czy jest co, co mnie może zadziwić????

W tym świecie pełnych różniastych absurdów wydaje się, że każdy następny już absurd jest niemożliwy, a jednak….
Wczoraj dostałam z PGNiG monit z nakazem natychmiastowego wyrównania niedopłaty za gaz w wysokości ….2 zł 10 groszy (słownie dwa złote, dziesięć groszy).
Co prawda nie wiem, skąd aż „taka wysoka niedopłata” u mnie się znalazła, albowiem wszystkie przekazy jako zlecenie stałe na cały okres płatniczy, który wynosi 6 miesięcy, wbiłam do komputera jako zlecenie stałe, dokładnie według otrzymanych rachunków, więc żadnej niedopłaty tam nie powinno być, no chyba, że panie w urzędzie coś pomyliły. Zresztą ten czas spłaty jeszcze się nie skończył, aż strach pomyśleć, jaką to niedopłatę przyślą mi za kilka miesięcy. Pal ich licho, na wszelki wypadek wysłałam im te dwa złote i 10 groszy,żeby potem przypadkiem nie ścigali mnie komornikiem, ale zastanawiałam się, czy nie prościej dla nich byłoby po prostu dopisać do następnego rachunku tej kwoty, wszak jest ona naprawdę tak minimalna, że aż takiej ujmy przedsiębiorstwu raczej nie przyniesie.
Tym bardziej, że rachunki do tego oddziału regularnie i bez zwłoki płacę już od przeszło czterech lat, zawsze z tym samym numerem odbiorcy, więc i tutaj nie powinno teoretycznie było być żadnych pomyłek. A jednak…….
I jakoś od razu przypomniała mi się sprawa sprzed wielu, wielu lat, z dobrych jeszcze moich studenckich czasów, gdy pokłóciłam się z moim dobrym kolegą ze studiów o jakaś tam drobnostkę, a ponieważ pogniewał się na mnie całkiem na serio i nie dawał się udobruchać, jako kawał wysłałam mu kwotę chyba 1 złoty z groszami, którąś kiedyś byłam mu za coś tam winna.
Myślałam, że ten mój kawał potrafi go rozbawić i owszem to mi udało się, tylko niekoniecznie tak, jak ja myślałam, chociaż trzeba przyznać, że odpowiedział mi również w dosyć humorystycznej konwencji.
Otóż po kilku dniach dostałam od niego, przez umyślnego przesłaną pięknie opakowaną paczkę, a w zapakowanym pudełku leżał piękny, duży kolorowy kamień, tu muszę dodać, że studiowaliśmy wtedy geologię na AGH, więc ten kamień nie był ot taki zwyczajny, to był całkiem ładny geologiczny okaz, postarał się chłopak!!!
Był też zamieszczony w paczce krótki list: „Ewa! ten kamień spadł mi z serca, gdy dostałem od Ciebie zwrot długu, dziękuje. Janek”
Uśmiałam się wtedy serdecznie, musicie przyznać, że i jemu ten kawał wspaniale się udał, aczkolwiek sporo jeszcze minęło czasu, zanim się do mnie odezwał.
Nie liczę na to, że PGNiG również mi kamień z podziękowaniami przyśle, raczej jeżeli już, to przyśle następny rachunek, ale przynajmniej dzięki niemu przypomniałam sobie ten zabawny incydent sprzed lat.
I pomyśleć, że też kiedyś byłam młoda, też studiowałam……….A co do Janka, to jeszcze kojarzy mi się on z piękną gałązką białego, pachnącego bzu, który dostałam od niego w moje imieniny, 24 grudnia.
Biały bez w grudniu? i to jeszcze w tamtych dziwnych czasach, gdy nie było takiego łatwego dostępu do takich różnych „dziwów”, trzeba powiedzieć, że bardzo się chłopak postarał, musiał być zdecydowanym romantykiem i …chyba musiał mnie bardzo lubić, a może i coś więcej????
No, ale serce nie sługa, moje akurat w inną stronę było skierowane…….
Ale miłe wspomnienia pozostały 🙂
A te zawsze są cenne, nieprawdaż?????

A co słychać w Ameryce? ano nadal liczą i liczą te głosy, ale taczki dla Trumpa już są przygotowane.
Rudzielec szaleje, nie potrafi się z porażką pogodzić i straszy wszystkich sądami, rozprawami i restrykcjami.
Czy Wam to czegoś nie przypomina?
Jakoś dosyć podobnie dzieje się i na naszym polskim podwórku, z tym, że wydaje się, że jednak w Stanach siła agresji potencjalnego przegranego jest o wiele silniejsza, o wiele brutalniejsza.
„Nasi” wciąż jeszcze się czają i…….. znów buldogi pod dywanem szaleją.
I bardzo dobrze, niech tam się pod tym dywanem kotłują, między sobą gryzą, to tylko może korzyść dla Polski przynieść.
Nasz główny przegrany jest na razie cichutki, przerażony we fotelu siedzi i knuje, ale jest i tak najbardziej chronioną osoba w Polsce.
Ba, nawet Jacek Kurski już zaczyna się nie na serio bać i ostatnio dostał też ochronę, podobnie i pani Godek woła: „ej, pomogłam wam, ale teraz mnie chrońcie przed tymi babami, które mi żyć nie dają”.
I dobrze robią, bo kiedyś jeszcze niedawno jej ziomkowie ją entuzjastycznie do góry podrzucali, teraz może doczekać bardzo bolesnego upadku, bowiem „Baby” nie odpuszczą.
A Morawiecki całą Polskę przerabia na narodową, nawet teraz nie tylko narodowy szpital cowidowy na narodowym stadionie będziemy mieć, ale wprowadzi nam narodową kwarantannę, żeby nie nazwać ją po prostu po imieniu – lock down.
Od tej „narodowości” mam już zamęt głowy, pewnie nie tylko ja, a jeszcze za kilka dni będziemy w Polsce obchodzić Dzień Niepodległości i już nasi oczywiście narodowi chuligani zapowiedzieli zadymę, mimo, że oficjalnie nie mają pozwolenia na żadną manifestację.
Zresztą jaka to jest manifestacja? to po prostu zwyczajna chuligańska nawalanka, pokaz siły, rosłe byczki wezmą do rąk pałki, kije bejsbolowe i race i będą straszyć Warszawiaków w imię pozornego katolicyzmu, w imię pozornej narodowości, jako prawowici właściciele Polski, a kto będzie przeciw, to pałką przez łeb dostanie i z Polski zostanie wyrzucony, tylko dlaczego? kto im dał takie prawo?
No wiadomo, teraz gdy mają pozwolenie od samego Naczelnego Wodza Polski czują się całkowicie bezkarni , więc będą tym bardziej agresywni i z okrzykami na fałszywych gębach, zakutych w maski, bo nawet nie odważą się swoich zakazanych gęb pokazać, z głośnymi wrzaskami „MY NARODOWCY, PRAWDZIWI POLACY, PRAWDZIWI KATOLICY” wyruszą na ulice tylko po to, żeby siać zamęt.
Naćpają się jakichś narkotyków, jakich dragów, dopalaczy i pieron wie czego jeszcze i nadmiar złej energii z siebie będą wydali, tylko dlaczego zwyczajni Polacy będą musieli na sobie tę ich agresję doświadczać? No i wkurzające jest to, że będą to wszystko robili w majestacie dziwnego prawa, bo logicznie myśląc, wszelaka przemoc powinna być zakazana.
Tylko nasz rząd niestety logiką się nie kieruje………… ma być tak, jak oni to sobie wymyślili, więc powołali zbrojną armię do robienia w Polsce „porządków”.
Już się zaczynam bać, bo chociaż Warszawa daleko ode mnie, ale nie wiadomo, jak te rozruchy mogą zmienić oblicze całej Polski.

