Na dworze piękna i ciepła pogoda,w domu grzeją kaloryfery,
( no,ale sie pospieszyli w tym roku…….),
A na jutro byłam umówiona na szczepienie przeciwko grypie…
Niestety,nie mogę…..
A na chorowanie też sobie nie mogę pozwolić.
Czyli jestem w kropce,no takiej dużej kropie…
W dodatku w środę idę wreszcie odebrać to wypowiedzenie ze szpitala.
Aż przykro tam iść,wszystko rujnują,siekierą rozbijają szafy, łóżka,prują krzesła….
Jakiś koszmar…..
Całkowita dewastacja w imieniu prawa.






