Refleksja przy oknie

                                        

"jak dobrze wstać,skoro świt"

Właśnie,jest  niedzielny poranek,brzask.

W domu jeszcze cisza,wszyscy śpią.

Za oknem juz jasno.słychać ptasi śpiew…..

Spokój,niczym nie zmącony.

Czas dla samej siebie,

Na poranne rozważania w oknie,przy papierosku.

Stoję przy nim i ponad dachami patrzę na bezkres nieba.

I myślę,myślę.

Dumam nad tym,co już przeszło,nieodwracalne pozostało.

Ile czasami fałszywych kroków zrobiłam,poirytowana,zbyt płytko i szybko oceniając jakąś sytuację.

Kierowana emocjami….

Ile jeszcze takich błędnych kroków uczynię w życiu?

Jak nauczyć się panować nad własnymi nerwami?

Czemu tak jest? Czy aby nie za szybko chcę żyć,niezbyt egoistycznie?

To ja jestem panią swojego sumienia,swoich poczynań

Zwolnij…………….

Życie to dużo prawdziwych wyzwań,przede wszystkim obowiązków.

Radośc i zabawa jest tylko uboczną jego częścią.

Reklama