Dzisiaj rano spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, mianowicie zatelefonowała do mnie Zelda, czyli moja dwu i pół letnia cioteczna prawnusia, córka Ksawra i Diany.
Jest wprost fantastyczną dziewczynką, gadała jak najęta, swoim bardzo piskliwym głosem opowiadała i opowiadała, nie wszystko oczywiście rozumiałam, a jej mama mi czasami musiała mi tłumaczyć o co jej chodzi, ale i tak rozmowa z nią była dosyć konstruktywna.
Jakie to fajne, gdy taka mała istotka przeistacza się z milczącej lalki w dziecko, które już potrafi swoje zdanie na rzeczywistość wyrazić, nawet jeżeli ten głosik jest na bardzo wysokich tonach pisku wydawany, ale jest sensowny, można już zrozumieć o co jej chodzi.

Na razie w Krakowie jeszcze za oknem jest ponuro, mgliście i w dodatku jest wielkie zadymienie, jakość powietrza jest zła, świeci się na czerwono, ale podobno koło południa ma nawet słonko zaświecić, jutro zresztą ma być podobnie.
Czekam na to piękne jesienne słono z niecierpliwością, bo chociaż do Parku ze względu na Covid raczej nie pójdę, ale zawsze można chwilkę na balkonie sobie posiedzieć.
No to przyjemnego weekendu życzę i z drżeniem serca oczekujmy rezultatów tego, co za Wielka Wodą się dzieje.
Mam nadzieje, że dobro zwycięży i USA doczeka się nowego prezydenta, Joe Bidena, który przyniesie pokój nie tylko w USA, ale mam nadzieję, że i całemu światu, bo jego polityka wobec Europy na pewno nie będzie taka agresywna jaką była polityka Trumpa, lubującego się w sianiu niepokoju, czyli wyznającego zasadę „im gorzej tym lepiej”, tak zresztą i u nas w Polsce świetnie nam znaną.
No to miłej soboty 🙂

zamiast wpisu – zdjęcie

Bo i czy to samo wciąż można pisać?
Nasz Sejm ma nas głęboko w d i zamiast się zebra c i ustalić nowe propozycje związane z pandemią, a to wprowadzenie ulg dla osób, którzy teraz lak downem zostaną dotknięci wspaniałomyślnie przesunęli zwołanie sesji do czasu, aż……. zdobędą wystarczająca większość, by przeprowadzić według ich ustaleń nowe zaostrzenia.
SKANDAL!! Ludzie chcą pracować, ale zamykają im zakłady, ludzie nie mają z czego żyć, a rząd nadal się bawi w kupno na przykład nowych limuzyn. Żałosny koniec Pisu już całkowicie pogrąża Polskę w totalnej dziurze budżetowej, a oni jeszcze śmią nadal wyciągać na swoje zabawki pieniądze z budżetu?
A USA też nie wesoło, bo Trump nijak nie przyjmuje do wiadomości, że jego koniec już właśnie nadszedł i walczy z wiatrakami, zupełnie metod a znaną nam z polskiej polityki „tak ma być, ba ja tak chcę – ja będę nadal prezydentem USA,
Ciekawa jestem tylko kto od kogo tej bezczelności politycznej się nauczył????
Dzisiaj mamy piątek i świeci słonko i jest całkiem ciepło, jak na te porę roku
I to jest ta moja dobra wiadomość na dzisiaj
Miłego weekendu

Lunatycy jak na razie są bezpieczni

To na razie był fake news – nie ma wprowadzonego stanu wyjątkowego, więc lunatycy będą sobie w nocy bezkarnie i bez ponoszenia żadnych restrykcji mogli hasać na zewnątrz domu.
Chyba jednak rząd się przestraszył taki podjętej decyzji, by stan wyjątkowy wprowadzić, bo to mogło przynieść ich całkowity koniec.
Czy to się uda? Pewnie tak, bo jednak mimo, że stanowczy opór Polaków już nieco przeminął, ale jednak rząd boi się dalszych głupich ale radykalnych pomysłów w życie wprowadzić.
Są co prawda jakieś małe wyjątki, np minister szkolnictwa niejaki Przemysław Czarnek koniecznie chciał przed szereg wyjść i najpierw groził rektorom i dyrektorom wyciąganiem konsekwencji, potem domagał się wyciąganie ostrych kar wobec młodzieży biorącej udział w protestach, ale raczej mu się nie uda tego przeprowadzić.
Przemyśl Przemysław, czy warto być teraz bufonem?????
Jeżeli rząd chce jakoś jeszcze wytrwać te 3 lata do następnych wyborów, musi przestać się radykalizować, co zresztą widać chociażby przez nie publikowanie ostatniej umowy aborcyjnej Trybunału Konstytucyjny Julii Przyłęckiej.
Dlatego chyba usunęli w cień Jarosława, który jednym swoim głupim wystąpieniem znów wszystko może zepsuć, a Morawiecki jak może lawiruje, podlizując się tym razem nie samemu wodzowi, a raczej Polakom, z tym, że musi pamiętać o tym, że swoimi licznymi kłamstwami całkowicie stracił zaufanie, tylko bardzo naiwny człowiek może nadal w jego bajeczki wierzyć.
Również i pełniący obowiązki Andrzej D. poniósł partykularną porażkę, niby w założeniu miał dążyć do konsensusu pomiędzy rządem a manifestantami, w sumie żadna z tych stron nie była po prostu zainteresowana jego działalnością w tym kierunku.
A jak się sprawy mają?
Owszem manifestacje zanikają, ale rząd nie jest już tak bezczelnie pewny swojego, już czują swoja wielka porażkę, która zresztą przez nadal wyraźne spadające poparcie jest dokumentowana.
Nawet jeżeli wytrwają jakoś te 3 lata, jednak nie mają raczej szans na następne zwycięstwo, albowiem na pewno nie uda im się odbudować poparcia wśród młodzieży, która własnie licznie do następnych wyborów przystąpi. To oni zadecydują, kto ma rządzić Polską i na pewno nie będzie to Solidarna Prawica, która zresztą też już przestaje być monolitem, zaczyna pękać w szwach.
Nie po to młodzież wykrzykiwała im na ulicach im stanowcze Wy…lajcie, żeby ich następnie popierać, chociażby nie wiem co jeszcze naobiecywali, ale w tej materii będą mieli kłopoty, bo coraz bardziej pusta rządowa kasa bardzo ich ogranicza w jakichkolwiek obietnicach.
Na razie zarówno rząd jak i manifestanci są zawieszeni w próżni, ale teraz najmniejsza iskra znów może doprowadzić do następnego niepokoju, wypowiedzenia posłuszeństwa, co mogłoby jednak zaowocować natychmiastową zmianą w rządach.
Tak więc Pisiory miejcie się na baczności, bo tak, czy siak, wasz czas już został policzony, co daj Panie Boże AMEN.

