KINDERBAL

Dzisiaj u nas w domu był wielki kinderball

Juju,czyli Zosia obchodziła dzisiaj swoje piąte urodziny.

Było sporo dzieci,sporo dorosłych……

Pokoje pięknie przyozdobione balonami i girlandami.

Dzieci szczęsliwe u roześmiane.

Były serwowane bardzo pyszne Hot-dogi.

Był  też oczywiście wielki tort ze świeczkami   

(własciwie nawet dwa torty)

Jak to dobrze,że mamy takie wielkie mieszkanie.
W małym pewnie ta wielka liość gości małych i dużych by się nie pomieściła.
No,ale mali goście po godz 20 poszli juz do swoich domków spać ,w domu zapanowała względna cisza,przerywana tylko szczękiem mycia niektórych naczyń (spora część naczyń była jednorazowa ,jak na prawdziwy kinderbal przystało)
A jutro….
Jutro już nastąpi normalny,spokojny i pracowity poniedziałek.

Calineczka

 Calineczka była śliczną małą dziewczynką,mieszkającą w płatkach kwiatów.

Była to bardzo szczęśliwa dziewczynka,bo miała koło siebie zawsze prawdziwą MIŁOŚĆ…

A ostatnio Calinka zaczęła wpisywac się do mojego blogu,więc wszczęłam poszukiwania…

Szukałam,szperałam i…nic nie znalazłam.

Na szczęście sama się ujawniła…za co jej słodkiego  całusa posyłam.

Nasza Calinka mieszka nie w płatkach róż,ale w…… .telefonie…. hihihi…

Sony Ericsson T230

I też jest szczęśliwa,bo znalazła prawdziwą  M I Ł O Ś Ć 

A przecież to jest najważniejsze w życiu…….