bajka o…… Pegasusie


Pegaz lata tu i tam
i odzwiedza pokój dam
w alkowie, czy w toalecie,
ale Wy o tym nie wiecie,
że rubaszny jeden pan,
cnót niewieścich wielki fan
pilnuje panny i kawalerów
nad życiem bez ich nieetycznych numerów
by się im w głowach nie bzdurzyło
by się wszystkim godnie żyło
w niedzielę na tacy datek dawali
i za bardzo nie rezonowali.
Więc opozycję trzeba pilnować
i ich pomysły w Lamusie schować
by naród móc nadal w niewiedzy trzymać
na każdym kroku do cna wydymać.
Bo tylko jedna słuszna jest władza
co z cudzych pieniędzy sobie dogadza
a opozycja niech cicho siedzi
i nie buntuje tu nam gawiedzi,
dzielny Pegasus wszystko wyłapie
i wszyscy pięknie dostaną po łapie
A prokurator, poseł, czy inny cwany
I tak zostanie ingiwilowany
Bo tak na serio, powiem wam szczerze
nikt nam już władzy nigdy nie odbierze
będziemy w tym miękkim kaczym puchu
tarzać się w słodkim pięniądza rozruchu
Będziemy panami tego świata,
jak nam obiecał nasz Kaczy Tata
Więc wybij z głowy sobiez opozycji kolego
że uda ci się coś wymyślić nowego.
Bo gdy Pegazus czuwa bezpiecznie
w tym dobrobycie tkwić będziem wiecznie

E.W. 09.01 2022r








Nowi sąsiedzi

Dzisiaj miałam bardzo przyjemną wizytę.
Przyszły do mnie na chwilkę dwa zaprzyjaźnione kotki z mieszkania naprzeciwko i z tego co widać, bardzo im się u mnie spodobało.
Pozwiedzały wszystkie kąty, na szczęście nie pozostawły po sobie żadnych prezentów
Jeszcz bedą w Krakowie tylko kilka dni, potem wracają do siebie na wieś, bo nie ma jak wolność na własnym terenie, nawet gdy jest sie tylko kotem.
Bardzo fajnie jest mieć takiego czworonoga, nawet do kotów zdążyłam sieęjuż przyzwyczić, może tylko denerwuje mnie to, że łażą po meblach i na przyklad taki telewizor, który stoi na cieńkich nóżkach, jest w niebezpieczeństwie.
Oczywiście kot nie byłby kotem, gdyby nie chciał po parapetach chodzić i kwiatki z nich zrzucać, albo z uwielbieniem drzeć firankę.
Ale oś za coś, albo ma się w domu milego Mruczusia, albo ma się nieskazitelny porządek, a czasami trzeba zaopatrywać się w nowe doniczki, kwiatki, czy w nowe firanki.
Problem ciągle wisi w powietrzu…
A za oknem mróz, ale calkiem znośny, chociaż ciągle nas straszą wielkimi mrozami, chociaż pewno takich jak ongiś bywały minus 20-25 raczej nie uświadczymy, jako, że mamy było ni było ocieplenie naszego klimatu, no i wyraźnie dłużej już jest jasno popoludniu.
Tylko do wiosny wciąż jakoś daleko…….

Miłego piątkowego popołudnia

Zaproszenie

Trzej Królowie przybywajcie
Polskę z Pisu pozamiatajcie
na ten Nowy Rok
By się nam już dobrze działo,
Pis – złodziei precz wygnało
Na ten Nowy Rok
Byśmy do Europy na nowo wrócili
i w normalnej Polsce z powrotem żyli
Na ten Nowy Rok
By prawo prawen naprawdę było
i sprawiedliwie każdemu służyło
Na ten Nowy Rok

Więc gdy do Betlejem bieżyć będziecie
by pobłogosławić Malutkie Dziecię,
do Polski po drodze też zagląddnijcie
i Polski Nie ład z niej uprzątnijcie
Z nadzieją na Was tutaj czekamy
i bardzo serdecznie Was zapraszamy

NA TEN NOWY ROK !!!!!!!

