O.M.C EMERYTKA

Udało się!!

Pozałatwiałam masę spraw,a najważniejsze że udało mi się oddać papiery do ZUS-u za pierwszym podejściem.

Teraz już czuję się jak O.M.ało C.o  EMERTYKA.

Do miesiąca przyjedzie decyzja.

Mam nadzieję,że wszystkie papierki w porządku są i przyznają mi tą zasłużoną w pełni i ciężko wypracowaną emeryturkę.

Co do wypowiedzenia w szpitalu,dopiero odpowiedni papierek dostanę z dniem 1 października.

Narazie mam pracę bez świadczenia pracy.

Okropnie to skomplikowane,ale takie są prawa rozwiązywanego szpitala.

Teraz muszę przypilnować tylko,żeby mi dali dwie odprawy(jedna z powodu rozwiązania szpitala,a druga emerytalna),które co prawda mi sie należą,jak psu buda,czy miska,ale w naszych biurokratycznych czasach nic nie wiadomo do końca.

Muszę być czujna,bo jak za wczesnie złożę,może mi ta z powodu likwidacji szpitala przepaść,jak za późno nie dostanę  z kolei tej emerytalnej.

Najgorsze,ze nikt w Kadrach nie wie,jak to rozgryźć.

Znaczy się..znowu czekam.

Ale jakby co, emeryturę mam już prawie że w kieszeni.

załatwienia…..

Boję się dzisiejszego dnia,bo dzisiaj dostanę wreszcie chyba to wypowiedzenie w Szpitalu.

No tak.

Niby wszystko już ustalone,z góry wiadome,ale obawy pozostają…

No i to mnóstwo załatwień z tym związanych,podanie o zwolnienie z obowiązku pracy,podanie o wypłatę odprawy emerytalnej (jejku ,jak to dziwnie brzmi???).

I ewentualnie odwiedzenie ZUS-u,a to jest moloch biurokracji.

Napewno okaże się,że brak mi tam będzie mnóstwa papierków,które nie wiem gdzie mam szukać,skoro w Archiwum Krakowa już ich nie ma?

Nie wiem,jak sobie z tym wszystkim poradzę…….

Jestem pełna obaw.

Ale jestem jednego pewna:

NIKT ZA MNIE TEGO NI ZAŁATWI.

MUSZĘ NIESTETY SAMA.