroń, stań u drzwi. Bagnet na broń! Trzeba krwi!.
Nie, nam nie potrzeba krwi, nam potrzeba spokoju, który osiągniemy przepędzając skutecznie tę chuliganerię. A do tego potrzebny jest porządny rząd, który raz na zawsze rozliczy się z prawicowymi bandytami i pozbawi ich prawa do wszczynania burd.
Ostatnimi czasy zło z każdej strony do Polski się skrada, ale to wcale nie jest to zło, o którym raczył mówić pan Bąkiewicz. To nie Lewacy niszczą, rujnują Polskę, to jego zbrojna armia, będąca pod wpływem alkoholu i narkotyków wpadają w trans niszczenia. Oni wcale nie poszli wczoraj czcić niepodległość, nie poszli walczyć o wolną Polskę, oni po prostu poszli na ordynarną nawalankę, bo ich wcale nie cieszy spokój, ale własnie cieszy ich zadyma. I wyznają zasadę im głośniej i groźniej, tym lepiej, dlatego sięgają po pałki, po race, dlatego wrzeszczą i zastraszają spokojnie świętujących ludzi. Zresztą wystarczy popatrzeć na te zakazane mordy, prymitywizm aż bije od nich z daleka. Zero inteligencji, zero gotowości do konstruktywnych rozmów, oni tylko widzą jedno: lać innych po mordach, pokazywać muskuły, siłę, przemoc, niech nas się boją. Oni nie mają żądnej ideologi, bo ich zryte alkoholem, narkotykami i dragami mózgi już nie działają normalnie.
Jakoś ostatnio każdego kolejnego dnia zauważam tę beznadziejność, która nas otacza, a która teraz wychodzi już z każdego kąta. Zupełnie jakby jakaś hydra zza węgła wyłaziła i coraz bardziej swoimi wstrętnymi mackami nas zaczynała dusić. Najpierw Pis, potem Kościół, teraz Narodowcy, a do tego jeszcze dołączyła ta okropna epidemia, która dziesiątkuje ludzi. Ile jeszcze takich macek nas będzie otaczać?????? Jakie to wszystko jest bardzo smutne…… Smutne, bo ciągle jesteśmy bezsilni, ZŁO wciąż wygrywa. Polsko, Ojczyzno moja!!!, zabrakło Ci już tego zdrowia, abyś mogła nadal się rozwijać i przynosić nam radość i dumę z tego, że jesteśmy Polakami. Jesteś dławiona, niszczona, powoli się zatracasz. a my wciąż nie potrafimy z tym walczyć, nie potrafimy cię obronić. Bo same wielkie słowa, nawet wspólne śpiewanie 11 Listopada naszego Hymnu, czy innych pieśni narodowych nie wystarczy, byś ozdrowiała. Wczoraj, w Dniu Twego Święta nie było radości, były burdy i smutek. Z zazdrością możemy patrzeć na inne kraje, dla których Dzień Niepodległości jest świętem wesela, wspólnoty, miłości. U nas tylko pozostają w tym dniu puste slogany, które nikogo nie przekonują, że warto kochać naszą Ojczyznę, nasz wspólny dom. Zresztą ten dom nie jest już dawno wspólnym domem, on jest podzielony na pół, a teraz jeszcze bardziej się kruszy na coraz drobniejsze kawałki, pogłębiając tylko rozpacz i frustracje. Przynajmniej ja tak czuję.