Znów nam się pogoda nieco poprawiła. ranek nawet przywitał mnie miłym słonkiem i przyjemna temperaturą.
Niestety tylko wciąż rosnąca liczba zachorowań na Covid sen z oczu spędzą.
Są zaostrzenia, seniorzy mają pozostać w domach, restauracje, kina i inne przybytki radości życiowej są pozamykane, wskazane jest nieorganizowanie żadnych hucznych imprez w domu, żadnych odwiedzin, musimy się znów gronem domowników tylko cieszyć.
A co będzie ze świętami????????
Znów zaczynam się o nie martwić, ale może jakoś problem się da jednak jakoś rozwiązać?
Napisałam już nawet list do św Mikołaja z prośbą o zdrowie dla Polaków, ale czy mnie wysłucha??????
Ale wytrwajmy, bo tylko w ten sposób można ukręcić łeb Hydrze, która ma na imię COVID-19
Przyjemnie spędzonego czwartku 🙂

jak to dobrze, że dzisiaj jest znów środa :-)

Przynajmniej będę mogła odpocząć trochę od polityki (wrrrrr) i oddać się o wiele przyjemniejszemu zajęciu, pozdrowieniami dla Ulki i będę mogła Jej następną piękną różę zamieścić .
Uleczko, serdecznie Cię jak zwykle pozdrawiam, a ta przepiękna róża niech będzie wyrazem mojej nieustającej sympatii dla Ciebie i Twojej Rodziny.
Kiedyś los nas razem zetknął na czacie, potem w Krakowie i chociaż niestety nie ma z nami już Pana Kawusi, o którym często myślę i Go wspominam, zwłaszcza te Jego przepiękne wiersze, a Agrafka teraz już jest zajęta całkiem innymi , rodzinnymi sprawami, ale ta zadzierzgnięta kiedyś między nami nić przyjaźni nadal nas łączy.
Całuski z bardzo już niestety jesiennego Krakowa 🙂

Dzisiaj myślami jesteśmy (albo i nie jesteśmy) w USA, gdzie zakończyły się wybory Prezydenckie i niecierpliwie (albo i nie) czekamy na ich wynik.
Pewnie będzie jak zwykle, machlojki i Trump nadal prezydentem pozostanie – ale czy to cokolwiek dla nas będzie miało znaczenie? Czy coś to zmieni? – Pewnie nie, bo Polonia i Polacy , a szczególnie nasz prezydent byli mu potrzebni tylko do ochrony jego interesu, a ponieważ to już byłoby ostatnie jego panowanie w USA, nie będzie sobie nami głowy zawracał.
Osobiście wolałabym, żeby to jego przeciwnik, czyli Joe Biden został prezydentem, albowiem jest on demokratą, demokrację rozumie i na pewno nie popierał by totalitarnych rządów Jarosława Kaczyńskiego.
Oj nie łatwo by wtedy miał ten nasz rząd z naszymi Sojusznikami, na których takie nadzieje pokłada.
Ale to chyba jest tylko moje pobożne życzenie.

A co poza tym? Wczoraj byłam oczywiście na rehabilitacji u pana Bartka.
Nie powiem, bolało jak cholera, zwłaszcza gdy usprawniał mi moja lewą rękę (a potem kręgosłup), ale musiało boleć podczas zabiegu, żeby potem czuć ulgę przynajmniej do następnego tygodnia, gdy znów pójdę na zabieg.
Zdaję sobie sprawę, że nie można całkowicie bezpowrotnie ten ból usunąć, bo zmiany są dosyć rozległe, ale w porównaniu z tym, co było na początku moich wizyt u pana Bartka, już jest bardzo dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Zawsze przecież mogę się wspomagać Nimesilem, czy Apapem, gdy ból staje się bardziej dokuczliwy…….
Zresztą zauważyłam, że bardzo ważną rolę odgrywa nastawienie człowieka do choroby, jest coś takiego jak sugestia i ona może w obie strony działać, albo można wmawiać sobie, że jest dobrze i wtedy łatwiej człowiek z bólem się rozprawia, albo można się poddać i narzekać.
Zresztą moją maksyma życia jest powiedzenie : MYŚL POZYTYWNIE!!!
I chociaż jest to nieraz bardzo trudne, staram się, przynajmniej w jakimś tam stopniu ją do swojego życia wprowadzać.
Zresztą przyznaję się bez bicia, że każda wizyta u pana Bartka napawa mnie nowym optymizmem, a to jest bardzo ważne, uwierzyć w Rehabilitanta, uwierzyć w siebie.
Ale kto by nie wierzył w pana Bartka, skoro to taki spokojny, opanowany i dobry Człowiek?

Brzydko i nie przyjemnie się za oknem dzisiaj zrobiło, ot taki typowy jesienny, listopadowy dzionek.
I jak co roku powtarzam : NIE CIERPIĘ LISTOPADA!!!!!
I to nie tylko przez ten jego pierwszy dzień, który pamięć o Zmarłych przytacza, a także uświadamia, że człowiek to istota śmiertelna.
Zawsze listopad jest miesiącem wyjątkowo łzawym, przez to deprymującym, całe szczęście, że ma tylko 30 dni.
A potem……. a potem przychodzi radosny grudzień, z samymi przyjemnymi rodzinnymi dniami, z tym, że w tym roku w związku z epidemią taki całkowicie radosny raczej nie będzie, na pewno będą jakieś zaostrzenia.
Nie wyobrażam sobie, że spędzę je samotnie – Nie, ja się na to nie zgadzam!!!!!
A swoją drogą ciekawe, czy Morawiecki ogłosi, że Świąt Bożego Narodzenia w tym roku nie będzie?
Nawet widziałam takie memy, w których facet taszczy choinkę, z podpisem: „poszedłem już dzisiaj kupić choinkę, bo kto wie (tu padło brzydkie słowo), co Morawieckiemu 23 grudnia wpadnie do głowy”.
Ale spokojnie, jeszcze mamy ponad półtora miesiąca przed sobą na takie zmartwienia, może jakiś cud następu i Koronawirus sobie pójdzie precz?
A może Święty Mikołaj w tym roku przyniesie w prezencie szczepionkę na Koronawirusa i wszystkich zaszczepi??
Czasami warto wierzyć w św. Mikołaja……..