6 STYCZNIA 2022 ROKU

no to środa

i oczywiście pozdrowienia i róża dla Ulki

Pogoda pod zdechłym Azorkiem, humorek również, więc będzie dzisiaj wpisu na NIE!!!!!
Po prostu przyznam się bez bicia, ne chce mi się dzisiaj pisać, zresztą i tak nic nie wymyślę
Wystarczy, że rząd za mnie myśli i znów pokazał środkowy palec ludziom, zamiast wyższych pensji obniżył jeszcze niektórym tę wypłatę.
KŁAMSTWO, KŁAMSTWO, JEDNO WIELKIE BEZCZELNE KŁAMSTWO – to TEN POLSKI ŁAD.
Widocznie zabrakło ministrom na podwyżki dla nich, więc trzeba zabraĆ nauczycielom, policjantom, emerytom i jeszcze wielu innym Polakom, by własne koryto napełnić, tym bardziej, że zdają sobie sprawę że to już są ostatnie takie ich „wysokie loty”, że ich losy są już właściwie policzone. Więc trzeba do własnej kiesy nankłaść ile się jeszcze da tych ukradzionych społeczeństwu pieniędzy.
Jeżeli miało się cokolwiek zmienić to i owszem, zmieniło się, na gorsze.!!!!!
Mam nadzieję, że następny sondaż będzie taki : Pis 3-5 procent poparcia. ( przy dobrych ukladach, bo jeszcze mogą być taczki podstawione, które ich via sala z kratkami zawiozą).

To czy trzeba coś więcej pisać? Wszystko jasne.
Na chama, na bezczelnego, z pełną premydytacją, bez skrupułow „dobra zmiana” nas dyma.
I jak jeszcze do niedawna zachowywali jakieś pozory, teraz juz nawet się o nie starają.
Bo to że nas dymają to już całkiem jasno widać,
Jest środa, więc piszę Ci Uleczku, byś wiedziała , że o Tobie nie zapomniałam.
No i trzymam za Ciebie kciuki z myślą o 14 stycznia

FILOZOFIA FORRESTA GUMPA

ŻYCIE JEST JAK PUDEŁKO CZEKOLADEK, NIGDY NIE WIESZ, NA CO TRAFISZ !!!!!