Na pewno nie pamiętałabym tego 11 listopada, gdyby nie to, że w całkowitej izolacji od polityki go przeszłam, oglądając filmy i seriale, a także przyjmując gości. Tak, wczoraj miałam niespodziewaną wizytę Poli, Zoi, ich taty Tomka, Pawła, który jest chłopakiem Zoi i….Pepy. Przynieśli wspaniałe kremówki z Czarodzieja, zrobiłam herbatę, posiedzieliśmy, miło pogadaliśmy, a Pepa zwiedzała oczywiście każdy kąt domu, przypominając sobie swoje poprzednie wizyty u mnie. Tak więc bardzo przyjemnie w sumie to popołudnie spędziłam, ale to nie był koniec niespodzianek na ten dzień, jeszcze jedna miła przesyłka wczoraj do mnie dotarła, mianowicie prawdziwy Świętomarciński Rogal, wypieku mojej Bratanicy Basi, a który dostarczył mi przemiły Sąsiad Jan. I chociaż byłam po kremówce już dosyć przesłodzona, nie omieszkałam tego pysznego rogala chociaż trochę spróbować. To była prawdziwa niespodzianka, bo akurat rano tak sobie o takim Rogalu myślałam, a tu masz, jednak moje życzenie się spełniło 🙂 A może to był znak, że i te inne, o wiele ważniejsze życzenia, te dotyczące dobrej, prawdziwej Polski też się spełnią????
Dzisiaj już czwartek. Zadowolone z siebie „Narodowe Byczki” odpoczywają po „dobrze spienionym obowiązku”, a może już szykują się do następnej burdy?? Kto wie, skoro mają silne rządowe poparcie, a policja nie daje sobie z nimi niestety rady? Jakoś dziwne wydaje się to, że policjanci są tak mało wobec chuliganów skuteczni, może to rozkaz z góry? Udawać, że coś się w tym kierunku robi, a przy okazji nie zrobić tym narodowcom krzywdy? Bo może znów się władzy przydadzą…… Na przykład zrobią” porządek” z tymi kobietami, które, jak się okazuje, są bardziej stanowcze i bardziej niebezpieczne, niż to się wydawało i tę rządzącą „elitę” mogą pogonić…….
No nic, udanego czwartku życzę i wytrwałości walki z wszelkimi przeciwnościami, nie można się poddawać.
Dzisiaj mamy duże Święto Uleczko – Dzień Niepodległości. Powinniśmy się dzisiaj wszyscy radować, bo słowo WOLNOŚĆ jest przecież takie ważne, chociaż trzeba przyznać, że w obecnej politycznej sytuacji jest nieco wynaturzone, raczej bardzo smutne, bo jaką mamy teraz tę niepodległość, skoro poddawana jest ona r różnym represjom i to nie ze strony wroga, ale ze strony rodaków? A ponieważ dzisiaj jest nie tylko nasza środa, ale również i jest to taki szczególny dla Polski dzień, posyłam Ci Uleczko piękną w narodowych kolorach biało – czerwonych różę. Pozdrawiam Cię serdecznie w ten mglisty i dosyć ponury dzionek z nadzieją, że przyjdą jeszcze takie piękne, dni nie tylko w radość słonecznymi promieniami oprawionych, ale w naszą radość, że zło zostało pokonane, a życie znów nabiera sensu. Bo przyznam, że jestem ostatni dosyć załamana tym co się koło nas dzieje, straciłam jakikolwiek sens życia, jakieś zrozumienie , wiarę w cokolwiek, czyli jestem jednym słowem na NIE!!!! To wcale nie jest dzień radości dla mnie, chociaż powinien, jest to raczej czas zadumania i poszukiwania nowych rozwiązań, Wczoraj pod kurią Biskupią w Krakowie, czyli pod słynnym adresem Franciszkańska 3 odbyła się manifestacja, jakże inny o był tłum młodzieży i w rożnym wieku ludzi, niż wtedy, gdy przyjeżdżał tam nasz papież Jan Paweł II. Wtedy był wielki entuzjazm, wczoraj był tylko gniew tych, którzy poczuli się oszukani, wykorzystani do brania udziału w kłamstwach, w które wierzyli , bo były one podlewane wielkimi słowami tych, których autorytet wydawał się niezaprzeczalny, a teraz ci, którzy tam przyszli poczuli, że zostali