Piątkowe popołudnie

W firmie…nudno.

Pracy nie ma,tzn co już miałam wykonać na dzisiaj, chyba wykonałam.

Możliwe,że jakieś jeszcze przynajmniej jedno zamówionko mi wpłynie….

Bo jeżeli nie,to co mam tu jeszcze te 3 godziny robić???

Makoltentka ze mnie kurcze,narzekam na brak pracy…..

Inny to by się cieszył,albo zwiewał po cichu do domku.

Zwłaszcza w piątkowe popołudnie.

A ja nie,skąd,czekam cierpliwie…….

ostrozność

Chyba muszę trochę bardziej na siebie uważać.

Przynajmniej wcześniej,tak jak wczoraj iść spać.

Ostrożność nie zaszkodzi.

Wczoraj miałam jakiś fizycznie kiepskawy dzień,nie wiem jak dzisiaj będzie.

Podobno tak bywa,że przychodzi okres,gdy bio dla człowieka nie jest korzystne.

Chyba własnie wlazłam w taką czasoprzestrzeń.

Tylko szybciutko muszę się z niej wyplątać…..

Podałam wczoraj koleżance,która zajmuje sie numerologią moją datę urodzin.

Wstępny wynik dla mnie to praca…..praca…..praca…

Coś w tym jednak jest prawdy

Poczekam na dalsze komentarze.

Narazie póki co idę w ten zapłakany świat zza okna…..

Po nowe wyzwania…..