A było tak dobrze…….co prawda w kranach płynęła ciepła woda, ale nie trzeba było za nią płacić niebotycznych rachunków. Życie było słodkie jak ta czekoladka, można było myśleć to co się chce, robić to co chce, nikt nie narzucał mi swojej fix idei i nie twierdził, że skoro go nie chcę słuchać, to jestem Wrogiem Polski, a właściwie to nie jestem Prawdziwym Polskiem.
Dzieci w szkole poznawały nowoczesny świat, uczyły się, co oznacza przemoc, złe słowo, zły dotyk, jak unikać nienawiści i jak nią nie karmić innych, dowiadywały się, że każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo do wyznawania takiej wiary, w którą chce wierzyć, kochać te osoby, które kocha.
Każde dziecko miało otwarte okno na świat, poznawały nowe horyzonty naukowe w różnych uczelniach Europy, mogły się rozwijać, poszerzać swoje horyzonty, by potem znależć ciekawą, zgodną z zainteresowaniami pracę, zarówno w Polsce, jak i w innych europjeskich krajach.
To były te słodkie czekoladki, które można było wyłuskać z pudełka i cieszyć się, że po wielu latach zniewolenia nadszedł czas odwilży, czas normalności.
Ale wystarczyło, żeby w tym jednym pudełku z czekoladkami znalaza sie jedna zatruta sztuka i cały nasz świat znów wywrócił się do góry nogami.
I znów musimy myśleć pod dyktando jednej zgorzkniałej, nienawidzącej tego świata osoby, która niestety otoczyła się podłymi, przekupnymi lizusami, którzy za kilka groszy pomagają mu ten świat niweczyć, a ludzi znów upadlać, deptać ich dumę, ich radość życia, wprowadzając nowe autorytarne zasady.
A ta indoktrynację zaczynają od dzieci, których chcą wychować na modłę osób wyznających jedną słuszną zasadę : TYLKO PIS NAJLEPIEJ WIE, JAK ŻYĆ, TYLKO PIS MOŻE ZAPEWNIĆ POLAKOM PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE.
Ot, taka mała powtórka z czasów stalinizmu, gdy człowiek bał się swobodnie oddychać, gdy bał się sąsiada, żeby przez nieho nie być zdenucjonowanym, bo szuje zawsze w Polsce były i są niestety nadal.
Będziemy teraz żyć jak te myszy w laboratoryjnym labiryncie, a kto nie godzi się na takie rozwiązanie będzie niestety niszczony.
Już raz to przeżywaliśmy, czemu ten czas musiał powrócić?????
Wtedy nie wolno było wspominać o Katyniu, by się nie narażać Wielkiemu Bratu ze Wschodu, teraz będzie się dzieci uczyć, że Katastrofa Smoleńska była zamachem na najlepszego z prezydentów, a wszystkiemu jest winien Putin, Tusk i oczywiście Unia Europejska, którzy chcieli obalić nasz wspaniały polski ustrój.
Pierwsi w kolejce są nauczyciele, którzy zamiast wychowywać dzieci i młodzież w duchu prawdy i miłości, będa zmuszeni przekazywać dzieciom wierutne kłamstwa powstającej całkiem innej niż nie zakłamana histroria Polski, promująca fałszywych bohaterów, ktorzy w rezultacie są tylko marnymi robakami tej historii, którzy tylko przez przypadek i przez oszustwa dostali się do rządu, którzy niczym prócz nienawiści i kłamstwa w niej się nie wyróżniają
A taki ćwierćinteligent jak Czarnek teraz może tryumfować i pokazywać wszystkim nauczycielom i dzieciom środkowy palec, bo teraz on tu teraz rządzi i teraz ON MOŻE WSZYSTKO !!! Ma upoważnienie od samego Wielkiego Wodza, który już dawno zagubił pojęcie dobra i zła, bo nienawiść napełniła dziurawą jak sito już część jego serca i uznaje tylko takie osoby, które mogą mu tą w tej nienawiści dorównywać, oczywiście pod warunkiem, że będa oni mu ślepo poddani i bezwarunkowo za drobbną opłatą będą wykonywać jego rozkazy.
Taka jedna mała, niepozorna czekoladka niestety potrafi zepsuć smak życia wielu osobom.
I to pewnie Forrest Gump miał na myśli mówiąc, że tak do końca nie możesz być pewnym, na jaką czekoladkę się trafi.

Bo zawsze jedna zatruta czekoladka w pudełku może jednak się znaleźć.

taki mamy klimat, niestety

Dzisiaj zamieszczam bardzo zmutnt wois z Facebooka jednej z moich Koleżanek:

MOJA EMERYTURA – 1969 ZŁ
RACHUNEK ZA GAZ – 1716 ZŁ

Czy trzeba coś dodawać do określenia jaka ta DOBRA ZMIANA JEST?????
ZŁODZIEJE, KTÓRE NA LUDZKIEJ KRZYWDZIE SIĘ KARMIĄ.
Ja rozumiem, że ceny gazu wydatnie podskoczyły do góry, czemu winien jest PUTI, UNIA I TUSK. ALE DLACZEGO JESZCZE ZARABIAJĄ NA TYYM POŚREDNICY W POSTACI RZĄDOWYCH SPÓŁEK, KTÓRZY SPIJAJĄ OSTATIE KROPLE Z POLAKÓW????
Bo skoro takie sumy płaci się za sam gaz, czym takka emerytka ma oplacic czynsz, elektrykę, juz nie mówiąć o codziennym nawet najbardziej skromnym wyżywieniu i o lekach, bo to własnie starzy ludzie ich potrzebują, a ceny za leki też z księżyca są brane.
A co na to rzadzący.? oczywiście to nie jest wcale ich wina, mimo, że to oni nieodpowiednią polityką gazową dsoprowadzili do ruiny nasz kraj i teraz musimy płacić cięzkie pieniądze, zresztą podobnie jest i z elektrycznością.
Kilkia lat wcześniej poprzedni rząd podpisał z Rosją umowę na stałą dostawę gazu z Rosji, oczywiscie Pisowi taka umowa się nie spodobała i z niej się wycofala, co poskutkowało, że byliśmy zmuszeni płacić co raz większe rachunki za sprowadzany gaz
Oczywiście cyniczny Putin bardzo szybko wykorzystał fakt, że jest jedynym dostawcą gazu i zaczął podnosić ceby w niebotyczny sposób, a nasz „kochany” rząd nie potrafił zabezpieczyć katastrofę, która nad nami zawisła.
Oni zajęci byli zresztą w tym czasie reperowaniem swojego dziurawego poparcia, by nadal przy korycie się utrzymać.
A teraz, gdy jak gminna wieść niesie, Susin został koordynatorem do walki z inflacją, naprawdę blady strach na mnie padł. I pewnie nie tyko na mnie.
Przecież ten człowiek cokolwiek dotknie – spieprzy
Możemy spodziewć się, że do połowy roku inflacja przekroczy 15 procent, a do końca roku…już całkiem gospodarki nie będzie, będzie wolna amerykanka!!!!
Kiedyś, gdy Grecja przez podobną populistyczną politykę zbankrutowała, Unia pomogła jej jakoś się podnieść z zapaści i powrócić do jako takiej normalności, resztę musieli zrobić sami.
A nam kto pomoże? Unia już dawno traktuje nas jak nieznośnego bachora i zaczyna umywać ręce, tylko patrzeć aż nas ze swojego grona wykopie, bo ile można znosić brawerie jakiś pomyleńców.
I takie mam wieści, trzeba przyznać wprost przerażającen na dzień 3 stycznia.
A na koniec jeszce przytoczę słowa z wywiadu z niejakim Januszem Kowalskim:

– Redaktor: Pierwotną zgodę na politykę klimatyczną UE wydał Lech Kaczyński.- Janusz Kowalski: No i za to Donald Tusk powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu.

To nie fake, to niestety jest prawdziwy wywiad z jednym z wielkich „myślicieli” ZJEDNOCZONEJ PRAWICY
I czy teraz się dziwicie, że boję się koorfynatora SASINA ?

TRZYMAJMY SIĘ JAKOŚ.
NIESTETY ZŁA BAJKA NIE PRZEMIJA, WCIĄZ NIE PRZEMIJA…..

jak to w niedzielę

Tylko, że to pierwsza niedziela w tym roku.
A ja od rana się przymierzam do wpisu do mojego blogu, żeby jakąś ciągłość jego zachować ( tak jak obiecałam) i niezbyt mi to, przyznam, wychodzi.
Oglądałam rano i Kawę na ławę i Lożę prasową i stwierdziłam, że te same polityczne głupoty, które obowiązywały w zeszłym roku niestety nadal W PISIE obowiązują.
Pis nadal idzie w zaparte i dzisiaj głosem Horały i jeszcze jakiegoś innego pisowskiego bubka starali się przekonać (tylko kogo) jak to świetnie w Polsce się dzieje pod władzą DOBREJ ZMIANY, a Kurski, którego los podobno już jest policzony za ten ostatni jego niewypał – Zakopiański Sylwester Zachorowń na Covid, usiłuje wytłumaczyc społeczeństwu, że to niedobra opozycja (oczywiście z Tuskiem na czele) wciąga w intrygę media w celu wściekłego obalenia najwspanialszego z możliwych rządów.
Nie wiem do kogo ta mowa, bo co prawda nadal te 31 procent głupków w to wierzy, ale reszta patrzy na nich z wielkim pożałowaniem.
Zresztą już jeden taki łajza Mejza też usiłował wytłumaczyć, że atak na niego to próba obalenia rządu i jak to się skonczyło???
Nie wiem jak długo ta Neverending Pis – Głupoty Story trwać będzie, kiedyś wreszcie lody pękną, wciąż żywię taką nadzieję i wszystko wskazuje, że jednak mam rację.
No miałam nie pisać o polityce, ale się nie da, musiałabym całkiem już oszaleć, żebym nie zwracała na nich uwagi, na szczęście mój umysł wciąż jeszcze należycie pracuje.
A co do tego lodu na chodnikach i na jezdni, na razie spłynął, bo odwilż przyszła, ale podobno zima znów zamierza na nas napaść?
Trzymajcie się cieplutko w tym jutro zaczynającym się pierwszym tygodniu Nowego Rokiu
i najwazniejsze : NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ !!!!