Z ostatniej chwili: jednak będzie wprowadzona w Polsce godzina policyjna, a wtedy w nocy trzeba będzie pozostać w domu i bezsensownie nie plątać się ani w dzień, ani w nocy po ulicach.
Biedni będą lunatycy, oj biedni, bo gdy ich policjant na ulicy dołapie……. 🙂
No i oczywiście przy okazji rząd upiecze własną pieczeń: nie będzie tych złoszczących ich demonstracji.
Ale niech pamiętają: co się upiecze, to nie uciecze!!!!

Mimo ponuro deszczowej pogody i nie najlepszych politycznych i koronawirusowyych humorów życzę przynajmniej pozytywnego dnia.

Pamiętaj ; MYŚL POZYTYWNIE

wiecie co?

Nie chce mi się już pisać o tym wszystkim, co w około się dzieje.
Ani o gwałtownie i niepohamowanie rosnącej liczbie zachorowań i zgonów z powodu Koronawirusa, ani o tym, że z powodu braku respiratorów lekarze będą musieli podejmować tragiczne decyzje, kogo podłączyć, a kogo nie podłączyć do tego zbawczego urządzenia, tym samym skazując go na śmierć i to straszną śmierć przez uduszenie.
TO MOGĘ BYĆ JA, TO MOŻESZ BYĆ TY………
Koszmar jakiś, co oczywiście nasza władza szybo wykorzysta, bo już są zapowiedzi o całkowitym lock downie, czyli zamknięciu wszystkiego co się da, a w sumie w zamierzeniu jest to jedyna metoda na ujarzmienie Polaków, którzy tak tłumnie wyszli na ulicę, by wyrazić swoje nieposłuszeństwo władzy.
Nie dali sobie z tym rady dotąd, teraz maja szansę ujarzmić i wgnieść w ziemie przeciwników.
MY PANY – NAM WSZYSTKO WOLNO!!!!!!
Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz?
Zezwalasz na taką tragedie milionów Polaków. którzy siłą będą musieli wyznawać poddaństwo jednemu staremu zgredowi??
Protesty nie ustają i teraz już wyraźnie dotyczą one nie tylko wyroku pseudo Trybunału Konstytucyjnego, on chcą, aby ten rząd ustąpił, przestał niszczyć Polskę, przestał się bogacić biedą innych, przestał być arogancki wykorzystując swoją siłę, którą nie jest już mandat, który dostali podczas wyborów, bo już ponad 70 procent chce, by Kaczyński ustąpił, a i poparcie całej prawicy wyraźnie spadła, już nie mają tej samej ustawodawczej siły, jaką mieli jeszcze niedawno.
Teraz niestety znów podstępem tę przewagę uzyskają, tylko dlatego, że wprowadzą stan zagrożenia epidemiologicznego, pod co można podciągnąć wiele potrzebnych im narzędzi do dalszego rządzenia.
Ale jeżeli tak uważają, to powinni pamiętać, że przyjdzie czas, że przyjdzie czas, w którym i za poprzednie i te nieprawości odpowiedzą.
POLACY NIE DADZĄ SIĘ CHWYCIĆ ZA MORDY!!!! , wcześniej, czy później przyjdzie czas zapłaty!!!
A ponieważ dzisiaj rano słonko mi zaświeciło, więc i ja na swoim blogu zamieściłam, by zasiać chociaż trochę optymizmu, pięknie rosnący w Magdy ogródku miłorząb.
Niech on nam tu słonkiem dzisiaj zaświeci i otuchę i nadzieję w nas wleje.
Bo chociaż wydaje się on raczej mizernym kwiatkiem, ale walczy z naturą, chociaż pewnie za kilka dni, a może już i jutro, wiatr zwieje z niego te wszystkie żółte listki.
Ale przyjdzie czas, gdy on się odnowi, więc bierzmy z niego przykład i postarajmy się w tych niełatwych czasach chociaż drobinkę radości w sobie wskrzesić, jakąś nadzieję, że zło przeminie.
A ja dzisiaj idę do pana Bartka (tydzień temu niestety z powodu blokady ulic nie dojechałam), aby złapać chociaż trochę zdrówka.
Miłego wtorku. 🙂

tak jest – znów aktualne :

… Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany połam bat
A mury runą runą runą
I pogrzebią stary świat…
I pogrzebią kaczy świat !!!!