oni pozbawieni jakichkolwiek ideałów, wiary w dobro, często niestety też i w wiarę w Boga. Podobna manifestacja odbyła się w Krakowie równie na ulicy Kanoniczej, pod domen Don Stanislao, który schowany w swojej „norze” bał się wyjść przed tłum i po prostu powiedzieć: Przepraszam!!! Zgrzeszyłam!!! Wybaczcie!!!!. Niestety jest to człowiek bez żadnych zasad, a już na pewno nie można mu przypisać nazwy Katolika, on po prostu nadal pławił się w swojej biskupiej arogancji, mimo że wiedział, że już jest stracony. A może tak po ludzku rzeczywiście obawiał się tego tłumu, który nie tylko wymówił mu posłuszeństwo i chwałę, do której był przyzwyczajony, a teraz cała tak misternie przez lata budowana legenda po prostu runęła. Bardzo trudne czasy teraz dla nas nastały i połapać się w tym wszystkim jest naprawdę bardzo ciężko. Liczne wiadomości i filmy mówią o ogromie tego problemu, który wylał się już na cały świat, a w którym niestety i tak ważne dla nas osoby są zamieszane. Do tego i polityczny obraz Polski jest mocno zaburzony, wręcz zniszczony. Wiem, nie można się poddawać, trzeba próbować znaleźć jakiś sens w tym wszystkim, co się dzieje, bo jednak każdy uczyniony krok, nawet ten fałszywy z czegoś wypływa i czegoś nas uczy. Dzisiaj cieszmy się naszą Wolną Niepodległą, bo to za nią właśnie przelali krew nasi przodkowie, chociaż pewnie nie do końca w ten sposób widzieli jej obraz. Naszą powinnością jest obrócić ten obraz Polski w dobrą stronę, tak, by każdy z niej mógł byc dumny. Bo jednak to jest POLSKA – to jest NASZA OJCZYZNA !!!!!
oglądaliście wczoraj Czarne na białym? Nóż w kieszeni mi się otwierał.
To jest dokładnie to, o czym pisałam we wczorajszym moim blogu. Kościół już nie jest Kościołem, to sekta bogacących się, perfidnych osób, bazujących na ciemnocie narodu, by wygodnie przejść przez ziemskie życie, ba, przy tym o to poza ziemskie wcale się nie martwiąc. Liczy się tu i teraz, a wieczność niech pozostanie bajką dla naiwnych. Niecne wykorzystywanie wysokiej pozycji w Kościele jest po prostu podłością wobec wierzących i wyrazem nieposłuszeństwa wobec Boga. Czy Dziwisz naprawdę był przyjacielem Jana Pawła II, skoro i przedtem, wykorzystując chorobę Jana Pawła II i teraz powołując się na rzekome zasługi, usiłuje wykorzystywać tę znajomość do zatarcia wszystkich swoich szwindli? A teraz po prostu zasłania się niepamięcią , ba, nawet próbuje wzbudzić litość, twierdząc, że niegodne jest stawiania takich zarzutów komuś, kto swoje życie dla Kościoła oddał. Tylko jakie on to życie poświęcił?, dla jakiej niby idei je poświęcał? Chyba tylko dla zapewnienia sobie luksusowego życia w dobrobycie, który nie każdemu jest dany. Wiecie co?, czasami się zastanawiam, czy ja jeszcze jestem wierząca i w Kogo ja wierzę? Bo naprawdę przez to co się dzieje w Kościele można tę wiarę całkowicie stracić…. Dobro – zło, niby na innych, przeciwległych biegunach są rozmieszczone, a w rzeczywistości są tak blisko siebie……. I gdzie przechodzi ta granica pomiędzy nimi? I czy słowa modlitwy Ojcze nasz, które uczyła mnie moja Mama, nadal są jeszcze aktualne? A jeżeli tak, to dla kogo? Chyba tylko dla tych maluczkich, bo jak widać, na pewno nie dla możnych tego Kościoła, którzy uzurpują swoją wielkość biskupimi insygniami i rzekomą władzą, która podobno od Boga pochodzi. Sporo pytań po tym wczorajszym programie Czarne na białym na moje usta się cisną. Bo ten dzisiejszy Kościół to jakaś schizma, opanowana przez diabły w biskupie szaty odziane. Bowiem w