Smutno mi…..

                                    

Zamiast cieszyć się popołudniowym piątkiem,śliczną i słoneczną pogodą no i pespektywą,że przedemną całkiem wolny od pracy cały weekend, siedzę i się smucę.

A powód:   chyba naddmierna ambicja i niska samoocena.

Oczywiście,że chodzi mi o tą drugą moją pracę,czyli o rybki.

Dzisiaj po sprowokowanej przezemnie rozmowie z Adamem

stwierdziłam,że nie spełniam oczekiwań,jakie po mnie się spodziewali…..

Minął miesiąc,a ja jestem ciągle nadal  niesamodzielna…

Najgorsze jest to,że już parasol ochronny,rozłożony nademną przez pierwszy miesiąc pomału jest zamykany….

Staram się,wydaje mi się,że dużą część wiedzy w rybnej branży już osiągnęlam,ale to ciągle jest za malo….

czego mi brak??????

Prze wszystkim tej pewności siebie,którą Marzena i Adam i pozostali posiadają,no  cóż mają  za sobą miesiące praktyki,ja tylko jeden….

I cóż z tego,że już 36 lat pracuję?

W tym,co do tej pory wykonywałam i wykonuję w medycznej branży  jestem pewna……

To dla mnie chleb powszedni z masłem

Że  też zachciało mi się na "nieco starsze lata "zmian…..

Ale najgorsze jest to,że te nowe obowiązki bardzo mi się podobają,praca jest bardzo miła(aczkolwiek dla mnie ciągle jeszcze stresująca) i nie chciałabym jej wcale utracić.

Narazie bez paniki,narazie jeszcze nikt nie powiedział mi

"pani do tej pracy sie nie nadaje".

"Pani już podziękujemy"

Może mi tak nie powiedzą????

Boże jaki byłby to wstyd i sromota.

C Z A S …….

świt…. poranek…. dzień….popołudnie….wieczór….noc….

lato….jesień….zima….wiosna…..

1rok….2 rok….rok……………..lata….lata….lata…

N A R O D Z I N Y

dziecińswto……młodość….pełnia życia….starość….

  Ś M I E R Ć ……………

P   R  Z  E  M  I  J  A  N  I  E…….

jestem  

i

zniknę       

czas teraźniejszy    

i

czas przeszły

I tak niestety musi być……