w rytmie Wiedeńskiego walca……

…….. witam Was Kochani w Nowym, 2022 roku.
Nie umiałabym sobie odmówić tej przyjemności, by nie oglądnąć transmisji Noworocznego Koncertu ze Złotej Sali Towarzystwa Muzycznego w Wiedniu, mimo, że prowadzi go „wraża ” TVP 2, jednak taki Koncert jest dla ucha i dla pozostałych zmysów prawdziwą ucztą.
Tu wypada mi wspomnieć niezapomianego i niezastąpionego dziennikarza, publicystę i prawdziwego konesera opery i operetki, który do niedawna prowadził ze Studia w Warszawie trasmisję, ale jego wspaniałe opowieści, uwagi były zawsze wielką radością dodaną do tej transmisji.
Niestety zmarł On w 2016 roku i od tej pory kto inny prowadzi taką transmisję, jednak zawsze brak jest tej swary i prawdziwego artystycznego wyczucia pana Bogusława Kaczyńskiego.
Piękna sala cudownie przyozdobiona wspaniałymi bukietami kwiatów, tworzących swoisty ogród, wypełniona jest po brzegi przez prawdziwych melomanów, (oczywiście obowiązkowa każdy z nich ma założoną maseczkę przeciw covidową). Niestety bardzo trudno dostać bilety ma te wspaniałą ucztę dla oczu i uszu, zwłaszcza teraz, gdy jednak liczba uczestniów przez Covid jest bardzo ograniczona.
Tak więc nam tylko pozostaje zadowoiić się tą namiastką, którą jest transmisja telewizyjna.
Oczywiście prócz dzieł Strausów będa grane i utwory innych znanych austriackich wirtuozów, ale ja, jak co roku, czekam oczywiście na trzy utwory „Nad pięknym Modrym Dunajem, na Cesarski Walc i oczywiscie na Walz Radeckiego, który zawsze jest zakończeniem programu z Wiednia, nagradzany w trakcie wykonywania, w rytm melodii, wielkimi owacjami. Oczywiście nie można nie wspomnieć o wspaniałych baletowych wstawakch, które jeszcze dodają uroku tej noworocznej imprezie.
Uwielbiam Straussa, moja „przygoda” z nim zaczęła się wiele lat temu, gdy kilkakrotnie brałam udział w krakowskiej operetce w spektaklu – balecie opowiadającym o życiu i o karierze Johana Straussa. To była dla mnie wielka duchowa uczta, a w jednym z przedstawień głównego bohatera, odtwarzającego tutułową rolę Johana Straussa nagrodziłam kwiatami, które podesłałam mu na widownie wraz z miłosnym liścikiem o treści podobnej do tej, jakie on zawsze po koncercie dostawał od nieznajomej: „Jestem panem oczarowana Nieznajoma”.
I omalże nie zemdlałam ze szczęścia, gdy pan Jan, który odtwarzał tę rolę, po przecyztaniu tego liściku posłał mi całusy, wiedziałam, że one przeznaczone są właśnie tylko dla mnie.