Piśmie Świętym napisane jest Powstaną bowiem fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby zwieść, o ile można, nawet wybranych” (Mt 24:23-) Czy oto takie czasy właśnie nie nastały? Czasy grzeszników, którzy innych głośno napominając i niejednokrotnie piętnując, sami grzeszą!!! Najpierw arcybiskup Gołubowicz, teraz Arcybiskup Dziwisz, a jeszcze spora jest lista biskupów i arcybiskupów, a także i zwyczajnych księży, którzy chrześcijaństwu anty świadectwo wydają, równocześnie tym, którym mają służyć, wyrządzają wielka krzywdę. Bardzo długo skrzywdzeni, sponiewierani ludzie musieli czekać na swoistą rehabilitację swojej tożsamości, ale niestety nikt im już nigdy nie wróci tego spokoju, który im jako będąc dziećmi został odebrany, tego upodlenia i rozpaczy, którą przeżywali. Niestety z takim piętnem hańby, której doznali, będą musieli żyć do końca swoich dni……….. I to jest właśnie najbardziej bolesne w tej całej sprawie, byli bezbronnymi małymi dziećmi , nie mieli siły przeciwstawić się przewadze i terrorowi wypasionych nienasyconych buhajów i nie mieli też szans na zwrócenie się z prośbą o obronę do tych, którzy w imieniu Chrystusa zobowiązali się chronić powierzone im owieczki, bo ci nie chcieli stawać po stronie prawdy, wręcz przeciwnie, popierali przemoc, nie tylko udając, że tego nie widzą, ale wręcz umożliwiali szubrawcom dalszą ich działalność, wspaniałomyślnie przenosząc ich do innych diecezji, zgadzając się tym samym na dalsze seksualne wykorzystywanie dzieci. A teraz, gdy te niecne sprawy nabrały już takiego rozgłosu, że trudno już nadal zachować tę skandaliczną tajemnicę, zarówno ci, którzy dzieci wykorzystywali , jak i ci, którzy na to zezwalali, zasłaniają się niepamięcią. Nie ma żadnej pokory, skruchy, w niektórych przypadkach, jak właśnie w tej wczoraj opisywanej, przebrzmiewa wręcz niesłychana buta, arogancja i pycha. To jest właśnie obraz dzisiejszego Kościoła. Jak można z ambony krzyczeć o grzechu, skoro samemu się nie przestrzega Dekalogu, jeżeli samemu świadomie, wręcz z pełną perfidią wyrządza się innym krzywdę????? Niestety głos tych prawdziwie prawych księży, którzy zgodnie ze swoją wolą , zgodnie ze swoim sumieniem chcą służyć Bogu i ludziom się nie liczy – ich ciągle jest za mało, oni niestety nie mają szans przebicia się przez ten zadufany w sobie fałszywy wyraz Kleru , są zagłuszani przez panujące w Kościele ZŁO. Ale czy jest jeszcze szansa na odnowę Kościoła? Tak, pod warunkiem, że to my staniemy po stronie dobra, potępimy to, co było złe, fałszywe i odważymy się raz jeszcze zaufać tym, którzy tego naszego zaufania będą godni. Bo tylko czynieniem dobra, zwróceniem ludziom wolności w wyznawaniu swoich poglądów, bo tę wolną wolę dał nam przecież Bóg i nikt nie ma prawa jej nikomu odbierać i siłą swojej woli narzucać, owszem, ma prawo upominać, ale nie może to być nakazem, a tylko wyrazem miłości do drugiej osoby, możemy tu na ziemi uczynić prawdziwy Kościół miły Bogu i ludziom. I tylko taka nasza, czy każda inna wyznawana wiara ma sens – ma być czysta, bez zakłamań, fałszu i bez obłudy i bez instrumentalnego wykorzystywania innych do swoich partykularnych celów. Bardzo się niestety Kościół zatracił w swoim jestestwie i najwyższa pora aby ci księża, biskupi, arcybiskupi uderzyli się w piersi i z pokorą, wyznając MEA CULPA prosili Boga i ludzi o wybaczenie krzywd, które przez te lata zadali. Na ogół burza przynosi orzeźwienie i otrzeźwienie i oby tak się właśnie z naszym Kociołem stało!!!!
