A niech to…..

A niech to diabli wzięli….

Na dworze piękna i ciepła pogoda,w domu grzeją kaloryfery,

( no,ale sie pospieszyli w tym roku…….),

a ja…psikam bo mam katar   

A na jutro byłam umówiona na szczepienie przeciwko grypie…

Niestety,nie mogę…..

A na chorowanie też sobie nie  mogę pozwolić.

Czyli jestem w kropce,no takiej dużej kropie…

W dodatku w środę idę wreszcie odebrać to wypowiedzenie ze szpitala.

Aż przykro tam iść,wszystko rujnują,siekierą rozbijają szafy, łóżka,prują krzesła….

Jakiś koszmar…..

Całkowita dewastacja w imieniu prawa.

Czyli polskie piekiełko    

Nieuchronność

Nieuchronnie po niedzieli zaczyna się nowy tydzień.

Może bardziej by mi odpowiadało to,gdybym była trochę bardziej wyspana????

Zbyt długo z Wierką wczoraj siedziałyśmy w kurniku,gdzie oddawałyśmy się namiętnością gry w kości.

Przedemną barrrdzo długi tydzień tym razem,bo nawet w sobotę będę pracowała.

Na szczęście za oknem jest ciepło.

N  A  J  L  E  P  S  Z  E  G  O   na ten tydzień   

Ps.Odnalazłam w balogach gazety wspaniałe zwierzenia kota Mateusza.

Polecam  http://kotmateusz.blox.pl/html