Już ponad 70 procent Polaków, w tym ponad 40 procent zwolenników Pisu chce, aby Kaczyński odszedł!!!
Polacy mówią ” DOŚĆ MAMY KACZEGO TERRORU – ZOSTALIŚMY OSZUKANI”
To miała być przecież Dobra Zmiana, a jest….terror.
Skoro i wyznawcy Pislamu zaczynają nie zgadzać się z tym co się dzieje, wyjście jest jedno : TACZKI!!!
I to za mało byłoby wywieźć na nich tylko całkowicie już zidiociałego szaleńca Jarka, ale wraz z nim trzeba wyplenić całe to złe ziarno, które się koło niego zasiało!!!!
NIE ZGADZAMY SIĘ NA KATOLICKI KALIFAT W POLSCE.
Wiara każdego z nas jest naszym przywilejem, a nie nakazem!!!!!
Skoro Bóg dał Człowiekowi wolną wolę, żaden inny człowiek nie jest uprawniony do tego, by mu tę wolę odebrać, by mu narzucić swoje własne warunki.
Kaczyńskiemu wydawało się, że jest WSZECHWŁADNYM, że może ustawiać świat według własnych poglądów.
Otóż Kobiety, o których zazwyczaj się mówi, że są słabymi istotami, pokazały mu miejsce w szeregu, krótkim, ale jakże wymownym słowem: WYPIERDALAJ!!!!
Zabierz wszystkie swoje zabawki, całe swoje ołowiane wojsko na wazelinowych nóżkach i wynocha od sterów Polski.
Kaczyńskiemu pewnie też wydawało się, że jest GROMOWŁADNY, że jest takim Zeusem, który będzie mógł miotać pociski w lud, który mu ze strachu ustąpi.
Jeżeli tak zrobi, jeżeli wyprowadzi zbrojną armię przeciwko Polakom na ulicę doprowadzi tym tylko do rozlewu krwi, ale na pewno nie doprowadzi tym do ślepego posłuszeństwa.
JEGO CZAS SIĘ JUŻ SKOŃCZYŁ!!!
Pokazali mu to podczas licznych manifestacji we wszystkich miastach i miasteczkach w Polsce
Wydawało się, że miniony piątek był momentem kulminacyjnym, nic bardziej mylnego, nieposłuszeństwo wypowiedziane nie tylko Kaczyńskiemu, ale całemu rządowi trwa nadal, dzisiaj w całej Polsce będzie blokada ulic i placów i innych ogólnie dostępnych miejsc, dzisiaj odbędzie się następny wielki marsz przeciwko przemocy, która ten rząd usilnie wciąż jeszcze chce stosować, który coraz bardziej durne zarządzenia wydaje, takie które godzą w dobro Polaków.
Polacy się nie poddają, znów wracają te czasy ludzkiej solidarności, wyrażane chociażby pomocą ogrodnikom i rolnikom, których wielomiesięczne przygotowania do dnia Święta Zmarłych zostały jedną decyzją zniweczone. Ludzie wyszli na ulicę kupując chryzantemy i znicze i umieszczali je pod bramami cmentarzy, pod pomnikami a także pod siedzibami Pisu.
Kaczyński nigdy nie miał do czynienia z kobietami, więc nie wie jednej podstawowej rzeczy” kobiety nie wolno wku…wiać, bo w gniewie są one wtedy nieobliczalne.
I tak się stało tym razem, z tym, że do tego buntu dołączają kolejne grupy społeczne, wściekły na dzisiejszy rząd Polacy pokazują im środkowy palec.
I na nic nie zdało się wyprowadzenie na ulicę policji i żandarmerii, oni nie spełnili Jarusiowych oczekiwań, a próby szantażowania i straszenia Polaków również nie zadziałały.
Taki jest własnie rząd: aresztował 14 letnią dziewczynkę, która rzekomo miała być przywódcą manifestacji, a uniewinnił bandytę-naziola, który zaatakował kobietę i ją pobił.
To nie mogło przejeść bez echa, bo co prawda naziole czują się teraz bezkarni, jako, że na rozkaz Kaczyńskiego wyszli na ulice, ale bandyta zawsze będzie bandyta i czy wcześniej czy później za bandyckie napady odpowie. I nie będzie wtedy tłumaczeń: taki był rozkaz, to jest tylko wyraz ich złej woli, mimo, że sami katolikami się nazywają, łamią podstawowe przykazania w Dekalogu zapisane. Tam nie ma ani jednego słowa o przemocy, o zabijaniu, o przemocy.
Na razie policja wciąż jeszcze chroni jeszcze domowy mir Kaczyńskiego, ustawiając liczne suki pod jego domem, ale nie wiem, czy taki widok uspokajająco na niego może działać? Obawiam się, że tym bardziej wzbudza w nim lęk, niepewność jutra.
ON JUŻ WIE, ŻE JEST PRZEGRANY!!!!
Stary schorowany, paranoiczny dziad ubzdurał sobie, że będzie Zbawcą Narodu, tym czasem stał się jego przekleństwem!!!!
Jeżeli kogokolwiek mi żal to na pewno nie tych lizodupów, którymi się otaczał, a którzy chcieli się tylko wzbogacić na ludzkiej krzywdzie, ale żal mi tych prostych, często nierozbudzonych politycznie biednych Polaków, którzy ulegli pięknym, ale pustym słowom o dobrobycie, który rzekomo miał ich czekać gdy poprą tych oszustów i dadzą im władzę.
A prawda jest taka: owszem, pieniądze są do życia potrzebne, ale za pieniądze nie kupisz wolności, spokoju, nie uśpisz nimi swojego sumienia.
Na szczęście ta świadomość pomału zaczyna się budzić i w tej grupie Polaków, już wiedzą, że zostali brutalnie oszukani i cynicznie wykorzystani.
I oby ten zryw walki o wolność nie zaginął, nie można już się cofnąć, bo wtedy niestety przegramy z kretesem!!!!
Ciężki czas teraz nastał dla Polaków, bo z jednej strony mamy groźnego przeciwnika w postaci Koronawirusa, który bezlitośnie atakuje, z drugiej strony bardzo niepewną polityczną sytuację i obawę, jak później wyjść z tej bardzo trudnej sytuacji, nie tylko politycznej, ale i gospodarczej, a przede wszystkim zdrowotnej, wyprowadzenie Polski z tego impasu może potrwać wiele lat i oczywiście znów Polacy będą musieli przez długie lata ponosić konsekwencję 6 letnich rozpasanych nierządów prawicowych partii.
Przyznam szczerze, bardzo ciemno to widzę….. boję się, czy ta godzina zmian już nastała????

Dzisiaj mamy 2 listopada – Dzień Zaduszny, Święto Wszystkich Naszych Kochanych Nieobecnych.
I co prawda znów zamknięte będą Cmentarze i nie będzie można znów zapalić Im światła, ale nasze myśli i serca dzisiaj będą przy Nich.
NIECH ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTA ŚWIECI IM NA WIEKI WIEKÓW AMEN.

dzisiaj szczególny Dzień Pamięci

Dzisiaj zamiast mojej własnej refleksji zamieszczam piękny wiersz, który odnalazłam na stronie Asi, a który oddaje chyba to wszystko, co każdy z nas dzisiaj czuje.
A więc oddajmy się zadumie nad tymi słowami, tym bardziej, że nie będzie dzisiaj okazji odwiedzić naszych Zmarłych jak o roku na cmentarzach.

W ZADUMIE I CISZY
Czasem odchodzą nasze anioły…
I nagle w miejscu staje czas…
A z nimi cząstka nas odchodzi
I wielki smutek marszczy twarz!
Czasem na chwilę gaśnie słońce
Duszę wypełnia gęsty mrok
Nikną nadzieje i marzenia
I w pustce ginie tęskny wzrok!
Czasem odchodzą dobrzy ludzie
Co nam pomogli w życiu wiele
I próżno wtedy pytać Boga
Czemu odchodzą przyjaciele!
Lecz oni ciągle przecież żywi
Nadal wytrwale są wśród nas
Ich dusze przy nas pozostały
Tylko ich ciała zabrał czas…!