Teraz mamy jesień za naszymi oknami i jesień w naszej realnej życiowej rzeczywistości, która składa się na naszą na razie dosyć ponurą codzienność. Ale po każdej nocy nadchodzi dzień, a po jesiennych i zimowych zawieruchach nadchodzi wiosna. Życzę cierpliwości w tym naszym oczekiwaniu.
nowy jesienny tydzień, nowe…… No właśnie, co nowego nas w tym tygodniu czeka. Pewnie coś „narodowego”, bo teraz wszystko co się dzieje jest narodowe. Kiedyś było ludowe, teraz nowym słowem zostało zamienione, tylko niestety metody te same. No bo powiedzcie sami, czemu nie można nazwać rzeczy po imieniu i po prostu bez tego narodowego, denerwującego patosu nie możemy powiedzieć: konieczne jest wprowadzenie pewne zaostrzenia, z którymi musimy jakoś się pogodzić, a my rząd postaramy się, aby te zaostrzenia nie odbiły się na waszym zdrowiu, na waszych finansach, na naszej gospodarce. Nie, tak nie może być, bo fałszywy patos musi być wizytówką tego rządu, któremu wydaje się, że mają do czynienia z ciemnotą, której wszystko wmówić będzie nadal można , a im bardziej szumnie te słowa będą brzmieć, tym bardziej do ludzi przemówią, bardziej ich przekonają. Ale chyba nie znają Polaków, co prawda słowo 500 plus rzeczywiście zadziałało, bo niestety pieniądz jest składową częścią naszego życia i ich brak dla wielu osób było rzeczywiście wielkim problemem, ale prócz tego gdzieś w środku każdego z nas tkwi ta rogata polska dusza, która każe się nie tylko o materialną, ale duchową stronę zatroszczyć. Amerykanie już dali sobie radę z pokonaniem tego zakłamanego patosu i rozliczyli z kłamstw i obłudę Trumpa, skutecznie od władzy go odsuwając. Bo cały ten prawicowy trend ukryty pod maską demokracji i katolicyzmu jest po prostu fałszywym obrazem rzeczywistości, pięknie oblany górnolotnymi słowami , a w sumie okazują się nic sobą nie przedstawiające – tak działa prawica w całym świecie. nie tylko w Polsce. Niestety i nas nie ominęła ta prawicowa rewolucja, powszechne kłamstwo stało się religią rządzących, na nim opierają swoje podwaliny władzy i na nim się właśnie perfidnie bogacą. W Stanach powiedzieli już „dosyć”, teraz pora i na inne kraje, które są owładnięte prawicową gorączką, a wzorcujących się na mistrzu kłamstwa, właśnie Trumpie, Może to jest właśnie ta kropla przepełniająca czarę polskiej goryczy???? Bo skoro Polacy zobaczyli, że jednak można pogonić oszustów, kłamców i złodziei i nie jest to aż tak bardzo trudne, wystarczy tylko pełna mobilizacja, może dojdą do wniosku, że pora i u nas w Polsce zamieść ten śmietnik prawicowej ideologi, która już teraz doprowadziła Polskę na krawędź przepaści, a każdy następny miesiąc tej władzy może doprowadzić do tego, że w te przepaść po prostu wpadniemy i już nie będzie wtedy dla nas żadnego ratunku. Jednak jest pewna bardzo wielka różnica pomiędzy nami, a USA. Tam pojawiła się bardzo charyzmatyczna postać w osobie Kamali Harris, potencjalnej przyszłej kandydatce na Prezydenta USA, która już potrafiła zjednać sobie wielu amerykanów , widać jej olbrzymią kompetencję w podejmowaniu ważnych decyzji, pewność tego, że to co robi jest słuszne i dobre nie tylko dla wybranej elitarnej garstki ludzi. Tego niestety brakuje nam w Polsce, nie widać żadnej takiej charyzmatyczniej postaci, która nie tylko porwie nas do walki, ale potem przeprowadzi przez