Jak widzicie, dzisiaj całkiem pogodnie witam Was w tym Nowym Roku, bez złości i bez nerów, bez polityki i niech taki pozostanie już cały ten Nowy 2022 rok.
Po oglądnięciu Szkła Kontaktowego o północy wypiłam toast… nie nie szampanem, ani nawet nie jak ostatnio miałam w zwyczaju nie ajerkoniakiem (chociaz takowy stoi u mnie w szafce), ale zwyczajną wodą mineralną, która posiadała również te drażniące nos bąbelki, a ptem jeszcze oglądałam na Serialach Pułkwnika Kwiatkowskiego i coś tam jeszcze, tak więc zasnęłam dopiero o 4 rano, co najmniej, jakbym z prawdziwego Sylwestra wróciła.
To nie te lata niestety, tamte przeminęły z wiatrem…….kiedyś był szampan, obecnie woda minerlana, EH !!!!!!

Kochani raz jeszcze wszystkiego najlepszego, niech Wam się szczęści w tym Nowym Roku, niech przyniesie on same dobre i mądre rozwiązania, a przede wszystkim życzę by był zdrowy i pełen miłości, zrozumienia, wyrozumiałości i by pozostał wolny od wszelakiej nienawiści.
No i oczywiście bym nie zapominała o Waszej obecności na moim blogu i nieco częściej niż ostatnio tu się pojawiała 🙂


DOSIEGO ROKU

DOSIEGO ROKU

Wiem, że dzisiaj nie będzie jak ongiś wspaniałych balów i szaleństw.
No, może z wyjątkiem Zakopanego, gdzie będzie spęd potencjalnych przyszych covidowców, ale oni robią to na własne życzenie, sami podejmują taką decyzję i nie mnie jest konieczne tłumaczenie ich głupoty, niech robią, co chcą, tylko niestety po powrocie do domu i inni, którzy nie byli w Zakopanem przez kontakt z nimi na zachorowanie na tę straszną chorobę niestety będą narażeni.
Niestety niektórym ludziom najprostszych spraw nie da się wytłumaczyć, szkoda tyllko, że przy okazji pociągają i innych do poniesienia smutnycvh, a niestety nie raz i tragicznych konsekwencji.

Już wczoraj wspominałam o tych dobrych czasach prawdziwych noworocznych balów, które o pólnocy fajewrekami sie rozbłyskały, ku uciesze gawiedzi i przy olbrzymim stresie niejednego z czworonogów.
Dopiero teraz jakoś do ludzi dociera fakt, że takie iluminacje są dla naszych Braci Mniejszych naprawdę gehenną i co raz więcej głosów z prośbą o nieużywania ich w tę sylwestrową noc słychać nie tylko od TOZ, ale od normalnych ludzi, właścicieli psów i kotów, którzy wiedzą, jak ich pupile z wielkim stresem na takie ekscecy reagują.
Wczoraj przeczytałam na Facebooku, że na witrynie jednego ze sklepów OBI był wielki napis, informujący o tym, że sklep nie prowadzi w tym roku sprzedaży fajerwerków, brawo dla Kierownictwa tego magazynu.
Widać, że tam pracują ludzie obdarzeni miłością nie tylko do siebie i do mamony, ale i uczuciem i empatią dla innych ludzi i innych żywych istot naszego świata.
To są PRAWDZIWI LUDZIE, PRZYJACIELE ŚWIATA !!!!

No to jak spędzać będziemy ten radosny, szczególny, bo ostatni już wieczór tego roku?
Właściwie domówki dawiej też były dosyć popularne, bo jednak nie wiele osób stać było na bardzo drogie bilety wstępu na prawdziwe Bale Sylwestrowe.
Ale i teraz, w dobie ciągłego zagrożenia Covidem, nawet tak zwane domówki są bardzo ograniczone.
Pozostaje więc w domowym zaciszu w wygodnych kapciach, zamiast w niewygodnych szpilkach usiąść za stołem, spożyć ostatnią w tym roku uroczystą wieczerzĘ (pewnie jeszcze jakieś poświąteczne zapasy pozostały), oglądnąć telewizje (błagam, byle tylko nie Zenka Martyniuka), może gdzieś jakiś fajny film się znajdzie w tym bogatym noworocznym programie, ewentualnie zawsze można pooglądać Nestflix, czy Playera, by doczekać tylko do północy i wtedy ściskając w ręku wszystkie pieniądze jakie posiadamy, by były one z nami przez cały następny rok, wypić szampana i w spokoju ducha położyć się do ciepłego łóżeczka, a rano obudzić się świeżym, wyspanym, bez kaca świetnym humorze i oglądnąć w południe najwspanialszy z koncertów, noworoczny koncert transmitowany z Filharnomi wiedeńskiej i oddać się prawdziweemu czarowi Muzy Melpomeny.
I ja mam takie plany na dzisiaj. Zamisat blichtru z Zakopanego oglądnę sobie specjalne sylwestrowe wydanie Sxkła Kontaktowego, które zaczyna się dzisiaj trochę wcześniej, niż dotychczas, bo już do 21 i trwać będzie do półncy, a o półncy wypijając toast (tym razem wodą mineralną)i ściskająć te kilka setek w prawej dłoni będę się radować, że ten zły 2021 rok stał się już przeszłością, że idzie już ku nam dobro, ozdrowienie Polski, bo bardzo głęboko w to wierzę