Henryk Rynkowski

niniejszym ogłaszam, że:

……. najprawdopodobniej wielkimi krokami nadchodzi KONIEC PISU!!!!
Już nawet w tej samej partii trwa niezadowolenie z powodu coraz bardziej durnych, drastycznych rozkazów Wielkiego Wodza i już pomału zaczynają wymawiać mu posłuszeństwo.
Do sporej grupy pisowców dociera, że tym razem Kaczyński mocno przesadził, może też dociera i pomału do nich ta prawda, że Kaczyński całkowicie już oszalał z te swojej nienawiści i czym prędzej będą zmuszeni się z tej partii i spod władzy tego paranoika ewakuować, tym lepiej dla nich, jeżeli nie chcą w najbliższym czasie karnie za swoją działalność odpowiadać.
A niesubordynacja w partii jest początkiem jej rozpadu.
Wczorajszy marsz na Warszawę był kulminacją niezadowolenia Polaków, zresztą podobne manifestacje odbywały się i w innych dużych i małych miastach.
I próżno Kaczyński nawoływał do wyjścia na ulice i próby zniszczenia legalnej manifestacji przez młodych gniewnych z ONR, oni owszem poszli z pałkami i z racami w rękach, ale natychmiast wszystkie ich burdy były wyłapywany przez policję i niewelowane, aresztowano wielu takich młodych gniewnych , za co brawami byli nagradzani przez legalnych manifestantów
Tym razem policja nie stanęła po stronie rządzących, oni pilnowali porządku, no może z jednym małym wyjątkiem, gdy pilnowali domu Wodza, żeby przez przypadek siwy włos nie spadł mu z głowy, ale w sumie też można by to podłączyć pod pilnowanie prządku w tłumie, bo kto wie, co rozsierdzony na Kaczyńskiego tłum mógłby wymyślić, szkoda tylko, że te stojące tam licznie policyjne suki opłacane były z naszych, podatników pieniądze.
Ale rewolucja niestety straty pieniężne te z musi ponosić.
Jedno w tym jest pocieszające, że na pewno Kaczyński porządnie się wczoraj bał, pewnie ten arogancki uśmiech z jego gęby zniknął, już nie jest taki pewny siebie, podejrzewam, że on już wie, że przegrał.
Razem z Kaczyńskim boi się też i Morawiecki, co widać po jego niepewnych wystąpieniach, a który znów swoja niekompetencję wczoraj pokazał, ogłaszając w ostatniej chwili zakaz wstępu na cmentarze w dniach 31-października do 2 listopada włącznie.
Można było przewidzieć taką decyzję wcześniej, a nie wtedy, gdy wszyscy przygotowani byli do tego szczególnego rodzaju handlu w tych dniach, narażając tym handlowców na spore straty. Niestety przygotowane do sprzedaży chryzantemy będą mogły być tylko wyrzucone do śmieci, a przecież mogłyby jeszcze pozostać niezerwane na grządkach, kto w ostatniej chwili taka decyzję może podjąć – tylko ktoś, kto myśli „tu, teraz” nie patrząc na skutki swojego działania, czyli nieudacznik. Już nie wspomnę o kosztach logistyki tego dnia, przygotowań do transportu, do zabezpieczenia komunikacji, zabezpieczenia cmentarzy czy miasta do wzmożonego transportu – to wszystko niestety pociągnęło za sobą wielkie koszty.
I jeszcze jedno: jeżeli dosłownie w godzinach popołudniowych oznajmia się, że od jutra już będą cmentarze zamknięte wiadomo było, że w tym samym momencie cała masa ludzi na te cmentarze w tym jeszcze dostępnym czasie pójdzie, co oczywiście zaprzecza wcześniejszym apelom o rozładowanie ewentualnego zagrożenia epidemiologicznego.
Zresztą zawsze wszystkie pisowskie decyzje podejmowane były ad hoc, bez jakiegokolwiek rozmysłu, bez przewidywania ich skutków. Co prawda obudził się nam nagle prezydent, który najprawdopodobniej podpuszczony hasłem „Andrzej ratuj” próbował znaleźć jakieś całkiem niewiarygodne wyjście z politycznej sytuacji, w którą kraj Kaczyński wpakował lekkomyślnym naciskiem na Trybunał Julii Przyłębskiej, a który stał się początkiem Kobiecej Rewolucji, niestety Andrzej jest tak mało wiarygodny, a jego propozycje są całkiem pokrętne i na to niestety opozycja nie przystała.
Co będzie dalej? nie wiadomo, myślę, że jednak Kaczyński nie odważy się na wyprowadzenie wojska na ulicy, bo to mogłoby się przeciwko niemu obrócić, podobnie jak i policja mogliby wymówić mu posłuszeństwo, a to już byłaby jego całkowita polityczna klapa.
Więc jeszcze przez jakiś czas będzie się bronić niczym zranione zwierzę, nawet może i kąsać, ale przyjdzie chwila, że całkowicie opadnie z sił i odda władzę.
I to już będzie koniec Kaczyńskiego i koniec Pisu, na co tyle lat zresztą z niecierpliwością czekałam….. ale wiedziałam, ze kiedyś ten dzień przyjdzie, bo dla tyrana jest tylko jedno wyjście…..zniwelowanie, odsunięcie od władzy, a później postawienie przed sądem.
Tylko……obawiam się, czy Kaczyński psychicznie i nerwowo to wytrzyma?
To co teraz się dzieje może dla niego skończyć się tragicznie, może nawet odejść……
Nie życzę nikomu śmierci, nawet jemu, nawet wolałabym, żeby do tego nie doszło, za to żeby miał okazję stanąć przed prawdziwą sprawiedliwością, ale…. w sumie to nie jest silny psychicznie człowiek, co widać po ostatnich jego krokach.
Życzę jeszcze trochę cierpliwości…..

Dzisiaj rano powędrowałam sobie troszkę po Parku, taka pełna jesień w nim panuje, ale słonko co prawda czasami kryjące się za chmurkami jednak sobie jesiennie świeci.
Nie byłam tam długo, ot przeszłam przez Park do punktu z e- papierosami, bo jeden z nich zleciał mi wczoraj na ziemie i się rozbił, trzeba było wymienić w nim zbiornik na płyn, a w drugim z kolei przepaliła mi się grzałka,
A potem posiedziałam chwilkę na ławce, pooglądałam sobie jak fajnie wygląda Park w złocie, niebo w chmurkach, przez które słonko od czasu do czasu przebija, popatrzyłam jak pieski wesoło sobie po zaścielonym liśćmi trawniku hasają i wróciłam do domku. Zawsze trochę tego świeżego powietrza jednak łyknęłam.
No ale przez to mój dzisiejszy wpis znów jest opóźniony, tym bardziej, że po powrocie do domku zabrałam się za obiadek : upiekłam karczek, ugotowałam ziemniaczki i brukselkę, pyszne było.
Życzę miłego sobotniego popołudnia i wesela na jutro.
Polityczne smutki pozostawiamy na przyszły tydzień, bo to jeszcze nie koniec!!!