wszystkie meandry przyszłej Polski. Ale 50 lat temu też wydawało nam się, że komuna jest nie do pokonania, a jednak znaleźli się mądrzy ludzie tacy jak Mazowiecki, Borusewicz, Geremek, Kuroń i wielu jeszcze innych osób, którzy swoimi mądrymi negocjacjami potrafili doprowadzić do prawdziwych zmian w Polsce. Czy teraz nie mamy takich „tęgich głów” w Polsce, którzy nas z tego prawicowego marazmu wyprowadzą???? Król prawicowej obłudy – Trump , odchodzi teraz musza odejść i inni jemu podobni, aby znów obłuda i kłamstwa nie rządziły światem. Prawica okazała się jednym wielkim FAŁSZEM, a najgorsze jest to, że do tej ideologi przylepił się niestety również i Kościół, który zupełnie zdradził Boskie nakazy, postawił na materializm, a nie na duchowość, a sprowadza się to do tego, że uważają, że dostatnie życie można zapewnić sobie tu na ziemi, wcale nie dbając o wieczność, więc w jaki sposób mają niby przekonać zwyczajnych ludzi do konieczności przestrzegania Boskich przykazań, skoro sami ich nie przestrzegają?? Bóg wybudował Kościół na skale, jakie to symboliczne, skała nie jest wcale symbolem dobrobytu, pokazuje, jak łatwo z niej się można stoczyć, jak bardzo trzeba uważać, żeby nie przekraczać granic bezpieczeństwa, a te granice to jest własnie przestrzeganie ofiarowanych przez Boga Kościowowi przykazań. To oni mieli być stróżami wiary, tym czasem sporo księży tu na ziemi zbudowało sobie RAJ siejąc tylko przykłady zła. Na pewno wielu wielkich tego dzisiejszego kościoła nie znają słowa pokuta, pokora, ubóstwo, służba Bogi i ludziom, oni tarzają się wręcz w puchu rozpusty, wyznając chyba zasadę „HULAJ DUSZA, PIEKŁA NIE MA”, czyli są zaprzeczeniem tego Kościoła, który powołał Jezus Chrystus. Więc nie można teraz dziwić się, że tak wiele ludzi chce wystąpić z takiego pseudo Kościoła, który sieje tylko zgorszenie. I to nie jest wcale tak, że ludzie przestają wierzyć w Boga, oni po prostu przestają wierzyć w kościelną instytucję, której samowola przez złe przykłady ludzi od Boga na siłę odciąga.
Ponuro rozpoczął się poniedziałek, jest mgliście i dosyć niska temperatura za oknem – ale takie są „uroki” listopada. Nie mniej na dzisiaj i na cały tydzień życzę pomyślności i…nadziei, bo ta nam teraz tym bardziej będzie bardzo potrzebna. Dobrego poniedziałku i udanego nowego tygodnia 🙂
Od początku kibicowałam panu Joe Bidenowi w tej kampanii i trzymałam mocno za niego kciuki, opłacało się. Zło odeszło, demokracja wygrała, a Joe Biden najprawdopodobniej zostanie 46 prezydentem USA. Dlaczego najprawdopodobniej?????? Bo chytry lis Donald Trump nie chce oddać władzy, tej władzy, którą stracił, mimo, że większość Amerykanów zdecydowanie powiedziała mu : NIE!!!! Odejdź!!!!! Naprawdę trzeba nie mieć za grosz honoru, by nie zgodzić się na godne odejście z miejsca, na którym jest obecnie traktowana jako osoba non grata. Ale cała prezydentura Trumpa wyraźnie pokazywała, że to nie jest człowiek honoru, że dla niego liczy się tylko mamona, a ten zamęt, który teraz usiłuje wskrzesić w USA ma mu w przyszłości pozwolić na dalszym zbijaniu fortuny. Jest przykładem typowego politycznego awanturnika, który wszczynał kłótnie na różnych szczeblach, z różnymi krajami, innymi politykami, nie licząc się z konsekwencjami, które kraj mógł z tych awantur ponieść. Może to było własnie powodem tej