No to Kochani ODWAGI – BĘDZIE LEPIEJ, A MOŻE I NAWET BĘDZIE CAŁKIEM DOBRZE!!!
Nadzieja jest teraz nam jak najbardziej potrzebna i ją właśnie Wam wszystkim wraz z najlepszymi życzeniami o północy przekażę.

D O S I E G O R O K U !!!!!!!!

przedsylwestrowy wieczór

I chyba wypada coś napisać w ten przedostatni wieczór starego, niezbyt udanego roku 2021.
Jaki był on? Byle jaki, tak pod względem zdrowotnym, politycznym i tej strasznej wizji wyglądającego z każdego kąta Covidu.
Może Nowy Rok jednak przyniesie nam korzystniejsze zmiany? trzeba w to wierzyć.
Dziś jeszcze odpoczywamy, nabieramy sił przed jutrzejnyszm szaleństwem.
Chociaż gdy wspomnę przeszłe już bale Sylwestrowe, pełne przepychu, pięknie ubranych pań, panów w smokingach pod muchami, to były dopiero czasy, to by ły prawdziwe Sylwestry.
Pamiętam, że gdy wychodziłam wieczorem na spacer z Tiną podziwiałam, gdy pod Cracowię podjeżdżały wspaniałe lizmuzyny, a z nich panie w długich balowych sukniach i w norkach na plecach była prowadzona do wnętrza pięknie oświetlonego Hotelu.
Dzisiaj pewnie mniej tych balów będzie, bo jednak i względy finansowe, a przede wszystkim zdrowotne zatrzymują wielu w domu. Moż co najwyżej e spotkają sie z sąsiadami, usiąda przed telewizorem i będa oglądać Sylwester Marzeń pana Kurskiego z Zakopanego?
A ja zastanawiam się, dla ilu uczestników tego zakopiańskiego Sylwestra będzie to niestety ostatni bal, za kilka dni będą dusić się pod respiratorem w szpitalach, a dla ilu niestety słońce już niestety nigdy nie zaświeci.
Bardzo lekkomyślne jest przewprowadzenie tej zabawy, ale czego nie zrobi imć Kurski dla mamony, nawet kosztem zdrowia, kosztem życia wielu osób.
Szkoda o tym nawet pisać, taki niestety teraz klimat mamy.
Kto mądry jednak do Zakopanego nie pojedzie, mimo, że podzielono tam widownię na dwie strefy, dla tych zaszczepionych i dla tych niezaszczepionych. Ci drudzy mają większa szansę na spędzenie ostatnich chwil życia pod wesołą muzyczkę Zenka Martyniuka, ale oni jeszcze o tym nie wiedzą, albo nie chcą nawet pomy sleć, że własnie igrają z ogniem.
A my mądrzy siedźmy zatem w domowych pieleszach i cieszmy się, że niebawem piękna wiosna przyjdzie i będziemy mogli ją przywitac, cieszyć się zielenią i przede wszystkim będziemy się cieszyć, że własnie oto zło przemija a Polska nam normalnieje. Bo wciąż wierzę, że tak będzie.