oj! znów się będzie działo

Dzisiaj Marsz na Warszawę!!!
Kiedyś ta samowola rządu musi się skończyć.
I chociaż rząd, prokuratorzy i nawet prezeska warszawskiego okręgowego Sądu straszą Kobiety i nie tylko kobiety wszyscy, którzy chcą dzisiaj być w Warszawie są zdeterminowani i są nieustraszeni.
Teraz, albo nigdy!!!!!!!
Jedynym prawdziwym naszym wrogiem niestety jest Koronawirus, który nie ustępuje, który się niebezpiecznie rozprzestrzenia i mocno razi swoim mieczem,
Rządzący są tylko strachliwymi marionetkami, z gębami pełnymi frazesów, a ze strachu pełnymi gaciami, oni naprawdę się boją, czując kres swego wszechwładztwa i boją się konsekwencji, które będą musieli po utracie władzy ponosić.
Ale głośno trzeba powiedzieć, że w czasie, gdy Koronowirus szaleje, władza nie staje do walki z epidemią, a jeżeli to robi, to jest to tylko polityczny kamuflaż, są to tylko pozorne ruchy, nie rozwiązujące wcale tego wielkiego problemu, ich głównym celem jest wzbudzenie wojny ideologicznej, jako przykrywkę ich nieudolności i ich nieposkromionych ambicji.
Jednym z praw człowieka w państwie demokratycznym jest prawo, które zapewnia nam Konstytucja do wyrażania własnego zdania i prawo do manifestacji.
A niestety w tej chwili i to prawo jest nam zabierane, pod pozorem wprowadzenia obostrzeń związanych z panującą epidemią, co wcale nie jest do końca prawdziwe, bo w jaki sposób można tłumaczyć próby na przykład zastraszania rektorów polskich uczelni, wobec których chcą wnieść represje? Sporo jest takich przypadków, prokurator Świeczkowski kazał aresztować ludzi, którzy niby są przywódcami manifestacji (trudno w spontanicznym tłumi odróżnić, kto jest przywódcą, a kto tylko uczestnikiem), a Jarosław i w imię niby obrony Kościołów, których nota bene nikt wcale nie atakuje, nasłał na Polaków grupę ONR, która grozi siłą i brutalnością przechodzącej ulicą grupie manifestantów.
Kwestią czasu jest pewnie wprowadzenie stanu wyjątkowego przez rząd, myślę, że Jarosław już bliski jest takiej decyzji, ale tym podpisze na siebie wyrok. liczę na to, że jednak znajdzie się przynajmniej jedna, czy dwie w miarę myślące osoby w Pisie i ostudzą coraz bardziej durne i brutalne pomysły rozsierdzonego Jarosława, który dąży niestety do wojny domowej. Nic tym nie osiągnie, skutek będzie odwrotny i tragiczny nie tylko dla niego, ale także i całego Pisu, po prostu Jarosław ciągnie tę partie na samo dno.
Może przynajmniej ta przesłanka będzie jakimś otrzeźwieniem dla pisowskich działaczy, bo już widać, że król jest nagi (czytaj nienormalny) i jego działania doprowadzają państwo tylko do ruiny.
Inna sprawa jest tylko, co dalej będzie?
Czy znajdzie się ktoś mądry, który zdobędzie zaufanie i będzie potrafił skleić ten nasz kraj od nowa?
I tu przytoczę słowa Hamleta ; BYĆ, ALBO NIE BYĆ – OTO JEST PYTANIE !!!!
I teraz znów po tych długich latach spokoju i rozrostu Polski, stajemy przed tym samym problemem, jaki był w 1981 roku.
A tak wszystkim się wydawało, że ZŁO już nie powróci.
Powróciło i nosi nazwę JAROSŁAW KACZYŃSKI!!!!
Aż chciałabym napisać, „a nie mówiłam???” – tak prawda, przestrzegałam, wielokrotnie w moich wpisach w blogach przestrzegałam, że zgoda na jego rządy do zguby Polskę doprowadzi, teraz niestety musimy spijać tę gorycz i walczyć, aby znów Polska na tory normalności powróciła.
Optymistyczna jest tylko na dzisiaj pogoda za oknem, oby była ona symbolem pokonania zła i nadzieją na lepsze jutro.

Słonecznego piątku

jedna jaskółka wiosny podobno nie czyni, ale…….

Polska 🇵🇱 | Kantar z dnia 28 X 2020:
PiS – 26%
KO – 24%
PL2050 – 18%
Konfederacja – 8%
Lewica – 8%
PSL – 3%

CZY NIE BRZMI TO OPTYMISTYCZNIE????
Wydaje mi się, że już koniec Pisu wielkimi krokami się zbliża, już się nie podniosą z upadku, już im Polacy nie uwierzą, a na pewno nie będą mieć poparcia wśród tych wszystkich młodych, którzy teraz wyszli na ulice, by pokazać im swoje niezadowolenie, swoją na nich złość.
Wyraźnie wyniki lecą im w dół na łeb, na szyję, jeszcze kilka dni temu mieli najpierw gdzieś około 40 procent poparcia, potem poparcie spadło do 36, a teraz…….
Te 24 procent to jest ten żelazny elektorat Pisu, który jeszcze nie wiadomo dlaczego im wierzą, ale i on jeszcze może (przynajmniej powinien) się obniżyć.
Wczoraj w całej Polsce odbył się strajk kobiet, które nie poszły wczoraj do pracy, ale wyszły na polskie ulice wszystkich większych i mniejszych miast i miasteczek, by kolejny raz wyrazić swoją złość na ostatnie kacze decyzje.
Oczywiście nie tylko kobiety wczoraj manifestowały, wyszło mnóstwo młodzieży, studentów, osób starszych, a przesłanie było jedno ;
PIS MUSI ODEJŚĆ!!!
A to co się wczoraj w Polsce działo nie było wcale inspirowane, jak to sugerował Kaczyński, działaniem opozycji, owszem, opozycja gdzieś z boku stała, nawet można powiedzieć, że była wprost nawet niewidzialna, ale głównym powodem nie tylko wczorajszych, ale i poprzednich manifestacji był gniew kobiet, tych młodych i tych starszych, którym Kaczyński siłą chciał narzucić swoją wolę.
Sporo było wczoraj niesionych transparentów, najbardziej mnie jednak rozbawił (jeżeli w tak tragicznej sytuacji kraju można o jakiejkolwiek zabawie mówić) jeden plakat, wiele zresztą mówiący:

Już poprzednio pisałam o tym, że podczas tych manifestacji niestety dosyć często używane jest to ogólnie przyjęte jako niecenzuralne słowo na literę „W”, ale w tym przypadku jest ono jak najbardziej stosowne do sytuacji no i do adresatów tego używanego słowa, inaczej nie można wyrazić swoich uczuć, to słowo samo pcha się nam na usta.
A tak ogólnie widać co raz większą panikę w obozie Pisu, co chociażby zaznaczyło się wczorajszym wystąpieniem prezesa Kaczyńskiego, który znów starał się obrazić opozycję, a szczególnie lewicę, wyzywając ich przestępcami.
A tu aż ciśnie mi się pod palce stwierdzenie SORRY WINNETOU, ale to ty właśnie jesteś modus operandi tej całej afery i już nawet dzieci w Polsce to zrozumiały, podejrzewam, że i większość w partii PIS też to już dostrzegła i tylko kwestią czasu jest odsunięcie z prezesury Kaczyńskiego, który wyraźnie partii szkodzi, chociaż nie przypuszczam, że jakikolwiek jego ruch mógłby jeszcze bardziej pogrążyć tę partię niż dotąd, niestety dla nich smutny koniec nadciąga i nie tylko oni stracą cieplutki posady. miękkie stołeczki, ale niestety doskonale sobie zdają sprawę z tego, że będą musieli ponieść prawne konsekwencję swojej dotychczasowej działalności, bo niestety każdy z nich będzie indywidualnie odpowiadał za swoje czyny, nikt nie będzie mógł się wymigać powiedzeniem” ja tylko wykonywałem rozkazy”
A najlepszym dowodem na to, że taka świadomość posiadają, była wyjątkowo bezczelna, ale jakże do bólu szczera wypowiedź Ryszarda Terleckiego: albo będziemy rządzić, albo będziemy siedzieć”
Kaczyński jako wicepremier, a zarazem minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polski nie miał prawa nawoływać działaczy i wyborców Pisu do wyjścia na ulicę, wygłaszając takie słowa:
– Musimy bronić polskich kościołów za każdą cenę. Wzywam wszystkich członków PiS i wszystkich, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła .
Rozumiem, że znów szukał on tym poparcia Kościoła, ale te słowa zabrzmiały złowrogo – nawoływał do walki , do siania nienawiści, do ponownego dzielenia ludzi na tych dobrych, którzy rzekomo bronią chrześcijańskich wartości i tych złych „lewaków”, którzy rzekomo te wartości niszczą.
Otóż nie, był moment, że rozsierdzeni ludzie weszli do kościołów, może zrobili to zbyt pochopnie, ale nikt nie niszczył sakralnych budynków, pozostawiali tam tylko wyrazy swojego niezadowolenia za mało chrześcijańską postawę niektórych księży i Biskupów.
Przykre to, że w taki sposób chcieli tę sprawę załatwić, krzywdy krzywdą nie można odpłacać, ale na pewno nie miało to nic wspólnego z lewackimi napadami, jak sugeruje Pis.
Każdy ma prawo do popełnienia błędów, ale wykorzystywanie tych błędów do niesłusznych oskarżeń jest po prostu zwykłą podłością.
Tylko, że ten rząd, a szczególnie ich przywódca, znany jest ze stosowania wszelkich podłości dla utrzymania swoich interesów, a dokładnie dla zwyczajnej zemsty, głownie za śmierć swojego brata, którą to zemstę właśnie Kaczyński uknuł sobie w swojej chorej psychicznie głowie.
Trzeba przyznać, że przebiegle ją zaplanował i otoczył się ludźmi, których morale niestety tylko do kwestii materialnej się ograniczają, a którzy własnie tylko z materialnych pobudek pomogli mu w przeprowadzeniu tego niecnego planu.
Niestety znów okazało się, że za pieniądze można wszystko i wszystkich kupić, nawet największą podłość w moralnie upadłym człowieku wzbudzić.
I to jest właśnie cała prawda o rzekomym Wielkim Politycznym Strategu, który niestety dla historii pozostanie tylko podłym, wrednym i bardzo mściwym człowieczkiem, pozbawionym jakichkolwiek uczuć wyższych, pozbawionych skrupułów, ludzkich odruchów, zacietrzewionym w swojej nienawiści, a przy tym udającym praktykującego katolika i cynicznie wykorzystującym ten fakt do swoich niecnych czynów.
Można łatwo oszukać ludzi, ale czy godzi się oszukiwać Boga?????
Jak słynne porzekadło mówi : „Pycha kroczy przed Upadkiem”, tak i teraz pomału to przysłowie staje się prawdą.
Kaczyński niewiele już ma do stracenia, jego prawdziwe i szczęśliwe życie, chociaż również bogate w różne podłe czyny, skończyło się w chwili tragicznej śmierci najpierw jego brata, a potem jego matki, później przyszedł dla niego czas knowania.
I właśnie chyba największa jego podłością jest to, że cynicznie wciągnął w swoją brudną grę inne osoby tylko po to, by ich z czasem wykorzystać do spełnienia swoich zamierzeń.
Udało mu się też pieniędzmi i obietnicami, których z góry wiedział, że tylko część da radę przeprowadzić, przekupić część niezbyt politycznie rozgarniętą Polaków, co pozwoliło mu przez pewien czas wprowadzać swoje plany, niestety musiał nastąpić ten etap, że chytrość, arogancja i nieokiełzana nienawiść do ludzi zaczęły w końcu działać przeciwko niemu, wprowadziły go na szczyt równi pochyłej, z której właśnie zaczął się staczać w dół.
A ja na pewno będę ostatnią osobą, która go będzie żałowała, bo chociaż nosi on miano człowieka, niestety okazał się zwyczajną kanalią, nie zasługująca na żadne współczucie.
Mam nadzieję, że po tych wszystkich aferach, które ostatnio w Kościele się odbywają arcybiskup Jędraszewski nie odważy się jednak na pochowanie Jarosława na Wawelu, na pewno Krakowianie na to mu nie pozwolą, a podejrzewam, że to właśnie Jędraszewski, który już swoją postawą został przez większość Krakowian znielubiony będzie następną osoba NON GRATA w naszym Królewskim Grodzie

A tymczasem……… „wspaniały rząd” cofnął ustawę, którą kilka dni temu, podobno tylko przez przypadek procedował, a dotyczącej dodatkowych premii dla pracowników służby zdrowia, która zaangażowana jest w walce z Koronawirusem – zabrakło dla nich niestety pieniądze, premie poszły dla kogoś innego.
A dziś ponad 20 000 zakażonych, ponad 300 osób zmarło na COVID

SKANDAL!!! SKANDAL!!!!! SKANDAL!!!!!

POLSKA WCIĄŻ NIERZĄDEM STOI!!!!
DOKĄD TAK MA TRWAĆ???
Ciekawe, kiedy Jaruś czołgi przeciwko demonstrującym wypuści, bo bojówki Narodowców już niestety działają, dołączają się oni do protestów i…. biją kobiety.
Tak wygląda „Katolickie” Zbrojne Ramię PIS – czy już można ich do ZOMO porównać?
Pan Piotr Duda, który kiedyś własnie w ZOMO zdobywał”solidarnościowe”szlify już gotowy jest do działania i zwołuje innych do walki z Kobietami!!!!
Strach pomyśleć, co będzie dalej…..
Tym razem nie życzę miłego dnia, bo ani ten dzisiejszy, ani każdy następny nie będzie miły dotąd, doki ta Polityczna Klaka będzie nami rządziła


\