dziwnej niby przyjaźni z nim naszego prezydenta, który podobne zasady wyznaje? Dziwi mnie tylko jedno, czemu Andrju tak szybko, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wygranej prezydentury, wysłał lizusowskie gratulacje do nowego prezydenta? Jednak ta „przyjaźń” z Trumpem chyba nie do końca była prawdziwa, a może jednak Andrju nie zapomniał upokorzenia, którym go poczęstował podczas wizyty w Waszyngtonie Trump, każąc na stojąco podpisywać jakiś świstek i teraz przyszedł czas zemsty??? A może jednak Andrju przysłał chociaż Trumpowi kondolencje z powodu utraty stanowiska prezydenta USA? – przyjaciel tak powinien zrobić, a nie od razu rzucać się z miłością w objęcia następnego prezydenta. Pomimo, że często w ustach Trumpa brzmiało słowo „demokracja”, ale jego czyny w przeważających sprawach temu słowu przeczył, on po prostu robił coś, co według niego jest jedynie słuszne, czasami mu się nawet udawało niektóre sprawy z pożytkiem przeprowadzić, ale zawsze przede wszystkim widział tylko siebie. Nie znosił sprzeciwu, czuł się omalże Bogiem. Czy my to znamy???? Ależ oczywiście, przecież Kaczyński jest całkiem do niego w tym podobny, też przeprowadza ważne dla Polski sprawy według swojego widzimisię, nie znosi sprzeciwu, do tego jeszcze jest mściwy i niszczy podobnie jak Trump bezlitośnie przeciwników. Nie sadzę, żeby Trumpowi udało się całkowicie zakwestionować wynik wyborów, bo przewaga Bidena jest wyraźna i myślę, że Trump doskonal o tym wie, ale będzie robił wszystko, żeby na tej swojej klęsce zbić kapitał, a to może mu się udać, bo niestety ma wielu zwolenników, którzy mu ślepo wierzą, nie widząc w jego polityce zwyczajnej perfidnej gry. No cóż, niedoświadczeni politycznie ludzie w każdym zakątku świata się znajdują, są jeszcze oni na tyle słabi, że łatwo dają się manipulować. Ale co tu o tym więcej pisać, przecież my to znamy wszystko z własnego podwórka. A co będzie potem? Bardzo podobała mi się wczorajsza wypowiedź Radka Sikorskiemu, który zapytany o ewentualny dalszy los Trumpa odpowiedział : „myślę, że Trump poprosi Putina o azyl polityczny i zamieszka obok, o miedzę, z byłym premierem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem” Kto wie, tak może się zdarzyć, bo trzeba pamiętać, że Trump ma wiele oszustw na swoim koncie, w tym zaliczył liczne oszustwa podatkowe, które w USA są bardzo ostro sankcjonowane. Kiedyś krwawo rozprawili się z terrorystą Ceausescu, potem następny satrapa Janukowicz musiał ociekać przed zagniewanym ludem z Ukrainy, następny w kolejce jest jak widać Trump. a potem……. No Kaczyński, szykuj się, bo następną osobą do której skóry się dobiorą będziesz własnie ty. Tylko Putin raczej do swojej elity cię nie przytuli…… nie znajdzie dla ciebie elitarnej chałupy, ale to dla ciebie akurat chyba krzywdą nie będzie, bo ty jesteś przecież przyzwyczajony do mieszkania w ruderze.
Dzisiaj wstała słoneczna niedziela. Może to dobry znak dla nas, bo słońce to zawsze jakaś nadzieja. Trochę gorzej co prawda się czuję, jestem wyraźnie przeziębiona, mam nadzieję, że to tylko przeziębienie a nie jakieś gorsze licho, nawet nie chcę o tym myśleć. Ale mam się na baczności i nigdzie dzisiaj nosa z domu nie wyściubiam, Będzie dobrze. A każdemu z Was po prostu miłej i spokojnej niedzieli życzę. Kiedyś i do nas przyjdzie zwycięstwo!!!!